• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Grupa wsparcia mam ADHD-owców i "trudnych" dzieci



Mimbla.
17-02-12, 19:34
Dziś ręce mi opadły. Po prostu porażka. Zwyczajnie sobie nie radzę. Po dzisiejszej wizycie z dzieckiem w sklepie i jego wyczynach chyba zrezygnuję z zakupów i publicznych wyjść. Najpierw jechał w wózku, ale krzyki i prężenie, wrzaski były nie do zniesienia. Więc go wyjęłam, wytłumaczyłam że może grzecznie pochodzić ale się nie oddalać. Za chwilę rzeczy z półek lądowały na podłodze, uciekał, znikał między półkami. Kładzenie na podłodze, wrzaski. Ludzie się gapią, dobre wuje zwracają uwagę, żeby coś zrobić z tym dzieckiem... Byłam wściekła na dziecko, na ludzi...
Nie wiem czy w tym wieku diagnozuje już się ADHD, czy to się jakoś leczy, łagodzi, czy są jakieś terapie.
Widzę że wiele mam ma podobne kłopoty. Skąd to się bierze? Czy to ja coś robię nie tak. Może ja potrzebuję terapii? Nie łączę tego z buntem dwulatka bo te wrzaski, prężenie się są od samego początku.
Jak chodzi to płacze, że chce na ręce, gdy jest na rękach to płacze że nie chce.
Nie znosi żadnego uwięzienia, uwiązania w szelkach, prowadzenia za rękę. Nie usiedzi oglądając bajeczkę, nigdy nie byłam w stanie poczytać z nim książeczki.
U nas w domu jest spokojnie, wiele się wszyscy przytulamy całujemy, rozmawiamy spokojnie ale czasem krzyknę bo już nie daję rady. Gdy np demoluje mieszkanie lub zagraża swemu bezpieczeństwu.
Jak reagować gdy ludzie zwracają uwagę? Jak nie zwariować?

salsa-salsa
17-02-12, 21:07
Dziś ręce mi opadły. Po prostu porażka. Zwyczajnie sobie nie radzę. Po dzisiejszej wizycie z dzieckiem w sklepie i jego wyczynach chyba zrezygnuję z zakupów i publicznych wyjść. Najpierw jechał w wózku, ale krzyki i prężenie, wrzaski były nie do zniesienia. Więc go wyjęłam, wytłumaczyłam że może grzecznie pochodzić ale się nie oddalać. Za chwilę rzeczy z półek lądowały na podłodze, uciekał, znikał między półkami. Kładzenie na podłodze, wrzaski. Ludzie się gapią, dobre wuje zwracają uwagę, żeby coś zrobić z tym dzieckiem... Byłam wściekła na dziecko, na ludzi...
Nie wiem czy w tym wieku diagnozuje już się ADHD, czy to się jakoś leczy, łagodzi, czy są jakieś terapie.
Widzę że wiele mam ma podobne kłopoty. Skąd to się bierze? Czy to ja coś robię nie tak. Może ja potrzebuję terapii? Nie łączę tego z buntem dwulatka bo te wrzaski, prężenie się są od samego początku.
Jak chodzi to płacze, że chce na ręce, gdy jest na rękach to płacze że nie chce.
Nie znosi żadnego uwięzienia, uwiązania w szelkach, prowadzenia za rękę. Nie usiedzi oglądając bajeczkę, nigdy nie byłam w stanie poczytać z nim książeczki.
U nas w domu jest spokojnie, wiele się wszyscy przytulamy całujemy, rozmawiamy spokojnie ale czasem krzyknę bo już nie daję rady. Gdy np demoluje mieszkanie lub zagraża swemu bezpieczeństwu.
Jak reagować gdy ludzie zwracają uwagę? Jak nie zwariować?

