• Szukaj w
Platforma Facebook
Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 16
  1. #1
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Gdańsk
    Posty
    272

    Pytanie szczepienie 6-latka - odmowa zaszczepienia IPV

    Wiem ze temat odnosnie szczepienia 6 latkow byl walkowany. Czarek konczy 6 lat w listopadzie. Na przyszly tydzien umowilam sie na szczepienie. Postanowilam szczepic Tripacel + IPV. W przychodni daja standardowo Tripacel +OPV. Dzis bylam w przychodni zapytac o koszt szczepionki . No i sie nacielam bo :
    1. nie maja takiej szczepionki w przychodni.
    2. zmiana szczepienia z OPV na IPV tylko jesli sa wskazania neurologiczne = wizyta u neurologa.
    3. dzwonilam do sanepidu w gdansku - nie maja informacji o IPV = nie sprowadzaja jej = zalatwiac wszystko na wlasna reke o ile pozwoli lekarz.
    No i moje pytaie w zwiazku z tym, bo wiem ze niektore z Was szczepily ta szczepionka. Czy tez natrafilyscie na taki opor? Pielegniarka na wstepie obrazonym tonem powiedziala ze to szczepienie mamy juz opoznione, bo teraz sa szczepienia 2005 rocznika. Mimo ze w kalendarzu szczepien jest wyraznie aznaczone ze szczepienie w 6 roku zycia - dla niej to nie ma znaczenia - powinnam byla sie stawic od razu po skonczeniu 5 lat albo nawet i szybciej po wezwaniu - kiedy Czarek mial 4,5 roku!! Szlag mnie trafia bo zima nie szczepilam - zmianialam przychodnie i zaraz po zmianie mielismy sie wybrac na to szczepienia ale syn mial ospe, potem pare przeziebien, w czerwcu angine,potem urlop no i dopiero teraz jest czas. A pani na wstepie juz miala focha i widac ze bedzie robic problemy. Z nowej lekark tez nie jestem zadowolona i mysle ze bedzie marudzic...Jesli chodzi oprzeciwskazania do szczepienia to mysle ze sa: w 9 m-cu zyciasyn mial bezdech. Wtedy tego nie laczylam ale ok 2 tyg. wczesniej mial szczepienie HIB. No i ja sie zwyczajnie boj. Przeciez ja chcego tylko zaszczepic szczepionka bezpieczniejsza!!! Dlaczego nie mogę?!Oczywiscie bede walczyc ale mam nadzieje na wiecej informacji od Was.
    Aha - moze sie ktoras z Was orientuje kto jest producentem tych szczepionek.

    Niech t szlag! Dopiero co szczepilam mala odra/swinka/ rozyczka (12 dni po szczepieniu) i jeszcze nie moge spac spokojnie to jeszcze bardziej zaczynam sie denerwowac!!
    REKLAMA
    Ewa oraz Czarek 25.11.2004 i Magda 20.04.2009

  2. #2
    Dołączył
    Jun 2004
    Miasto
    wieś koło Krakowa
    Posty
    171

    Domyślnie

    A dlaczego się boisz szczepić OPV? Mój synek 5,5 roku był szczepiony 10 dni temu ( też chciałam IPV ale się nie zgodziła lekarka w naszym ośrodku) i nie było jak dotąd żadnych komplikacji. Natomiast po tripacelu bardzo spuchło mu ramię.
    Pozdrawiam

  3. #3

    Domyślnie

    Szczerze mówiąc nawet nie zwróciłam uwagi, że są dwie szczepionki i że jet jakaś różnica.
    Kuba pod koniec lipca był szczepiony IPV, tak jak wcześniej. U nas dają to w standardzie (Gdynia Orłowo).
    Dlaczego IPV jest lepsza niż OPV? (edit: już sobie doczytałam)
    Ostatnio edytowane przez marchewkowa ; 20-08-10 o 11:59

  4. #4

    Domyślnie

    Ja w przychodni powiedziałam że nie chce OPV tylko IPV - nie musiałam nawet płacić.
    Z tego co pamiętam to IPV mają gdyż są nią szczepione młodsze dzieci.


