• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Matematyka, kl III. ;)



beamama
18-10-12, 18:33
Może ktoś wytłumaczy mi, dlaczego uczy się dzieciaki nielogicznego myślenia?

Zadanie:
Basia i Zosia mają razem 45 zł.
Zosia ma o 15 zł mniej niż Basia.
Ile ma Basia, a ile Zosia?

Odp.45-15=30, Zosia ma15, a Basia 30. - wg. nauczycielki mojego syna oraz koleżanki matematyczki ;)

Nowe Już w Szkole, ćw. do Matematyki, str 93, zad. 42.

:Hyhy:

ulaluki
18-10-12, 19:53
Edytuję, bo zczaiłam bezsens rozwiązania tego zadania.
Moi uczniowie zrobili by tak:
45zł - 15 zł=30zł
30 zł : 2=15 zł kwota Zosi
15 zł+15zł=30zł
To jest dobry sposób dla mniejszych dzieci
Drugi:
x-wiek Zosi
x+15-wiek Basi
równanie x+x+15=45

Wiem, że zadanie jest latwe, można generalnie zgadnąć rozwiązanie, ale podaję ogólnie sposoby rozwiązań tego typu zadań

beamama
19-10-12, 07:32
Ula, pierwsze rozwiązanie nie jest takie oczywiste, jeśli tylko zmienisz dane, powychodzą ułamki w dzieleniu - jeszcze nie poziom trzecioklasistów obecnie.
Drugie - również nie znają tego typu równań
Ja robiłam równaniem z dwiema niewiadomymi - jeszcze lepiej :Hyhy:
Matematyczka wczesnoszkolna wyjaśniała mi, że to trzeba odjąć i specjalnie są liczby 15, 30 i 45 właśnie dlatego, żeby wyszło, że to jest poziom trzeciaków, ale kurde - przecież to nielogiczne ;)

kas
19-10-12, 08:23
Bea, ja w ogóle widzę w kl. III (Razem w szkole) coraz więcej takich zadań, które ja bym rozwiązywała za pomocą równań z co najmniej jedna niewiadomą, a dzieci na tym poziomie w zasadzie powinny je rozwiązać metodą prób i błędów.
I mam wątpliwości. Bo z jednej strony widzę mojego syna (II kl), który całkiem nie znając równań z niewiadomą świetnie sobie radzi operując tymi liczbami sprawnie w pamięci, a z drugiej córkę (w kl. III), dla której jest to niezwykle trudne. A do tego w tego typu zadaniach nie można podać jakiegoś konkretnego sensownego równania jako rozwiązanie, bo to, które napisałaś jest w oczywisty sposób błędne.
Chyba się przejdę do naszej nauczycielki. Było takie zadanie z gruszkami śliwkami i jabłkami (ładny układ równań z trzema niewiadomymi się dało ułożyć ;) ) jak Zu była na zwolnieniu. Niech mi wyjaśni jak trzecioklasistka powinna to zrobić.

kas
19-10-12, 08:24
Matematyczka wczesnoszkolna wyjaśniała mi, że to trzeba odjąć i specjalnie są liczby 15, 30 i 45 właśnie dlatego, żeby wyszło, że to jest poziom trzeciaków, ale kurde - przecież to nielogiczne ;)
Też takiego czegoś nie lubię.
Potem dziecko dostanie podobne zadanie z innymi danymi i co?
Poza tym to nie jest nielogiczne. To jest błędne!

lilavati
19-10-12, 08:41
Bea, ja w ogóle widzę w kl. III (Razem w szkole) coraz więcej takich zadań, które ja bym rozwiązywała za pomocą równań z co najmniej jedna niewiadomą, a dzieci na tym poziomie w zasadzie powinny je rozwiązać metodą prób i błędów.
I mam wątpliwości. Bo z jednej strony widzę mojego syna (II kl), który całkiem nie znając równań z niewiadomą świetnie sobie radzi operując tymi liczbami sprawnie w pamięci, a z drugiej córkę (w kl. III), dla której jest to niezwykle trudne. A do tego w tego typu zadaniach nie można podać jakiegoś konkretnego sensownego równania jako rozwiązanie, bo to, które napisałaś jest w oczywisty sposób błędne.
Chyba się przejdę do naszej nauczycielki. Było takie zadanie z gruszkami śliwkami i jabłkami (ładny układ równań z trzema niewiadomymi się dało ułożyć ;) ) jak Zu była na zwolnieniu. Niech mi wyjaśni jak trzecioklasistka powinna to zrobić.

