• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Rosół - jak robicie?



malgosiabezjasia
30-09-12, 07:57
Muszę ugotować rosół. Do tej pory gotowałam raz i był strasznie mętny i jakiś taki niesmaczny. Napiszcie mi po kolei jak ugotować rosół, co dodawać, jak długo go gotować, czym przyprawiać itp.

Mikusiowa
30-09-12, 12:16
Ja gotuję z tzw. grzbietu, dorzucam skrzydełka, jeśli mam to również podroby (wątróbka, serduszko, żołądek) - kurczaczki mam od wujka - swojskie, wioskowe - pewne na 100 % więc i smak jest obłędny :)
oczywiście oczyszczam te części które mam zamiar ugotować, wrzucam do największego gara jaki mam (później jeśli zostanie robię pomidorówkę na tym rosole), zalewam wodą i gotuję
rosół musi tylko delikatnie "pyrkać" - nie wolno go gotować - nie może się woda "burzyć" jak przy gotowaniu
po jakimś czasie zaczynają się pojawiać szumowiny (białko) - ja stoję i bardzo dokładnie sitkiem zbieram aż się wszystko wygotuje i widać już że rosół będzie klarowny
dodaję wcześniej pokrojone warzywa - my uwielbiamy mnóstwo warzyw w rosole, więc idą za 3-4 marchewki (zależy od wielkości), 2-3 pietruszki, seler (albo pół jeśli duży) i por (pod koniec gotowania jeśli mam dodaję też natkę pietruszki)
gotuje się aż warzywa będą miękkie, na koniec doprawiam solą, pierzem i maggi
wychodzi zawsze przepyszny - wszyscy uwielbiamy

edytuję, żeby dopisać, bo zauważyłam że pytasz ile czasu gotować - u mnie to trwa tak na oko od 1,5 do 2 godzin - musisz wyczuć ;)

k.j
30-09-12, 14:07
ja nie nawidze podrobów....
wiec robie inaczej
gotuje na skrzydełku indyka + kawałek szpondra lub rozbetf
samo miesko ok 1godz-1.5godz,zbieram szum
dodaje warzywa,marchew,piertucha,seler,por (na 10 min przed koncem)
wszystko razem jeszcze z 30min najmniej,az warzywka beda miekkie
czasem dodaje kostki,bulionetki (magi nigdy-nie lubie-dla mnie zabija smak potrawy)-no ale tu duzo zalezy jaki smak lubimy-pełna dowolność,mozna dodac jakies przyprawy typu warzylion,lub co lubisz zwyczajnie,delikatnie sole,odrobine pieprzu,wychodzi przepyszne,gotuje na każdą okazje świateczną-----wyparłam tesciowej rosołek:Fiu fiu:

kiara
30-09-12, 15:03
Rosół gotuje mój mąż, ale robi to tak:
Do gotującej się wody (to ważne, nie będzie szumowin, bo białko od razu się zetnie) wrzuca kurczaka(bez podrobów, blee;) ) - wszystko oprócz udek, czasami też bez piersi. Gotuje tak ze 40 min. na baaardzo małym ogniu, tak aby tylko pyrkało. Potem dodaje warzywa, czyli marchew, pietruszka, seler, por, cebula (wcześniej opalona). Po koniec gotowania dorzuca nać pietruszki z łodygami. Przyprawy dodaje do gotującej się wody, by mięso miało smak (sól, pieprz, liść laurowy i co tam chcesz)

Mikusiowa
30-09-12, 15:11
a ja podroby uwielbiam i moje dzieci (szczególnie młodsze) też - zajada się wątróbką na przykład
rosół bez podrobów to jakaś podróbka, a nie rosół ;)

Julianne
30-09-12, 15:22
Ja robię podobnie rosół, z tym że dodaję też kawałek świeżej, czerwonej papryki, nadaje to pięknego kolorku i zapachu:)
Acha, z podrobów to czasem dodaję serduszka i żołądki drobiowe, które uwielbiam, ale tylko ja, bo reszta moich jest wybredna:) Wątróbki gotowanej nie lubię, bo za sucha jak dla mnie, wolę przysmażoną z cebulką.

Lucjaa
30-09-12, 15:29
Rosół gotuje mój mąż, ale robi to tak:
Do gotującej się wody (to ważne, nie będzie szumowin, bo białko od razu się zetnie) wrzuca kurczakan(...)
O! A ja właśnie wrzucam wszystko do zimnej wody, kurczaka + warzywa (ważny jest por:)), nic nie mętnieje, nie ma potrzeby zbierania 'szumu', bo nie powstaje:)

Mikusiowa
30-09-12, 15:45
na pewno bardzo pomogłyśmy :Śmiech:

kiara
30-09-12, 15:56
na pewno bardzo pomogłyśmy :Śmiech:
Dla jednej rosół bez podrobów to marna podróbka, dla drugiej obrzydlistwo niejadalne.
Jedna mięso wrzuca do wrzątku by szumowin nie było, druga zimną woda zalewa i też jest ok.

No pomogłyśmy :D

Ale tak czy siak, rosół musi się gotować powolutku:)

k.j
30-09-12, 15:58
a ja podroby uwielbiam i moje dzieci (szczególnie młodsze) też - zajada się wątróbką na przykład
rosół bez podrobów to jakaś podróbka, a nie rosół ;)

wątróbkę to ja lubie,tak smażona,ale w rosole by mi nie przeszło

k.j
30-09-12, 15:59
Dla jednej rosół bez podrobów to marna podróbka, dla drugiej obrzydlistwo niejadalne.
Jedna mięso wrzuca do wrzątku by szumowin nie było, druga zimną woda zalewa i też jest ok.

No pomogłyśmy :D

Ale tak czy siak, rosół musi się gotować powolutku:)

o tak bardzo powoli:)
daj znać jak juz zrobisz i czy dobre było:)

aneczka1234
30-09-12, 17:06
Żeby nie było szumowin wystarczy wcześniej mięso umyć pod gorącą wodą i nie ma problemu. ;)

szkocik
30-09-12, 17:57
Ale tak czy siak, rosół musi się gotować powolutku:)

Z tym się zgodzę bez wątpienia :)
A to, jak gotuję rosół było w kilku postach powyżej :D

morzenadziei
30-09-12, 18:17
i warto nie zapomniec o przyrumienionej cebuli :)

ja rosol robie tylko z szkieletu i pałek

Jess
30-09-12, 19:49
Ja to jestem rosolowym antytalentem-zawsze wychodzi mi metny,ale to zawsze!
Probowalam juz wszystkiego-na zimnej wodzie,na goracej,zbieram szumowiny,dodawalam cebulke,pyrkalo powoli albo wrecz przeciwnie :Fiu fiu: I nic!
Moze macie jeszcze jakis pomysl,co mozna poprawic?