  5. #5
    Dołączył
    Aug 2003
    Posty
    1,480

    Domyślnie

    mi nie robili żadnych problemów....ale moje podejście do szczepień jest ogólnie znane w przychodni powiedzialam ze jak juz to starszy dostanie ale martwa szczepionke o zywej nie ma mowy...........

    młodszego zaszczepilam teraz blonnice/tęzec/ ksztusiec i polio nie dając hib choc w standardzie te 3 daje sie od razu no i na 18 m-cy a młody ma 3,5 roku a na odre swinkę i rózyczke nie szczepiłam jeszcze i szczerze nie wiem kiedy zaszczepie...............
    kate&Eryk(26.01.04) & Alan(31.01.07)&

  6. #6
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Gdańsk
    Posty
    272

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gostom Zobacz posta
    Ja w przychodni powiedziałam że nie chce OPV tylko IPV - nie musiałam nawet płacić.
    Z tego co pamiętam to IPV mają gdyż są nią szczepione młodsze dzieci.
    A czy ta dla 5 latków IPV jest taka sama?? Wiem ze mlodsze szczepia IPV, ale myslalam ze one sie czyms roznia...
    Cytat Zamieszczone przez Neo Zobacz posta
    Jeśli lekarze w twojej przychodni są tacy nieuprzejmi i dodatkowo manipulują tobą wprowadzając cię w błąd, to możesz przecież zmienić przychodnię.
    Niestety zbyt duzego wyboru nie mamy w tej kwestii

    Nie wiem czy nie zaszczepie na razie tylko blonica/tezec/krztusiec a potem doszczepie Polio... Chyba tak mozna...
    Ewa oraz Czarek 25.11.2004 i Magda 20.04.2009

  7. #7
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Gdańsk
    Posty
    272

    Domyślnie

    No i bylismy dzis na wizycie. Pani doktor bez problemu wypisala recepte na IPV - IMOVAX (koszt ok. 60 zł). Niestety w aptece dzis maja ja dowiezc dopiero po poludniu wiec szepieine przelozone na 9 wrzesnia.
    Co dziwne - zaproponowalam zeby dzis tylko zaszczepic DTaP a potem doszczepic - to wtedy potrzebna przerwa min. 6 tygodni... Ale normalnie to szczepia to razem i dzs nie dostalismy DTaP. Pielegniarka (ta sama co sie tak awanturowala) "poradzila" pani dktor zeby to szczepienie wykonac razem .
    Pani doktor troche byla obrazona ze w nasze miejsce moglo byc inne dziecko zaszczepione i wizyta "zmarnowana". Wypomnialam jej ze bylam tamtym tygodniu i to pielegniarka mnie poinformowala ze wizyta bedzie konieczna - nic nie wspomnialam o neurologu bo jeszcze byla gotowa nas tam wyslac....Mogam podejsc do niej w ub. tygodniu po sama recepte
    No i wydało sie ze wczoraj jakas mama narobila dymu z powodu tej szczepionki wiec ja juz dzis nie musialam juz walczyc...
    Ewa oraz Czarek 25.11.2004 i Magda 20.04.2009

  8. #8
    Dołączył
    Aug 2003
    Miasto
    Oleśnica/Wrocław
    Posty
    2,679