Temat na topie :D
kochama czasami i ze złej diety :Hyhy: powodów tysiące ;)
Ja mam takiego samego łobuza,no a może i gorszego,nie wiem :Hmmm...:
Skąd myśli że to objawy ADHD ? inni nazywają "żywym srebrem" :Śmiech:
co do szelek to u nas takie zachowanie jest oznaką nadwrażliwości na dotyk ;) Trzymany za ręce nerwowo rusza nogami,trzymany za nogi wyrywa się byk na rodeo.
U nas jest min.nadpobudliwość i probemy z koncentracją
a tak fachwo nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi ;)
Leczy się oczywiście ;)
U nas na takie zachowanie składa się kilka czynników ;)
Jeden lekarz powie Ci że dziecko za małe inny zdiagnozuje... szanse 50:50
Ja nauczyłam się nie zwracać uwagi na innych,bo gdybym to robiła to bym popuściła i mój aniołek by mi wlazł na głowę ;)
Konsekwencja to po 1,po 2 trudno rozmawia się z takim dzieckiem np.jak moim który ma jeszcze deficyt uwagi,bo myślami jest już gdzieś tam daleko,a ja sobie mogę mówić...
Takie dzieci należy chwalić,chwalić i chwalić ale za dobre zachowanie,to nie ich wina że nie wytrzymują siedzenia w jednym miejscu.Mój na kary reaguje autoagresją ;)
My na zakupach mamy jedną metodę,ale młody próbuje przeginać i tak ;) ale np.jak kupuję pomidory biorę siatkę i podaję mu pomidory by wrzucał do worka,zajmuje go czymś po prostu.Mówię np.a kupimy mleko? gdzie to mleko jest...jak znajdę to np.mówie "zobacz...daj do koszyka" bo dla dzieci z tego co widze po moim jest nudne łażenie za mamą gdy ta robi zakupy ;)
W domu to samo jak broi,młody bierze swoje krzesło i idzie do kuchni ze mną-robimy razem obiad.

ps.mamy dzieci w bardzo podobnym wieku,kilka tyg różnicy

ahimsa
22-02-12, 11:42
Nie kochana- masz po prostu 2- latka w domu:Hyhy:

Mimbla.
22-02-12, 11:56
Wczoraj byliśmy w jednym z centrów handlowych na placu zabaw dla dzieci. Boże co tam się działo. Nawet panie które tam siedzą i mają doświadczenie z dziećmi nie wiedziały co z nim począć. Szczerze nam współczuły. Same mówiły że takiego egzemplarza to tu jeszcze nie miały.
Nie płakał i nie marudził nawet ładnie się bawił, ciekał przez trzy godziny i wszyscy padali ze zmęczenia. ADHD to on ma na pewno.
Nie wiem tylko czy coś z tym robić, jak to hamować, pomóc mu się uspokoić. Nie tak całkiem do końca ale tak troszkę, żeby choć na chwilę mógł odsapnąć ( i my przede wszystkim :Fiu fiu:), poczytał coś, skupił się na czymś.
On ma takie zapędy, że nie boi się niczego. Zaczepiali go nawet starsi chłopcy, tacy około pięcioletni. Próbowali go popychać, straszyć. (łagodnie ale jak to chłopcy).
Nic się nie bał, sam próbował ich bić i przeganiać, w którymś momencie musieli przed nim zwiewać tak rozrabiał. Dwulatek. Boję się że przez tą nadpobudliwość napyta sobie biedy, ktoś go w końcu pobije.
Już sama nie wiem czy reagować czy zostawić to narazie

salsa-salsa
23-02-12, 10:32
Wczoraj byliśmy w jednym z centrów handlowych na placu zabaw dla dzieci. Boże co tam się działo. Nawet panie które tam siedzą i mają doświadczenie z dziećmi nie wiedziały co z nim począć. Szczerze nam współczuły. Same mówiły że takiego egzemplarza to tu jeszcze nie miały.Nie płakał i nie marudził nawet ładnie się bawił, ciekał przez trzy godziny i wszyscy padali ze zmęczenia. ADHD to on ma na pewno.
Nie wiem tylko czy coś z tym robić, jak to hamować, pomóc mu się uspokoić. Nie tak całkiem do końca ale tak troszkę, żeby choć na chwilę mógł odsapnąć ( i my przede wszystkim :Fiu fiu:), poczytał coś, skupił się na czymś.
On ma takie zapędy, że nie boi się niczego. Zaczepiali go nawet starsi chłopcy, tacy około pięcioletni. Próbowali go popychać, straszyć. (łagodnie ale jak to chłopcy).
Nic się nie bał, sam próbował ich bić i przeganiać, w którymś momencie musieli przed nim zwiewać tak rozrabiał. Dwulatek. Boję się że przez tą nadpobudliwość napyta sobie biedy, ktoś go w końcu pobije.
Już sama nie wiem czy reagować czy zostawić to narazie

