• Szukaj w
Platforma Facebook
Strona 1 z 6 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 51
  1. #1
    Dołączył
    Sep 2003
    Miasto
    Swidnica
    Posty
    254

    Zawstydzony jak "wygląda" skaza białkowa?

    witajcie kobiety!
    moja 6-tygodniowa karmiona cycem niunia, od 2 tygodni ma nie ładną buzię, z jednej strony w niektórych miejscach ma potówki (chrostki szybko wysychające), z drugiej na brwiach i na przodzie główki szorsktość i kolor żółty (pewnie ciemieniucha), a na buzi i szyji takie jak trądzik, zawsze zwalałam na to jak młoda jej cyca w nocy, bo ona rozlewa, czasami ulewa i myślę że to od tego...problem polega na tym, że lekarz nie jest pewien czy to skaza, kazał tylko ograniczyć mi spożywanie biłka, no i ograniczyłam, ale po tygodniu efektów nie widzę

    teraz ma buźkę na jednym policzku szorstką, ale nie pozwolili mi jej niczym smarować, a na spacery przecież chodzimy.... i już sama zgłupiałam.....

    czy jest tu ktoś, kogo dziecko ma napewno skazę białkową, proszę mi opisać jak to wygląda...

    pamiatajcie, że młoda je cyca nie mieszanki

    dziękuję
    REKLAMA
    ANNA (05.12.2007)

  2. #2
    Dołączył
    Mar 2004
    Posty
    24,840

    Domyślnie

    Suche, zgrubiałe, szorstkie, swędzące place. Najczęściej atakowane są policzki, pęka skóra za uszami,zmiany w okolicach brwi, w zgięciach rączek, pod kolankami. Często temu towarzyszy ciemieniucha, ulewanie - ale niekoniecznie wyszystko to musi wskazywac na skazę

    Katowanie siebie dietą nie ma sensu- teraz się od tej metody odchodzi. Udokumentowano, że z 500 g mleka wypijanego przez kobietę karmiącą w ciągu dnia, do pokarmu dostają nanogramy mleka, które są potrzebne do pobudzenia układu immonologicznego i wytworzenia u dziecka tolerancji na alergeny pokarmowe (Małaczyńska)

    Nie wiem dlaczego nie pozwolono Wam buzi niczym smarowac- moze aby dobrze rozpoznać co się dzieje. Ja jednak suche place nawilżała bym dziecku bo to strasznie swędzi. Polecam kąpiele w Emulsji Oilatum lub w krochmalu i nawilżanie buzi Lipobasą -tłusty, nieperfumowany krem do kupienia w aptece
    Jeśli chcesz- znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz- znajdziesz powód


  3. #3
    Dołączył
    Nov 2004
    Posty
    1,141

    Domyślnie

    aniast a dlaczego nie ma sensu sie katowac dietami?a co jesli matka karmi tylko piersia?ma normalnie nabiał spozywac zeby przyzwyczajac maluszka do tolerowania nabiału?nie trzymanie diety bezmlecznej moze prowadzic w skrajnych przypadkach do astmy..

  4. #4
    Dołączył
    Mar 2004
    Posty
    24,840

    Domyślnie

    Tak szybciutko napiszę bo mam dzisiaj kupę pilnej roboty (pisałam o tym nie raz na forum ale wyszukiwarka nie działa)
    Cytat Zamieszczone przez Dziunka_Angelo Zobacz posta
    dlaczego nie ma sensu sie katowac dietami?
    W wielkim skrócie dlaczego wyjaśniłam w zacytowanej wypowiedzi lekarza
    a co jesli matka karmi tylko piersia?ma normalnie nabiał spozywac zeby przyzwyczajac maluszka do tolerowania nabiału?
    Takie miałam właśnie zalecenia od lekarza, jemy wszystko w rozsądnych ilościach, tzn. nie opijamy się litrami słodkiego mleka, nie jemy 0.5kg sera żółtego dziennie. Najlepiej jeść nabiał w postaci białego twarogu, jogurtów, kefirów
    nie trzymanie diety bezmlecznej moze prowadzic w skrajnych przypadkach do astmy..
    Wedle przeprowadzonych badań pokazuje, że alergia częściej pojawia się u tych dzieci, których matki stosowały bardzo restrykcyjną dietę w czasie karmienia piersią.

    Polecam lekturę artykułów dr T. Małaczyńskiej (tutaj akurat jej krótka wypowiedź na ten temat http://www.trojmiasto.pl/zdrowie_uro...?id_news=26151)
    Pisze naprawdę dużo na ten temat, bardzo przystępnym językiem
    Jeśli chcesz- znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz- znajdziesz powód


  5. #5
    Dołączył
    Sep 2002
    Posty
    5,789

    Domyślnie

    Byc może to nie skaza a trądzik noworodkowy/niemowlęcy, lub zwykłe zmiany hormonalne. Gdzieś wyczytałam, że między 4-10 tygodniem życia, noworodek ,,przestawia się'' z układu hormonalnego matki na własny. I trzymałam się tego jak tonacy brzytwy

    Przy pierwszym synku przebrnęliśmy przez wiele skórnych problemów, bardzo ciężkich momentami, im bardziej katowałam się dietą, tym skóra wyglądała gorzej.....
    Po kilku miesiącach obserwacji, notatek, odwiedzin u alergologów, dermatologów, nicniejedzenia i wiecznej depresji, doszłam do wniosku, że skóra mojego dziecka ,,żyje własnym zyciem''
    Zaczęłam jeśc wszystko, skóra jaka była, taka była. Zmiany ustapiły po 1,5 roku.
    Dlatego, jak u dziecka kolejnego po skończonym 4 tygodniu życia zobaczyłam zmiany skórne, nawet się nie przejęłam nie stosowałam żadnej diety, zmiany utrzymywały się parę miesięcy i ustąpiły (dużo szybciej niż u starszego)

