Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

odruch wymiotny

Zwiń

X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • odruch wymiotny

    Maciek od zawsze miał problem z jedzeniem ale ja juz mam dość. Już jako niemowlak, kiedy próbowałam mu dać coś nowego do zjedzenia - wymiotował. Odrobina kartofli - wymioty, chleb - wymioty, grudki w zupie - wymioty.
    Jadł więc tylko to na co nie reagował wymiotami - tak właściwie jest do dziś. W przedszkolu jakoś sobie radzi, coś tam zje, w domu je to co mu pasuje.
    Ostatnio zauważyłam, że nawet widok niektórych dań, których apropo nigdy nie jadł, wywołuje w nim odruch wymiotny.
    Napiszcie co o tym myslicie, może ktoś się z czymś takim spotkał.
    To pewnie nie migdały bo z nimi mieliśmy problem dopiero teraz pierwszy raz a to trwa od zawsze, może ten refluks.?????
    pomóżcie
    KROK OD OBŁĘDU

  • #2
    u mnie zawsze bylo tak,ze jesli nie pasowalo mu jak wyglada jedzenie, zawsze mowil,ze nie lubi, choc czasami bylo to cos co juz wczesniej jadl. nie jestem zwolenniczka krzyku czy straszenia, no ale czasem to tylko dzialalo. inaczej zawsze mial cofki lub czyms zupelnie latwym do przelkniecia sie dlawil i wypluwal.po prostu nie chcial jesc. moj maly jest jak kot, lubi chodzic swoimi sciezkami i dlugo czegos nie chce, dopoki sam nie zdecyduje ,ze tego chce. od 2 lat mamy problem z jego jedzeniem,choc wczesniej wcinal wszystko az mu sie uszy trzesly,jadl wszystko,czasem wiecej niz ja gdy sie czasem na niego nie ryknie to wydziwia,bo chce byc szefem i czasem mi przykro,ze to takie czasem na przymus no ,ale cos musi jesc. przekupuje go ciastkami. dostanie 1 jesli zje np banana i ser i sie nie lamie. powodzenia. wiec to taki typ chybam jesli zje jeden cieply posilek dziennie czyli zupe, bo nic innego nie tknie, to sie ciesze.

    Komentarz


    • #3
      Zamieszczone przez rena12 Zobacz posta
      Maciek od zawsze miał problem z jedzeniem ale ja juz mam dość. Już jako niemowlak, kiedy próbowałam mu dać coś nowego do zjedzenia - wymiotował. Odrobina kartofli - wymioty, chleb - wymioty, grudki w zupie - wymioty.
      Jadł więc tylko to na co nie reagował wymiotami - tak właściwie jest do dziś. W przedszkolu jakoś sobie radzi, coś tam zje, w domu je to co mu pasuje.
      Ostatnio zauważyłam, że nawet widok niektórych dań, których apropo nigdy nie jadł, wywołuje w nim odruch wymiotny.
      Napiszcie co o tym myslicie, może ktoś się z czymś takim spotkał.
      To pewnie nie migdały bo z nimi mieliśmy problem dopiero teraz pierwszy raz a to trwa od zawsze, może ten refluks.?????
      pomóżcie
      Spotkałam się - nastolatka jadła papki, bo nie umiała gryźć... Jak coś było do gryzienia, to wymiotowała. Jadła rzeczy typu kasza manna, zupy-kremy...
      Przełamała się, jak chciała wyjechać na wakacje do cioci, a ciocia powiedziała, że ją bierze, ale jak będzie "normalne" rzeczy jadła. Z relacji koleżanki, co to widziała - dziewczyna jadła kanapkę i płakała, bo ją cofało ... Ale po paru dniach nauczyła się rzuć
      Pozdrawiam,
      Anka i przychówek