Julianne
30-09-12, 20:41
Ja to jestem rosolowym antytalentem-zawsze wychodzi mi metny,ale to zawsze!
Probowalam juz wszystkiego-na zimnej wodzie,na goracej,zbieram szumowiny,dodawalam cebulke,pyrkalo powoli albo wrecz przeciwnie :Fiu fiu: I nic!
Moze macie jeszcze jakis pomysl,co mozna poprawic?
Jak oglądałam kiedyś jakiś odcinek z Magdą Gessler, to ona mówiła, żeby rosół nie był mętny, to jarzyny należy dodawać nie na początku gotowania, tylko pod koniec, na tyle czasu, aby zdążyły w tym rosole ugotować się do miękkości. Może to jest sposób? Ja zawsze tak robiłam, nawet nie wiedziałam, że tak się powinno i zawsze mam czyściutki rosołek:)

gobin
30-09-12, 20:51
Ja to jestem rosolowym antytalentem-zawsze wychodzi mi metny,ale to zawsze!
Probowalam juz wszystkiego-na zimnej wodzie,na goracej,zbieram szumowiny,dodawalam cebulke,pyrkalo powoli albo wrecz przeciwnie :Fiu fiu: I nic!
Moze macie jeszcze jakis pomysl,co mozna poprawic?
mnie wychodzi klarowny, nie miesza się go tak mocno, tylko delikatnie, robie w szybkowarze

agga_łosiu
30-09-12, 21:35
Jak oglądałam kiedyś jakiś odcinek z Magdą Gessler, to ona mówiła, żeby rosół nie był mętny, to jarzyny należy dodawać nie na początku gotowania, tylko pod koniec, na tyle czasu, aby zdążyły w tym rosole ugotować się do miękkości. Może to jest sposób? Ja zawsze tak robiłam, nawet nie wiedziałam, że tak się powinno i zawsze mam czyściutki rosołek:)

i jeszcze wtedy dodała, że nie można solić aż do momentu ugotowania się mięsa ( bo pory się zamykają i dlatego wychodzi mętny ).

Sprawdziłam - było dokładnie tak jak mówiła :)

Tosia...
30-09-12, 22:04
Gosia, żeby rosół nie był mętny, wystarczy przypilnować, żeby nie zawrzał :) Ma się zagotować, ale bez buzowania - wtedy będzie idealnie klarowny.. Mięsko wrzucamy do zimnej wody, żeby wyszedł z niego cały smak - wrzucone do wrzątku zetnie się od razu i "uwięzi w sobie całe dobro" ;)
Ja, póki włoszczyzna jest z listkami, daję liście i łodygi selera i pietruszki - smak i zapach jest powalający. No i gotuję go na baaardzo wolnym ogniu, przykryty z 4-5 godzin..


Powodzenia!!

edytuję: z przypraw daję sól (po 2 godz. gotowania mniej więcej), pieprz w ziarnach, liść laurowy i kilka kuleczek ziela angielskiego. Nigdy przenigdy żadnej vegety czy sztucznych kostek :)

amnezja
30-09-12, 22:50
edytuję: z przypraw daję sól (po 2 godz. gotowania mniej więcej), pieprz w ziarnach, liść laurowy i kilka kuleczek ziela angielskiego. Nigdy przenigdy żadnej vegety czy sztucznych kostek :)[/QUOT


Się podpiszę. Żadnych chemicznych polepszaczy smaku , ziarenek smaku z glutaminianem sodu:Nie nie:

aktyde
01-10-12, 00:35
Muszę ugotować rosół. Do tej pory gotowałam raz i był strasznie mętny i jakiś taki niesmaczny. Napiszcie mi po kolei jak ugotować rosół, co dodawać, jak długo go gotować, czym przyprawiać itp.

Jak z powyższych postów wynika - co rodzina to inny rosół :Śmiech:

Ja myślę że podstawa to -
-dobrze wymoczyć i opłukać mięso
-mięso zalewamy tylko i wyłącznie zimną wodą,absolutnie wrzątkiem :Nie nie:
-w momencie kiedy się zaczyna "ruszać" przykręcamy gaz i zbieramy dokładnie wszystko co się na powierzchni pojawi

Reszta - zależy od nas :)
Ale z mojego doświadczenia- solę od razu po zagotowaniu się mięska i wtedy też wkładam warzywa.Przenigdy nie wyszedł mi mętny :Niepewny: Zawsze jest klarowny i czyściutki.
Uważam że jeśli warzywa da się od początku rosół ma o wiele lepszy smak.No i oczywiście im więcej zielonego tym lepszy :D
Jedyną przyprawą jaką dodaję do rosołu to sól i 1-2 gałązki suszonego cząbru :)

Każdy kto zje mojego rosołu nachwalić się go nie może :Fiu fiu:

Maggi,listek,ziele - uważam że to są zabijacze smaku rosołu .... Są to zbyt dominujące przyprawy.

A,i ja gotuję rosół ok godziny.Dłużej gotowany rosół jest dla nas niesmaczny ....I jak tylko włożę warzywa do rosołu to go nie mieszam - ot,taki mój fiź :D

beamama
01-10-12, 08:44
Najlepszy na świecie jest rosół z kury wiejskiej, a jeszcze jak ma dodatek mały kaczuchy to mmmmmmm .
Ja radzę sobie jak mogę, bo dostępu do wiejskiego drobiu nie mam :Foch:
Zazwyczaj mieszam różne rodzaje mięs - indyk, kurczak i kawałeczek wołowego.
Jarzyn dużo - nie daję tylko kapusty, bo mi śmierdzi gotowana :Hmmm...:
Koniecznie przypieczona cebula, prócz tego kilka łusek z cebuli - kolor jest piękny.
Koniecznie lubczyk!
Wszystko zielone związuję jedwabną nitką - pory, seler, grubą natkę z pietruszki.
Wszystko razem zalewam zimną wodą i na maleńkim ogniu gotuje w sumie 4-5 godzin, znam takich co gotują rosół całą noc, nastawiają i idą spać :Hyhy:
Sól tylko i wyłącznie pod koniec gotowania.
Z ciekawostek - M.Gessler dodaje do rosołu pod koniec gotowania dojrzałego pomidora lekko naciętego w krzyżyk :Hmmm...:
:)

k.j
02-10-12, 06:34
Ja to jestem rosolowym antytalentem-zawsze wychodzi mi metny,ale to zawsze!
Probowalam juz wszystkiego-na zimnej wodzie,na goracej,zbieram szumowiny,dodawalam cebulke,pyrkalo powoli albo wrecz przeciwnie :Fiu fiu: I nic!
Moze macie jeszcze jakis pomysl,co mozna poprawic?