Kas a nie da się czegoś na podstawie treści zaobserwować by zagadnie na starcie uprościć?
Nie było to zadanie typu "Gruszka i 4 jabłka razem ważą 68 dag.Jabłko i gruszka razem ważą 29 dag.Oblicz ,ile waży jabłko a ile gruszka. " - Klucha je kiedyś tutaj (http://dziecko-info.rodzice.pl/showthread.php/222743-IV-klasa-jak-Wasze-dzieci-poradzi%C5%82y-sobie-z-przej%C5%9Bciem-z-etapu-I-III/page2?p=4052625#post4052625) opisywała

Bep
19-10-12, 08:45
Może ktoś wytłumaczy mi, dlaczego uczy się dzieciaki nielogicznego myślenia?

Zadanie:
Basia i Zosia mają razem 45 zł.
Zosia ma o 15 zł mniej niż Basia.
Ile ma Basia, a ile Zosia?

Odp.45-15=30, Zosia ma15, a Basia 30. - wg. nauczycielki mojego syna oraz koleżanki matematyczki ;)

Nowe Już w Szkole, ćw. do Matematyki, str 93, zad. 42.

:Hyhy:
Matko! Bea! DRAMAT
Jako umysł prawie ścisły jestem zdegustowana, oburzona i w ogóle.
Tu nie ma żadnego myślenia... I ogólnie zdanie jest zrobione źle ;) Choć wynik zgadza się. TRAGEDIA!
Chyba się cieszę, że moje dziecko korzysta z innego podręcznika.

lilavati
19-10-12, 08:53
Może ktoś wytłumaczy mi, dlaczego uczy się dzieciaki nielogicznego myślenia?

Zadanie:
Basia i Zosia mają razem 45 zł.
Zosia ma o 15 zł mniej niż Basia.
Ile ma Basia, a ile Zosia?

Odp.45-15=30, Zosia ma15, a Basia 30. - wg. nauczycielki mojego syna oraz koleżanki matematyczki ;)

Nowe Już w Szkole, ćw. do Matematyki, str 93, zad. 42.

:Hyhy:

Mnie się wydaje, że takie rozwiązanie jest ok - jest bardzo sprytne, jedynie sprawdzenie wymaga czy rzeczywiscie to 30zł jest o 15zł wiekszą kwotą

Takie "zauważmy, że" są fajnymi wprawkami dla małych główek

Matkowi też ostatnio chwilę zajęło nim wpadł na rozwiązanie wydawało by się banalnego ale nie standardowego zadania - jakoś tak leciało - dwóch ojców i dwóch synów wybrało się na grzyby, każdy z nich znalazł po jednym grzybie, razem znaleźli trzy grzybki, jak to możliwe?

ulaluki
19-10-12, 08:57
Ula, pierwsze rozwiązanie nie jest takie oczywiste, jeśli tylko zmienisz dane, powychodzą ułamki w dzieleniu - jeszcze nie poziom trzecioklasistów obecnie.
Drugie - również nie znają tego typu równań
Ja robiłam równaniem z dwiema niewiadomymi - jeszcze lepiej :Hyhy:
Matematyczka wczesnoszkolna wyjaśniała mi, że to trzeba odjąć i specjalnie są liczby 15, 30 i 45 właśnie dlatego, żeby wyszło, że to jest poziom trzeciaków, ale kurde - przecież to nielogiczne ;)
Nie ma w klasie kwot np 2 zł 50 gr?
Takie tylko wyjdą, a możne też dawac w zadaniach liczby parzyste.

Lawinia
19-10-12, 09:09
Matkowi też ostatnio chwilę zajęło nim wpadł na rozwiązanie wydawało by się banalnego ale nie standardowego zadania - jakoś tak leciało - dwóch ojców i dwóch synów wybrało się na grzyby, każdy z nich znalazł po jednym grzybie, razem znaleźli trzy grzybki, jak to możliwe?
Mój Niko nie mógł tego zadania za chiny zrozumieć i upierał się przy tym że jeden syn to kompletna sierota i wpadał na same muchomory... Dopiero musiałam mu obrazowo wytłumaczyć że jednak jest to możliwe...

beamama
19-10-12, 12:48
Mnie się wydaje, że takie rozwiązanie jest ok - jest bardzo sprytne, jedynie sprawdzenie wymaga czy rzeczywiscie to 30zł jest o 15zł wiekszą kwotą

Takie "zauważmy, że" są fajnymi wprawkami dla małych główek

Matkowi też ostatnio chwilę zajęło nim wpadł na rozwiązanie wydawało by się banalnego ale nie standardowego zadania - jakoś tak leciało - dwóch ojców i dwóch synów wybrało się na grzyby, każdy z nich znalazł po jednym grzybie, razem znaleźli trzy grzybki, jak to możliwe?

Ale jak sprytne?
A jakby razem miały 44 zł? :Hyhy:

Finia
19-10-12, 13:20
Ale jak sprytne?
A jakby razem miały 44 zł? :Hyhy:

dzieciom możesz to wyjaśnić tak:
dzielisz kwote na pół i rysujesz dwa zbiory (kreseczkami) potem pokolei przenosisz z jednego zbioru "kreseczkę" do drugiego - każde przeniesienie zwiększa różnicę pomiędzy zbiorami o 2... czyli w przypadku różnicy 15 zł krórą trzeba osiągnąć w pewnym momencie musisz przenieść 1/2 kreski ..jeśli wyjściowa liczba jest parzysta w wyniku będą ułamki, jeśli nieparzysta to każda z otrzymanych liczb bedzie całkowita

np w przypadku z pierwszego postu - każdy zbiór ma 22,5 kreski , do przeniesienia jest 7,5 kreski (2*7,5 = 15) czyli zbiory mają ostatecznie 30 i 15 kresek

w przypadku gdy mamy 44 zł zbiory mają po 22 kreski, przenieść trzeba znowu 7,5 czyli zbiory mają 29,5 i 14,5 elementów

nie wiem czy słownie wyjaśniłam to dość obrazowo.... polecam narysować to sobie;)

takie zadanie wcale nie wymaga liczenia na układach równań - zasada jest jedna dzielisz całość żeby było po równo i tak przenosisz elementy zbioru by otrzymać zadaną zależność.... dzieciom najlepiej narysować, albo rozwiązać to na cukierkach

a zadanie o którym mowa było pewnie z "sową" i oznacza zadanie dla dzieci zdolniejszych - nie każde MUSI je rozwiązać, trzeba się troszkę wykazać... u nas jest dla chętnych...

a podręcznik "Nowe już w szkole" uważam za bardzo udany, m. in. z powodu zadań tego typu - niestandardowych, gdzie czasem intuicyjnie dzieci radzą sobie znacznie lepiej niż dorośli... może dlatego, że nie są obarczone (jeszcze) "koniecznością" liczenia w ukłądach równań jaką wpaja się w starszych klasach i na studiach....

kas
19-10-12, 14:11
Finia - fajny pomysł z tymi kreskami :).

Finia
19-10-12, 14:17
Finia - fajny pomysł z tymi kreskami :).

Bo w tego rodzaju zadaniach nie chodzi tak naprawdę o rozpisanie działania, ale o pomysł jak poradzić sobie z problemem postawionym w zadaniu. Podobne zadania daje się przedszkolakom kiedy bada się ich zdolność szkolną... np: masz 8 kredek podziel je tak zeby z prawej strony było ich o 2 mniej niż z lewej. dziecko ma kredki przed sobą i ma wykombinować co zrobić - córa miała takie zadanie przy diagnozie psychologa w zeszłym roku. W trzeciej klasie trudnosć jest większa bo zbiory są większe - zasada jest ta sama.

crazy
19-10-12, 14:28
widzę, że potraficie dzieciom utrudniać ;)

przykład 44 zł, żeby nie było za prosto ;) różnica to te 15 zł;

jedno z dzieci ma o 15 zł więcej; gdyby nie te 15 zł, to dzieci miałby po tyle samo pieniędzy; a więc najpierw od całości odejmujemy tę wartość, która jest różnicą, a pozostałą kwotę dzielimy na pół;

