• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : zwierzątko dla dziecka



rybcia001
13-08-12, 08:26
Dziewczyny, jakie zwierzątko polecacie dla 8-latka?
Poza psem i kotem. Rybki już były, ale szybko się znudziły.
I nie wiem czy zdecydować się na jakiegoś ptaszka czy gryzonia, może jakąś myszkę, albo świnkę morską?

Chciałabym żeby ten zwierzak był niekłopotliwy i tani w utrzymaniu:)
A Damian mógł się w większości sam nim opiekować

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 09:45
Dziewczyny, jakie zwierzątko polecacie dla 8-latka?
Poza psem i kotem. Rybki już były, ale szybko się znudziły.
I nie wiem czy zdecydować się na jakiegoś ptaszka czy gryzonia, może jakąś myszkę, albo świnkę morską?

Chciałabym żeby ten zwierzak był niekłopotliwy i tani w utrzymaniu:)
A Damian mógł się w większości sam nim opiekować
Gryzonie i ptaki brudza poza klatka również, są mało kontaktowe i szybko sie nudzą. A sprzątanie klatki już po 3 miesiącach mas na swojej głowie ;)

chopkola
13-08-12, 09:57
Osobiście nie polecam świnek morskich,miałam dwie w dzieciństwie,wiecznie piszczały i co raz trzeba było wymieniać im trociny bo smród na cały dom.Ale to 20 lat temu było,jednak do dziś świnek nie lubię.Chomik-owszem fajny mały ale do zabawy nie bardzo,żółwia tez nie przytulisz,papugi są świetne jednak tez się z nią dziecko nie pobawi.Z takich przytulaśnych zwierzaków to może króliczek mieliśmy fajną miniaturkę,zawsze chętna go biegania po domu,głaskania.Jednak nic według mnie nie zastąpi psiaczka,tylko wiadomo nie każdy pieska mieć może nawet najmniejszego

marta75
13-08-12, 09:59
Osobiście nie polecam świnek morskich,miałam dwie w dzieciństwie,wiecznie piszczały i co raz trzeba było wymieniać im trociny bo smród na cały dom.Ale to 20 lat temu było,jednak do dziś świnek nie lubię.Chomik-owszem fajny mały ale do zabawy nie bardzo,żółwia tez nie przytulisz,papugi są świetne jednak tez się z nią dziecko nie pobawi.Z takich przytulaśnych zwierzaków to może króliczek mieliśmy fajną miniaturkę,zawsze chętna go biegania po domu,głaskania.Jednak nic według mnie nie zastąpi psiaczka,tylko wiadomo nie każdy pieska mieć może nawet najmniejszego

Albo kotka, oczywiście :D

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 10:12
Albo kotka, oczywiście :D

Kot przed którym bronilam sie jak lwica przez 3 lata wyszukując wszelakie przeciw okazał sie najcudowniejszym zwierzakiem jakiego kiedykolwiek miałam i najmniej uciazliwym. Psa pobił na łeb ;)

marta75
13-08-12, 10:25
Kot przed którym bronilam sie jak lwica przez 3 lata wyszukując wszelakie przeciw okazał sie najcudowniejszym zwierzakiem jakiego kiedykolwiek miałam i najmniej uciazliwym. Psa pobił na łeb ;)

No to u mnie było identycznie. Ja jestem psiarą ale nie było szans na pieska ponieważ nie ma nas w ciągu dnia i cierpiałby. Długo się broniłam ale teraz mam dwa urwisy dziecioprzyjazne. Czasem mam wrażenie, że cierpią na syndrom sztokholmski kiedy widzę na co się zgadzają w zabawie z młodymi ;)

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 10:35
No to u mnie było identycznie. Ja jestem psiarą ale nie było szans na pieska ponieważ nie ma nas w ciągu dnia i cierpiałby. Długo się broniłam ale teraz mam dwa urwisy dziecioprzyjazne. Czasem mam wrażenie, że cierpią na syndrom sztokholmski kiedy widzę na co się zgadzają w zabawie z młodymi ;)
też mieliśmy 2. 2 sierpnia nam sie maluch udusił. Cudny, 8 miesięczny, wykastrowany i odchowany. Myślę, że mam zadatki na taką panią co to wszystkimi kotami z okolicy sie opiekuje. Teraz cierpimy po maluchy, ale po wakacjach mam nadzieję rodzinke powiększyć jakimś maleńkim bidusiem o ile matka kotką sie zgodzi.

beamama
13-08-12, 11:42
też mieliśmy 2. 2 sierpnia nam sie maluch udusił. Cudny, 8 miesięczny, wykastrowany i odchowany. Myślę, że mam zadatki na taką panią co to wszystkimi kotami z okolicy sie opiekuje. Teraz cierpimy po maluchy, ale po wakacjach mam nadzieję rodzinke powiększyć jakimś maleńkim bidusiem o ile matka kotką sie zgodzi.


Skłaniam się ku kotu od dawna już, jest do przygarnięcia cudny, rudziutki, ma 2 miesiące :)
Powiedzcie mi, co się robi z kotem na parterze??
Latem nie otwiera się balkonu, czy okien szeroko?
Myślicie, że ucieknie? :Hmmm...:

mama_janka
13-08-12, 11:57
Osobiście nie polecam świnek morskich,miałam dwie w dzieciństwie,wiecznie piszczały i co raz trzeba było wymieniać im trociny bo smród na cały dom.Ale to 20 lat temu było,jednak do dziś świnek nie lubię.Chomik-owszem fajny mały ale do zabawy nie bardzo,żółwia tez nie przytulisz,papugi są świetne jednak tez się z nią dziecko nie pobawi.Z takich przytulaśnych zwierzaków to może króliczek mieliśmy fajną miniaturkę,zawsze chętna go biegania po domu,głaskania.Jednak nic według mnie nie zastąpi psiaczka,tylko wiadomo nie każdy pieska mieć może nawet najmniejszego

Ja miałam chomika jak byłam mała i smród rzeczywiście był przerażający. Jak siostra kupiła córce to stwierdziłam, że oszalała, przecież miałyśmy wtedy wspólny pokój i musiałyśmy go wietrzyć, bo wysiedzieć się czasami w nim nie dało. Ja nie mogłam się przekonać do tych zwierząt. Ale teraz robią różne takie specyfiki, siostra używa takiego (http://www.telekarma.pl/p6745/dermapharm.-.maskol.enzym.300.ml.htm) i nie ma problemu ze smrodem (swego czasu jak mieszkał u nas kot podkradłam jej trochę i wyczyściłam mu kuwetę i rzeczywiście nieporównywalnie lepiej).
Co do tematu, może szynszyla? Podobno dobrze im się żyje z dziećmi, no i nie śpią tyle ile chomiki.

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 12:14
Skłaniam się ku kotu od dawna już, jest do przygarnięcia cudny, rudziutki, ma 2 miesiące :)
Powiedzcie mi, co się robi z kotem na parterze??
Latem nie otwiera się balkonu, czy okien szeroko?
Myślicie, że ucieknie? :Hmmm...:
Moja zwiewala z 3 p. Raz zaklesczyla sie w uchylonym oknie. Całe szczęście, ze byłam w domu. Może moskitiery od zewnatrz bt pimogly takie solidniejsze na ramach...
My z bloku przenieśliśmy sie do domu i nadal nie mam odwagi wypuścić kota. Zwłaszcza teraz kiedy jest tylko jeden.

Jak jesteś na tak, to bierz kotucha, a rozwiązanie sie znajdzie ;).

Beasia
13-08-12, 13:36
Skłaniam się ku kotu od dawna już, jest do przygarnięcia cudny, rudziutki, ma 2 miesiące :)
Powiedzcie mi, co się robi z kotem na parterze??
Latem nie otwiera się balkonu, czy okien szeroko?
Myślicie, że ucieknie? :Hmmm...:

jak kot już raz wyjdzie to mu sie to spodoba i natura bedzie go ciągnąć :)
mam 2 koty, ale mieszkam w domku - przez jakis rok nie wychodziły na dwor, poza balkonem (I piętro), jednemu wychodzenie sie tak spodobalo, że teraz więcej czau spędza na zewnątrz niż w domu, druga kicia bezpiecznie czuje sie tylko an balkonie, po podworku nie chce hasać :)
A tak w ogole to polecam kota (a rudaski są szcegolnie śliczne - jeden z moich jest rudy :) ) Moje dziewczynki je kochaja :) ja też :)

rybcia001
13-08-12, 14:39
tak jak pisałam kot i pies odpada:(

a ktoś miał taką myszkę, nazywa się jakoś tak śmiesznie, na literkę "k"..
widziałam ją ostatnio w zoologicznym..

myślałam też o chomiku, króliku miniaturce albo śwince morskiej...

mój mąż zaprotestował jak usłyszał o chomiku - mówi, że na śmierdziela się nie zgodzi:)

a dziecku obojętnie, oby było jakieś zwierzątko, które mogłoby pogłaskać.

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 14:51
A może poczekaj jeszcze troche aż dziecku doprecyzuja sie poglądy. Bo "jakies" zwierzątko do poglaskania to nie brzmi obiecujaco.

A mężowi powiedz, że to nie chomik jest smierdzielem, a jego właściciele, którzy mu klatki nie sprzątają :)

renata-fx
13-08-12, 16:35
U nas kot i pies tez odpadali.
Poszlismy do sklepu i nie moglismy sie zdecydowac: chomik, mysz, królik??????
Kupiliśmy chomika. Nie ma mowy o tym zeby smierdzialo! Młody sprzata regularnie, karmi , bierze na ręce, bawi sie.
Moze spróbuj tego chomika? Nam pani w sklepie powiedziała, widząc nasze watpliwości- "w końcu chomik zyje tylko dwa lata':Hyhy:

kotagus
13-08-12, 17:21
też mieliśmy 2. 2 sierpnia nam sie maluch udusił. Cudny, 8 miesięczny, wykastrowany i odchowany. Myślę, że mam zadatki na taką panią co to wszystkimi kotami z okolicy sie opiekuje. Teraz cierpimy po maluchy, ale po wakacjach mam nadzieję rodzinke powiększyć jakimś maleńkim bidusiem o ile matka kotką sie zgodzi.

A co zrobił ten maluch, że tak smutno skończył?
Sama mam dwa 15-miesięcznego i 7-miesięcznego. I ten młody wciąż głupie rzeczy robi...

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 17:42
A co zrobił ten maluch, że tak smutno skończył?
Sama mam dwa 15-miesięcznego i 7-miesięcznego. I ten młody wciąż głupie rzeczy robi...
To nie on, to ją głupia stara baba :(
A tyle sie natluklam do głowy dzieciakom, że kotu nic nigdy na szyję sie nie zakłada i takiej ewentualności nie wzięłam pod uwagę. Zabieralismy go czasem na smyczy (w szelkach oczywiście) na spacerki po ogródku. Tego dnia też. Radoche mieliśmy bo zagadywał kota sąsiadów. Przywieźli nam pizzę, wiec długo sie nie zastanawiając przywiazalam smycz do rynny (długa, 5m) żeby sobie kociaki pogadaly. Jak wróciliśmy kociatko już nie żyło. Okrecilo sie o nogi od lezaka jakoś tak niefortunnie. Majka następnego dnia miała urodziny.... To był jej ukochany Nestuś przytulaczek. Nasz bohater. Dom bez niego jest pusty. Nikt nie skacze po meblach, nikt nie wyciaga mi bulek z siatki, nikt nie trąca noskiem kiedy jest głodny.....

kotagus
13-08-12, 18:00
To nie on, to ją głupia stara baba :(
A tyle sie natluklam do głowy dzieciakom, że kotu nic nigdy na szyję sie nie zakłada i takiej ewentualności nie wzięłam pod uwagę. Zabieralismy go czasem na smyczy (w szelkach oczywiście) na spacerki po ogródku. Tego dnia też. Radoche mieliśmy bo zagadywał kota sąsiadów. Przywieźli nam pizzę, wiec długo sie nie zastanawiając przywiazalam smycz do rynny (długa, 5m) żeby sobie kociaki pogadaly. Jak wróciliśmy kociatko już nie żyło. Okrecilo sie o nogi od lezaka jakoś tak niefortunnie. Majka następnego dnia miała urodziny.... To był jej ukochany Nestuś przytulaczek. Nasz bohater. Dom bez niego jest pusty. Nikt nie skacze po meblach, nikt nie wyciaga mi bulek z siatki, nikt nie trąca noskiem kiedy jest głodny.....


o, matko... jak mi przykro... Ja nie wyobrażam sobie juz domu bez kotów, a są z nami raptem 5 miesięcy...

lilavati
13-08-12, 18:10
Skłaniam się ku kotu od dawna już, jest do przygarnięcia cudny, rudziutki, ma 2 miesiące :)
Powiedzcie mi, co się robi z kotem na parterze??
Latem nie otwiera się balkonu, czy okien szeroko?
Myślicie, że ucieknie? :Hmmm...:


To nie on, to ją głupia stara baba :(
A tyle sie natluklam do głowy dzieciakom, że kotu nic nigdy na szyję sie nie zakłada i takiej ewentualności nie wzięłam pod uwagę. Zabieralismy go czasem na smyczy (w szelkach oczywiście) na spacerki po ogródku. Tego dnia też. Radoche mieliśmy bo zagadywał kota sąsiadów. Przywieźli nam pizzę, wiec długo sie nie zastanawiając przywiazalam smycz do rynny (długa, 5m) żeby sobie kociaki pogadaly. Jak wróciliśmy kociatko już nie żyło. Okrecilo sie o nogi od lezaka jakoś tak niefortunnie. Majka następnego dnia miała urodziny.... To był jej ukochany Nestuś przytulaczek. Nasz bohater. Dom bez niego jest pusty. Nikt nie skacze po meblach, nikt nie wyciaga mi bulek z siatki, nikt nie trąca noskiem kiedy jest głodny.....
o rzesz :(
A ja chciałam Beamamie napisać, ze mój parterowiec w ogródku na smyczy zawsze - na smyczy bo niedaleko ulica i boje się tragedii, on straszny panikarz - ostatnio sąsiada w stroju motocyklisty wypatrzył i dał takiego nura do domu, że parasol do której była przywiązana smycz kilka metrów się przesunęła i na oknie zatrzymała.
Myślę, że teraz chyba już by nie wyszedł z ogródka ale obawiam się, że mógł by w panice się zamotać, 2-miesięczny chyba będzie zwiedzał

ana7
13-08-12, 18:52
tak jak pisałam kot i pies odpada:(

a ktoś miał taką myszkę, nazywa się jakoś tak śmiesznie, na literkę "k"..
widziałam ją ostatnio w zoologicznym..

myślałam też o chomiku, króliku miniaturce albo śwince morskiej...

mój mąż zaprotestował jak usłyszał o chomiku - mówi, że na śmierdziela się nie zgodzi:)

a dziecku obojętnie, oby było jakieś zwierzątko, które mogłoby pogłaskać.

nam kiedyś w zoologicznym szynszyla polecali - jako zwierzątko mało kłopotliwe a "przytulaśne". Zdecydowaliśmy się na chomika

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 18:59
o rzesz :(
A ja chciałam Beamamie napisać, ze mój parterowiec w ogródku na smyczy zawsze - na smyczy bo niedaleko ulica i boje się tragedii, on straszny panikarz - ostatnio sąsiada w stroju motocyklisty wypatrzył i dał takiego nura do domu, że parasol do której była przywiązana smycz kilka metrów się przesunęła i na oknie zatrzymała.
Myślę, że teraz chyba już by nie wyszedł z ogródka ale obawiam się, że mógł by w panice się zamotać, 2-miesięczny chyba będzie zwiedzał
Naszym zwiedzanie zaswitalo w glowkach mniej więcej koło 6 m.ż. dwumiesieczniak był jeszcze jak dzidzia. Nie można było oczu od niego oderwać :)

telimena
13-08-12, 19:36
Halina bardzo mi przykro -u nas kot to tez członek rodziny wiec wiem że strata boli...


Co do pytania o okno przy kocie - my mamy cały czas na uchylnym - a otwieram w całości jak zamkne drzwi tak żeby kot nie wyszedł do wietrzonego pokoju. Mieszkamy na 1 pietrze i jak Bazyl wyjdzie na balkon to go nadzoruje...

A ze zwierzątek kontaktowych polecam szczura - kontaktowy, czysty, przywiazuje się do człowieka - znajomi maja i są zadowoleni. Ekspertem w tym temacie będzie Asik. (mam nadzieje że nie pokręciłam i dobrze kojarzę)...

miśka74
13-08-12, 20:45
osiatkowanie okien pomogłoby :) np w zooplusie mają siatki na okna i na balkony. My mamy okna uchylne (nieosiatkowane), nie zostawiam nigdy kotów bez nadzoru... za to mamy osiatkowany balkon i spokojnie sobie futra wychodzą, są bezpieczne, polecam :)[quote=HalinaSuperdziewczyna;4062724 Może moskitiery od zewnatrz bt pimogly takie solidniejsze na ramach...
.[/quote]

agat79
13-08-12, 21:05
Ostatnio kolezanka dala mi pomysl na zwierzatko. Swoim dzieciom sprawila...slimaka afrykanskiego!!!
http://www.cafeanimal.pl/artykuly/wideo/Ogromny-slimak,721

Moja mloda zbiera i przynosi wszystkie slimaki z dworu, zagniezdzily sie u nas na balkonie w donicach, poskladaly jaja, mamy hodowle ;) Ale taki afrykanski jest fajny, duzy. Trzeba kupic specjalna ziemie do akwarium , zeby mogl sie zakopywac. Jestesmy na etapie przemyslen, bo moje dzieci tez nas walkuja o zwierzatko. Na psa nie mam warunkow, kotow nielubie, wszelkie gryzonie nie wchodza w gre przez alergie meza, ptaki glosne, wiec pozostaje...slimak afrykanski ;))

Fasolada
13-08-12, 21:17
moim skromnym zdaniem o ile rozpatrujemy zwierzaka w kontekscie-jaki sie nie znudzi, to sprawa nie jest wart zachodu... wydaje mi sie,ze to dzieciak ma wybrac sobie zwierzatko i potem MUSI sie nim opiekowac, do konca. (oczywiscie z mniejsza badz wieksza pomoca rodzicow).
przeciez istota posiadania zwierzaaka przez dziecko tkwi w nauce odpowiedzialnosci a nie 'dla zabawy'...

HalinaSuperdziewczyna
13-08-12, 21:28
moim skromnym zdaniem o ile rozpatrujemy zwierzaka w kontekscie-jaki sie nie znudzi, to sprawa nie jest wart zachodu... wydaje mi sie,ze to dzieciak ma wybrac sobie zwierzatko i potem MUSI sie nim opiekowac, do konca. (oczywiscie z mniejsza badz wieksza pomoca rodzicow).
przeciez istota posiadania zwierzaaka przez dziecko tkwi w nauce odpowiedzialnosci a nie 'dla zabawy'...
W tą opiekę osmiolatka nad zwierzakiem to jakoś trudno mi uwierzyć ;)
Albo to ją mam tak nieodpowiedzialne dzieci, że szybciutko takie przyziemne sprawy jak czyszczenie klatki czy kuwety spadalo na rodziców.
Karmienie i owszem, bo chomiczek cudnie magazynowal marcheweczke, kotek jak dziki rzucał sie na karme i to cieszyło. Poglaskac też fajnie. Nawet moja obsesyjna kocią mama lat 9 za kuwete sie nie bierze.

Fasolada
13-08-12, 21:51
Halina,nie wiem jak 'wyglada' 8letnie dziecko ;) ale pewnie masz racje. dlatego jezeli decydujemy sie na zwierza majac tak mlode dzieci, to nazwijmy rzeczy po imieniu-kupujemy go sobie :)

rybcia001
14-08-12, 07:10
moim skromnym zdaniem o ile rozpatrujemy zwierzaka w kontekscie-jaki sie nie znudzi, to sprawa nie jest wart zachodu... wydaje mi sie,ze to dzieciak ma wybrac sobie zwierzatko i potem MUSI sie nim opiekowac, do konca. (oczywiscie z mniejsza badz wieksza pomoca rodzicow).
przeciez istota posiadania zwierzaaka przez dziecko tkwi w nauce odpowiedzialnosci a nie 'dla zabawy'...

Damian uwielbia wszystkie zwierzęta, najbardziej chciałby mieć psa lub kota, ale to nie wchodzi w grę, więc myślę nad innym zwierzątkiem. Z każdego będzie się cieszył, powiedział tylko, że nie chce rybek.

Chcę mu kupić jakieś zwierzątko, bo chciałabym, żeby nauczył się odpowiedzialności. Taki zwierzak to też świetna lekcja biologii:)


W tą opiekę osmiolatka nad zwierzakiem to jakoś trudno mi uwierzyć ;)
Albo to ją mam tak nieodpowiedzialne dzieci, że szybciutko takie przyziemne sprawy jak czyszczenie klatki czy kuwety spadalo na rodziców.
Karmienie i owszem, bo chomiczek cudnie magazynowal marcheweczke, kotek jak dziki rzucał sie na karme i to cieszyło. Poglaskac też fajnie. Nawet moja obsesyjna kocią mama lat 9 za kuwete sie nie bierze.

zdaję sobie sprawę, że przy czyszczeniu klatki/akwarium nasza pomoc będzie niezbędna, dlatego chciałabym wybrać jakieś niekłopotliwe zwierzątko.

Beasia
14-08-12, 12:03
W tą opiekę osmiolatka nad zwierzakiem to jakoś trudno mi uwierzyć ;)
Albo to ją mam tak nieodpowiedzialne dzieci, że szybciutko takie przyziemne sprawy jak czyszczenie klatki czy kuwety spadalo na rodziców.
Karmienie i owszem, bo chomiczek cudnie magazynowal marcheweczke, kotek jak dziki rzucał sie na karme i to cieszyło. Poglaskac też fajnie. Nawet moja obsesyjna kocią mama lat 9 za kuwete sie nie bierze.

Moja starsza córcia (8 lat) czysci kuwetę conajmniej od roku, to jej obowiązek, choć muszę jej o tym przypominać.
Karmieniem zajmuję się ja, bo zakarmiłaby koty na smierć ;)

lilavati
14-08-12, 12:44
Moja starsza córcia (8 lat) czysci kuwetę conajmniej od roku, to jej obowiązek, choć muszę jej o tym przypominać.
Karmieniem zajmuję się ja, bo zakarmiłaby koty na smierć ;)
a ja sama zabraniam dzieciakom ruszania kuwety:Niepewny:

Figa
14-08-12, 12:47
nazwijmy rzeczy po imieniu-kupujemy go sobie :)
Całkowicie zgadzam się z tym poglądem.
Może się zdarzyć, że dostanie nam się bardzo odpowiedzialny 8-latek,
który podoła niemal wszystkim obowiązkom przy zwierzaku,
ale imo nie jest to zjawisko zbyt częste ;)

No i zawsze zostanie dla nas działka: choroby, weterynarze, podawanie leków, ew. szczepienia czy inne zabiegi.

ewaizosia
14-08-12, 13:32
Moja Zosia od lutego ma świnkę morską. Powiem szczerze że jest to bardzo wdzięczne zwierzątko :) Co prawda muszę pilnować żeby klatka była sprzątnięta bo córce zdarza się zapomnieć ale przynajmniej o jedzeniu pamięta.
Co do brzydkich zapachów - nasz "prosiaczek" ma klatkę sprzątaną raz w tygodniu. Na bieżąco sprzątamy kupy i wybieramy żwirek który jest zasikany. Teraz już chyba nie stosuje się trocin które faktycznie śmierdzą niemiłosiernie. Ja kupiłam taką specjalną wykładzinę (wygląda jak gruby dywan) która nie zatrzymuje w sobie wilgoci, pod nią wsypuję trochę takiego drewnianego żwirku dla kotów. Dodatkowo spryskuję klatkę i wykładzinę sprayem który niweluje zapach i to wszystko. Naprawdę nie śmierdzi. Dodatkowo świnka nie wysypuje z klatki żwirku i nie hałasuje biegając po klatce.
Wracając do samego zwierzaka - nasz jest bardzo energiczny ale też lubi siedzieć na kolankach i poddawać się głaskaniu. Na dźwięk głosu Zosi zaczyna "kwiczeć" i po wypuszczeniu z klatki ładuje się jej na kolana. Wyjeżdża z nami na krótsze wypady ale też nie ma problemu żeby na weekend został sam.
Ogólnie polecam :)

Pasiasta
14-08-12, 18:07
Teraz już chyba nie stosuje się trocin które faktycznie śmierdzą niemiłosiernie.

Patrząc co jest w marketach - to głównie trociny i trawa i zbrylający żwirek do kotów:-/



My mamy zwierza, długo nade mną pracowali aż wypracowali, zgodziłam się na opcję najmniejszą z możliwych - chomik roborowskiego. Dzieciaki zachwycone - i tyle co mogę na razie napisać, mamy go dopiero tydzień;)

tu foteczka brzydka dość, bo nie tyle że z komórki to jeszcze nieudolnie robiona podczas zanęcania;)
36341

baszka
14-08-12, 20:10
Skłaniam się ku kotu od dawna już, jest do przygarnięcia cudny, rudziutki, ma 2 miesiące :)
Powiedzcie mi, co się robi z kotem na parterze??
Latem nie otwiera się balkonu, czy okien szeroko?
Myślicie, że ucieknie? :Hmmm...:

Ja mam dwa koty, mieszkaliśmy na wysokim parterze i koty świetnie sobie radziły z wyskakiwaniem i zeskakiwaniem, wychodziły tylko w nocy, nigdy nie uciekły. Kot nie ucieknie a uwielbia zwiedzać jedyny problem to że nie wróci z innych powodów.

teraz mieszkamy w domku i koty codziennie wychodzą jak chcą, jeden jest bardziej bojaźliwy i tylko w nocy na krótko a drugiego nawet po 2 dni nie było.

baszka
14-08-12, 20:14
Halina bardzo mi przykro -u nas kot to tez członek rodziny wiec wiem że strata boli...


Co do pytania o okno przy kocie - my mamy cały czas na uchylnym - a otwieram w całości jak zamkne drzwi tak żeby kot nie wyszedł do wietrzonego pokoju. Mieszkamy na 1 pietrze i jak Bazyl wyjdzie na balkon to go nadzoruje...

A ze zwierzątek kontaktowych polecam szczura - kontaktowy, czysty, przywiazuje się do człowieka - znajomi maja i są zadowoleni. Ekspertem w tym temacie będzie Asik. (mam nadzieje że nie pokręciłam i dobrze kojarzę)...

Niestety w uchylne często koty wskakują kończąc tragicznie, na wskoczył w okno obcy kot z zewnątrz - co przezyliśmy to :Boje się:

telimena
14-08-12, 20:45
Niestety w uchylne często koty wskakują kończąc tragicznie, na wskoczył w okno obcy kot z zewnątrz - co przezyliśmy to :Boje się:

Moja bestia sie nie mieści w tą szczeline :D Ma już 3 lata i nigdy nie próbował nawet jak za oknem ptaki mu po drzewach skakały ;) Ale wiadomo koty są różne - widać mi trafił się taki który dopasował sie do naszych warunków lokalowych ;)

lilavati
14-08-12, 21:00
Moja bestia sie nie mieści w tą szczeline :D Ma już 3 lata i nigdy nie próbował nawet jak za oknem ptaki mu po drzewach skakały ;) Ale wiadomo koty są różne - widać mi trafił się taki który dopasował sie do naszych warunków lokalowych ;)
Mój tak samo, mam nadzieję, że nie do czasu

Aga4
14-08-12, 21:23
Świnka morska-polecam
Pies również ale to już dla starszych dzieci

telimena
14-08-12, 21:39
Mój tak samo, mam nadzieję, że nie do czasu

Też mam taka nadzieje - przyznam szczerze że nawet nie wiedziałam że takie okno moze być dla niego niebezpieczne...

HalinaSuperdziewczyna
14-08-12, 21:45
Moja przez ten lufcik wyskakiwala na zewnetrzny parapet. Skakała z góry, z szafy i kilka razy jej sie udało, a raz sie zakleszczyla. Bałam sie że będzie próbowała z karniszy ale od tego czasu szczęśliwie nie próbuje. Malucha lufciki nie interesowały.

lilavati
14-08-12, 21:49
Moja przez ten lufcik wyskakiwala na zewnetrzny parapet. Skakała z góry, z szafy i kilka razy jej sie udało, a raz sie zakleszczyla. Bałam sie że będzie próbowała z karniszy ale od tego czasu szczęśliwie nie próbuje. Malucha lufciki nie interesowały.
Z tego co pamiętam Wasza to wogle akrobatka nakarniszowa jest
Mój to typ kanapowca, jedynie tyłek grzeje na grzejniku albo akwarium, w wyższe partie sie nie zapuszcza
Przyznam, że zostawiam lufty zawsze otwarte ale czytając kocie fora nieco stracha mam

gobin
14-08-12, 21:58
dla dziecka nie polecam żadnego zwierzęcia - bo to nie zabawka

Fasolada
14-08-12, 22:02
dla dziecka nie polecam żadnego zwierzęcia - bo to nie zabawka

Racja!
Tak sobie myśle, że jak moje dziecie zapragnie kiedyś zwierzaka to mu kupie konia. Z 2 powodów:
1. zawsze marzyłam o własnym koniu
2. wole mieć konia w "stajni" niż stajnie w domu

kiara
14-08-12, 22:08
Racja!
Tak sobie myśle, że jak moje dziecie zapragnie kiedyś zwierzaka to mu kupie konia. Z 2 powodów:
1. zawsze marzyłam o własnym koniu
2. wole mieć konia w "stajni" niż stajnie w domu
Rozbawiło mnie to:D

lilavati
14-08-12, 22:13
Rozbawiło mnie to:D
nie jesteś sama
zastanawiałam się czy konik będzie dla dziecka czy dla mamy

kiara
14-08-12, 22:27
nie jesteś sama
zastanawiałam się czy konik będzie dla dziecka czy dla mamy

Dla mamy, przecież zawsze marzyła o koniku;)

Nala
15-08-12, 11:18
Od dzieciństwa u nas w domu były jakieś zwierzaki, przerobiłam różne:Fiu fiu:
Z mojego punktu widzenia wygląda to tak:

Pies-super,ale najwięcej obowiązków i potrzebne odpowiednie warunki mieszkaniowe, bardzo kosztowny w utrzymaniu.

Kot- uroczy, przymilaśny,ale wiele kotów nawet bardzo wiele potrafi sikać po domu w różnych miejscach z sobie tylko znanych przyczyn-śmierdzi okrutnie-ta cecha dla mnie je zupełnie dyskwalifikuje.No i niektóre egzemplarze potrafią być złośliwe i drapać dzieciaki (pewnie mnie tu zaraz wielbicielki kotów zlinczują:Fiu fiu:).

Chomik- tani w utrzymaniu, jak sie sprząta to nie śmierdzi, raczej dla starszego dziecka bo malutki -łatwo im zrobić krzywdę, niektóre egzemplarze potrafią gryźć, fajnie się je tez obserwuje jak buszują w kołowrotku.

Papuga- hałaśliwa, brudzi dookoła, przytulić się nie da, według mnie zwierzątko raczej dla dorosłych.

Świnka morska- tania w utrzymaniu, jak się sprząta to nie śmierdzi, nie gryzie, inteligentna jak na gryzonia, reaguje na imię, poznaje właściciela (w dzieciństwie miałam taki egzemplarz co chodził za mną po trawniku jak piesek). Ale sprzątać trzeba często, ja to robię prawie codziennie.

Rybki- tanie w utrzymaniu,roboty mało co, nie uczulają. Fajnie się obserwuję a akwarium to ładna ozdoba pokoju. Choć mają same plusy raczej dla dzieci przyjemność mała bo przytulić się nie da.

Innych nie miałam, ktoś pisał o króliku-moja znajoma kupiła jakiś czas temu i bardzo narzeka,że raczej na kolanka nie da się wziaść,ale może jej sie taki egzemplarz trafił, choć trzeba pamiętać,że to bardzo duży gryzoń, potrzebuje dużą klatkę.
My teraz tylko świnkę morską mamy:)

HalinaSuperdziewczyna
15-08-12, 11:33
Sprostuje: kot samiec niewysterylizowany znaczy teren moczem.
Moja kotka owszem, jak ma nie posprzatana kuwete robi na kuwete, ale wcześniej wolą żeby jej posprzątać. Ew. Załatwia sie do ubikacji jak ma uchylone drzwi. Zauważyłam też że koty są złośliwe kiedy ludzie są dla nich zlosliwi. Zdecydowanie mniej ufam psom.

Fasolada
15-08-12, 18:33
Dla mamy, przecież zawsze marzyła o koniku;)

oj,dziewczyny. to sie nazywa zloty srodek. dziecko bedzie mialo swoje zwierzatko. bedzie moglo chodzi codziennie sie nim opiekowac, jezdzic na nim. a jak mu sie znudzi to ja nie bede miec poczucia,ze naiwnie uwierzylam obietnica dziecka. bo przeciez spelnilam 'przy okazji' swoje marzenie hihi :)
a tak serio,to myslalam,ze kon jest znacznie drozszy w utrzymaniu. wczoraj rozmawialam ze znajoma 'koniara'-placi na zime 400zl za jednego konia (tylko wiadomo,w wawie sa pensjonaty nawet po 1tys zl).

kiara
15-08-12, 19:31
A co jeśli dziecko nie zapała miłością do konia, będzie się go bał i błagał o np. pieska, kotka czy chomika?

Fasolada
15-08-12, 19:38
A co jeśli dziecko nie zapała miłością do konia, będzie się go bał i błagał o np. pieska, kotka czy chomika?

No jest ryzyko :/ planu B poki co brak. narazie wdrazamy ujezdzanie taty,wiec moge przypuszczac,ze do konia sie przekona ;)

Nala
15-08-12, 21:30
Sprostuje: kot samiec niewysterylizowany znaczy teren moczem.
Moja kotka owszem, jak ma nie posprzatana kuwete robi na kuwete, ale wcześniej wolą żeby jej posprzątać. Ew. Załatwia sie do ubikacji jak ma uchylone drzwi. Zauważyłam też że koty są złośliwe kiedy ludzie są dla nich zlosliwi. Zdecydowanie mniej ufam psom.

Ja miałam dwie kotki, jeszcze jako panna jak u rodziców mieszkałam, kuwete miały zawsze posprzątaną i sikały:( najczęściej do butów:mad:

Qr Chuck
19-08-12, 12:55
Z gryzoni w swoim życiu miałam świnkę morską, szynszylę i teraz 2 szczurzynki.
Zdecydowanie najfajniejsze są szczurki (chociaż szynszyla najmilsza ;)).

Świnia mało kontaktowa, szynszyla to jednak wiewiórka i to jeszcze nocna. Jak się zostawiło na noc w klatce to tłukła się niemiłosiernie. Wypuszczona gryzła wszystko: książki, kable, maskotki, kwiatki, meble... Zresztą zdechła bo się czegoś niejadalnego w nocy nażarła :(.
Szczurki ganiają w dzień (no wieczorem), przychodzą na imię, dają się miziać, za papierkami na sznurkach biegają jak kotki... Trochę hałasują w nocy ale do przeżycia (szynszyla skakała po ścianach). Śmierdzą dużo mniej niż świnia :). Fajne są :).
Wada: powinny być przynajmniej 2. Ale są mało kłopotliwe: właściwie to jakby 2 w 1 ;): jak jedna przyjdzie się bawić, to zaraz i druga, jak jedna nauczy się jakiejś sztuczki to druga też, jak jedna znajdzie kryjówkę, to drugą zaraz też tam można znaleźć...

HalinaSuperdziewczyna
25-08-12, 06:41
Jeż pogmejski.
Cuuudne zwierzątko. Wzywa kocią karme, potrzebuje sporą klatkę, karuzele i jest kontaktowy. Da sie przytulić ;)

kropka.
25-08-12, 09:39
Ja jestem fanką świnek morskich:)
Em ma od maja - zakochana w niej po uszy (z wzajemnością)
Sama sprząta jej klatkę (raz na tydzień), wymienia wodę, karmi regularnie
oraz dostarcza pieszczot w ilości ponadprzeciętnej.

świnka jest czysta, niehałaśliwa, nieszkodliwa, kontaktowa.
Chodzi za nami jak pies. Bardzo szybko się oswoiła.

Trafiliśmy na dobry egzemplarz widocznie :)

Efcia2004
27-08-12, 13:27
U nas kot i pies tez odpadali.
Poszlismy do sklepu i nie moglismy sie zdecydowac: chomik, mysz, królik??????
Kupiliśmy chomika. Nie ma mowy o tym zeby smierdzialo! Młody sprzata regularnie, karmi , bierze na ręce, bawi sie.
Moze spróbuj tego chomika? Nam pani w sklepie powiedziała, widząc nasze watpliwości- "w końcu chomik zyje tylko dwa lata':Hyhy:

Mielismy ten sam dylemat i tez wybralismy chomika chociaż królik wydawał mi się bardziej przyjazny. Bałam się jednak że nie będzie miniaturką bo w sklepie pani powiedziała że pewności nie ma nigdy co się nam dostanie.

I od wczoraj powiększyła się rodzina - o dwie chomiczki. Pierwsza noc za nami - ledwo spalam tak sie tlukły w tych swoich kółkach.
Na razie trudno cos powiedzieć bo pani w sklepie doradziła żeby dac im kilka dni na zaklimatyzowanie się w nowym miejscu i dopiero brać na ręce. Ale frajdę mielismy już wczoraj jak całą rodziną obserwowalismy co robią nasze dwie dziewczynki :)

Qr Chuck
27-08-12, 13:31
Jeż pogmejski.
Cuuudne zwierzątko. Wzywa kocią karme, potrzebuje sporą klatkę, karuzele i jest kontaktowy. Da sie przytulić ;)

Masz? Skąd?
Bo ja parę miesięcy temu próbowałam kupić i mi się nie udało :Niepewny:...

HalinaSuperdziewczyna
27-08-12, 17:16
Nie mam, ale czytałam o nim. fajoskie te pigmejskie.

dezii
27-08-12, 20:32
Mielismy ten sam dylemat i tez wybralismy chomika chociaż królik wydawał mi się bardziej przyjazny. Bałam się jednak że nie będzie miniaturką bo w sklepie pani powiedziała że pewności nie ma nigdy co się nam dostanie.

I od wczoraj powiększyła się rodzina - o dwie chomiczki. Pierwsza noc za nami - ledwo spalam tak sie tlukły w tych swoich kółkach.
Na razie trudno cos powiedzieć bo pani w sklepie doradziła żeby dac im kilka dni na zaklimatyzowanie się w nowym miejscu i dopiero brać na ręce. Ale frajdę mielismy już wczoraj jak całą rodziną obserwowalismy co robią nasze dwie dziewczynki :)

przepraszam ze tak wtrące :) ale obserwuj je kochana moja chomiczka po około max2 tyg.od kupna zrobiła małe kuku w postaci 7 malusich łysych chomiczków.
Ja mam chomiczke "ziomka" i ani raz córki nie ugryzła-nawet jak ją z zaskoczenia budza

Efcia2004
28-08-12, 08:01
przepraszam ze tak wtrące :) ale obserwuj je kochana moja chomiczka po około max2 tyg.od kupna zrobiła małe kuku w postaci 7 malusich łysych chomiczków.
Ja mam chomiczke "ziomka" i ani raz córki nie ugryzła-nawet jak ją z zaskoczenia budza

Dezii nie strasz :Boje się:
W razie czego mają się gdzie chować - klatka 3 poziomowa ;) spokojnie wejdzie jeszcze kilka sztuk :D - mamy chomiki dżungarskie więc to maleństwa.

Pani w sklepie pokazywała nam jak odróżnić płeć i pokazywała nam że obydwie samiczki to jednak samiczki zanim wrzuciła do pudełka.

Qr Chuck
28-08-12, 08:37
Dezii nie strasz :Boje się:
W razie czego mają się gdzie chować - klatka 3 poziomowa ;) spokojnie wejdzie jeszcze kilka sztuk :D - mamy chomiki dżungarskie więc to maleństwa.

Pani w sklepie pokazywała nam jak odróżnić płeć i pokazywała nam że obydwie samiczki to jednak samiczki zanim wrzuciła do pudełka.

Tylko zdarza się kupić samiczkę już w ciąży...
Miałam podobny stres jak zdecydowałam się na szczurzynki (nie kupowałam ze sklepu, ale i tak musiałam zaufać hodowcy, że odpowiednio wcześnie oddzielił rodzeństwo)

Aga4
28-08-12, 09:23
HEHE my kupiliśmy myszkę po 2 tygodniach urodziła nam 6 myszek :)
Myslałam że mnie:)(popierałam pomysł córci) mąż z tymi myszkami z domu oknem wyprawi!
Ale powiem szczerze że przeżyłyśmy wszystkie-mama z myszki doskonała była .Dla dzieci świetny dowód na miłośc matczyną .Myszki potem poszły w dobre ręce!

dezii
28-08-12, 09:24
Dezii nie strasz :Boje się:
W razie czego mają się gdzie chować - klatka 3 poziomowa ;) spokojnie wejdzie jeszcze kilka sztuk :D - mamy chomiki dżungarskie więc to maleństwa.

Pani w sklepie pokazywała nam jak odróżnić płeć i pokazywała nam że obydwie samiczki to jednak samiczki zanim wrzuciła do pudełka.


to ze sie rozmonożyła to mały pikuś tylko że stara zje maluchy jak poczuje obcy zapach albo stwierdzi że jest za malo jedzenia a ich za duzo albo ja denerwują :Stres:
poczytaj warto :D
co nie zmienia faktu że mój(moja) ziomek jest fajny i mega wilekiii i niedługo bedzie sie zbierał do chomiczego raju :Wstyd:

kurczak a wasza szczurzynka fajna ?? bo tak myśle że bardziej kontaktowe zwierzątko niż chomik (ino ten ogonek mnie przeraża)

Qr Chuck
28-08-12, 09:28
to ze sie rozmonożyła to mały pikuś tylko że stara zje maluchy jak poczuje obcy zapach albo stwierdzi że jest za malo jedzenia a ich za duzo albo ja denerwują :Stres:
poczytaj warto :D


To fakt - mój brat kiedyś hodował chomiki, to albo zdychały przy porodzie, albo matki zżerały młode...

Ale nie ma co straszyć Ewy: jej JESZCZE się nie rozmnożyły ;)

Pasiasta
28-08-12, 09:36
bo tak myśle że bardziej kontaktowe zwierzątko niż chomik (ino ten ogonek mnie przeraża)
I dlatego ostatecznie został u nas chomik i całe szczęście, bo jak na nasze pierwsze zwierzę bo szczura bym nie ogarnęła:Niepewny:

Efcia2004
28-08-12, 09:48
To fakt - mój brat kiedyś hodował chomiki, to albo zdychały przy porodzie, albo matki zżerały młode...

Ale nie ma co straszyć Ewy: jej JESZCZE się nie rozmnożyły ;)

Dzięki Kurczak :D
Mam nadzieję że nie będzie ciężarna. Chociaż ta jedną moża by podejrzewać..:Hmmm...: jakas taka okrąglejsza. Wszystko się rozstrzygnie max za 3 tygodnie.

Efcia2004
28-08-12, 09:48
I dlatego ostatecznie został u nas chomik i całe szczęście, bo jak na nasze pierwsze zwierzę bo szczura bym nie ogarnęła:Niepewny:

Dlaczego byś go nie ogarnęla?

Qr Chuck
28-08-12, 09:51
kurczak a wasza szczurzynka fajna ?? bo tak myśle że bardziej kontaktowe zwierzątko niż chomik (ino ten ogonek mnie przeraża)

Fajne :). Bo mamy dwie.

Są zdecydowanie bardziej kontaktowe niż wszystkie inne gryzonie jakie miałam i widziałam.
Nie jest to pies, który na każde zawołanie przyleci, ale z reguły przychodzą na imię, cieszą się jak się z nimi bawi i widać, że chcą się bawić (jak biegają po pokoju i ktoś tam wejdzie to od razu się "meldują", szybko uczą się drobnych sztuczek typu wskakiwanie na kolana na zawołanie, stawanie słupka, turlanie... (trudniejszych nie wiem, bo nie umiem tresować zwierząt więc nie próbowałam. Uczą się tego co tam wyjdzie w zabawie).

Ogonek też mnie najbardziej przerażał. Ale, wbrew pozorom on wcale nie jest łysy! Tam rośnie takie króciutkie jasne futerko. Nie ma co ściemniać: ładny nie jest, ale nie jest jakiś niemiły w dotyku :).
Na początku jak szczurcie były malutkie (kupiłam je jak miały po 4 tygodnie) to przecierałam im ogonki, bo je zasikiwały i tak latały z podśmierdującymi... Teraz już sobie same czyszczą (fajnie to wygląda jak trzymają ogon w łapach i wylizują raz koło razu).

Efcia2004
28-08-12, 09:51
kurczak a wasza szczurzynka fajna ?? bo tak myśle że bardziej kontaktowe zwierzątko niż chomik (ino ten ogonek mnie przeraża)

No własnie ten ogonek :Fiu fiu: ja może bym przeżyła ale teściowa na bank nie weszłaby do naszego mieszkania ;) Bywa na tyle rzadko że nie musze jej odstraszac szczurkami :D

Efcia2004
28-08-12, 09:52
Fajne :). Bo mamy dwie.

Są zdecydowanie bardziej kontaktowe niż wszystkie inne gryzonie jakie miałam i widziałam.
Nie jest to pies, który na każde zawołanie przyleci, ale z reguły przychodzą na imię, cieszą się jak się z nimi bawi i widać, że chcą się bawić (jak biegają po pokoju i ktoś tam wejdzie to od razu się "meldują", szybko uczą się drobnych sztuczek typu wskakiwanie na kolana na zawołanie, stawanie słupka, turlanie... (trudniejszych nie wiem, bo nie umiem tresować zwierząt więc nie próbowałam. Uczą się tego co tam wyjdzie w zabawie).

Ogonek też mnie najbardziej przerażał. Ale, wbrew pozorom on wcale nie jest łysy! Tam rośnie takie króciutkie jasne futerko. Nie ma co ściemniać: ładny nie jest, ale nie jest jakiś niemiły w dotyku :).
Na początku jak szczurcie były malutkie (kupiłam je jak miały po 4 tygodnie) to przecierałam im ogonki, bo je zasikiwały i tak latały z podśmierdującymi... Teraz już sobie same czyszczą (fajnie to wygląda jak trzymają ogon w łapach i wylizują raz koło razu).

Kurczak a wśród szczurków tez sa jakieś większe i mniejsze gatunki? Jakie macie?

Efcia2004
28-08-12, 09:54
HEHE my kupiliśmy myszkę po 2 tygodniach urodziła nam 6 myszek :)
Myslałam że mnie:)(popierałam pomysł córci) mąż z tymi myszkami z domu oknem wyprawi!
Ale powiem szczerze że przeżyłyśmy wszystkie-mama z myszki doskonała była .Dla dzieci świetny dowód na miłośc matczyną .Myszki potem poszły w dobre ręce!

Aga - a co zrobilas że matka nie zagryzła mlodych? Jakies specjalne zabiegi? Wolę byc przygotowana w razie "W"

Pasiasta
28-08-12, 10:15
Dlaczego byś go nie ogarnęla?
W życiu stwora nie miałam, psów się boję;) szczur jednak koniec końców duży rośnie - przeraża mnie ta myśl. Chomik to już dla mnie wyzwanie - a mamy tego najmniejszego!

Qr Chuck
28-08-12, 10:20
Kurczak a wśród szczurków tez sa jakieś większe i mniejsze gatunki? Jakie macie?

Super ekspertem nie jestem, ale z tego co doczytałam to jest mniej więcej tak:

wszystkie szczury hodowane w Polsce to są potomkowie szczurów laboratoryjnych, od pokoleń krzyżowanych wsobnie, w małej grupie...
Jeśli poczytasz opisy np. na allegro to znajdziesz podział np. ze względu na kształt uszu (są zwykłe, takie jak u dzikich szczurów i dumbo - takie bardziej okrągłe (moje takie mają)).
Szczury są różnie umaszczone - ale to też odpowiednie krzyżówki (np. jeśli dobrze pamiętam to skrzyżowanie 2 z kręconymi włosami daje łysego. Łysych się nie rozmnaża). I tym podobne kombinacje. Ale to wszystko ten sam gatunek.

Można sobie wynaleźć jakiegoś nietypowego szczura np. białego, bez ogona, z kręconymi włosami. Tylko że trzeba mieć świadomość, że taki to pewnie już jest super zakręcony genetycznie i pożyje może kilka miesięcy...

Moje są z przypadkowego miotu (właśnie z samicy kupionej w ciąży). Matka była kapturkiem (czyli miała ciemną głowę, białą resztę, to najczęściej spotykany rodzaj futerka) z uszami dumbo, ojciec nie wiem jaki był, ale pewnie też dumbo, bo oboje rodziców musi mieć okrągłe uszy, żeby dzieci też miały...
Szczurcie obie są kapturkami, z tym że jedna ma jasno szarą głowę, a druga ciemno szarą, są dość małe, więc podejrzewam, że to z rodzeństwa, więc pewnie za długo nie pożyją :(... (dzikie szczury żyją jakieś 7-9 lat, te w hodowlach to ponoć dobrze jak 3 dociągną...).
A co do wielkości: szczur rośnie całe życie. Oczywiście najszybciej przez pierwsze 5 miesięcy, potem wolniej ale rośnie. I samice są widocznie mniejsze od samców.

Qr Chuck
28-08-12, 10:24
W życiu stwora nie miałam, psów się boję;) szczur jednak koniec końców duży rośnie - przeraża mnie ta myśl. Chomik to już dla mnie wyzwanie - a mamy tego najmniejszego!

Tylko że chomik gryzie, a dobrze ułożony szczur nie :)
(jak widzę co czasem młody ze szczurkami wyprawia, to sama bym go ugryzła, a one tylko cierpliwie czekają aż skończy. A potem uciekają i za parę minut wracają do "dręczyciela" :))

Pasiasta
28-08-12, 11:37
Tylko że chomik gryzie, a dobrze ułożony szczur nie :)
(jak widzę co czasem młody ze szczurkami wyprawia, to sama bym go ugryzła, a one tylko cierpliwie czekają aż skończy. A potem uciekają i za parę minut wracają do "dręczyciela" :))
Wierz mi, ze to zwierze co jak się zwinie to teraz po urośnięciu jest ciutek większe od piłeczki ping-pongowej jest dla mnie nie lada wyzwaniem:Niepewny: Szczur to już za dużo centymetrów + ogon wyzwania jak na pierwszy raz ze stworem:Niepewny:

Qr Chuck
28-08-12, 11:48
Wierz mi, ze to zwierze co jak się zwinie to teraz po urośnięciu jest ciutek większe od piłeczki ping-pongowej jest dla mnie nie lada wyzwaniem:Niepewny: Szczur to już za dużo centymetrów + ogon wyzwania jak na pierwszy raz ze stworem:Niepewny:

Wierzę...
Ja mam tak z dużymi psami.
Niby wiem, że często są łagodniejsze i spokojniejsze od tych małych, ale nigdy (jako swojego, z cudzymi mogę się kumplować) nie chciałabym mieć psa którego nie byłabym w stanie wziąć pod pachę i wynieść za drzwi.
Nie chciałabym też np. hodować koni (chociaż jazdy trochę próbowałam i jest z tego duża frajda - ale dla mnie koń to pojazd nie zwierzę ;))...

Ja się bałam, że jak pójdziemy w chomiki to się dzieci wogóle do zwierząt zniechęcą (Asia bo chciała coś do głaskania i międlenia, więc chomik tak średnio, a młody się boi zwierząt. Aktualnie wszystkich łącznie z nieznajomymi kotami i psami, ale oprócz szczurów :D. Jakby go chomik dziabnął to już chyba by się do żadnego zwierza nie zbliżył...)

Efcia2004
28-08-12, 11:54
W życiu stwora nie miałam, psów się boję;) szczur jednak koniec końców duży rośnie - przeraża mnie ta myśl. Chomik to już dla mnie wyzwanie - a mamy tego najmniejszego!

My tez mamy malutkie - dżungarskie. Takie włochate kuleczki jak śpią :)

Psów się boję ale dużych, mialam małego kundelka kiedyś i był przekochany. Do kotów nie mam przekonania mimo że one lgną do mnie. Jako dziecko uwielbiałam kociaki ale zrazilam sie po dośc agresywnym i dzikim egzemplarzu jaki maja moi teściowie.
Jako dziecko mialam chomika ale takiego większego, uwielbialam sie z nim bawic. Żył dwa lata, później miał stan zapalny oka i krótko po tym zdechł :( Rozpaczałam za nim. Mimo że mnie nie raz ugryzł i to do krwi. Nasze obecne gryzonie przy nim to prawdziwe i do tego delikatne mikrusy.

Pasiasta
28-08-12, 12:00
dla mnie koń to pojazd nie zwierzę ;)
:Śmiech::Śmiech::Śmiech:


My tez mamy malutkie - dżungarskie. Takie włochate kuleczki jak śpią :)
A nasz jest roborowskiego więc jeszcze mniejszy hehehe ale dla mnie to już maximum możliwości:Hyhy:

Efcia2004
28-08-12, 12:01
Wierzę...
Ja mam tak z dużymi psami.
Niby wiem, że często są łagodniejsze i spokojniejsze od tych małych, ale nigdy (jako swojego, z cudzymi mogę się kumplować) nie chciałabym mieć psa którego nie byłabym w stanie wziąć pod pachę i wynieść za drzwi.
Nie chciałabym też np. hodować koni (chociaż jazdy trochę próbowałam i jest z tego duża frajda - ale dla mnie koń to pojazd nie zwierzę ;))...

Ja się bałam, że jak pójdziemy w chomiki to się dzieci wogóle do zwierząt zniechęcą (Asia bo chciała coś do głaskania i międlenia, więc chomik tak średnio, a młody się boi zwierząt. Aktualnie wszystkich łącznie z nieznajomymi kotami i psami, ale oprócz szczurów :D. Jakby go chomik dziabnął to już chyba by się do żadnego zwierza nie zbliżył...)

No właśnie - duże psy budzą we mnie strach. Jeden raz przełamałam się i pogłaskałam labradora ale był to pies koleżanki i zanim go dotknełam minelo sporo spacerów.
Moja Asia tez chciala coś do miętolenia (ladnie to ujęłaś) i była zdziwiona że przytuliła dośc mocno chomicza a ten (a właściwie ta) ją delikatnie ugryzła. Byl to jednak ich pierwszy kontakt, muszą się siebie nauczyć. Wychodzę z zalożenia że nie wszystko na raz i trzeba dac wszystkim czas na oswojenie się. Piotrek na poczatku tez bardzo chcial chomika ale ogranicza się do oglądania ich harców w klatce. Za nic nie ma ochoty na bliższy kontakt - nie ubolewam nad tym :)

Efcia2004
28-08-12, 12:03
:Śmiech::Śmiech::Śmiech:


A nasz jest roborowskiego więc jeszcze mniejszy hehehe ale dla mnie to już maximum możliwości:Hyhy:

A widzisz co do takich maleństw - ja na początku nie byłam przekonana, już mialam wizje jak uciekają z klatki. Wizja spełniła się pierwszego dnia kiedy zostały same :Fiu fiu:

Pasiasta
28-08-12, 12:08
A widzisz co do takich maleństw - ja na początku nie byłam przekonana, już mialam wizje jak uciekają z klatki. Wizja spełniła się pierwszego dnia kiedy zostały same :Fiu fiu:
Opowiadaj jak tego dokonały!

My mamy takie zabezpieczenia, że póki co nie ma szans ...

Qr Chuck
28-08-12, 12:25
Opowiadaj jak tego dokonały!

My mamy takie zabezpieczenia, że póki co nie ma szans ...

hehe...
miałyśmy kiedyś syryjskiego (dość dużego) w akademiku.
W pewnym momencie zaczął nam uciekać z zamkniętej klatki. Nie mogłyśmy dojść jak.
Aż raz wchodzę do pokoju, a chomik przepycha się między prętami: oczy wywalone na wierzch, skóra z głowy ściągnięta gdzieś w okolice szyi, tylko łapy buksują w miejscu... Okazało się, że jakimś cudem odkrył, że jeden pręt klatki nie jest przyspawany do tego idącego w poprzek i da się go odchylić... My tego nie zauważyłyśmy. Tyle że my próbowałyśmy ten pręt przesunąć tak jak chomik to robił i nie dałyśmy rady rękami...

Efcia2004
28-08-12, 12:46
Opowiadaj jak tego dokonały!

My mamy takie zabezpieczenia, że póki co nie ma szans ...

a więc...
mamy taką klatkę:

http://www.zolux.com/media/img/contenu/produit/205862.jpg

http://www.pyko.org/allegro-zoo/art/klatki-krolik/rody-trio/8.jpg

Na drugim zdjęciu widac jak jest zamontowany kolowrotek. U nas tak jak na zdjęciu był mocniej przykręcony i szczebelki się nieco rozchyliły. Obstawiam że wyszła tamtędy bo nie było innej mozliwości, w żadnym innym miejscu nie dałaby rady. Kołowrotki zostały poluzowane i z tego co wiem dziewczynki siedza w klatce. Dziś dzieci zostały w domu więc na bieżąco sprawdzają czy inwentarz się zgadza ;)

Efcia2004
28-08-12, 12:51
hehe...
miałyśmy kiedyś syryjskiego (dość dużego) w akademiku.
W pewnym momencie zaczął nam uciekać z zamkniętej klatki. Nie mogłyśmy dojść jak.
Aż raz wchodzę do pokoju, a chomik przepycha się między prętami: oczy wywalone na wierzch, skóra z głowy ściągnięta gdzieś w okolice szyi, tylko łapy buksują w miejscu... Okazało się, że jakimś cudem odkrył, że jeden pręt klatki nie jest przyspawany do tego idącego w poprzek i da się go odchylić... My tego nie zauważyłyśmy. Tyle że my próbowałyśmy ten pręt przesunąć tak jak chomik to robił i nie dałyśmy rady rękami...

:Śmiech::Śmiech: Gdybyś miala taki sam jak chomik stosunek masy do ilości włożonej siły i taką motywację to by się udało :D
Ta nasza szalona się rozplaszcza pod kołowrotkiem, wchodzi na niego, próbuje się wciskac między pretami (mam nadzieję że już bez efektów) a łapakmi buksuje wszedzie poza miską z jedzeniem :D

Pasiasta
28-08-12, 13:22
Aż raz wchodzę do pokoju, a chomik przepycha się między prętami: oczy wywalone na wierzch, skóra z głowy ściągnięta gdzieś w okolice szyi, tylko łapy buksują w miejscu...
:Śmiech::Śmiech::Śmiech: a to gagatek:Fiu fiu:


Na drugim zdjęciu widac jak jest zamontowany kolowrotek. U nas tak jak na zdjęciu był mocniej przykręcony i szczebelki się nieco rozchyliły. Obstawiam że wyszła tamtędy bo nie było innej mozliwości, w żadnym innym miejscu nie dałaby rady. Kołowrotki zostały poluzowane i z tego co wiem dziewczynki siedza w klatce. Dziś dzieci zostały w domu więc na bieżąco sprawdzają czy inwentarz się zgadza ;)
heh no pomysł niezły!
A ja się przyglądałam tej klatce na początku - ale tylko 1 pięterku, ostatecznie stwierdziłam, ze toto za małe, więc mamy taką (http://allegro.pl/klatka-dla-myszki-chomika-alex-okazja-i2589807173.html), tylko zdjeliśmy pięterko a kołowrotek inaczej zamontowaliśmy. Mała kombinuje i wspina się po kuwecie, ale jest za mała - choć przyjdzie moment że wyczai podniesienie terenu na ściółce albo się na coś wdrapie i będzie ... zonk bo tam dalej plexi:Śmiech:


a łapakmi buksuje wszedzie poza miską z jedzeniem :D
To nasza tak miała na początku, najpierw w transporterku ryła jak dzika, potem w klatce próbowała, ale się uspokoiła i już tak nie robi.

dezii
28-08-12, 20:27
ja teraz mam syryjskiego i własnie jest spory dzieki czemu widoczny :D ale wielkosc nie przeszkadza mu spinac sie po klatce i chodzic po suficie do góry nogami--wogóle on śmieszny jest cały -ale mialam w planach taka malutka kuleczke kupic roborowski lub dżungarski z tym że pan powiedzial że syryjski maja mniejsze "adhd"


Ewa klatka wypasiona :Wow!: u mnie nie stoi w pokoju dzieci własnie z racji wieczornego huku-niemiłosiernie sie tłucze, skrobie, spada z góry, kreci sie w kólku--masakraaa-zamykam go w kuchni:Cwaniak:

telimena
28-08-12, 20:51
ja teraz mam syryjskiego i własnie jest spory dzieki czemu widoczny :D ale wielkosc nie przeszkadza mu spinac sie po klatce i chodzic po suficie do góry nogami--wogóle on śmieszny jest cały -ale mialam w planach taka malutka kuleczke kupic roborowski lub dżungarski z tym że pan powiedzial że syryjski maja mniejsze "adhd"


Ewa klatka wypasiona :Wow!: u mnie nie stoi w pokoju dzieci własnie z racji wieczornego huku-niemiłosiernie sie tłucze, skrobie, spada z góry, kreci sie w kólku--masakraaa-zamykam go w kuchni:Cwaniak:

zamykasz go w jadalni a nie w kuchni - proszę mi się tu nie mijać z prawdą :Nie nie: :D

dezii
28-08-12, 20:54
zamykasz go w jadalni a nie w kuchni - proszę mi się tu nie mijać z prawdą :Nie nie: :D

oj tam oj tam jak sie nie ma drzwi w kuchni a jest połaczona z jadalnią gdzie zreszta stoi lodówka to tak jakby kuchnia :Hyhy:

Pasiasta
29-08-12, 07:03
ja teraz mam syryjskiego i własnie jest spory dzieki czemu widoczny :D ale wielkosc nie przeszkadza mu spinac sie po klatce i chodzic po suficie do góry nogami--wogóle on śmieszny jest cały -ale mialam w planach taka malutka kuleczke kupic roborowski lub dżungarski z tym że pan powiedzial że syryjski maja mniejsze "adhd"
:Śmiech:


oj tam oj tam jak sie nie ma drzwi w kuchni a jest połaczona z jadalnią gdzie zreszta stoi lodówka to tak jakby kuchnia :Hyhy:
:Śmiech:

Aga4
29-08-12, 07:24
Aga - a co zrobilas że matka nie zagryzła mlodych? Jakies specjalne zabiegi? Wolę byc przygotowana w razie "W"

Dobrze ja karmiłam:) CHYBA NIC POZA TYM.

W dzieciństwie mieliśmy z bratem chomiczki.Nasze miałay zawsze mały słoiczek z woda w środku, robiły do niego siku!
Ze słoika skakały na górę akwarium:) i chodziły na spacerki:Hyhy::Hyhy:
Jak juz zeskakiwały na podłogę pilnowaliśmy bo lubiły się chować w pokoju pod łóżkiem.Ale teraz klatki są zamknięte-więc nie wyjdą-ale siku można je nauczyć robić.

Pasiasta
29-08-12, 07:28
ale siku można je nauczyć robić.
Nasza robi do małej kuwetki z piaskiem i być może tylko tam, bo podłoże nie śmierduli, za to qpy wali sobie w domku i czasami do kuwetki.

Aga4
29-08-12, 07:32
A i jeszcze jedno- potrafią spać jak ZABITE!
Nie raz napędziły nam stracha wzięte na ręke w trakcie snu -dosłownie leciały przez rękę!
Ale to w okresie zimowym!Można się nieźle wystraszyć.
Nasze miały sianko i sobie gniazdko wiły w ciągu dnia spały a wieczorkiem buszowały!

Efcia2004
29-08-12, 08:16
ja teraz mam syryjskiego i własnie jest spory dzieki czemu widoczny :D ale wielkosc nie przeszkadza mu spinac sie po klatce i chodzic po suficie do góry nogami--wogóle on śmieszny jest cały -ale mialam w planach taka malutka kuleczke kupic roborowski lub dżungarski z tym że pan powiedzial że syryjski maja mniejsze "adhd"


Oj tak - dzungarskie sa baaardzo żywotne. Nawet nasza ospała kulka jak sie nad ranem ozywila to ledwo można bylo wzrokiem za nią nadązyc ;)
Wczoraj Asia pierwszy raz czyściła klatkę i nie dała sobie pomóc ;)


Ewa klatka wypasiona :Wow!: u mnie nie stoi w pokoju dzieci własnie z racji wieczornego huku-niemiłosiernie sie tłucze, skrobie, spada z góry, kreci sie w kólku--masakraaa-zamykam go w kuchni:Cwaniak:

Klatka ląduje w kuchni wieczorem - żeby rodzice tez mieli troch frajdy ;) A na noc do łazienki - jedyne miejsce poza wc w którym mamy drzwi.
Fakt - willa fajna, dziadkowie sfinansowali bo sama bym takiej nie kupiła. Na początku załamka - klatka wielka a chomiczki siedzialy przytulone w transporterze z boku. A teraz szaleją po wszystkich poziomach, tunelach, wykonuja takie akrobacje że szok :D Nie wiem kto ma z nich większą radochę - dzieci czy ja ;)

Efcia2004
29-08-12, 08:17
Dobrze ja karmiłam:) CHYBA NIC POZA TYM.

W dzieciństwie mieliśmy z bratem chomiczki.Nasze miałay zawsze mały słoiczek z woda w środku, robiły do niego siku!
Ze słoika skakały na górę akwarium:) i chodziły na spacerki:Hyhy::Hyhy:
Jak juz zeskakiwały na podłogę pilnowaliśmy bo lubiły się chować w pokoju pod łóżkiem.Ale teraz klatki są zamknięte-więc nie wyjdą-ale siku można je nauczyć robić.

Ja się pytam jak?
Siku robią tam gdzie ściolka (chociaż na każdym poziomie) ale kupki zostawiają wszędzie nawet w tunelu czy kołowrotku.

Mają kostke wapienną do ścierania zębów, maja kolbę - nie ruszają. Myslicie że same rozszyfrują po co im to? Przeciez nie będę im urządzac lekcji pokazowej...

Efcia2004
29-08-12, 08:19
A i jeszcze jedno- potrafią spać jak ZABITE!
Nie raz napędziły nam stracha wzięte na ręke w trakcie snu -dosłownie leciały przez rękę!
Ale to w okresie zimowym!Można się nieźle wystraszyć.
Nasze miały sianko i sobie gniazdko wiły w ciągu dnia spały a wieczorkiem buszowały!

Dobrze że powiedziałaś.
Chociaz jak tak teraz przypomne też mi się zdarzylo że kilka razy jak byłam dzieckiem mój chomik mi napędził stracha właśnie z tego powodu.

Efcia2004
29-08-12, 08:21
Nasza robi do małej kuwetki z piaskiem i być może tylko tam, bo podłoże nie śmierduli, za to qpy wali sobie w domku i czasami do kuwetki.

To oprócz wyściólki masz jeszcze kuwetkę z piaskiem? Co masz jeszcze na wyposażeniu klatki?

Pasiasta
29-08-12, 08:40
Mają kostke wapienną do ścierania zębów, maja kolbę - nie ruszają. Myslicie że same rozszyfrują po co im to? Przeciez nie będę im urządzac lekcji pokazowej...
Wyczają na pewno, może im kolba nie podchodzi?
Sąsiadów chomik podobno je to co oni, a nasza maluda tylko suchą karmę, ludzkiego żarcia nie tknie. Już mniej więcej wiem co jej bardziej podchodzi, a czego nie tknie choćby głodna była;)


To oprócz wyściólki masz jeszcze kuwetkę z piaskiem? Co masz jeszcze na wyposażeniu klatki?
Jako wyściółkę mam otręby kukurydzy a reszta to:
- domek
- miseczka z jedzeniem
- kostka wapienna
- kostka z solami mineralnymi
- poidełko wiszące
- kuwetka z piaskiem do kąpieli
- kołowrotek
- zabawki drewniane - takie 2 grubsze gałązki zmontowane z otworami to przechodzenia
- zabawki inne - czyli rolki po papierze toaletowym i po ręcznikach papierowych / folii Al / itp... - służą jako tunele i do podgryzania;) co jakiś czas je wymieniamy.
Planowałam uszyć hamak, ale póki co lenia mam;)

nucha
01-09-12, 11:15
Nie wiem czy już dokonałaś wyboru, ale ja polecę chomiczka ;) "Dojrzewałam" do tego zakupu rok :Wstyd: i w końcu w ostatni dzień roku szkolnego, po odebraniu świadectwa, pojechaliśmy do zoologika po maluśkiego dżungarka :) I od tamtego dnia sama zastanawiam się czemu tak długo ten mój biedny synek musiał czekać ;) Bałam się przede wszystkim, że będzie nieprzyjemny zapach, nic z tych rzeczy :) Klatkę sprzątamy tak mniej więcej co 5 dni, raz na tydzień, nie ma reguły, na pewno nie rzadziej, jak już ma za duży bałagan, samej mi to nie pasuje :)
Siku robi ZAWSZE w jednym narożniku, kupki niestety rozwala wszędzie, no ale to takie miniaturki, że niekłopotliwe ;)
Jest słodki, w ogóle nie gryzie i naprawdę całkowicie bezproblemowy, a Oluś jest w nim zakochany, naprawdę się nim zajmuje, a myślałam, że jednak po 2 miesiącach będzie to tylko nasz "obowiązek", a jednak nie ;)

A to nasz słodziak ;)


http://galeriaslubna.com/chomis/chomis1.jpg

Aga4
01-09-12, 19:19
Fajny-widać że czuje się bezpiecznie u Was!

rybcia001
01-09-12, 20:39
Nucha - jaki słodziak ten Wasz chomiczek! Cudo:)

Zwierzątka jeszcze nie mamy, ale decyzja już podjęta - będzie chomik:)

Pasiasta
02-09-12, 10:55
O wow jak słodko śpi, naszej nie widziałam leżącej na plecach, zawsze zwija się w kulkę.

nucha
04-09-12, 11:09
Fajny-widać że czuje się bezpiecznie u Was!
:)

nucha
04-09-12, 11:10
Nucha - jaki słodziak ten Wasz chomiczek! Cudo:)

Zwierzątka jeszcze nie mamy, ale decyzja już podjęta - będzie chomik:)
:) super :) na pewno synulek będzie szczęśliwy :) Kiedy kupujecie i jakiego? dżungarka? ;)

nucha
04-09-12, 11:12
O wow jak słodko śpi, naszej nie widziałam leżącej na plecach, zawsze zwija się w kulkę.
Już coraz rzadziej tak śpi, ale i tak mu się zdarzy, albo na boczku ;) w kulkę oczywiście też :)

nucha
04-09-12, 11:13
A właśnie...dziewczyny powiedzcie, czy Wasze chomisie wydają jakieś dźwięki? Bo mojego słyszałam raz tylko w zoologiku jak Go kobitka wzięła żeby sprawdzić płeć, ale to tak ciuchutko, od tej pory nic...nie wiem czy to normalne, bo czytałam, że dżungarki aż tak cichutkie nie są :Niepewny:

Pasiasta
04-09-12, 13:34
Nasz też cichy:)

rybcia001
04-09-12, 20:10
:) super :) na pewno synulek będzie szczęśliwy :) Kiedy kupujecie i jakiego? dżungarka? ;)

chyba w ten weekend:)
na razie żyjemy początkiem roku szkolnego i debiutem Ani w przedszkolu.
nie wiem jeszcze jakiego kupimy- pewnie Damian zdecyduje, już nie może się doczekać:)

Efcia2004
07-09-12, 09:12
Nie wiem czy już dokonałaś wyboru, ale ja polecę chomiczka ;) "Dojrzewałam" do tego zakupu rok :Wstyd: i w końcu w ostatni dzień roku szkolnego, po odebraniu świadectwa, pojechaliśmy do zoologika po maluśkiego dżungarka :) I od tamtego dnia sama zastanawiam się czemu tak długo ten mój biedny synek musiał czekać ;) Bałam się przede wszystkim, że będzie nieprzyjemny zapach, nic z tych rzeczy :) Klatkę sprzątamy tak mniej więcej co 5 dni, raz na tydzień, nie ma reguły, na pewno nie rzadziej, jak już ma za duży bałagan, samej mi to nie pasuje :)
Siku robi ZAWSZE w jednym narożniku, kupki niestety rozwala wszędzie, no ale to takie miniaturki, że niekłopotliwe ;)
Jest słodki, w ogóle nie gryzie i naprawdę całkowicie bezproblemowy, a Oluś jest w nim zakochany, naprawdę się nim zajmuje, a myślałam, że jednak po 2 miesiącach będzie to tylko nasz "obowiązek", a jednak nie ;)

A to nasz słodziak ;)


http://galeriaslubna.com/chomis/chomis1.jpg


ale słodziak :) :) :)
Nasze dziewczynki zauwazyly kuwete i z niej korzystaja :Hura!: w koncu

a poza tematem - nucha - :Wstyd: obiecuje poprawe

Efcia2004
07-09-12, 09:15
A właśnie...dziewczyny powiedzcie, czy Wasze chomisie wydają jakieś dźwięki? Bo mojego słyszałam raz tylko w zoologiku jak Go kobitka wzięła żeby sprawdzić płeć, ale to tak ciuchutko, od tej pory nic...nie wiem czy to normalne, bo czytałam, że dżungarki aż tak cichutkie nie są :Niepewny:

Wydają dźwieki. Np jak jedna śpi w rurze a druga przeciska się koło niej brutalnie depcząc :) Fuczy jedna na drugą. Na początku bywało że fuczały jak Asia je wyciagala z klatki. Teraz bierze je na ręce i nic - nie gryzą, nie fucza. Jedna jest przez Asie tak rozpieszczona ze trzymana na rekach kladzie sie na grzbiet a Asia ja drapie po brzuszku. Obie sa szczesliwe;)

DOKI
07-09-12, 13:06
Miałam w dzieciństwie 2 chomiki bo tylko na chomiki rodzice się zgodzili. Kontaktu z chomikiem nie ma żadnego. Poza tym żyje do 2 lat więc krótko.
Od roku mam pieska - shih tzu. Jest cudny.

gacka
07-09-12, 19:43
Mamy Dżungara. To już drugi egzemplarz, bo pierwszego musieliśmy uśpić. Widać diametralną różnicę pomiędzy obiema sztukami. Ta pierwsza była bardziej komunikatywna, bardziej aktywna, wychodziła z domu jak tylko kogoś usłyszała, uwielbiała wspinać się po klatce, namiętnie i z wielkim zapałem próbowała ją przegryźć, na dźwięk otwieranej klatki momentalnie próbowała z niej wychodzić, puszczona po domu zasuwała piorunująco, nie można było spokojnie jej w rękach trzymać, bo cały czas próbowała uciekać, ale nigdy nie biegała w kołowrotku, bardzo mało piła, mało też brudziła.
Ta, którą mamy teraz jest spokojniejsza, mniej komunikatywna, lubi siedzieć na rękach, podejrzewam, że można by było zostawić klatkę otwartą i nie zaskoczyłaby, że może sobie wyjść, jest bardzo ostrożna przy wspinaniu się i rzadko to robi, ewidentnie ożywia się w nocy, w dzień dużo śpi, nie wychodzi z domku "przywitać" się, ale kołowrotek jest jej drugim domem, lata w nim jak szalona, bardziej brudzi (jestem zaskoczona, bo czytałam, że chomiki nie załatwiają się w miejscach, w których śpią, a nasza upodobała sobie właśnie swoją sypialnię), pije sporo (choć może tak mi się wydaje w porównaniu do pierwszej, która praktycznie z wody nie korzystała).
Nie słyszałam dźwięków tej pierwszej, ta, która mamy wydała je może z 5 razy.

Pasiasta
10-09-12, 09:11
A naszej się poidełko popsuło, nalałam jej wody do nakrętki ale chyba sie boi nowego sprzętu:Hmmm...:

Aga4
10-09-12, 09:53
KTO ZAMIESZKAŁ W WASZYM DOMKU -RYBCIA CZEKAMY NA WIEŚCI!?

rybcia001
11-09-12, 12:08
KTO ZAMIESZKAŁ W WASZYM DOMKU -RYBCIA CZEKAMY NA WIEŚCI!?

no jeszcze nikt:)
przez początek przedszkola i szkoły zakup nam się trochę przesunął - zaplanowany jest na ten weekend.

oczywiście zdam relację:)

rybcia001
16-09-12, 13:27
Hej, od wczoraj mamy nowego lokatora Stefka:)
To chomik dżungarski. Fajny jest, ale cały czas śpi, w nocy też. I jak na razie to jakoś mało biega po tej klatce, a ma domek, kołowrotek...

Dziewczyny, co mogę mu dawać do jedzenia? Na razie dostaje suchą karmę. Mógłby marchewkę albo jabłko jeść?

nucha
16-09-12, 14:32
Hej, od wczoraj mamy nowego lokatora Stefka:)
To chomik dżungarski. Fajny jest, ale cały czas śpi, w nocy też. I jak na razie to jakoś mało biega po tej klatce, a ma domek, kołowrotek...

Dziewczyny, co mogę mu dawać do jedzenia? Na razie dostaje suchą karmę. Mógłby marchewkę albo jabłko jeść?
ale super :) malutki jest? ile ma tygodni?:)
my swojemu dajemy oprócz suchej karmy (z której niestety niewiele lubi:Foch:):
marchewkę, ale też nie bardzo mu pasuje
jabłuszko
buraczka
jak mam mięso z zupki to malusieńki kawałeczek gotowanego kurczaczka - o to, to mu pasuje ;)
ziemniaka gotowanego, ryż, makaron
mlecz, koniczynkę i te listki i te białe kwiatki, to czytałam, że lubią
próbowałam dać i pietruszkę i selera, ale nie chciał - to też gotowane
serek żółty
pomidora
daję czasami na palcu maciupko śmietany
serka białego nie próbowałam, ale też podobno można ;)
i kawałek suchego chlebka, to bardzo lubi, ale tu mi chodziło bardziej o ścieranie ząbków, bo wapna za bardzo nie rusza
jak coś mi się przypomni to napiszę :)

Aha, nasz też dużo spał na początku, teraz też sporo śpi, jakiś taki grzeczny, nocami też więcej śpi niż buszuje :)

rybcia001
16-09-12, 18:30
ale super :) malutki jest? ile ma tygodni?:)
my swojemu dajemy oprócz suchej karmy (z której niestety niewiele lubi:Foch:):
marchewkę, ale też nie bardzo mu pasuje
jabłuszko
buraczka
jak mam mięso z zupki to malusieńki kawałeczek gotowanego kurczaczka - o to, to mu pasuje ;)
ziemniaka gotowanego, ryż, makaron
mlecz, koniczynkę i te listki i te białe kwiatki, to czytałam, że lubią
próbowałam dać i pietruszkę i selera, ale nie chciał - to też gotowane
serek żółty
pomidora
daję czasami na palcu maciupko śmietany
serka białego nie próbowałam, ale też podobno można ;)
i kawałek suchego chlebka, to bardzo lubi, ale tu mi chodziło bardziej o ścieranie ząbków, bo wapna za bardzo nie rusza
jak coś mi się przypomni to napiszę :)

Aha, nasz też dużo spał na początku, teraz też sporo śpi, jakiś taki grzeczny, nocami też więcej śpi niż buszuje :)

Nie mam pojęcia ile ma tygodni, mąż nie zapytał.
Nie wiedziałam, że chomik je tyle rzeczy! Dzięki za podpowiedź, będziemy mu rozszerzać menu:)
Dzisiaj dwa razy wypuszczaliśmy go z klatki, to sobie trochę pobiegał, bo w klatce to chowa się w kąt i śpi.

rybcia001
16-09-12, 21:09
A to nasz chomik:)

http://images39.fotosik.pl/1749/6bfc2003e2d7a5dfgen.jpg

http://images39.fotosik.pl/1749/42e65660f75c086bgen.jpg

Nala
16-09-12, 22:09
hehe...
miałyśmy kiedyś syryjskiego (dość dużego) w akademiku.
W pewnym momencie zaczął nam uciekać z zamkniętej klatki. Nie mogłyśmy dojść jak.
Aż raz wchodzę do pokoju, a chomik przepycha się między prętami: oczy wywalone na wierzch, skóra z głowy ściągnięta gdzieś w okolice szyi, tylko łapy buksują w miejscu... Okazało się, że jakimś cudem odkrył, że jeden pręt klatki nie jest przyspawany do tego idącego w poprzek i da się go odchylić... My tego nie zauważyłyśmy. Tyle że my próbowałyśmy ten pręt przesunąć tak jak chomik to robił i nie dałyśmy rady rękami...

Ale uśmiałam :Śmiech: Skojarzyło mi się z tą bajką "Pinky i Mózg" :Śmiech:

Nala
16-09-12, 22:17
nucha, rybcia -śliczne macie chomiczki:)
Ja też miałam kilka w swoim życiu,tak jak pisały dziewczyny też miałam przygodę z potomstwem, tyle,że przez moja dziecięcą głupotę. Miałam samiczkę a brat samca w osobnych akwariach, to wpuściliśmy je do siebie,żeby się pobawiły:Fiu fiu: Po dwóch tygodniach podniosłam domek ,bo ta moja coś nie wychodziła ostatnio, i wysypalo sie 12 sztuk ,mlodych.Ponoc chomiki to najbardziej plodne ze zwierzat.

Aga4
17-09-12, 07:23
Nie załapałam się na zdjęcie:(
Ale w końcu nowy lokator u Was jest!
NASZE TEZ WSZYSTKO JADŁY
czekam na kolejne zdjęcie :)

Pasiasta
17-09-12, 07:34
my swojemu dajemy oprócz suchej karmy (z której niestety niewiele lubi:Foch:):
A nasz mimo tego że malusi przyszedł do nas, to od zawsze nie zeżre czego innego jak susz:Foch: tylko mleczykiem nie pogardzi, a tak to absolutnie NIC innego, nawet jogurcik bee


Dzisiaj dwa razy wypuszczaliśmy go z klatki, to sobie trochę pobiegał, bo w klatce to chowa się w kąt i śpi.
Gdzie sobie biegał???
Nasz 1,5miesiąca jest u nas ale poza klatką to był w ogromnym kartonie - na bank byśmy go nie złapali w innym wypadku!


A to nasz chomik:)
Fajny:Fiu fiu: i chyba wygląda na młodego:Hmmm...:

Pesciorka
17-09-12, 07:48
My mamy chomika pandę, uwielbia pestki dyni i słonecznika, zajada się też kapustą, jabłkiem, ogólnie lubi bardziej domowe jedzenie niż sklepowe mieszanki :)

nucha
17-09-12, 08:30
A to nasz chomik:)

Maciupki się wydaje ;) podejrzewam, że nie ma więcej niż miesiąc :) słodki :)

nucha
17-09-12, 08:31
A nasz mimo tego że malusi przyszedł do nas, to od zawsze nie zeżre czego innego jak susz:Foch: tylko mleczykiem nie pogardzi, a tak to absolutnie NIC innego, nawet jogurcik bee


:Hmmm...: może mu się odmieni :Niepewny: ;)

rybcia001
17-09-12, 08:42
Gdzie sobie biegał???
Nasz 1,5miesiąca jest u nas ale poza klatką to był w ogromnym kartonie - na bank byśmy go nie złapali w innym wypadku!

Trochę po dywanie:)
A później Damian zbudował mu wybieg z klocków:Hyhy:


Fajny:Fiu fiu: i chyba wygląda na młodego:Hmmm...:

ja nie za bardzo się znam, ale też mi się wydaje, że jest młody, taki niemowlak:)
bo śpi i śpi..

Pasiasta
17-09-12, 08:57
Trochę po dywanie:)
A później Damian zbudował mu wybieg z klocków:Hyhy:
Fajnie:Fiu fiu:

My naszego to na dywan damy chyba na starość jak zwolni obroty, przyglądałam mu [jej;)] się wczoraj na kołowrotku - tak zaiwania prędko, że nóżki wyglądają jakby kółka miała:Boje się:

nucha
17-09-12, 09:10
Fajnie:Fiu fiu:

My naszego to na dywan damy chyba na starość jak zwolni obroty, przyglądałam mu [jej;)] się wczoraj na kołowrotku - tak zaiwania prędko, że nóżki wyglądają jakby kółka miała:Boje się:
:Śmiech: naszego puszczamy w przedpokoju, upodobał sobie miejsce pod szafką, to tak potrafi tam zasuwać, że wygląda jak te nakręcane niegdyś myszki ;)
ale widziałam ostatnio chomiki Roborowskiego, te to dopiero zasuwają :Boje się:

Pesciorka
17-09-12, 09:28
To i ja pokarzę naszego chomika Piszczusia :)

http://imageshack.us/a/img198/6377/dscn1458800x600.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/198/dscn1458800x600.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)

nucha
17-09-12, 09:32
To i ja pokarzę naszego chomika Piszczusia :)

http://imageshack.us/a/img198/6377/dscn1458800x600.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/198/dscn1458800x600.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Ale maciupinek śliczny :)

Pasiasta
17-09-12, 11:31
ale widziałam ostatnio chomiki Roborowskiego, te to dopiero zasuwają :Boje się:
No my mamy roborowskiego właśnie:Hyhy:


To i ja pokarzę naszego chomika Piszczusia :)
Śliczny, nie widziałam jeszcze takiego ładnego umaszczenia:Fiu fiu:

Pesciorka
17-09-12, 11:32
No my mamy roborowskiego właśnie:Hyhy:


Śliczny, nie widziałam jeszcze takiego ładnego umaszczenia:Fiu fiu:

W końcu to jest chomik panda ;)

nucha
17-09-12, 11:34
No my mamy roborowskiego właśnie:Hyhy:



:Wow!: myślałam, że zwykłego dżungarka:)
Roborowskie są takie maciupeńkie, tak? :) bo nawet dorosłe z tego co się orientuję są maluśkie, mniejsze niż dżungarki.
No to się nie dziwię, że w kółku tak zasuwa :Hyhy: Widziałam jak biegały po akwarium :Boje się: :Śmiech:

Pasiasta
17-09-12, 12:07
W końcu to jest chomik panda ;)
Zawsze myślałam, że panda to nie rasa a dzungarki o takim umaszczeniu:Hmmm...:


:Wow!: myślałam, że zwykłego dżungarka:)
Roborowskie są takie maciupeńkie, tak? :) bo nawet dorosłe z tego co się orientuję są maluśkie, mniejsze niż dżungarki.
No to się nie dziwię, że w kółku tak zasuwa :Hyhy: Widziałam jak biegały po akwarium :Boje się: :Śmiech:
No malusi jest, jak się zwinie to teraz jest niewiele większy od piłki ping pongowej.

nucha
17-09-12, 12:23
Zawsze myślałam, że panda to nie rasa a dzungarki o takim umaszczeniu:Hmmm...:


No malusi jest, jak się zwinie to teraz jest niewiele większy od piłki ping pongowej.

O jejuś, to maciupinek :)
co do pandy to ja też tak myślałam jak Ty :Niepewny: i wydaje mi się jednak, że tak jest :Niepewny:

Pasiasta
17-09-12, 13:28
No mamy już plan działania ustalony na wypadek ucieczki malucha - córa patrzy w którą stronę biegnie woła nas i zamyka drzwi:Śmiech:

Mimi.
17-09-12, 17:04
Mam pytanie do dziewczyn które mają kota/koty i które coś pisały tutaj na wątku o
neutralizatorze zapachów z kuwety...

Jaki polecacie sprawdzony?