ja to usłyszałam od P.psycholog :Śmiech:

Ale zachowanie które teraz opisujesz mi wygląda na typowego dwulatka jak pisze ahimsa,bo jeśli tylko z tym masz problem to raczej adhd to nie jest,zabawa w miejscu w którym byłaś i to na tym pozimie to po prostu normalna zabawa takiego dziecka.My coś takiego mamy cały dzień,nawet w nocy młody wierci się,bo nie wyleży w jednym miejscu ;) ale nic z tym nie robię.Chcę spróbować z dietą,ale najpierw tydzień będę go obserwować karmiąc jak do tej pory a potem odstawie to co chcę i zobaczę albo i nie efekty ;)
Co do dzieci to mój preferuje starsze,młodsze popycha ciągle ;)
ze starszymi ładnie się bawi.
Jeśli jest ruchliwy to możesz skupić się na diecie,lekka a nie ciężkostrawna i wyokokaloryczna,mało słodyczy i słodkiego picia :)

Elwi
23-02-12, 11:12
U mnie pomogła melisa, ziołowe tabletki uspakajające itp oczywiście dla mnie, wtedy mnie nie ruszały spojrzenia innych ludzi ani głupie docinki. Z tym ADHD to spokojnie, synek miał taki okres, że nawet jak oglądał bajkę to chodził w kółko po pokoju. Teraz ma 3,5 chodzi do przedszkola, jest dużo spokojniejszy. Na duże zakupy go nie biorę - ucieka z wózka:) Musicie to przetrwać, przeczekać.

ahimsa
23-02-12, 11:15
Wyrośnie:) 2 latki są koszmarne:Śmiech:

salsa-salsa
23-02-12, 11:25
Wyrośnie:) 2 latki są koszmarne:Śmiech:


oooo tak :D ale i kochane :D

Mimbla.
23-02-12, 12:02
Taaaak i jeszcze jak nabroją to robią te swoje oczka kotka ze Shreka!
Diabełki w przebraniu owieczki. Potem przychodzi bunt trzylatka, czterolatka, pięcio, sześcio..............
Zapisałam tego diabełka do klubu Bla, bla, bla małych aktywności (żeby nie robić reklamy). Podoba mi się bo uczą tam dzieci skupienia uwagi, współpracy w grupie, ćwiczenia gimnastyczne, zabawki edukacyjne.
Na początku przeżyłam koszmar bo O. tak rozrabiał, że myślałam że się zapadnę pod ziemię. Ćwiczenia odbywają się razem z rodzicami - i te spojrzenia oraz wymowne milczenie innych - bezcenne.
Rozwalał zajęcia, bił i popychał inne dzieci, wyrywał zabawki, nie chciał współpracować ani naśladować, piszczał. Ale potem zaskoczył o co chodzi, uspokoił się, pierwszy raz w życiu udało mu się usiedzieć przy stoliku i namalować obrazek...
Mam nadzieję że w takim miejscu socjalizuje się trochę bo na razie to on się do ludzi nie nadaje za bardzo.

Mamá
23-02-12, 14:35
Jak dla mnie masz normalne, żywe dziecko:D. I wiesz co odpuść sobie te zakupy.. Ja wiem zaraz powiesz ze jestes sama, ze meza nie ma bo w pracy itd.. Ale zakupy nawet przez neta mozesz zamowic, ja tak robilam na poczatku bo nie mialam glowy i ochoty gdziekolwiek ruszac sie z moja 2.. Zaoszczedzisz sobie i jemu stresu;). Polecam CH. Greena swietnie pisze o buncie i metodach na poskromienie.. Nie jest to nic odkrywczesgo ot utwierdzenie ze moze byc jeszcze gorzej bo nie jest wcale tak źle:Hyhy: To co opisujesz to nie radzenie sobie z emocjami jak i duzo energii, ktora maja w sobie nasze kochane 2 latki..

Co do ludzi naucz sie ze wszyscy zawsze chetnie innych oceniaja.. Tylko sami gdyby byli w takiej sytuacji zapewne rozpłakaliby się, a jednak Ty starałaś sie temu zaradzić.. Moje dzieci 1 raz zrobily mi taka akcje, ludzie na nas patrzyli, wspolczuli a ja na luzie, zostawilam to sie rzucali az wreszcie zawstydzili.. Gdybym ich puscila to zaraz wszystko na ziemi by wyladowalo.. Nastepne razy byly lepsze bo ciagle ich czyms zajmowalam kazalam trzymac np owoce ktore nie ladowaly w koszyku.

Napewno p-le pomoglo widze ze potrafia sie skupic, posprzatac po sobie itd.. Ale w weekendy jak tylko pogoda pozwala to musza sie wybiegac, wyszalec po to zeby pozniej mozna bylo normalnie funkcjonowac. Bez tego mamy sajgon i to podwójny:Fiu fiu:

I co do uwagi ze takiego egzemplarza nie mialy to jakie one maja doswiadczenie w takim razie? Skoro przy dzieciach pokornych i spokojnych nic nie trzeba robić:Fiu fiu:

agago
23-02-12, 20:04
trzeba przeczekać moj prawie szesciolatek w wieku dwóch lat był nie do ogarniecia (miałam wrazenie że ma chyba robaki w d....) a teraz uklada puzzle 260 el za jednym posiedzeniem
niestety najlepsza metoda nie pokazywac emocji i byc konsekwentnym mój jak sypał piachem, bił, zabawki zabierał to dostawał ostrzezenie a potem musiał wyjsc z placu zabaw po kilku takich akcjach nauczył się
niestety nikt nie mowił ze bedzie lekko

laurencja
23-02-12, 20:50
Potwierdze to co dziewczyny wczesniej napisaly, tak sie wiekszosc dwulatkow zachowuje, z moim synkiem dopiero od niedawna moge spokojnie pokazywac sie publicznie (choc jeszcze ma wybryki), a ma ju 3 lata.
Jakies 3 miesiace temu poszlam z nim do tzw. playgrupy nie dosc, ze nie bawil sie z dziecmi, to na koniec po wspolnym sprzatniu, kiedy dzieci usiadly w koleczku zeby spiewac piosenki moj Wojtus przebiegl wkolo sali i porozwalal wszystko co dzieci razem posprzataly:Wstyd:
Terazz jest juz lepiej;)

salsa-salsa
27-02-12, 09:33
pamiętam co robił syn sąsiadki :Hyhy: nawet i wpadł na pomysł rzucenia sokiem 2l przez plecy czy też dany do łóżeczka obijał nim o ścianę :Śmiech: a teraz grzeczny się zrobił :D

Mimbla.
29-02-12, 15:53
Sorry że ja tak monotematycznie, ale powiedzcie mi czy to jest normalne w buncie dwulatka aż taki atak szału żeby mi prawie zemdlał? Dziś w naszym nowym klubie maluszka dostał takiego ataku furii że już miałam wzywać karetkę!!!!!!! Najpierw dość ładnie się bawił, potem było już tylko z górki coraz gorzej i na końcu zaczął coś na kształt padaczki. Rzucał się po ziemi, trząsł, kopał, pluł i bił wszystkich na oślep - mnie, panie które przybiegły na pomoc. Nie mógł oddychać, zwymiotował i prawie zemdlał. Trwało to ponad pół godziny.
Wystraszyłam się że to padaczka ale powiedzieli że to bunt dwulatka tylko baaaardzo nasilony.
Boże czy coś z tym robić? Tylko co? Może przeczekać?
Skąd taka agresja u dziecka wychowanego w kochającej się rodzinie, bez bicia, przemocy i krzyków.

anecia
01-03-12, 09:53
Mimbla, no miałm hiesteryczkę w domu, ale takich akcji nie było a dodam, że buntownica była z niej straszna. Może jednak dla świętego spokoju powinnaś podpytać lekarza, może też neurologa ? A poza tymi akcjami jest ok? Może nie powinnaś z nim chodzić do takich miejsc lub inych galerii (gdzieś chyba pisałaś wcześniej)? Może on źle reaguje np. na hałas? Słyszałam o zaburzeniach integracji sensorycznej, ale nie bardzo się na tym znam.

Ja bym zaczęła jednak od neurologa. Dodam, że Ula była pod opieką neurologa ponad 3 lata, bo miała z tej histerii dużo bezdechów. Robili jej EEG, ale lekarka mi powiedziała, że na jej oko to wrażliwość i nie powinno nic wyjść złego w tym badaniu. I nic nie wyszło a z tą wrażliwością chyba miała rację. Na 5. urodziny szło się już z nią dogadać.

Mi&Ma
01-03-12, 12:25
Wyrośnie:) 2 latki są koszmarne:Śmiech:
ttaaa też to słyszałam, a tym czasem zbuntowany dwulatek osiąga wiek 3 lat i 5 m-cy:Boje się:

Mi&Ma
01-03-12, 12:32
tak dziś rano jak weszłam budzić go do przedszkola to aż mi się łzy zakręcił, śpi to moje kochanie wtulone w misi swego, no widok po prostu cud.....i tak sobie od razu pomyślałam jesteś taki słodki i kochany, to dlaczego doprowadzasz mnie do nerwicy :Wstyd:
oooo tak :D ale i kochane :D

Mamá
01-03-12, 15:32
Sorry że ja tak monotematycznie, ale powiedzcie mi czy to jest normalne w buncie dwulatka aż taki atak szału żeby mi prawie zemdlał? Dziś w naszym nowym klubie maluszka dostał takiego ataku furii że już miałam wzywać karetkę!!!!!!! Najpierw dość ładnie się bawił, potem było już tylko z górki coraz gorzej i na końcu zaczął coś na kształt padaczki. Rzucał się po ziemi, trząsł, kopał, pluł i bił wszystkich na oślep - mnie, panie które przybiegły na pomoc. Nie mógł oddychać, zwymiotował i prawie zemdlał. Trwało to ponad pół godziny.
Wystraszyłam się że to padaczka ale powiedzieli że to bunt dwulatka tylko baaaardzo nasilony.
Boże czy coś z tym robić? Tylko co? Może przeczekać?
Skąd taka agresja u dziecka wychowanego w kochającej się rodzinie, bez bicia, przemocy i krzyków.

Mimbla ale co się dokładnie stało? Skąd u synka taka nagła zmiana, nie chciał się bawić albo chciał robić coś innego?

Jeśli tak to poprostu nie radzi sobie z emocjami, nie do końca potrafi to przekazać, i chce żeby cały czas było po jego myśli. Moje dzieci nie mdleją, ale jak są już zmęczone ( widze ta zaleznosc) a jeszcze chciałyby się bawic lub nagle coś im się przypomni ( np musza isc do sklepu) to awantura jest za chwilę, i czuć jak iskry lecą;).

Dziunka_Angelo
02-03-12, 16:21
ja mam taki problem z 4 latkiem-dokladnie ma 4 l 4m,jestem załamana,bije inne dzieci,rodzenstwo,czasami mnie,krzyczy,chce żeby wszystko było po jego mysli i tak jak on chce,nie umie przegrywac,wpada w furie i kopie w drzwi w cokolwiek,rzuca przedmiotami-mam dosc,jestem wsciekla ,niewiem jak mu pomoc-grożba,prośba nie dziala:( czy to tzw.trudne dziecko czy to taki wiek? ale z tego co pamietam on taki jest odkad skonczyl 2 lata :( dodam jeszcze ze uparty jak osioł..