44 zł - 15 zł = 29 zł
29 zł : 2 = 14 zł 50 gr - a wiec tyle ma jedno dziecko, a drugie ma więcej o te 15 zł, więc:

14 zł 50 gr + 15 zł = 29 zł 50gr - tyle ma drugie dziecko


zasada - odejmujemy najpierw różnicę, dzielimy na dwa resztę; potem różnicę dodajemy jednemu z dzieci;

ulaluki
19-10-12, 14:42
widzę, że potraficie dzieciom utrudniać ;)

przykład 44 zł, żeby nie było za prosto ;) różnica to te 15 zł;

jedno z dzieci ma o 15 zł więcej; gdyby nie te 15 zł, to dzieci miałby po tyle samo pieniędzy; a więc najpierw od całości odejmujemy tę wartość, która jest różnicą, a pozostałą kwotę dzielimy na pół;

44 zł - 15 zł = 29 zł
29 zł : 2 = 14 zł 50 gr - a wiec tyle ma jedno dziecko, a drugie ma więcej o te 15 zł, więc:

14 zł 50 gr + 15 zł = 29 zł 50gr - tyle ma drugie dziecko


zasada - odejmujemy najpierw różnicę, dzielimy na dwa resztę; potem różnicę dodajemy jednemu z dzieci;

To jest metoda, o której wcześniej pisałam(ta pierwsza)

Figa
19-10-12, 15:55
Może ktoś wytłumaczy mi, dlaczego uczy się dzieciaki nielogicznego myślenia?

Zadanie:
Basia i Zosia mają razem 45 zł.
Zosia ma o 15 zł mniej niż Basia.
Ile ma Basia, a ile Zosia?

Odp.45-15=30, Zosia ma15, a Basia 30. - wg. nauczycielki mojego syna oraz koleżanki matematyczki ;)

Nowe Już w Szkole, ćw. do Matematyki, str 93, zad. 42.

:Hyhy:I ja mam potężny opór, by uznac to rozwiązanie za właściwe.
Imo to nie jest dobry pomysł zaczynać naukę matematyki od przypadkowo znalezionych rozwiązań.
Bo tylko odgadnięcie wyniku może doprowadzić do takiego równania.
To co mnie zawsze w matematyce ujmowało, to własnie to, że nie trzeba zgadywać, wystarczy odrobina logicznego myślenia i można sobie policzyć.
A jak pamiętam z przeszłości, niektórym raz wprowadzony nawyk zgadywania, pozostaje na zawsze ;)

lilavati
19-10-12, 16:21
Ale jak sprytne?
A jakby razem miały 44 zł? :Hyhy:
Na 44 łatwiej widać tok rozumowania, bo w Waszym przykładnie błędnie o które 15zł chodzi można wysnuć.
Tok obliczeń jest taki jak Ula i Crezy napisały. Zakładam, że trzecioklasista działanie 30:2 rozwiazuje juz w pamięci
Ogólnie zgadzam się z Finią - w matematyce trzeba pomysłów a nie schematów

crazy
19-10-12, 16:48
dokładnie
i moim zdaniem jeden z rozsądniejszych

wolę nie myśleć, jak dzieci rozwiązywałaby zadanie na kreseczkach, jeśli miałby razem np. 130 zł, a różnica wynosiła 84 zł ;)

kas
19-10-12, 16:49
widzę, że potraficie dzieciom utrudniać ;)

przykład 44 zł, żeby nie było za prosto ;) różnica to te 15 zł;

jedno z dzieci ma o 15 zł więcej; gdyby nie te 15 zł, to dzieci miałby po tyle samo pieniędzy; a więc najpierw od całości odejmujemy tę wartość, która jest różnicą, a pozostałą kwotę dzielimy na pół;

44 zł - 15 zł = 29 zł
29 zł : 2 = 14 zł 50 gr - a wiec tyle ma jedno dziecko, a drugie ma więcej o te 15 zł, więc:

14 zł 50 gr + 15 zł = 29 zł 50gr - tyle ma drugie dziecko


zasada - odejmujemy najpierw różnicę, dzielimy na dwa resztę; potem różnicę dodajemy jednemu z dzieci;
Dla mnie w tym wątku głównie chodzi o to, że pierwsze rozwiązanie (z pierwszego postu) jest zwyczajnie niepoprawne.
A dla mnie wciąż najłatwiej rozwiązać układając równanie, lub intuicyjnie ;). Ale ja jestem skażona latami nauki ;).

Przy okazji - witaj na forum

crazy
19-10-12, 16:54
kas, bardzo mi miło

oczywiście masz rację
ale szczerze powiem, że kiedy pierwszy raz przeczytałam pierwszy post to miałam wrażenie, że dziecko mogło nie przepisać z tablicy jednego działania (30:2=15)

Odp.45-15=30, 30:2 = 15, Zosia ma 15, a Basia 30 (bo 15 +15). - wg. nauczycielki mojego syna oraz koleżanki matematyczki ;)

beamama
19-10-12, 17:28
kas, bardzo mi miło

oczywiście masz rację
ale szczerze powiem, że kiedy pierwszy raz przeczytałam pierwszy post to miałam wrażenie, że dziecko mogło nie przepisać z tablicy jednego działania (30:2=15)


Odp.45-15=30, 30:2 = 15, Zosia ma 15, a Basia 30 (bo 15 +15). - wg. nauczycielki mojego syna oraz koleżanki matematyczki ;)


:) W tym moim przypadku nic nie było przepisywane z tablicy, dziecko miało zadanie do domu i sami nie wiedzieliśmy jak mu wytłumaczyć, na drugi dzień podpytałam nauczycielki syna oraz koleżanki matematyczki :)
A, i rano w szatni pytałam kilkoro dzieci, wszystkie miały po prostu 45 - 15 = 30 i tyle ;)
Tak się zaangażowałam, no :Hyhy:

irena
19-10-12, 18:01
Może ktoś wytłumaczy mi, dlaczego uczy się dzieciaki nielogicznego myślenia?

Zadanie:
Basia i Zosia mają razem 45 zł.
Zosia ma o 15 zł mniej niż Basia.
Ile ma Basia, a ile Zosia?

Odp.45-15=30, Zosia ma15, a Basia 30. - wg. nauczycielki mojego syna oraz koleżanki matematyczki ;)

Nowe Już w Szkole, ćw. do Matematyki, str 93, zad. 42.

:Hyhy:

Bea moje 2 klasistki przynosza takie zadania co dzien i dokladnie tak je rozwiazuja.Jak pierwszy raz to zobaczylam tez przyszlo mi do glowy rozwiazywanie z niewiadomymi. Ale one wlasnie poradzily sobie poradzily sobie dokladnie w ten sposob.Zeby bylo smieszniej to moj obecnie czwartak jeszcze nawet nie "powachal" zadan z niewiadomymi. Wszystko jak narazie rozwiazuja dodawaniem,odejmowaniem,mnozeniem i dzieleniem. U nas jednak inny system nauczania tego przedmiotu. Wstyd sie przyznac ale juz w 3 klasie nie bylam w stanie pomoc dziecku w monzeniu liczb 3 cyfrowych:(. Latalam po sasiadach i pytalam jak to zrobic,rozwiazanie bylo banalne choc zupelnie inne od naszego.Mnozenie cyfr 3 cyfrowych w amerykanskiej szkole jest genialne dla wzrokowcow i zdecydowanie prostsze do nauczenia.My matematycznie tak jakos myslimy "pod gorke":)

lilavati
19-10-12, 18:21
Dla mnie w tym wątku głównie chodzi o to, że pierwsze rozwiązanie (z pierwszego postu) jest zwyczajnie niepoprawne.

Moim zdaniem (jako również skażonej naukowo i matematycznie) zadanie jest dobrze rozwiązane, gdyby było pozbawione prawidłowej odpowiedzi było by rozwiązane niekompletnie - aczkolwiek też uważam, że lepiej jak najwięcej kroków rozumowania starać się zapisywać - przyda się w bardziej złożonych zadaniach.

Zuzel
19-10-12, 18:21
Bea moje 2 klasistki przynosza takie zadania co dzien i dokladnie tak je rozwiazuja.Jak pierwszy raz to zobaczylam tez przyszlo mi do glowy rozwiazywanie z niewiadomymi. Ale one wlasnie poradzily sobie poradzily sobie dokladnie w ten sposob.Zeby bylo smieszniej to moj obecnie czwartak jeszcze nawet nie "powachal" zadan z niewiadomymi. Wszystko jak narazie rozwiazuja dodawaniem,odejmowaniem,mnozeniem i dzieleniem. U nas jednak inny system nauczania tego przedmiotu. Wstyd sie przyznac ale juz w 3 klasie nie bylam w stanie pomoc dziecku w monzeniu liczb 3 cyfrowych:(. Latalam po sasiadach i pytalam jak to zrobic,rozwiazanie bylo banalne choc zupelnie inne od naszego.Mnozenie cyfr 3 cyfrowych w amerykanskiej szkole jest genialne dla wzrokowcow i zdecydowanie prostsze do nauczenia.My matematycznie tak jakos myslimy "pod gorke":)
Irena, też o tym słyszałam. Koleżanka mojej mamy po Politechnice w PL nie potrafiła swojego dziecka w USA tabliczki mnożenia nauczyć i zatrudniała do tego korepetytora, bo tam podobno nie kuje się jak u nas, tylko jakoś sprytnie na palcach działania wykonuje.

Figa
19-10-12, 18:54
Zakładam, że trzecioklasista działanie 30:2 rozwiazuje juz w pamięci
Skoro może dzielić w pamięci (bez zapisu) to i w pamięci może odjąć (bez zapisu także).
W takiej sytuacji podanie samej odpowiedzi bez żadnego działania byłoby również poprawne.
Dobrze rozumiem?

irena
19-10-12, 19:06
Ale wstyd dopiero teraz zauwazylam ze to chodzi o pieniadze:Wstyd:. Mimo wszystko,moje dziewczyny rozwiazalyby to zadanie wlasnie tak.Zaloze sie.ze zadna by nie zauwazyla ze chodzi o pieniadze.Faktycznie podchwytliwe.

lilavati
19-10-12, 19:37
Skoro może dzielić w pamięci (bez zapisu) to i w pamięci może odjąć (bez zapisu także).
W takiej sytuacji podanie samej odpowiedzi bez żadnego działania byłoby również poprawne.
Dobrze rozumiem?

Dobrze, chyba, że w poleceniu wyraźnie zaznaczono by kolejne kroki zapisać za pomocą formuł matematycznych.
Nie przez przypadek tak się ciśnie w matmie na poprawne formułowanie odpowiedzi, nierzadko uczeń zdzwiony jak 50% punktów za zadanie obciachane "tylko za brak odpowiedzi".

crazy
19-10-12, 19:46
na sprawdzianach to innej opcji nie widzę, imo każdy krok, nawet oczywisty i możliwy do obliczenia w pamięci, powinien być zapisany
właśnie po to, aby tok rozumowania wykazać
wtedy jedynie nauczyciel jest w stanie ocenić, czy dziecko dane zadanie zrozumiało, czy odpowiedź otrzymało od kolegi obok

kas
19-10-12, 20:06
na sprawdzianach to innej opcji nie widzę, imo każdy krok, nawet oczywisty i możliwy do obliczenia w pamięci, powinien być zapisany
właśnie po to, aby tok rozumowania wykazać
wtedy jedynie nauczyciel jest w stanie ocenić, czy dziecko dane zadanie zrozumiało, czy odpowiedź otrzymało od kolegi obok
To mi przypomniało mojego kolegę z liceum, który na pewnym etapie odmówił dalszego rozwiązywania zadania na tablicy używając argumentu "przecież tu już wszystko widać". I żadne argumenty naszej matematyczki nie były go w stanie przekonać, że jednak dla części klasy nie jest to aż takie jasne.
Jego przygotowanie do matury było głównie wymuszaniem przez nauczycielkę, żeby właśnie wszystkie etapy formalnie zapisywał, bo za brak zapisu straci punkty.

crazy
19-10-12, 20:09
coś mi to przypomina... :Fiu fiu:

i dlatego córkę od początku na to wyczulam

ulaluki
19-10-12, 20:10
Jego przygotowanie do matury było głównie wymuszaniem przez nauczycielkę, żeby właśnie wszystkie etapy formalnie zapisywał, bo za brak zapisu straci punkty.

Tez "zmuszam" uczniów do pisania obszernych rozwiązń, po to aby w razie pomyłki część punktów zaliczyć.
Miałam ucznia co pisał same odpowiedzi, czasem dostał 0 punktów, bo sama odpowidz błędna nie dawała szans na uznanie jego bardzo dobrego myślenia, a często robił błędy rachunkowe jak często bystrzy matematycy

Figa
19-10-12, 20:27
Dobrze, chyba, że w poleceniu wyraźnie zaznaczono by kolejne kroki zapisać za pomocą formuł matematycznych.
Nie przez przypadek tak się ciśnie w matmie na poprawne formułowanie odpowiedzi, nierzadko uczeń zdzwiony jak 50% punktów za zadanie obciachane "tylko za brak odpowiedzi".
No to ja jednak kibicuję starej, dobrej szkole zapisywania procesu wyciągania wniosków za pomocą kolejnych działań, czyli pełnego zapisu.
Od początku matematycznej edukacji.
To bardzo porządkuje moim zdaniem proces myślenia, szczególnie jeśli nie jest się uczniem wybitnie zdolnym i wybitnie nieomylnym w rachunkach.
A odpowiedź tekstowa obok zapisu matematycznego, nie zamiast.

ulaluki
19-10-12, 20:29
No to ja jednak kibicuję starej, dobrej szkole zapisywania procesu wyciągania wniosków za pomocą kolejnych działań, czyli pełnego zapisu.
Od początku matematycznej edukacji.
To bardzo porządkuje moim zdaniem proces myślenia, szczególnie jeśli nie jest się uczniem wybitnie zdolnym i wybitnie nieomylnym w rachunkach.
A odpowiedź tekstowa obok zapisu matematycznego, nie zamiast.
Zgodzę się w zupełności

lilavati
19-10-12, 22:15
No to ja jednak kibicuję starej, dobrej szkole zapisywania procesu wyciągania wniosków za pomocą kolejnych działań, czyli pełnego zapisu.
Od początku matematycznej edukacji.
To bardzo porządkuje moim zdaniem proces myślenia, szczególnie jeśli nie jest się uczniem wybitnie zdolnym i wybitnie nieomylnym w rachunkach.
A odpowiedź tekstowa obok zapisu matematycznego, nie zamiast.
Ja również by nie było mam takie samo zdanie - tez cenie porządek. Bezcenne jak pisałam na późniejszym etapie kiedy kroków nie ma dwóch a jest naście, kilkadziesiąt a nawet kilkaset. Ułatwia rozwiązującemu uniknąć pomyłki, sprawdzającemu wyłapac miejsce w którym jest problem. Kroki bezcenne choćby do zapisania procedur na maszynach cyfrowych - tu o pominięciu nawet drobnostki nie ma mowy, maszyna to tylko maszyna zrobi dokładnie to co jej się karze. Ale czasami wypisywanie wszystkich możliwości kroków/możliwości na kartce papieru to też przesada - trzebe miec umiar - do dzisiaj pamiętam jak któraś z mych studentek skrupulatnie wypisała wszystkie elementy zbioru dodatnich liczb parzystych mniejszych od 50, a potem nieparzystych, naprawdę zadowoliło by mnie 2,4...48 tak jak i dla trzeciaka pominiecie 30:2, dziewczyna naprawdę zaoszczędziła by sporo czasu który mogła by wykorzystać na przemyślenie odpowiedzi której wogle nie umiała podać mimo wykonanych schematycznych obliczeń :(
Ale nie zarzuciła bym nikomu złego/błędnego rozwiązania zadania w tym konkretnym przypadku o ile wcześniej nie było ustalone, że do każdego kroku ma być procedura matematyczna a odpowiedź była by jasna. Również nie obcięła bym gdyby kroki wyjaśniono ustnie, co więcej nie zawsze zadanie da się zapisać za pomocą działań -np. wspomniane zadanie o ojcach i synach.
Ale szybkie sposoby, pamięciowe, nie tylko za pomocą równań też bezcenne by człowiek w sklepie szybko się połapał a nie kajet wyciągał (zadanie jabłka gruszki, czy to o Zosi i Marysi), by sprawnie testy rozwiazać - z tego co widzę teraz na testach nie ma ani czasu ani miejsca na długie rozpisywanie się - bardziej stawia się raczej na szybkość i jak największa ilośc prawidłowo rozwiązanych zadań.

Qr Chuck
14-12-12, 16:32
Może ktoś wytłumaczy mi, dlaczego uczy się dzieciaki nielogicznego myślenia?


Niedawno miałam przyjemność być na prelekcji prof. Łukasza Turskiego (BDW: pomysłodawca centrum Nauki Kopernik) m.in. na temat kondycji polskiej szkoły.
Wg niego szkoła zdecydowanie nie uczy logicznego myślenia, a dodatkowo udowadnia uczniom, że nauki ścisłe są nudne i nikomu nieprzydatne. Podał przykład zadania z mat które tłumaczył zaprzyjaźnionemu uczniowi. To było mniej więcej tak (liczby z głowy daję, nie są tu ważne): facio poszedł do Obi i kupił 10 kulek niebieskich, 20 zielonych, 30 czerwonych. Po powrocie do domu okazało się że musi mieć po tyle samo kulek każdego koloru. Ile kulek musi przemalować i na jaki kolor?
Odpowiedź chłopaka była: a dlaczego nie pojedzie i nie wymieni? I kto jeździ do sklepu po zakupy nie wiedząc co ma kupić?

Wg prof. takie zadanie uczy przede wszystkim, że matematyka jest zupełnie nieprzydatna z praktycznego punktu widzenia ;).

Ja u mojej III-cio klasistki natknęłam się na podobny problem:
Zadanie domowe było typu: pani w szkole podzieliła dzieci na 3 grupy po 4 osoby i 2 grupy po 6 osób. Ile dzieci było w klasie?

Młoda przyszła, że nie rozumie...
Podniosła mi ciśnienie (no bo czego tu nie rozumieć!), kazałam jej rozrysować zbiory, napisać działanie, policzyła...
I dalej twierdzi, że nie rozumie...
Pytam się czego tu (do diabła ;)) nie rozumie: przecież jak pani dzieli dzieci na grupy to na takie po tyle samo osób. Dlaczego podzieliła nierówno?

No niemal cisnęło mi się na usta: bo matematyka nie ma nic wspólnego z życiem ;)

crazy
15-12-12, 21:39
Młoda przyszła, że nie rozumie...
Podniosła mi ciśnienie (no bo czego tu nie rozumieć!), kazałam jej rozrysować zbiory, napisać działanie, policzyła...
I dalej twierdzi, że nie rozumie...
Pytam się czego tu (do diabła ;)) nie rozumie: przecież jak pani dzieli dzieci na grupy to na takie po tyle samo osób. Dlaczego podzieliła nierówno?

No niemal cisnęło mi się na usta: bo matematyka nie ma nic wspólnego z życiem ;)

no właśnie samo życie - nie jest po równo ;)

GorącaKawa
16-12-12, 16:03
http://dziecko-info.rodzice.pl/showthread.php/224845-quot-Alarmujące-dane-Dzieci-z-Polski-ostatnie-w-Europie-quot-zapraszam-do-lektury

i wszystko na temat

crazy
16-12-12, 18:33
http://dziecko-info.rodzice.pl/showthread.php/224845-quot-Alarmujące-dane-Dzieci-z-Polski-ostatnie-w-Europie-quot-zapraszam-do-lektury

i wszystko na temat

zaskakujące
jestem ciekawa, jak wyglądają te test/badania
i jak wypadłoby w nich moje dziecko

GorącaKawa
20-12-12, 11:44
zaskakujące
jestem ciekawa, jak wyglądają te test/badania
i jak wypadłoby w nich moje dziecko

to pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy...
Na zebraniach z rodzicami dostałam burę od innych że prosiłam o więcej zadań i lektur...mój syn odrabia lekcje w 5 minut albo jeszcze w szkole.
Za to będziemy najlepsi z Religii - przynajmniej w naszej szkole - mamy 1 kartkówkę tygodniowo.