      Komentarz


      • #4
        Zamieszczone przez rena12 Zobacz posta
        Maciek od zawsze miał problem z jedzeniem ale ja juz mam dość. Już jako niemowlak, kiedy próbowałam mu dać coś nowego do zjedzenia - wymiotował. Odrobina kartofli - wymioty, chleb - wymioty, grudki w zupie - wymioty.
        Jadł więc tylko to na co nie reagował wymiotami - tak właściwie jest do dziś. W przedszkolu jakoś sobie radzi, coś tam zje, w domu je to co mu pasuje.
        Ostatnio zauważyłam, że nawet widok niektórych dań, których apropo nigdy nie jadł, wywołuje w nim odruch wymiotny.
        Napiszcie co o tym myslicie, może ktoś się z czymś takim spotkał.
        To pewnie nie migdały bo z nimi mieliśmy problem dopiero teraz pierwszy raz a to trwa od zawsze, może ten refluks.?????
        pomóżcie
        Moim skromnym zdaniem to wyuczony odruch.
        Dziecko wyćwicza ten odruch bardzo szybko,
        bo widzi, że odruch powoduje, że mama zabiera z talerza to, czego dziecko jeść nie chce.
        Moja tak robiła,
        a ja cudowałam, zastanawiałam się, obserwowałam,
        dlaczego haftuje po marchwi i jabłku (miała pewnie z 5-6 miesięcy, kiedy to się zaczęło).
        A to było tylko tresowanie matki
        i uważam, że u Ciebie jest podobnie.
        Tylko skuteczność dziecka większa niz mojego, bo moje około roku czy półtora przestało mieć odruch wymiotny - kategorycznie i ostatecznie

        Komentarz


        • #5
          moja potrafi do dzisiaj rzucic pawia w talerz jak jej obiadek nie smakuje
          albo jak niezbyt drobno kotlecika pokroje i biedulka nie odgryzie sobie sama kawalka z kawalka tylko calego wsadzi do dzioba
          sigpic

          Komentarz


          • #6
            Zamieszczone przez Figa Zobacz posta
            Moim skromnym zdaniem to wyuczony odruch.
            Dziecko wyćwicza ten odruch bardzo szybko,
            bo widzi, że odruch powoduje, że mama zabiera z talerza to, czego dziecko jeść nie chce.
            Teraz mi się skojarzyło: mój mąż jako dziecko tak robił - zupełnie świadomie, do dzisiaj to pamięta i się przyznaje...
            Pozdrawiam,
            Anka i przychówek

            Komentarz


            • #7
              Zamieszczone przez Figa Zobacz posta
              Moim skromnym zdaniem to wyuczony odruch.
              Dziecko wyćwicza ten odruch bardzo szybko,
              bo widzi, że odruch powoduje, że mama zabiera z talerza to, czego dziecko jeść nie chce.
              Moja tak robiła,
              a ja cudowałam, zastanawiałam się, obserwowałam,
              dlaczego haftuje po marchwi i jabłku (miała pewnie z 5-6 miesięcy, kiedy to się zaczęło).
              A to było tylko tresowanie matki
              i uważam, że u Ciebie jest podobnie.
              Tylko skuteczność dziecka większa niz mojego, bo moje około roku czy półtora przestało mieć odruch wymiotny - kategorycznie i ostatecznie
              identyczne przemyslenia mi rzyszly do glowy
              przeczytalam wlasnie ciekawa publikacje dot. dzieciecych sposobow kontrolowania rodzica
              okazuje sie, ze wlasnie przez jedzenie i toalete dzieci probuja przejac kontrole
              moze wlasnie o to biega?
              probowalas kiedys po prostu nie zwracac uwagi?
              jesli zwymiotuje, posprzataj, ale nie okazuj emocji
              moze pomoze?

              There are far better things ahead than the ones we leave behind.

              Komentarz


              • #8
                nie wykluczam , że tak byc może
                a co ztym że ma odruch wymiotny na widok niektórych potraw?
                KROK OD OBŁĘDU

                Komentarz


                • #9
                  Zamieszczone przez rena12 Zobacz posta
                  nie wykluczam , że tak byc może
                  a co ztym że ma odruch wymiotny na widok niektórych potraw?
                  Zapach mu nie odpowiada? (idąc tropem mojego mężą - on np. chyba jeszcze nigdy kalafiora ani brokuła nie spróbował, bo zapach nie ten...)
                  Pozdrawiam,
                  Anka i przychówek

                  Komentarz


                  • #10
                    Zamieszczone przez rena12 Zobacz posta
                    nie wykluczam , że tak byc może
                    a co ztym że ma odruch wymiotny na widok niektórych potraw?
                    ja bym dalej obstawiala wyuczony odruch
                    taka proba przejecia kontroli

                    There are far better things ahead than the ones we leave behind.

                    Komentarz


                    • #11
                      Zamieszczone przez kantalupa Zobacz posta
                      identyczne przemyslenia mi rzyszly do glowy
                      przeczytalam wlasnie ciekawa publikacje dot. dzieciecych sposobow kontrolowania rodzica
                      okazuje sie, ze wlasnie przez jedzenie i toalete dzieci probuja przejac kontrole
                      moze wlasnie o to biega?
                      probowalas kiedys po prostu nie zwracac uwagi?
                      jesli zwymiotuje, posprzataj, ale nie okazuj emocji
                      moze pomoze?
                      Rzeczywiście nie przejmowanie sie, nie denerwowanie to na pewno pomaga, mój syn też non stop haftował, za duża grutka w zupie i cały obiad zwrócony, wystarczyło że źle coś połknął i naciskał sie na żołądek zmuszając sie do haftowania, czasami miałam dość i ryczałam. Przestałam sie przejmować, przewstałam mielić zupy, albo je taką albo wcale, Mateusz poszedł do przedszkola i problem zniknął. Chociaż na poczatku panie mówiły ze on nie umie gryźć:/ ale nauczył sie, teraz jakby nigdy problemu nie było, ale jak sobie przypomnę że codZiennie sprzątałam 2-3 razy dziennie wymiociny to aż mnie trzęsie.

                      W moim przypadku syn robił to specjalnie, na pewno dużo mojej winy było że wczesniej go nie przyzwyczaiłam do gryzienia, ale do wymiotów sam sie zmuszał żebym mu nadal papki robiła.
                      Młoda i moje dwa skarby Mateusz (maj 2004) i Martyna (marzec 2009)

                      Komentarz


                      • #12
                        Mam podobny problem, mój syn wymiotuje do tej pory jak za dużo zje, jak się zdenerwuje, rozpłacze, wpadnię w tzw. histerię, przeszkadzają mu też różne zapachy. Czasem jest to wymiotowanie bez powodu np. w środku nocy.

                        Kiedyś też myśleliśmy, że to jego sposób na rodziców i że robi to specjalnie, aby zwrócić na siebie uwagę. Ale teraz jest już duży i jak z nim rozmawiam, to widzę, że czasami nie potrafi sobie sam poradzić z tym odruchem i go kontrolować.

                        Robiliśmy badanie na refluks i nic nie wyszło. Może macie jakieś pomysły jakie badania powinnam jeszcze zrobić?

                        Komentarz


                        • #13
                          Ja tak miałam....pamiętam jak miałam 5 lat a rodzicie się uparli, żebym zjdała sałatkę z pomidora i kiszonego ogórka... na samą myśl robi mi się nie dobrze... uparli się... ja też
                          Osobno i pomidora i ogórka lubię bardzo...
                          Myślę, że to w głowie coś siedzi....
                          Aga, Małż, 2 dziewczyny i chłopak

                          Komentarz


                          • #14
                            A poza tym jak mały nie chce jeść to niech nie je...
                            Znajomi mieli taki problem.... przestali prosić córkę aby jadła... nie jadła dwa dni drugiego dnia przez pół dnia prosiła o jedzenia... przetrzymali ją jeszcze troszkę i od tamtej pory skończył się problem, przestała być niejadkiem i kombinować z jedzeniem.... nie wiem czy to wychowawcze i wg obecnych kanonów, ale było skuteczne!
                            Aga, Małż, 2 dziewczyny i chłopak

                            Komentarz


                            • #15
                              Zamieszczone przez alexxx Zobacz posta
                              Mam podobny problem, mój syn wymiotuje do tej pory jak za dużo zje, jak się zdenerwuje, rozpłacze, wpadnię w tzw. histerię, przeszkadzają mu też różne zapachy. Czasem jest to wymiotowanie bez powodu np. w środku nocy.

                              Kiedyś też myśleliśmy, że to jego sposób na rodziców i że robi to specjalnie, aby zwrócić na siebie uwagę. Ale teraz jest już duży i jak z nim rozmawiam, to widzę, że czasami nie potrafi sobie sam poradzić z tym odruchem i go kontrolować.

                              Robiliśmy badanie na refluks i nic nie wyszło. Może macie jakieś pomysły jakie badania powinnam jeszcze zrobić?
                              moja cora tez wymiotuje jak sie rozryczy tak porządnie (co 2 miesiące mniej więcej )..albo jak zaczyna miec katar .... ....jest coraz lepiej (do roku wymiotowala kilka razy dziennie )
                              niecierpie tego i bardzo sie boje ze sie udusi
                              aga

                              Komentarz


                              Pracuję...
                              X