za dużo nie mieszać
rosół tego nie lubi

k.j
02-10-12, 06:37
Najlepszy na świecie jest rosół z kury wiejskiej, a jeszcze jak ma dodatek mały kaczuchy to mmmmmmm .
Ja radzę sobie jak mogę, bo dostępu do wiejskiego drobiu nie mam :Foch:
Zazwyczaj mieszam różne rodzaje mięs - indyk, kurczak i kawałeczek wołowego.
Jarzyn dużo - nie daję tylko kapusty, bo mi śmierdzi gotowana :Hmmm...:
Koniecznie przypieczona cebula, prócz tego kilka łusek z cebuli - kolor jest piękny.
Koniecznie lubczyk!
Wszystko zielone związuję jedwabną nitką - pory, seler, grubą natkę z pietruszki.
Wszystko razem zalewam zimną wodą i na maleńkim ogniu gotuje w sumie 4-5 godzin, znam takich co gotują rosół całą noc, nastawiają i idą spać :Hyhy:
Sól tylko i wyłącznie pod koniec gotowania.
Z ciekawostek - M.Gessler dodaje do rosołu pod koniec gotowania dojrzałego pomidora lekko naciętego w krzyżyk :Hmmm...:
:)

4-5 godz dla mnie za długo
tesciowa raz tak nastawiła,zapomniała o nim co prawda,ale caly sie wygotował,mięso az zwęgliło,smród niemiłosierny przez 3m-ce:Szok:
takze tego nie polecam,dobrze ze sie ogniem ganek nie zajął,bo strach wtedy myśleć
ale odbiegam od tematu:)
co daje ten pomidor?nie puszcza koloru?
napisz cos wiecej,,,,moze spróbuje...
cebule opalacie nad kuchenką?ale jak mocno?
na tyle warzyw i mięsa-Wy chyba w kotle gotujecie co:p

beamama
02-10-12, 08:26
4-5 godz dla mnie za długo
tesciowa raz tak nastawiła,zapomniała o nim co prawda,ale caly sie wygotował,mięso az zwęgliło,smród niemiłosierny przez 3m-ce:Szok:
takze tego nie polecam,dobrze ze sie ogniem ganek nie zajął,bo strach wtedy myśleć
ale odbiegam od tematu:)
co daje ten pomidor?nie puszcza koloru?
napisz cos wiecej,,,,moze spróbuje...
cebule opalacie nad kuchenką?ale jak mocno?
na tyle warzyw i mięsa-Wy chyba w kotle gotujecie co:p

Jakim cudem się wygotował, skoro rosół ledwie ledwie pyrkocze, właściwie wcale? :Hyhy:
Ja najczęściej rosół robię w niedzielę, wstaję rano i od razu nastawiam - koło 8, idę do kościoła na 11 - i nadal sobie pyrka, zostawiam go samego ;) wyłączam koło 12-13, acha i gotuję pod przykryciem, ale nie szczelnym :)

Co do tego pomidora, to nie wiem, wyczytałam, że Gessler tak robi, pewnie dla koloru i intensywniejszego smaku.

beamama
02-10-12, 08:27
Tu są fajne zasady gotowania rosołu :) :

http://akwawita.blox.pl/2010/07/Zasady-gotowania-rosolu.html

Tosia...
02-10-12, 10:37
Tak czytam i myślę sobie, ze z rosołem to jak z sałatką jarzynową.. Niby każdy robi tak samo i z tego samego, a u każdego smakuje inaczej ;)

Ja też nastawiam rosół o 8mej a wyłączam go o 14stej.. Pyrka sobie przykryty i tak długo gotowany jest naaaajpyszniejszy :D


Gosia, ugotowałaś ten rosół??? Jak wyszedł???

Nelly.
02-10-12, 12:23
tez nastawiam rano i gotuje sie ok 4 godzin, a dokladniej pyrka sobie:)
wrzucam: kuraka +wołowe, daje włoszyzne dużo marchwi i pory, doaje listek laurowy, lubczyk, ziele angielskie i sól.
Gotuję w dużym garze, bo następnego dnia robie z tego pomidorową, solę na końcu.

k.j
02-10-12, 19:45
Jakim cudem się wygotował, skoro rosół ledwie ledwie pyrkocze, właściwie wcale? :Hyhy:
Ja najczęściej rosół robię w niedzielę, wstaję rano i od razu nastawiam - koło 8, idę do kościoła na 11 - i nadal sobie pyrka, zostawiam go samego ;) wyłączam koło 12-13, acha i gotuję pod przykryciem, ale nie szczelnym :)

Co do tego pomidora, to nie wiem, wyczytałam, że Gessler tak robi, pewnie dla koloru i intensywniejszego smaku.

no własnie u Ciebie jest 5h,tu było z 12h..na całą noc go zostawiła,i sie wygotował...tu tez był pod przykryciem,ale szczelnym,moze dzieki temu nie wygotował sie szybciej i nie zapalił:Boje się:

gobin
02-10-12, 20:54
no własnie u Ciebie jest 5h,tu było z 12h..na całą noc go zostawiła,i sie wygotował...tu tez był pod przykryciem,ale szczelnym,moze dzieki temu nie wygotował sie szybciej i nie zapalił:Boje się:
całą noc może wtedy jest to bulion, tylko musi to być spory garnek i ma się lekko pyrkać.
Tak gotowałam sobie po porodzie na anemię

beamama
03-10-12, 08:50
całą noc może wtedy jest to bulion, tylko musi to być spory garnek i ma się lekko pyrkać.
Tak gotowałam sobie po porodzie na anemię

Bardzo, bardzo intensywny jest wtedy, prawda?
Obstawiam, że rosół teściowej k.j był na zbyt mocnym ogniu :Hyhy:

k.j
03-10-12, 10:28
Bardzo, bardzo intensywny jest wtedy, prawda?
Obstawiam, że rosół teściowej k.j był na zbyt mocnym ogniu :Hyhy:

zdolna jest po prostu i tyle:Śmiech:

salsa-salsa
03-10-12, 12:19
zdolna jest po prostu i tyle:Śmiech:

to ja wam napiszę jak robi moja teściowa :D wlewa wodę zagotowaną wcześniej w czajniku,wrzuca marchewkę,seler,pietruszkę...3 skrzydełka z kurczaka,serducha,żołądki... i magiczną kostkę bulionową :D potem doprawia używając,uwaga :D magi,vegety soli,pieprzu :D
smacznego
Mój rosołek cieszy się powodzeniem bo i nawet dzieciak się przekonał więc coś w nim wspaniałego jest,ale daję dużo warzyw i zawsze osiagam lepszy efekt niż jak teściowa dorzuca kostkę bulionową bo czuję warzywa a nie kostkę bulionową:) a wiecie co mój młodziak powiedział po skosztowaniu zupy babci ? "FUJJJJ" i skrzywił buzię hehe widok miny teściowej bezcenny