    Na razie polecam pranie w delikatnym proszku, płukanie x2, ubranka bawełniane, dobranie dobrego kremu i ...uzbrojenie się w cierpliwośc
    pozdrawiam

  6. #6
    Dołączył
    Jul 2006
    Posty
    5,331

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez aniast Zobacz posta
    Takie miałam właśnie zalecenia od lekarza, jemy wszystko w rozsądnych ilościach, tzn. nie opijamy się litrami słodkiego mleka, nie jemy 0.5kg sera żółtego dziennie. Najlepiej jeść nabiał w postaci białego twarogu, jogurtów, kefirów
    Na początku gdy mały się urodził tak właśnie jadłam,w zdrowych rozsądnych ilościach,kiedy zaczęły pojawiać się wymioty u Antosia coś mi nie pasowało...no i trafiliśmy do lekarza.Zalecenie-żadnego nabiału.U nas nawet mała ilość nabiału kończyła się wymiotami u małego więc nie mogłam absolutnie pozwolić sobie nawet na małą ilość jogurtu czy kefiru karmiąc go piersią...reakcja była bardzo szybka.Więc u nas taka teoria niestety nie zdawała i nie zdaje nadal egzaminu

  7. #7
    Dołączył
    Sep 2003
    Miasto
    Łódź, Polska
    Posty
    4,570

    Domyślnie

    U nas też ta metoda absolutnie się nie sprawdzała. Tylko dieta i odstawienie wszelkich alergenów.

  8. #8
    Dołączył
    Mar 2004
    Posty
    24,840

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Gabrycha Zobacz posta
    Na początku gdy mały się urodził tak właśnie jadłam,w zdrowych rozsądnych ilościach,kiedy zaczęły pojawiać się wymioty u Antosia coś mi nie pasowało...no i trafiliśmy do lekarza.Zalecenie-żadnego nabiału.U nas nawet mała ilość nabiału kończyła się wymiotami u małego więc nie mogłam absolutnie pozwolić sobie nawet na małą ilość jogurtu czy kefiru karmiąc go piersią...reakcja była bardzo szybka.Więc u nas taka teoria niestety nie zdawała i nie zdaje nadal egzaminu
    Są dwie szkoły jazdy- starsza metoda restrykcyjna dieta i nowsza metoda bez diety mamy.
    U nas na oko też nie było dobrze-ja tego nie napisałam
    Po prostu zaczynaliśmy od minimalnych dawek i szukaliśmy bezpiecznej granicy- po której dziecku nic złego się nie stanie. U nas dość długo tolerowana była 1/4 żółtka (zaczynaliśmy od 1/8), czy pół plastra żółtego sera jedzona prze ze mnie -tolerowana mam na myśli brak chlustających wymiotów - bo ulewanie, kłopoty ze skórą(oczywiście bez ognisk zapalnych-bo jak te się pojawiały leczone były natychmiast) nie były przeciwskazaniem do rozszerzania diety-dieta była rozszerzane i równocześnie dziecko bierze leki łagodzące objawy
    Jeśli chcesz- znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz- znajdziesz powód


  9. #9
    Dołączył
    Mar 2004
    Posty
    24,840

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mata_Hari Zobacz posta
    U nas też ta metoda absolutnie się nie sprawdzała. Tylko dieta i odstawienie wszelkich alergenów.
    U nas kilkumiesięczna moja restrykcyjna dieta u dziecka niczego nie zmieniła, zmieniła na pewno u mnie - opadłam z sił, mdlałam, miałam ogromne poczucie winy, że szkodzę dziecku itd. dlatego poszliśmy drugim trendem - trafiłam naprawde na rozsądną lekarkę dla której pacjentem nie było tylko dziecko ale i matka karmiąca
    Jeśli chcesz- znajdziesz sposób, jeśli nie chcesz- znajdziesz powód


  10. #10
    Dołączył
    Jul 2006
    Posty
    5,331

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez aniast Zobacz posta
    Są dwie szkoły jazdy- starsza metoda restrykcyjna dieta i nowsza metoda bez diety mamy.
    U nas na oko też nie było dobrze-ja tego nie napisałam
    Po prostu zaczynaliśmy od minimalnych dawek i szukaliśmy bezpiecznej granicy- po której dziecku nic złego się nie stanie. U nas dość długo tolerowana była 1/4 żółtka (zaczynaliśmy od 1/8), czy pół plastra żółtego sera jedzona prze ze mnie -tolerowana mam na myśli brak chlustających wymiotów - bo ulewanie, kłopoty ze skórą(oczywiście bez ognisk zapalnych-bo jak te się pojawiały leczone były natychmiast) nie były przeciwskazaniem do rozszerzania diety-dieta była rozszerzane i równocześnie dziecko bierze leki łagodzące objawy
    No widzisz a u nas najmniejsza ilość mleka jakie przedostało się do mojego pokarmu powodowało u Antosia chlustające wymioty więc nie było możliwe wyznaczanie takiej"bezpiecznej"granicy.Jak Antoś już nawet nie na piersi wymiotował to wiedziałam,że gdzieś było mleko pomimo czytania wszelkich etykiet
    REKLAMA

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •