Ogłoszenie

Zwiń
No announcement yet.

facet z odzysku...

Zwiń

X
  • Filtr
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts

  • facet z odzysku...

    Witajcie,
    Czy ktoras z Was tez kocha faceta z odzysku? Czy nie sni sie wam po nocy jego ex i dzieci?Moj ma 9-letniego syna...
    Chcemy sie pobrac i miec dzieciatko-ja bym chciala juz...Ale boje sie ze widmo bylej zony bedzie mnie przesladowac do konca zycia,choc on w ogole sie z nia nie kontaktuje, z synem tez widuje sie sporadycznie...
    Wiem jedno ze bardzo sie kochamy i bede sie starac zaakceptowac jego przeszlosc,choc wierzcie mi ze to bardzo trudne.
    Pozdrawiam
    Magda

    Magda i Karolinka(4.XI.2004)

  • #2
    Re: facet z odzysku...

    Ja mam takiego faceta, który od dwóch lat jest moim mężem. I jestem baaaardzo szczęśliwa. Mój też ma dzieci z poprzedniego związku, ale na szczęscie widuje się z nimi dość często (przeważne zresztą przyjeżdżają do nas na weekendy). Mają 13 i 7 lat i bardzo się cieszę, że mnie akceptują. Jego była natomiast od lat (bo jesteśmy razem od 7lat) próbuje od czasu do czasu zatruwać nam życie, choć nie jest samotna, mieszka z facetem i też ma własne życie. Na szczęście jest nam ze sobą tak dobrze, że żadne jej ataki i knowania nie są w stanie popsuć nam humoru. Po prostu najważniejsze dla nas jest, że jesteśmy razem i staramy się to pięlęgnować i cieszyć się tym. Nigdy jeszcze nie byliśmy sobą znudzeni i po prostu jesteśmy szcześliwi. Taki facet z odzysku, to czasem najlepsze, co się może przytrafić w życiu... taki facet też potrafi docenić to, co dobre w jego nowym związiu i chyba bardziej o niego dba i szanuje. A przeszłość - cóż, to jest coś, na co nie masz wpływu, ale też nie należy chyba jej rozpamiętywać ani wyciągać go na siłę na zwierzenia. Najważniejsze jest to, co jest teraz. Jeśli masz do niego zaufanie i kochasz z wzajemnością, jego eks nie musi Ci się śnić po nocach. Natomiast przydałoby się moim zdaniem, żeby miał kontakt z dzieckiem, bo kiedyś może będzie żałował, że nie poświęcał mu więcej czasu. W końcu to jego syn i napewno jest z nim uczuciowo związany. Nie zabraniaj mu tego.
    Trochę się rozpisałam, ale życzę Ci powodzenia i dużo szczęścia, no i żebyście w końcu, tak jak my, mogli się cieszyć oczekiwaniem na nowego członka rodziny


    Gośka , On i Filipek (jeszcze w brzuszku)

    Komentarz


    • #3
      Re: facet z odzysku...

      Nie wiem czy moj maz jest z odzysku .... rowniez ma dzieci syna 17 lat i corke 16 lat , syn nawet przez pewien czas mieszkal z nami z corka gorsza sprawa ...... tylko ze mysmy wszyscy znali sie wczesniej i dla nich wszystkich to byl po 2jny szok ... ale takie jest juz zycie .... zaskakuje na maksa ...
      Nigdy nie przypuszczalam ze bedziemy razem i nawet tak nie myslalam (chodzi o powazny zwiazek) ... nie lubie gadaniny o rozbijaniu malzenstw jakie to jest perfidne i wogole ... uwazam ze nie da sie zniszczyc czegos co juz dawno nie istnieje .....

      Pozdrawiam .

      Anastazja i bardzo wyczekiwana Jagoda (01. 08. 03)

      Komentarz


      • #4
        Re: facet z odzysku...

        A u mnie mój facet jest z odzysku i ja też (jesteśmy oboje po rozwodach).
        Na dodatek to ja mam córę z poprzedniego związku, on nie ma dzieci, ale bardzo chce mieć i to dużo )
        I na dodatek jest młodszy odemnie o całe 6 lat.
        Pozdrawiam


        Pozdrawiam

        Komentarz


        • #5
          Re: facet z odzysku...

          Moj ojciec byl facetem z odzysku. I jego druga zona zabroniła mu się z nami kontaktować. Pisała do nas straszne listy jak nas nienawidzi. Nie widziałam go 16 lat. Alimenty (załosne ) na konto i zero kontaktu. A ja bardzo tęskniłam, chciałam poznać moje przyrodnie rodzeństwo (ma troje dzieci z drugą żoną). Teraz kiedy jestem dorosła nasze kontakty polepszyły się. Wiem, że mój ojciec też cierpiał.
          Prosze pozwalaj mężowi na kontakt z synem. Ojciec jest bardzo ważny w życiu dziecka. Najlepiej żebyś Ty tego chłopca też polubiła, wtedy Wam wszystkim będzie się lepiej żyło. Może pojedziecie razem na wakacje? Być może to nie będzie dla Ciebie łatwe, ale włożony trud opłaci się.
          Pozdrawiam i życzę pięknego, zdrowego dzieciątka



          Kasia i Sylwia Margareta 25.10. 03
          Kaia i Sylwia Margareta 25.10.03

          Komentarz


          • #6
            Re: facet z odzysku...

            Mój mąż jest w takiej właśnie sytuacji, że ma syna z poprzedniego małżeństwa a teraz czekamy na narodziny naszej Kruszynki. Tyle, że z synem nie ma żadnego kontaktu od lat. Jego ex kategorycznie oświadczyła, że nie życzy sobie tego typu kontaktów. On nie zawalczył a teraz cierpi i boi się, że kiedyś jego syn będzie chciał go spotkać tylko po to, żeby mu wygarnąć, co myśli o nim jako o ojcu. To trudna świadomość, czekanie na coś takiego, więc staraj się nie dopuścić do takiej sytuacji i wspieraj swojego ukochanego. Niech utrzymuje kontakt z dzieckiem, bo w przeciwnym razie się to zemści na Was obojgu.
            A z dobrych stron takiego związku to wielka dojrzałość i świadomość jak cenny jest Wasz związek.

            Warto czasem zaryzykować.

            Pozdrawiam

            Agusia i Zuza styczniowa (27.01.04)
            Agnieszka i Zuza styczniowa (11.01.04)

            Komentarz


            • #7
              Re: facet z odzysku...

              ja takich problemow nigdy nie mialam..moj ma dwoch ..juz prawie doroslych synow..czesto rozmawiamy o nich..i o jego bylej zonie..lubie sluchac tych jego opowiesci..jak sie poznali..jak spedzali wakacje itp itd..
              wiem ze to juz przszlosc...nigdy tez nie czylam sie o nich zazdrosna..
              pozd

              claudia / prawie 7 miechow!/

              halloween is coming....

              Komentarz


              • #8
                Re: facet z odzysku...

                Ja mam faceta z odzysku, który ma 6-letnią córkę. Jego była kobieta utrzymuje z nami poprawne stosunki. Moim zdaniem niepokojące jest to, ze Twój facet sporadycznie widuje się ze swoim synem. Jesli nie dba o pierwsze dziecko, jaką masz gwarancję, ze będzie dbał o drugie. ja na tro bardzo zwracałam uwagę. I sama przypominam chłopu, ze musi zobaczyć się z córką. Bo ona jest dzieckiem i potrzebuje ojca tak samo jak mój Mikołaj. Pozdrawiam.

                Helga i Miki
                [obrazek]http://foto.onet.pl/upload/39/64/_157929_n.jpg[/obrazek] Helga i Miki

                Komentarz


                • #9
                  Re: facet z odzysku...

                  Powiem Ci, ze moj maz wprawdzie nie jest z odzysku a mimo to nie umiem zaakceptowac jego przeszlosci:-(((
                  Ula i Adaś

                  Komentarz


                  • #10
                    Re: facet z odzysku...

                    nie tylko kocha, ale i wyszla za niego za maz i ma trojke dzieci.
                    to o mnie.
                    adam ma 9 letniego syna, ktory mieszka z mama.
                    co tu akceptowac? to przeciez normalne.
                    w ameryce co druga rodzina jest taka
                    wszyscy utrzymujemy dobre kontakty. bez przesady oczywiscie.

                    pola (nina, adam & maya)

                    Komentarz


                    • #11
                      Re: facet z odzysku...

                      Witajcie, dziewczyny)
                      Ja też jestem w takiej sytuacji i przyznam, że czasem brakuje mi przyjaciółki, z którą mogłabym po prostu porozmawiać, osoby, która to rozumie) I która nie patrzy na mnie jak na kogoś, kto wpakował się w problemy na własne życzenie) W końcu każda para boryka się z jakimiś trudnościami, a my mamy te trudności po prostu inne, prawda? A pewnych trudności nie mamy w ogóle, bo większość niespodzianek, które mogą spotkać kobiety związane z kawalerami nie z odzysku) jak mi się wydaje, nie spotka nas, przez to własnie, że wiemy, jak nasz mężczyzna będzie się zachowywał w pewnych sytuacjach. A wiemy to nie dlatego, że MYŚLIMY, że tak może się zachować, tylko dlatego, że on już kiedyś POSTĄPIŁ w określony sposób. Znamy więc jego poglądy na wychowanie dzieci, na to, jak uważa, że powinno wyglądać wspólne życie itp. I znamy to nie dlatego, że nam tylko o tym powiedział, ale dlatego, że wiemy, jak to wyglądało w praktyce. On juz przerabiał poród, połóg, pieluchy i wiemy, jak reagował. I powiem Wam tylko, że jak czasem jak patrzę na pary "bez trudności", w których nagle facet okazuje się być niedojrzałym smarkaczem, czy odstawia jakieś numery, to jeszcze bardziej kocham moją najcudowniejszą na świecie drugą połówkę z odzysku) Trochę zamieszałam, ale mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli) Juz kiedyś szukałam w necie jakiegoś forum na temat "tej drugiej") ale niestety nie znalazłam, tym bardziej więc jest to dla mnie miła niespodzianka, że jesteście) Powiedzcie, co myślicie na temat jakiegoś bliższego zaprzyjaźnienia się) Może kiedyś byśmy się umówiły na babskie ploty np. na czacie?) Serdecznie Was pozdrawiam) Buziaczki)

                      Komentarz


                      • #12
                        Znam ten bol

                        Moj maz jest ode mnie strszy o 20 lat. Bardzo Go kocham itd. On z pierwszego malzenstwa ma 3 dzieci. Jak rozpoczynalismy nasza droge to faktycznie mialam wiele watpliwosci. Ale niedawno urodzilo sie nasze sloneczko. I powiem Ci zupelnie inaczej teraz patrze na Jego ex- i jesgo dzieci z pierwszego malzenstwa. Nasze dzieciatko zmienilo mnie zupelnie. To jest dziwne uczucie i nie potrafie Ci go wytlumaczyc. A watpliwosci mialam bardzo sporo. Nie tylko o Jego ex-zone, ale rowniez o Jego ex-dziewczyny. Zaakceptowanie jest trudne, ale jak Go kochasz to z biegiem czasu przestaniesz o tym myslec.
                        Powodzania

                        Pozdrawiamy

                        Komentarz


                        • #13
                          Re: facet z odzysku...

                          Czesc ja jestem po rozwodzie,bylam z mezem 3 lata,moj obecny maz jest po rozwodzie tez byl 10 lat.Teraz stworzylismy wspolna rodzine,za pare dni przychodzi na swiat nasze dziecko.On z poprzedniego malzenstwa ma 2 dzieci,ma ja w kazdym tygodniu na 3 godziny i co drugi weekend od piatku do niedzieli.Powiem Ci,ze jest wspanialym mezem i ojcem.Wiesz czasami bylam zazdrosna jak tuli dzieci,caluje,ze one w nocy chca z nim spac.Ubiera je,wyciera,robi przynich wszystko,kocha je ponad zycie.Jakos sie przyzwyczailam,chociaz nie powiem bylo to dla mnie bardzo ciezkie.Dzieci sa nie winne niczemu.Na jeo byla nie narzekam ,choc jej nie cierpie,on rozmawia z nia wylacznie przez email lub sms o sprawach dotyczacych dzieci.Wyrzucila go z domu,znajdujac sobie innego.Wiem,ze dzis tego zaluje,ze stracila takiego wspanialego meza i ojca.Ona meza juz nie ma,ale dzieci dalej maja ojca.Trzeba akceptowac dzieci,bo one potrezbuja jak kazdy milosci.My bedziemy teraz sie dodatkowo cieszyc nasza wspolna dzidzia,wszystko sie zmieni.Moj maz bardzo sie cieszy z tego powodu,bo nasze dziecko w jakis sposob zapelni mu ta pustke.Wiadomo,to jest moej pierwsze dziecko jestem bardziej niedoswiadczona jak on,bo ona ma ta wiedze.Jednak zycie rozpoczelismy razem,a przeszlosc jest przeszloscia...

                          Dorota

                          Komentarz


                          • #14
                            Re: facet z odzysku...

                            witaj Lena
                            ja byłam w podobnej sytuacji i niestety mój już teraz poprzedni związek nie istenieje. mój eks również był z odzysku ale bez dzieci. nasz związek rozpadł się z tych samych powodów co jego małżeństwo. nic się nie nauczył i popełniał te same błędy. także dzisiaj jestem nawet z tego powodu bardzo zadowolona, dzisiaj mam wspaniałego męża obcokrajowaca i dzidziusia w brzuszku,a on z tego co wiem nadal "trzyma się mamusi". nie wiem ile masz lat, ale ja wtedy była bardzo młoda 19lat, teraz mam 24. oczywiście każda sytuacja jest inna, jednak zawsze pozostają pewne wątpliwości. jeśmy my uważamy np. danego faceta za wspaniałego męża i ojca, to dlaczego skoro jest on taki idealny nie wyszło jego małżeństwo? prawda jest taka że wina zawsze leży gdzieś po środku, więc istenieje strach że sytuacja się powtórzy, a może nie bo właśnie miał już nuczekę....to wszytsko jest skomplikowane i decyzje każdy musi podjąć sam.ja generalnie odradzam tego typu związki: ja "bez przeszłości" on z bagażem doświadczeń. misumy być pewni, że będziemy wstanie udźwignąć również i jego bagaż.
                            pozdrawiam iżycze mądrych decyzji

                            Komentarz


                            • #15
                              juz minelo troche

                              Duzo sie zmienilo od czasu kiedy pisalam te wiadomosc .
                              Jest duzo lepiej , corka mojego meza zakochala sie w Jagodce i szyje jej np czapeczki tak jak na zdjeciu ponizej ...
                              jest super i ciesze sie bardzo ....



                              Jagoda01.08.03



                              Komentarz


                              Pracuję...
                              X