• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Przywiązany do Babci



wiola881208
10-04-10, 15:04
Mam taki problem mój synek ma 14 miesięcy i jest bardzo przywiązany do mojej mamy czyli babci.
Jesli ona tylko wyjdzie lub na moment odejdzie jest wielki płacz złość ciągle chce tylko u niej na rękach albo żeby prz nie siedziała
Jak można tego oduczyć bo to naprawde jest męczące na dłuższą mete

karolakoj
11-04-10, 19:41
NIech babcia wychodzi na chwilę, potem na dłużej.
Albo niech babcia na jeden dzien zniknie.
... wymuszaczyk się Dziecku właczył (skad ja (i zapewne więszośc rodziców) to znam :( ).
:)

Babcie sa o tyle atrakcyjne, ze pozwalaja na więcej niz rodzice, a jesli już zajmują sie Brzdącem, to tylko Brzdącem, a nie sprzątanie, praniem, gotowaniem itp (jak większosc mam)... więc cóz sie dziwic Małym Ludkom

wiola881208
12-04-10, 07:20
Ale babcia już wyjezdżała nwet na pare dni a jak wruciła to znów to samo
Może lepiej bendzie jak się ten okres przeczeka:-)

anna_b
13-04-10, 09:29
Witam.
Mam podobny problem, lecz on dla mnie stał się już czymś co sprawia mi przykrość. Mój też 14- miesięczny synek przebywa praktycznie cały czas z mężem (gdy mąż idzie do pracy na 24 h to 48 ma wolne). Ja niestety zaraz po macierzyńskim wróciłam do pracy.
Mały jest bardzo przywiązany do taty, a do mnie nawet czasem nie chce iśc na ręce :(( gdy rozpłacze się masakrycznie chce tylko do ojca, ciągle wyciąga do Niego ręce, chce się z Nim bawić itp itd. Ja czuję się ostatnio odepchnięta na maska ;( A juz całkowicie załamuje mnie to, jak on jest u mnie na rękach pojawi się tata i od razu chce do Niego, a jak się sprzeciwiam to płacz niesamowity, że nie ma możliwości żeby nie dac go mężowi. Na spacerach jest to samo- jak idę z nim sama to ładnie siedzi we wózku, idzie za rączkę itd. Pojawi się mąż i już koniec mały musi byc u niego na rękach ani u mnie ani we wózku ani na nogach nie chce!!!

Może są tu bardziej doświadczone mamy, które też miały takie problemy?? Czy to juz tak dzieciom zostaje? Czy z czasem przechodzi??
Czuje się jak najgorsza matka na świecie ;((((

Wiola- a Ty pracujesz, czy siedzisz z malutką w domu?

Vinga
13-04-10, 10:26
Mam taki problem mój synek ma 14 miesięcy i jest bardzo przywiązany do mojej mamy czyli babci.
Jesli ona tylko wyjdzie lub na moment odejdzie jest wielki płacz złość ciągle chce tylko u niej na rękach albo żeby prz nie siedziała
Jak można tego oduczyć bo to naprawde jest męczące na dłuższą mete


Witam.
Mam podobny problem, lecz on dla mnie stał się już czymś co sprawia mi przykrość. Mój też 14- miesięczny synek przebywa praktycznie cały czas z mężem (gdy mąż idzie do pracy na 24 h to 48 ma wolne). Ja niestety zaraz po macierzyńskim wróciłam do pracy.
Mały jest bardzo przywiązany do taty, a do mnie nawet czasem nie chce iśc na ręce :(( gdy rozpłacze się masakrycznie chce tylko do ojca, ciągle wyciąga do Niego ręce, chce się z Nim bawić itp itd. Ja czuję się ostatnio odepchnięta na maska ;( A juz całkowicie załamuje mnie to, jak on jest u mnie na rękach pojawi się tata i od razu chce do Niego, a jak się sprzeciwiam to płacz niesamowity, że nie ma możliwości żeby nie dac go mężowi. Na spacerach jest to samo- jak idę z nim sama to ładnie siedzi we wózku, idzie za rączkę itd. Pojawi się mąż i już koniec mały musi byc u niego na rękach ani u mnie ani we wózku ani na nogach nie chce!!!

Może są tu bardziej doświadczone mamy, które też miały takie problemy?? Czy to juz tak dzieciom zostaje? Czy z czasem przechodzi??
Czuje się jak najgorsza matka na świecie ;((((

Wiola- a Ty pracujesz, czy siedzisz z malutką w domu?

Bo pewnie i babcia i tato bardziej atrakcyjni dla maluchów, na więcej pozwalają itp...

Ja miałam z synkiem jak był mały tak, że na pierwszym miejscu był tato, na drugim babcia, a dopiero na trzecim mama... nie powiem, bolało to :(..., wszystko się odwróciło do góry nogami, gdy Antek miał 21 miesięcy... urodziła się wtedy Klara... mamusia wróciła do łask... i tak jest do dziś... Choć u nas jest tak, że jak mama czegoś wymaga, to maluchy idą się "poskarżyć" tacie i On jest wtedy najlepszy, gdy wymaga tata... to maluchy biegną do mamy na skargę i po pociechę...

Ja myślę, że dzieci po prostu szukają tego, z kim jest "łatwiej", kto nie stawia wymagań, nosi bez ograniczeń na rękach itp., co wcale nie znaczy, że nie docenią mamy, która stawia wymagania...

anna_b
13-04-10, 10:47
Bo pewnie i babcia i tato bardziej atrakcyjni dla maluchów, na więcej pozwalają itp...

Ja miałam z synkiem jak był mały tak, że na pierwszym miejscu był tato, na drugim babcia, a dopiero na trzecim mama... nie powiem, bolało to :(..., wszystko się odwróciło do góry nogami, gdy Antek miał 21 miesięcy... urodziła się wtedy Klara... mamusia wróciła do łask... i tak jest do dziś... Choć u nas jest tak, że jak mama czegoś wymaga, to maluchy idą się "poskarżyć" tacie i On jest wtedy najlepszy, gdy wymaga tata... to maluchy biegną do mamy na skargę i po pociechę...

Ja myślę, że dzieci po prostu szukają tego, z kim jest "łatwiej", kto nie stawia wymagań, nosi bez ograniczeń na rękach itp., co wcale nie znaczy, że nie docenią mamy, która stawia wymagania...


Dziękuję za odpowiedź. Trochę mnie podniosłaś na duchu. Wygląda na to, że każde dziecko przechodzi taki etap. I chyba bez względu na to czy mama pracuje czy też nie.
Ale fakt- serce boli, bo robi się dla dziecka wszystko co najlepsze, rezygnuje się z własnych przyjemności żeby każdą chwilę spędzić z dzieckiem, a ono tak się odgrywa (fakt że nieświadomie)... Ale... Aż serce pęka.

mamusiaPaulinki
14-04-10, 13:41
Bo pewnie i babcia i tato bardziej atrakcyjni dla maluchów, na więcej pozwalają itp...

Ja miałam z synkiem jak był mały tak, że na pierwszym miejscu był tato, na drugim babcia, a dopiero na trzecim mama... nie powiem, bolało to :(..., wszystko się odwróciło do góry nogami, gdy Antek miał 21 miesięcy... urodziła się wtedy Klara... mamusia wróciła do łask... i tak jest do dziś... Choć u nas jest tak, że jak mama czegoś wymaga, to maluchy idą się "poskarżyć" tacie i On jest wtedy najlepszy, gdy wymaga tata... to maluchy biegną do mamy na skargę i po pociechę...

Ja myślę, że dzieci po prostu szukają tego, z kim jest "łatwiej", kto nie stawia wymagań, nosi bez ograniczeń na rękach itp., co wcale nie znaczy, że nie docenią mamy, która stawia wymagania...

Pozwolę sobie też swoje 3 grosze dorzucić. Podobny problem miałam z córką. Musiałam szybko wrócić do pracy i mała została z babcią. efekt taki, że babcia lepsza od mamy.......bolało jak ch...a. Wszystko się zmieniło z chwilą narodzin synka. Teraz bez mamy ani rusz. Wieczorem najlepiej jakbym się sklonowała bo i synek i córcia chcą do mamy. A ja pomimo czasami nerwów jestem wniebowzięta!!!!!!!!!!! Wiadomo z jakich powodów!!!!
Życzę powodzenia i cierpliwości!!!!!

Klucha
15-04-10, 16:40
Bo pewnie i babcia i tato bardziej atrakcyjni dla maluchów, na więcej pozwalają itp...

niekoniecznie
dla mojej córki to ja w pewnym okresie byłam najważniejsza na świecie
ona mnie wprost terroryzowała swoją miłością
a tata nie mógł na nią nawet spojrzeć

nie mogłam się doczekać dnia kiedy zacznie choć trochę zauważać że ma oboje rodziców
i choć bardzo się staraliśmy, np. znikałam jak mąż się z nią bawił, czy tylko we dwoje wychodzili na spacer
musiałam odczekać aż samo przejdzie.

i nie byłam tym atrakcyjniejszym rodzicem
to ja byłam bardziej konsekwentna od męża
to ja respektowałam bardziej granice jakie dziecko mogło przekroczyć
a i tak byłam najukochańszą mamą na świecie

i przeszło
teraz córa z tatą mają swoje sprawy i tajemnice przede mną

anna_b
19-04-10, 11:47
Wyglada na to, że różnie to bywa i samo musi im przejść. Także chyba nie ma co się zamartwiać bo przeciez jestesmy najlepszymi mamami na świecie :)

aruga
23-04-10, 11:56
Myślę że każde dziecko ma takie etapy uwielbienia jednej osoby, to naturalne i nie można brać tego do siebie, choć bywa przykro

Syn tez takie fazy miał. Raz mama była najlepsza, raz tata, innym razem babcia
Moja mała córeczka teraz najsilniej jest ze mną związana mimo że wróciłam do pracy zaraz po macierzyńskim

dziewczyny nie dołujcie się i nie miejcie do siebie wyrzutów. TO MINIE :)

Jane
23-04-10, 21:20
Może są tu bardziej doświadczone mamy, które też miały takie problemy?? Czy to juz tak dzieciom zostaje? Czy z czasem przechodzi??
Czuje się jak najgorsza matka na świecie ;((((

?


A ja bym chciala, zeby moja najmlodsza (15 m) tak sobie tate upodobala. Bo u nas niestety jest odwrotnie, najchetniej wisialaby na mnie, a ja juz ledwo zipie. Maz uwaza, ze to ja tak dzieci wychowuje (dwie starsze tez na mnie wisialy), a to po prostu dzieci tak maja, ze wisza na tym, kto im najwiecej uwagi poswieca.

Tak ze sie nie przejmuj. Teraz to jest dla Ciebie przykre, ale minie, bo widze to u nas.