Jane
03-10-12, 14:32
Ja to jestem rosolowym antytalentem-zawsze wychodzi mi metny,ale to zawsze!
Probowalam juz wszystkiego-na zimnej wodzie,na goracej,zbieram szumowiny,dodawalam cebulke,pyrkalo powoli albo wrecz przeciwnie :Fiu fiu: I nic!
Moze macie jeszcze jakis pomysl,co mozna poprawic?

A gotowalas z przykrywka czy bez? Zeby byl klarowny trzeba bez przykrywki. I ja dolewam wody co jakis czas.
Wlasnie mi sie gotuje, zapomnialam o nim, i ten watek mnie obudzil, ze przeciez mialam na rosole leczo robic, a juz czasu nie ma... ;)

Julianne
03-10-12, 14:49
To u mojej teściowej to samo - to właściwie vegeta z dodatkiem skrzydełek i wody:Hyhy: Mój rosół nie nawet nie stoi obok veget, kostek rosołowych etc. No i ta moja teściowa chciała mnie żywić tym swoim rosołkiem po moim porodzie, a ja jako karmiąca nie chciałam jej przykrości robić i niestety wylewałam a gotowałam swój.

k.j
03-10-12, 15:55
to ja wam napiszę jak robi moja teściowa :D wlewa wodę zagotowaną wcześniej w czajniku,wrzuca marchewkę,seler,pietruszkę...3 skrzydełka z kurczaka,serducha,żołądki... i magiczną kostkę bulionową :D potem doprawia używając,uwaga :D magi,vegety soli,pieprzu :D
smacznego
Mój rosołek cieszy się powodzeniem bo i nawet dzieciak się przekonał więc coś w nim wspaniałego jest,ale daję dużo warzyw i zawsze osiagam lepszy efekt niż jak teściowa dorzuca kostkę bulionową bo czuję warzywa a nie kostkę bulionową:) a wiecie co mój młodziak powiedział po skosztowaniu zupy babci ? "FUJJJJ" i skrzywił buzię hehe widok miny teściowej bezcenny

mnie czasem nie wyjdzie,mimo najszczerszych chęci,mimo duzzzzzo warzyw,rosół jest bleee
to tak jak z pieczeniem ciast podczas @...nigdy nie wychodzi,tak i mi sie zdarza,wtedy ta kostka rosołowa troche ratuje zupe,
a ja nie musze jej do kibla wylewać,bo szkoda miesa,czasu wogóle wszystkiego
mimo to zjadliwe jest
dla mnie ten mix magi i wegety juz jest zabójczy:Boje się:

u mojej tesciowej tez magi króluje

mój małż tez sie do mojego rosołu przekonał,wczesniej nie nawidził,zachwala jeszcze bardziej za kazdym razem jak T wstawi na stół rosół
i teraz na swieta to T prosi mnie zebym rosołek gotowała:Fiu fiu:

k.j
03-10-12, 15:58
A gotowalas z przykrywka czy bez? Zeby byl klarowny trzeba bez przykrywki. I ja dolewam wody co jakis czas.
Wlasnie mi sie gotuje, zapomnialam o nim, i ten watek mnie obudzil, ze przeciez mialam na rosole leczo robic, a juz czasu nie ma... ;)

a nieprawda:p
wlasnie tez gotuje rosołek:Śmiech:
wg tu niektórych przepisów,żeby sprawdzic czy lepszy bedzie juz bite 4godz na gazie (wcale lepszy nie jest:Foch:jak mój po 2godz gotowania)
cały czas mam pod przykryciem
a klarowny idealnie

Jane
03-10-12, 20:23
hehe, co kucharka to inny rosol ;) Mnie mama nauczyla bez przykrywki. Pamietam, raz zostawilam go na kuchence i poszlam gdzies tam, a moja pomoc domowa - co zrobila? - przykryla. Rosol klarowny absolutnie nie byl. Jedna pomyja. Dlatego ja bez przykrywki gotuje. Ale nie upieram sie, ze inaczej sie nie da. Jak czytam ten watek, to w sumie wychodzi na to, ze kazda z nas inaczej go robi. Moja tesciowa, Hiszpanka, robi zupelnie, ale to zupelnie inny rosolek. I smakuje tez inaczej, choc rosol sie nazywa i nawet podobna konsystencje ma ;)

Usianka
04-10-12, 03:04
Gosia, żeby rosół nie był mętny, wystarczy przypilnować, żeby nie zawrzał :) Ma się zagotować, ale bez buzowania - wtedy będzie idealnie klarowny.. Mięsko wrzucamy do zimnej wody, żeby wyszedł z niego cały smak - wrzucone do wrzątku zetnie się od razu i "uwięzi w sobie całe dobro" ;)
Ja, póki włoszczyzna jest z listkami, daję liście i łodygi selera i pietruszki - smak i zapach jest powalający. No i gotuję go na baaardzo wolnym ogniu, przykryty z 4-5 godzin..


Powodzenia!!

edytuję: z przypraw daję sól (po 2 godz. gotowania mniej więcej), pieprz w ziarnach, liść laurowy i kilka kuleczek ziela angielskiego. Nigdy przenigdy żadnej vegety czy sztucznych kostek :)

Rosół gotuję identycznie

Widzę, że nikt nie dodaje czosnku - mnei nauczyła tego tesciowa - na sam koniec wciskam doslownie 1 ząbek na caly gra. I to jest to!

k.j
04-10-12, 06:19
Rosół gotuję identycznie

Widzę, że nikt nie dodaje czosnku - mnei nauczyła tego tesciowa - na sam koniec wciskam doslownie 1 ząbek na caly gra. I to jest to!

ale takie smaki trzeba lubić:)
mój tata padł by na zawał,jakby w potrawie czosnek wyczuł
tak jest przewrażliwiony:)
nie dodaje do niczego

ciekawa jestem jak autorce wątku wyszedł rosołek:p

Julianne
04-10-12, 09:28
Ja dodaję czosnek:) i troszkę imbiru też ścieram na tarle, ma właściwości rozgrzewające:)

Jane
04-10-12, 09:47
Ja dodaję czosnek:) i troszkę imbiru też ścieram na tarle, ma właściwości rozgrzewające:)

Swietna wersja na chlodne dni. Sprobuje nastepnym razem :)

Julianne
04-10-12, 10:49
Swietna wersja na chlodne dni. Sprobuje nastepnym razem :)
Otóż to:) Ja do każdej zupy dodaję imbir, staram się mieć świeży, ale mielony też może być:)

raz_dwa
04-10-12, 19:14
Laski, a jak mi w rosole latają farfocle, takie z mięsa to co żle robię? Mięso myję przed włożeniem do gara, zalewam zimną wodą, nie gotuje się tylko pyrka, zbieram szumowiny, jest klarowny, a farfocle latają. Czasem przylepiają się do dna garnka, ale nie wszystkie. Część sobie pływa.

beamama
04-10-12, 19:24
Laski, a jak mi w rosole latają farfocle, takie z mięsa to co żle robię? Mięso myję przed włożeniem do gara, zalewam zimną wodą, nie gotuje się tylko pyrka, zbieram szumowiny, jest klarowny, a farfocle latają. Czasem przylepiają się do dna garnka, ale nie wszystkie. Część sobie pływa.

Wyłów siteczkiem :D

raz_dwa
04-10-12, 19:32
wszystkiego sie nie da. Tego jest duuuuzo....

Mikusiowa
04-10-12, 19:37
wszystkiego sie nie da. Tego jest duuuuzo....

u mnie też takie farfocle pływają ale nie aż tyle, żeby nie dało się ich wszystkich zebrać małym sitkiem

a dlaczego u Ciebie tak duuuuużo? nie mam pomysłu:Hmmm...:

raz_dwa
04-10-12, 19:42
To są wiecie - takie jakby szumowiny/ sciete białko - które nie wypływa na wierzch tylko lata po całym garze, ew. osadza się na dnie, na jakims warzywie itp....

Mikusiowa
04-10-12, 19:50
To są wiecie - takie jakby szumowiny/ sciete białko - które nie wypływa na wierzch tylko lata po całym garze, ew. osadza się na dnie, na jakims warzywie itp....
takie ciemnobrązowe prawie że czarne?
jeśli tak to u mnie też ale daję radę wyłowić(no może jeden malutki się gdzieś zaplącze;))

mamia
04-10-12, 20:13
takie ciemnobrązowe prawie że czarne?
jeśli tak to u mnie też ale daję radę wyłowić(no może jeden malutki się gdzieś zaplącze;))

gdzieś słyszałam, że to to/farfocle, to ścięte białko z mięska, w którym zamknięte są liczne cenne składniki odżywczo/witaminowe i - o ile estetycznie nie przeszkadza to...- warto zostawić takie "toto/farfocle" w rosole, czy zupie.

Mikusiowa
04-10-12, 20:23
gdzieś słyszałam, że to to/farfocle, to ścięte białko z mięska, w którym zamknięte są liczne cenne składniki odżywczo/witaminowe i - o ile estetycznie nie przeszkadza to...- warto zostawić takie "toto/farfocle" w rosole, czy zupie.

mamia :Wow!:

może i mają wartość odżywczą ale ja wyciągam - chyba bym nie przełknęła;)

mamia
04-10-12, 20:26
:-)

z rosołu to i ja ściągam, ale z zupek nie.

aneczka1411
06-10-12, 20:58
Witam:)
pierwszy raz gotuje rosol bez zadnych polepszaczy....pyrka sie od 17 i jest coraz lepszy smak:) dalam duzo warzyw, chwile temu sprobowalam i pychota:)

a zazwyczaj to u mnie rosol wygladal tak: porcja rosolowa, ewentualnie udko, kawałek szpondra, warzywa i sie gotowalo. na koniec kostka rosolowa i vegeta i tez mi smakowal...
ale ten dzisiejszy jest extra pyszny

Tosia...
06-10-12, 21:16
Jedna nawrócona! :Wow!:
Warto było zakładać ten wątek, jeśli nawet jedna jego czytelniczka zrezygnuje z dodawania rakotwórczego glutaminianu sodu do rodzinnych zupek :D

Mimi.
07-10-12, 13:13
To są wiecie - takie jakby szumowiny/ sciete białko - które nie wypływa na wierzch tylko lata po całym garze, ew. osadza się na dnie, na jakims warzywie itp....

A ja zauważyłam że to zależy w jakim sklepie kupi się mięsko ... jak kupuję w markecie to normalnie taki syf pływa że szok
i właśnie nie można tego za bardzo odłowić i muszę przecedzać przez sitko, a jak kupię od rolnika to jest zdecydowanie tego świństwa mniej praktycznie wogóle nie ma.
Może to ma coś wspólnego z paszą jaką dostają zwierzęta rzeźne :Hmmm...:


Jedna nawrócona! :Wow!:
Warto było zakładać ten wątek, jeśli nawet jedna jego czytelniczka zrezygnuje z dodawania rakotwórczego glutaminianu sodu do rodzinnych zupek :D

glutaminian sodu to najgorszy to chyba jest na nerki... masakra że wogóle jest to dopuszczone do sprzedaży :Boje się:

Agaz.
11-10-12, 20:35
Dla jednej rosół bez podrobów to marna podróbka, dla drugiej obrzydlistwo niejadalne.
Jedna mięso wrzuca do wrzątku by szumowin nie było, druga zimną woda zalewa i też jest ok.

No pomogłyśmy :D

Ale tak czy siak, rosół musi się gotować powolutku:)

Otoz to :) ja z tych bez podrobow i mieso do zimnej wody .dodaje ziele lisclaurowy i lubczyk i czosnek .pychota

Qr Chuck
12-10-12, 11:27
A glutaminian sodu to najgorszy to chyba jest na nerki... masakra że wogóle jest to dopuszczone do sprzedaży :Boje się:

No bez przesady: glutaminian sodu jest nawet w mleku kobiecym (więcej niż w krowim!).
Wszystko kwestia rozsądnego użytkowania.

BDW: Ja nie kupuję gotowych przypraw/kostek itd. z glutaminianem, więc proszę mnie nie oskarżać, że polecam ;).

Agaz.
12-10-12, 18:50
Chinczycy od 3 tysiecy lat wcinaja glutaminian sodu i jakos zyja:)
Ja juz bez kucharka nie umiem gotowac :)

Tosia...
12-10-12, 19:37
Chinczycy od 3 tysiecy lat wcinaja glutaminian sodu i jakos zyja:)
Ja juz bez kucharka nie umiem gotowac :)

Chińczycy jadają też psy... i też żyją, co nie znaczy, że będę polowała na burki z sąsiedztwa ;)
A brak umiejętności gotowania bez ulepszaczy smaku - no cóż.. smacznego.
Wystarczy zastąpić to ziołami i smak o niebo leszy, a przede wszystkim zdrowsze jedzenie..

http://wolnemedia.net/zdrowie/dlaczego-glutaminian-sodu-jest-szkodliwy/

beamama
12-10-12, 19:57
Chińczycy jadają też psy... i też żyją, co nie znaczy, że będę polowała na burki z sąsiedztwa ;)
A brak umiejętności gotowania bez ulepszaczy smaku - no cóż.. smacznego.
Wystarczy zastąpić to ziołami i smak o niebo leszy, a przede wszystkim zdrowsze jedzenie..

http://wolnemedia.net/zdrowie/dlaczego-glutaminian-sodu-jest-szkodliwy/


Tak dla równowagi :Śmiech: :


http://www.vitalab.pl/blog/2011/10/glutaminian-sodu-kontrowersje.html

Tosia...
12-10-12, 20:13
Tak dla równowagi :Śmiech: :


http://www.vitalab.pl/blog/2011/10/glutaminian-sodu-kontrowersje.html

Przeczytałam..

na samym dole artykułu jest "Zalecenie - ostrożność" oraz rada aby starać się go unikać, a dzieciom wcale nie dawać.. :Hyhy:

Uważam, że kreatywność w kuchni (dobór ziół) wystarczą żeby gotować dobrze, nie potrzeba wcale dodawać do niedzielnego rosołku połowy tablicy Mendelejewa, żeby był zjadliwy (i wściekle żółty :Fiu fiu:)

Qr Chuck
13-10-12, 18:23
Chinczycy od 3 tysiecy lat wcinaja glutaminian sodu i jakos zyja:)
Ja juz bez kucharka nie umiem gotowac :)

A ja nie umiem z kucharkiem. A jak coś z tym u kogoś zjem to mam zgagę...
Już nawet teściową przekonałam do wywalenia wszelkich weget i kostek (uwierzysz - ja teściową ;)?)!

BDW: Chińczycy za to wogóle cukru i soli nie używają. Coś niezdrowego muszą ;)

Agaz.
16-10-12, 09:45
A ja nie umiem z kucharkiem. A jak coś z tym u kogoś zjem to mam zgagę...
Już nawet teściową przekonałam do wywalenia wszelkich weget i kostek (uwierzysz - ja teściową ;)?)!

BDW: Chińczycy za to wogóle cukru i soli nie używają. Coś niezdrowego muszą ;)
A nie wcisnela tych kostek glebiej do półki?:)
Rosol komunijny byl pyszny i ten z chrztu tez
Ja w niedzieje wymordowalam zdrowy rosol -palil az od przypraw ,tylko cos zmetnial :(

Qr Chuck
16-10-12, 10:17
Rosol komunijny byl pyszny i ten z chrztu tez

Dzięki - komunijny był z czarnej kaczki. Ten z chrztu teraz już nie jestem pewna, ale chyba z biegającego koguta... :)

Agaz.
16-10-12, 19:50
Tak rozmyslam nad rosolem z gesi ....robicie?

kantalupa
16-10-12, 21:17
pewnei zburze consensus forumowy, ale ja najpierw gotuje warzywa, dopiero potem dodaje mieso (roslo tp dla mnie wywar z miesa kurzego, przede wszystkim, wiec skrzydelka, nozki, gporcje rosolowe --- cokolwiek mam, ale musi byc dosc dobrze pokryte skora, wiec unikam np. piersi

wywar warzywny zawsze ma jakies ziola --- obowiazkowo szalwia i lubczy, jak mam inne swieze lodyzki, tez chetnie wrzucam
wygotowane mieso i warzywa zawsze usuwam z rosolu
zostawiam sam wywar
gotowany powoli nie powinien byc metny
doprawiam lisciem laurowym, zielem angielskim (wrzucam podczas gotowania), pieprzem, sola, odrobina kurkumy i ostrego curry w proszku
nie wrzucam wegety czy kostek rosolowych

kantalupa
16-10-12, 22:27
Chińczycy jadają też psy


chyba jedna z najczesciej rozpowszechanianych bzdur wspolczesnego swiata
tak pisze, bo obca propaganda rozdmuchala kilkanascie - moze dziesiat spraw z chin zwiazanych z psim miesem i mamy to, co mamy, czyli przekonanie, ze mieso psie to standard w kuchni chinskiej

w kwestii glutaminianu - podobno jest czlowiekowi potrzeny, aczkolwiek nie w ilosciach, ktore mozna by niewinnie przyjac jadajac polprodukty oferowane na rynku

okazjonalnie uzywam papainy, tez ulepsza smak
podobno (bo komu tak naprawde wierzc) jest zpelnie neutralna dla czlowieka
osobiscie widze jeden plus papainy - mieso mieknie duzo szybciej
a ze to nienaturalne, zeby kilo wolowiny upiev w 40 minut, wiec papainy uzywam od swieta

beamama
17-10-12, 08:33
Kanta, zaciekawiłaś mnie, czym różni się Twój rosół od tradycyjnego? -
Na pewno jadłaś taki w Polsce, może warto wypróbować Twój sposób :)

Tosia...
17-10-12, 09:00
chyba jedna z najczesciej rozpowszechanianych bzdur wspolczesnego swiata
tak pisze, bo obca propaganda rozdmuchala kilkanascie - moze dziesiat spraw z chin zwiazanych z psim miesem i mamy to, co ...

W Chinach nie byłam.. Oglądałam geslerową i odcinek z agresywnym chinolem, który wprost mówił, że jego przysmakiem jest mięso psa... Więc chyba nie taka bzdura.. ;)

Qr Chuck
17-10-12, 11:20
Tak rozmyslam nad rosolem z gesi ....robicie?

Robiłam, ale z takiej obdartej ze skóry (skórę można przetopić i wychodzi rewelacyjny smalczyk do smażenia :)).
Całkiem niezły wychodzi - podobny jak z białej kaczki (też białe obdzieram ze skóry i też ją przetapiam).

Qr Chuck
17-10-12, 11:28
W Chinach nie byłam.. Oglądałam geslerową i odcinek z agresywnym chinolem, który wprost mówił, że jego przysmakiem jest mięso psa... Więc chyba nie taka bzdura.. ;)

Aż normalnie się zapytam, czy psy to standard czy wyjątek... Bo że psy jedzą to wiem na pewno, bo sami mówili (chociaż jak tam byłam to (chyba) psa nie jadłam... Za to próbowałam m.im. meduzy, węża i jakiegoś ślimola wielkości kurczaka...).
Kiedyś gadaliśmy z Chińczykami o dziwnych potrawach i oni jako rewelację opowiadali, że na wsiach u nich jedzą nawet... gołębie i króliki!

Agaz.
17-10-12, 11:44
Robiłam, ale z takiej obdartej ze skóry (skórę można przetopić i wychodzi rewelacyjny smalczyk do smażenia :)).
Całkiem niezły wychodzi - podobny jak z białej kaczki (też białe obdzieram ze skóry i też ją przetapiam).

A tym smalczykiem mozna tez plecki nasmarowac?bo jak tak to lece kupic .i bede topic

Qr Chuck
17-10-12, 12:23
A tym smalczykiem mozna tez plecki nasmarowac?bo jak tak to lece kupic .i bede topic

Pewnie można... Tylko będziesz musiała Tosię wywalić, żeby nie zlizała :Śmiech:

Chociaż nie wiem - on taki niemal płynny wychodzi, dopiero w lodówce robi się "smalcowaty"...

Agaz.
17-10-12, 13:40
Kupilam kaczke .ekologicznego kurczaka zagrodowego.vegete naturalna ale w niedziele bedzie wyzerka
A smalec z gesi kupilam i dzis musze mlada zasmarowac na noc:)

Qr Chuck
17-10-12, 15:06
Kupilam kaczke .

Białą czy czarną?
Bo białą to radzę Ci przed jakąkolwiek obróbką obedrzeć ze skóry, bo inaczej zatłuści wszystko :Boje się:

Tosia...
17-10-12, 19:01
Pewnie można... Tylko będziesz musiała Tosię wywalić, żeby nie zlizała :Śmiech:

Chociaż nie wiem - on taki niemal płynny wychodzi, dopiero w lodówce robi się "smalcowaty"...

Przysięgam nie lizać! ;)

Tosia...
17-10-12, 19:04
Aż normalnie się zapytam, czy psy to standard czy wyjątek... Bo że psy jedzą to wiem na pewno, bo sami mówili (chociaż jak tam byłam to (chyba) psa nie jadłam... Za to próbowałam m.im. meduzy, węża i jakiegoś ślimola wielkości kurczaka...).
Kiedyś gadaliśmy z Chińczykami o dziwnych potrawach i oni jako rewelację opowiadali, że na wsiach u nich jedzą nawet... gołębie i króliki!

O! Najlepiej dowiedzieć się u źródła! Daj znać co powiedzieli... że żrą te psy to też wiem, bo skoro sam chinol mówił, że to jego przysmak, to chyba nie kłamał.. Tylko, czy jedzą to tak jak my karpia - raz na rok- czy tak jak my kuraki - ciągle..? Ciekawa jestem. :)

Agaz.
17-10-12, 20:11
Białą czy czarną?
Bo białą to radzę Ci przed jakąkolwiek obróbką obedrzeć ze skóry, bo inaczej zatłuści wszystko :Boje się:

Nie mam pojecia tego nie zapytalam a babeczka nie mowila

Agaz.
17-10-12, 20:13
Przysięgam nie lizać! ;)

:)
Moja tosia nie odchodzila przez czas smarowania .pachnialo jej:)

Julianne
17-10-12, 20:39
Kupilam kaczke .ekologicznego kurczaka zagrodowego.vegete naturalna ale w niedziele bedzie wyzerka
A smalec z gesi kupilam i dzis musze mlada zasmarowac na noc:)
A co to jest i gdzie można kupić? Nie słyszałam o vegecie naturalnej

Bep
17-10-12, 21:40
A co to jest i gdzie można kupić? Nie słyszałam o vegecie naturalnej

Vegeta natur.
Tylko takiej używamy ;)

Agaz.
17-10-12, 22:05
Mozna kupic w kauflandzie lewiatanie i pewnie w innych sklepach

TygrysiaKitka
17-10-12, 22:07
Ja to jestem rosolowym antytalentem-zawsze wychodzi mi metny,ale to zawsze!
Probowalam juz wszystkiego-na zimnej wodzie,na goracej,zbieram szumowiny,dodawalam cebulke,pyrkalo powoli albo wrecz przeciwnie :Fiu fiu: I nic!
Moze macie jeszcze jakis pomysl,co mozna poprawic?

A gotujesz pod przykryciem? Moja mama zawsze powtarzała że rosołu nie gotuje się pod przykrywką bo mętnieje...

kiara
19-10-12, 19:55
U nas kura gotowana na wrzątku, pod przykryciem, tylko pyrka, ZAWSZE wychodzi klarowny i przepyszny:)

aktyde
03-12-12, 23:46
Dziewczyny,czy pisząc o vegecie naturalnej miałyście na myśli tą http://www.vegeta.pl/products/vegeta-natur ?

Bo ja tak sobie siadłam,powertowałam neta i mi wyszło że vegeta natur ma to samo co normalna vegeta tylko że się nazywa to - ekstrakt drożdżowy.Jest to takie samo świństwo jak glutamin sodu :(

Tosia...
04-12-12, 10:10
Dziewczyny,czy pisząc o vegecie naturalnej miałyście na myśli tą http://www.vegeta.pl/products/vegeta-natur ?

Bo ja tak sobie siadłam,powertowałam neta i mi wyszło że vegeta natur ma to samo co normalna vegeta tylko że się nazywa to - ekstrakt drożdżowy.Jest to takie samo świństwo jak glutamin sodu :(

Wystarczy powąchać :)
U mnie kupił tą natur mój D.. Ale otworzyłam, powąchałam - sama chemia...

aktyde
04-12-12, 12:00
Wystarczy powąchać :)
U mnie kupił tą natur mój D.. Ale otworzyłam, powąchałam - sama chemia...

Wiesz Tosiu,mi ciężko wąchać bo ja w ogóle nie kupuje takich rzeczy :D Żadnych kostek,rosołków,zup,sosów w torebkach,bleeee :Foch:

Ale jak dziewczyny napisały o tej vegecie to z ciekawości poszukałam i mi wyszło że to też doooopa :Niepewny:

Joa133
04-12-12, 12:03
ostatnio kupiłam vegete, w sklepie ze zdrową żywnością... smaku jeszcze nie znam ,ale skąłd jest ciekawy, nie ma tam glutaminiaów itd.. sam susz , dość drogie to było,ale coś za coś...polecam jeszcze czubrucę, tez super dodatek do rosołu...

Tosia...
04-12-12, 12:16
Wiesz Tosiu,mi ciężko wąchać bo ja w ogóle nie kupuje takich rzeczy :D Żadnych kostek,rosołków,zup,sosów w torebkach,bleeee :Foch:

Ale jak dziewczyny napisały o tej vegecie to z ciekawości poszukałam i mi wyszło że to też doooopa :Niepewny:

Ja też nie kupuję, mój D kupił, bo on sobie czasem coś sam tym odprawia.. Więc z ciekawości obejrzałam, poczytałam i powąchałam... Fuj.

kaktus...
04-12-12, 22:24
szczerze polecam jako alternatywę dla gotowych mieszanek przypraw...

http://www.ekopanda.pl/Przyprawy-i-ziola_Przyprawy_Przyprawy-naturalne(2,103,).aspx

żeby nie było, to nie reklama...ale chcę pokazać, że jest alternatywa dla tego co tak nadal niestety popularne...

beamama
05-12-12, 08:45
szczerze polecam jako alternatywę dla gotowych mieszanek przypraw...

http://www.ekopanda.pl/Przyprawy-i-ziola_Przyprawy_Przyprawy-naturalne(2,103,).aspx (http://www.ekopanda.pl/Przyprawy-i-ziola_Przyprawy_Przyprawy-naturalne%282,103,%29.aspx)

żeby nie było, to nie reklama...ale chcę pokazać, że jest alternatywa dla tego co tak nadal niestety popularne...

Kaktus, jeszcze dodam, że trzeba sprawdzać, czy producent ma atest swoich produktów, zdrowa żywność atestowana, w tym również te susze, jest o wiele, wiele droższa niż ta "zdrowa" bez atestów.
Nie wiem, jak jest w przypadku tego, co wkleiłaś....ale ceny podejrzanie niskie ;)

Qr Chuck
06-12-12, 14:08
szczerze polecam jako alternatywę dla gotowych mieszanek przypraw...


Moja koleżanka spisuje składy mieszanek (typu "do kuraka" do ryb" itp.), a potem kupuje osobno zioła i miesza. Ale bez chemii :).
Ja się zbieram, żeby tak zrobić, ale jakoś weny nie mam... Sypię za każdym razem "na oko" ;)

kaktus...
07-12-12, 09:43
Kaktus, jeszcze dodam, że trzeba sprawdzać, czy producent ma atest swoich produktów, zdrowa żywność atestowana, w tym również te susze, jest o wiele, wiele droższa niż ta "zdrowa" bez atestów.
Nie wiem, jak jest w przypadku tego, co wkleiłaś....ale ceny podejrzanie niskie ;)

Sprzedaż certyfikowanej żywności ekologicznej oraz żywności naturalnej i regionalnej. Produkty gospodarstw ekologicznych pochodzące z atestowanych upraw ekologicznych. Oferujemy wszystko czego potrzeba, by się zdrowo i efektywnie odżywiać. Produkty dla tych co dbają o zdrowie i lubią dobrze zjeść.
W ofercie: bio makarony, bio dżemy, eko herbaty, bio kawy, eko oleje, eko zioła, eko przyprawy, bio bakalie, eko mąki, bio soki i napoje, bio kosmetyki, eko przetwory, suplementy diety.

tyle mówi strona...

kiedyś były dostępne w rosmanie...chwilę

ja i tak częściej kupuje takie w woreczkach, na jarmarkach sprzedawane...albo pana w sąsiedztwie który robi mieszanki dla gastronomi...gotowych od niego nie polecam;)

mama_janka
07-12-12, 12:55
Czytając ten temat zrobiłyście mi ochotę na rosołek babci... :P

k.j
07-01-13, 06:38
no i aby mętny nie wyszedł,solić dopiero na końcu,jak juz ugotowany całkowicie.

aktyde
07-01-13, 14:08
no i aby mętny nie wyszedł,solić dopiero na końcu,jak juz ugotowany całkowicie.

Zawsze solę na początku,jak tylko mi się zagotuję od razu solę i jeszcze przenigdy mi nie wyszedł mętny,jest klarowny i smaczny :)

A gotuję już od prawie 20 lat :Hyhy: Także z tą solą to wydaje mnie się lekka przesada.

beamama
10-01-13, 19:31
Zawsze solę na początku,jak tylko mi się zagotuję od razu solę i jeszcze przenigdy mi nie wyszedł mętny,jest klarowny i smaczny :)

A gotuję już od prawie 20 lat :Hyhy: Także z tą solą to wydaje mnie się lekka przesada.
Bo nigdy nie soliłaś pod koniec i nie widziałaś tej ekstra klarowności :Hyhy:
A tak poważnie - rosół posolony na początku ma lepszy, wyrazistszy smak, jest esensjonalniejszy, choć rzeczywiście nieco mętny, a ten solony pod koniec jest klarowniejszy, ale smakiem nie dorównuje poprzedniemu. Wiem, bo próbowałam tak i tak :)
Należy sobie wybrać, co bardziej odpowiada ;)

aktyde
10-01-13, 20:56
Bo nigdy nie soliłaś pod koniec i nie widziałaś tej ekstra klarowności :Hyhy:
A tak poważnie - rosół posolony na początku ma lepszy, wyrazistszy smak, jest esensjonalniejszy, choć rzeczywiście nieco mętny, a ten solony pod koniec jest klarowniejszy, ale smakiem nie dorównuje poprzedniemu. Wiem, bo próbowałam tak i tak :)
Należy sobie wybrać, co bardziej odpowiada ;)

Ja również robiłam i tak i tak :) Gdy Młody zaczął jeść co poniektóre rzeczy z naszego menu przestałam solić potrawy na początku gotowania.Jak się ugotowało odkładałam dla Młodego a resztę podprawiałam pod nas.

I uwierz mi -mój rosół w obydwu sposobach wychodzi klarowny i nie wiem w jaki sposób mógłby być jeszcze bardziej klarowny :Hmmm...: Swój rosół określiłabym jako czysta woda z delikatnym żółtym kolorkiem :Śmiech:

Co do smaku to zgadzam się jak najbardziej - obydwoje z mężem stwierdziliśmy się że rosół solony na początku ma o wiele lepszy smak :)

k.j
11-01-13, 20:04
Zawsze solę na początku,jak tylko mi się zagotuję od razu solę i jeszcze przenigdy mi nie wyszedł mętny,jest klarowny i smaczny :)

A gotuję już od prawie 20 lat :Hyhy: Także z tą solą to wydaje mnie się lekka przesada.

ja sama solę dopiero na końcu
a i ostatnio w oglądanych programach Gesslerowej takie haslo padło własnie