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mewa Zobacz posta
    No i bylismy dzis na wizycie. Pani doktor bez problemu wypisala recepte na IPV - IMOVAX (koszt ok. 60 zł). Niestety w aptece dzis maja ja dowiezc dopiero po poludniu wiec szepieine przelozone na 9 wrzesnia.
    Co dziwne - zaproponowalam zeby dzis tylko zaszczepic DTaP a potem doszczepic - to wtedy potrzebna przerwa min. 6 tygodni... Ale normalnie to szczepia to razem i dzs nie dostalismy DTaP. Pielegniarka (ta sama co sie tak awanturowala) "poradzila" pani dktor zeby to szczepienie wykonac razem .
    Pani doktor troche byla obrazona ze w nasze miejsce moglo byc inne dziecko zaszczepione i wizyta "zmarnowana". Wypomnialam jej ze bylam tamtym tygodniu i to pielegniarka mnie poinformowala ze wizyta bedzie konieczna - nic nie wspomnialam o neurologu bo jeszcze byla gotowa nas tam wyslac....Mogam podejsc do niej w ub. tygodniu po sama recepte
    No i wydało sie ze wczoraj jakas mama narobila dymu z powodu tej szczepionki wiec ja juz dzis nie musialam juz walczyc...
    Dla mnie to trochę chore jest, że człowiek musi sie tak stresować, idąc do przychodni z dzieckiem w sprawie szczepienia.
    Co to znaczy, że wizyta jest "zmarnowana"? Toż to Ty i Twoje dziecko nie jesteście pacjentami? Czy pacjenci to tylko Ci, którzy grzecznie przychodzą, nie marudzą, dają sobie wszczepić wszystko, co tylko każą i jeszcze szczodrze dziękują za okazane dobrodziejstwo?...
    Sorry za ironię, ale mnie trafia, jak słyszę podobne historie.
    Sporo się swego czasu o szczepieniach naczytałam. Sporo mam wątpliwości - na tyle sporo, że przestałam szczepić swoje dzieci.
    Większość patrzy na mnie wilkiem, bo robię swoim dzieciom krzywdę.
    Nie wiem, może robię... Boję się cholernie nie szczepić i boję się zaszczepić. I w sumie nie wiem, czego bardziej.
    Byłam na konsultacjach u specjalistów, kazali szczepić pojedyńczo, z przerwami...
    I tak chyba zrobię - to, co się da, porozdzielam.
    Przesuwałam terminy już kilkakrotnie, w przychodni kobieta już się ze mną nie umawia i nie wierzy, że kiedykolwiek przyjdę.
    A ja jestem ostrożniejsza, o wiele bardziej, niż kiedykolwiek.
    Nie szczepię od 2 lat młodszej córki, starszej od 3,5 roku.
    W zimie moje dziewczyny miały dwukrotnie katar i lekki kaszel, wyleczony inhalacjami i syropami.
    Żadnych uszu, żadnych zatok, zapalenia gardła, angin i tym podobnych.
    Teraz, w lipcu koleżanka, z którą się codziennie bawiły, zachorowała na ospę wietrzną. One obie, pomimo, że bawiły się z nią do momentu pojawienia pierwszej zaraźliwej krosty, ospy nie miały.
    Może to przypadek, a może mają wysoką odporność właśnie poprzez nieszczepienie?
    Na razie zbieram się, by iść do przychodni i je pozaszczepiać.
    Obiecałam, że przyjdę pod koniec sierpnia...
    A w temacie IPV - u nas nie trzeba było żadnych konsultacji neurologicznych. Powiedziałam, że OPV nie podam i czy mogę zamienić na martwą.
    Nie było problemu.
    Zaszczepię Natalkę DTaP i za jakiś czas, odpowiednio później, IPV.
    Najpierw jednak muszę dotrzeć do przychodni, a ciągle mi nie po drodze

  9. #9
    Dołączył
    Mar 2009
    Miasto
    Wrocław
    Posty
    482

    Domyślnie

    U moich dzieci zaobserwowałam to samo - im dalej od szczepień - tym zdrowsze. Obecnie niezwykle rzadko chorują, objawy mają słabsze niż ich rówieśnicy, chorują krócej i najczęściej radzą sobie same. Czasem podaję im lek homeopatyczny wspomagający naturalną odporność. W tym roku przedszkolnym Maciuś miał praktycznie 100 % frekwencję, a nie bierze nic chemicznego! Wokoło niego mnóstwo przedszkolnych dzieci wciąż na coś szczepionych i wciąż chorujących i biorących mnóstwo chemicznych leków. W miarę upływu kolejnych lat obserwuję też nieszczepione dzieci innych matek - one mają te same obserwacje - dzieci nieszczepione są o niebo zdrowsze.

  10. #10
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Gdańsk
    Posty
    272

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez oliweczka Zobacz posta
    Dla mnie to trochę chore jest, że człowiek musi sie tak stresować, idąc do przychodni z dzieckiem w sprawie szczepienia.
    Co to znaczy, że wizyta jest "zmarnowana"? Toż to Ty i Twoje dziecko nie jesteście pacjentami?
    Dokładnie to samo spostrzezenie mi sie nasunelo i nawet jej o tym powiedzialam...
    A fakt jest taki ze jak mam isc do przychodni na szczepienie to nerwy mam zszargane przez pare tygodni....
    Czarek odpukac choruje bardzo rzadko a szczepiony byl wszystkimi obowiazkowymi szczepionkami. Jedynie w tym roku podniosl statystyki bo chorowal na ospe a potem jeszcze w czerwcu na angine. No i ta ostatnia choroba go najbardziej rozlozyla. W zyciu nie mial tak wysokiej temperatury jak wtedy i nigdy nie byl tak slaby...
    Chorowal tylko w zlobku, odkad chodzi do przedszkola nieobecny z powodu choroby byl chyba 3 krotnie- w tym 2 razy w tym roku (ospa i angina).

    Najgorsze jest to ze podobne szczepienie wg kalendarza szczepien czeka mnie z m-c u mlodszej: DTP+IPV+HIB. Juz sie boje. Na pewwno przesune troche w czasie....
    REKLAMA
    Ewa oraz Czarek 25.11.2004 i Magda 20.04.2009

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •