Zobacz pełną wersję : jak nie zmarnowac warzyw z ogrodka?
Malzonek zalozyl w tym roku ogrodek i calkiem mu to wyszlo bo mamy wysyp warzyw, tylko co ja mam z nimi zrobic zeby sie nie zmarnowaly?
Bedziemy mieli duzo pomidorow. Czy moge je zamrozic i jak? Moze jakies przetwory mi podpowiecie.
Ogorki - chcialbym nawekowac kiszonych i malosolnych ... a czy surowe nadaja sie do zamrozenia? W zyciu nie kisilam ogorkow, czy to trudne?
Poza tym nasadzil fasolek roznego rodzaju, papryke, kapuste, brokuly i kalafior. Oprocz kapusty reszte chyba mozna pomrozic.
Buraki i ziemniaki w lodowce bede trzymac, chyba ze pickle z burakow uda mi sie zrobic.
Co robicie z wlasnymi warzywami zeby Wam przez zime sluzyly?
jeśli chodzi o marchew, pietruszkę, selera, to mój tato robił kopce na zimę, tzn. warzywa były połozone na materiale ogrodnczym i przykryte grubą warstwa ziemi. Ciekawe dla dzieci :) Wyciąga sie świeżą marchewke w srodku zimy :)
Brokuły można zblanszować i zamrozić.
Pomidory całe podgotowac i zawekować.
Malzonek zalozyl w tym roku ogrodek i calkiem mu to wyszlo bo mamy wysyp warzyw, tylko co ja mam z nimi zrobic zeby sie nie zmarnowaly?
Bedziemy mieli duzo pomidorow. Czy moge je zamrozic i jak? Moze jakies przetwory mi podpowiecie.
sok pomidorowy :)
...
Ogorki - chcialbym nawekowac kiszonych i malosolnych ... a czy surowe nadaja sie do zamrozenia? W zyciu nie kisilam ogorkow, czy to trudne?
...
wg mnie ogórki małosolne to te w poczatkowej fazie kiszenia, ale mogę się mylić.
Wiec jesli chodzi o małosolne to na bieżąco rób. Garnek gliniany, ogórki, przekrojona głowka czosnku, koper i chrzan. Zalewasz wszystko posolonym wrzątkiem ;) Przykrywasz glinianym talerzykiem i jak woda wystygnie masz juz małosolne! Po kilku dniach masz juz kiszone ;)
kiszenie na zimę wygląd tak samo, tylko do słoików i odpowiednio mniej skladników ;)
z ogorkow robie przecier i zamrazam w plastikowych pojemnikow
warzywa w nadmiarze kroje na kawalki i zamrazam w woreczkach
papryka: na jesien sproboje pierwsz raz zawekowac pieczona papryke w oliwie (grillowana w zalewie)
Moja teściowa małosolne robi w butelce po wodzie 5litrowej są po 3 dniach zresztą kiszone na zime też tylko butelkę wkłada do studni i całą zimę są twardde
Ja robię jak na mizerię w plasterki do woreczka i zamrażarki zima jak znalazł
marchew,pietruszkę oskrobię zamrażam na blasze i potem do woreczków i do zamrażarki-dlatego na blasze że później można pojedyńczo z woreczków wyciągać
Robię tarte ogórki z czosnkiem i solą- w małych słoiczkach, tak na raz na zupę ogórkową.
Z pomidorów gotuję sos do spaghetti/lasagne/pizzy itp. Co roku robię ok. 60 słoików. Pychota!
Robienie ogórków kiszonych to pestka. Z dużych ogórków - nie nadających się do kiszenia - robię taką papkę do zupy ogórkowej.
Z papryki, pomidorów, fasolki szparagowej, cukinii/kabaczka i kalafiora wekuję na zimę coś na kształt leczo. Zimą rewelacja - swoje, smaczne, zdrowe i szybkie - obiad w 3 minuty :D
Buraki gotuję, ścieram na tarce, dodaję oliwę i ocet i też w słoiki - rewelacyjne na zupę bądź sałatkę do obiadu.
Pozostałe warzywa kroję w kawałki i mrożę - koniecznie w grubych woreczkach, żeby nie przeszły zapachem lodówki.
Z pomidorów gotuję sos do spaghetti/lasagne/pizzy itp. Co roku robię ok. 60 słoików. Pychota!
a możesz podać dokładny przepis?
z pomidorów sok pomidorowy, który potem pijamy, dodaję do zup i sosów - robię też tego mnóstwo
i robię tak:
pomidory w ćwiartki i do dużego garnka, do tego parę liści selera, trochę soli i pieprzu, czasem dodaję ostrą paprykę
gotuję, miksuję i przecieram na sicie
w butelki/słoiki i zagotowuję
Dzieki dziewczyny ... wczoraj zrobilam dwa sloje ogorasow ... zobaczymy co z tego bedzie. Sok pomidorowy u nas nie przejdzie, chyba ze z przenaczeniem na spaghetti.
Zupy ogorkowej to chyba z 20 lat nie jadlam, a ostatnio nawet o niej myslalam. Musze sprobowac, a noz dziewczynom zasmakuje.
gargamelek 02-07-09, 15:07 ja lubię mieć przygotowane "mrożonki"
ścieram na tarce marchewkę, pietruszkę, seler, kroję porę - wymieszam, w woreczki i do zamrażarki
kalafior, Brokuły, fasolkę,- sparzam w woreczki i do zamrażarki
groszek - w woreczki i do zamrażarki
duże ogórki ścieram na tarce (wychodzą mi plasterki jak na mizerie) - w woreczki i do zamrażarki
małe ogórki w słoik i do kiszenia
pomidory - przecier i w słoiki
buraki - gotuję ścieram na grubej tarce i w słoiki (na zupę, surówkę), na cienkiej na ćwikłę
paprykę - marynuję i do słoika
cukinię/kabaczka, pomidory, cebulkę, paprykę - gotuję, w słoik i leczo jak znalazł w zimie
moja mama robi przepyszną sałatką z ogórków z pietruszką zieloną - mi się nigdy nie chce
a teściowa sałatką z buraków czerwonych i papryki - też pycha.
poza tym zamrażam koperek, pietruchę zieloną - kroję drobniutko i w woreczki,
magę i seler naciowy zawijam w folię aluminiową - pojedynczo, do worka i w zamrażarkę
mój małż się tylko śmieje że mam szczęście że mi taką zamrażarkę kupił bo gdzie ja bym to wszystko pochowała, na co z reguły mu odpowiadam że po prostu by nie jadł wszystkich smakołyków więc dla kogo kupił to zamrażarkę:Hyhy:
mój małż się tylko śmieje że mam szczęście że mi taką zamrażarkę kupił bo gdzie ja bym to wszystko pochowała, na co z reguły mu odpowiadam że po prostu by nie jadł wszystkich smakołyków więc dla kogo kupił to zamrażarkę:Hyhy:
My tez akurat mamy duza zamrazarke bo kilka miesiecy temy kupilismy pol krowy i w tym celu trzeba bylo odzielna zamrazarke kupic. Na mrozonki z ogrodka bedzie jak znalazl. ;)
mój małż się tylko śmieje że mam szczęście że mi taką zamrażarkę kupił bo gdzie ja bym to wszystko pochowała, na co z reguły mu odpowiadam że po prostu by nie jadł wszystkich smakołyków więc dla kogo kupił to zamrażarkę:Hyhy:
My tez akurat mamy duza zamrazarke bo kilka miesiecy temy kupilismy pol krowy i w tym celu trzeba bylo odzielna zamrazarke kupic. Na mrozonki z ogrodka bedzie jak znalazl. ;)
Zazdroszczę, bo ja mam tylko 3 szuflady.
a możesz podać dokładny przepis?
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.
gargamelek 03-07-09, 10:03 Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.
podoba mi się. chyba też zrobie :Hmmm...:
gargamelek 03-07-09, 10:07 Poważnie można zamrozić ogórki i nie wychodzi z tego sama woda??
ja mrożę i jakoś nigdy wody nie miałam.
Co prawda za pierwszym razem za cienko zszatkowałam ogórki. wyszły praktycznie przeźroczyste talarki - i po rozmrożeniu zrobiła się ciapa.:Wstyd:
Potem dopiero teściowa pokazała mi tarkę do szatkowania ogórków, papryki, rzodkiewki itp. I od tego czasu jest ok :Kciuki:
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Dzięki za przepis.
Mam nadzieję, że pomidorki obrodzą i będą za grosze, bo mam zamiar tego dużo narobić.
ja mrożę i jakoś nigdy wody nie miałam.
Co prawda za pierwszym razem za cienko zszatkowałam ogórki. wyszły praktycznie przeźroczyste talarki - i po rozmrożeniu zrobiła się ciapa.:Wstyd:
Potem dopiero teściowa pokazała mi tarkę do szatkowania ogórków, papryki, rzodkiewki itp. I od tego czasu jest ok :Kciuki:
Nie wiedziałam, ze ogórka na mizerię można zamrozić. Dzisiaj robiąc mizerię kilka plasterków zawinęłam w folię aluminiową i na próbę zamroziłam.
A w całości też da radę?
Dzięki za przepis.
Mam nadzieję, że pomidorki obrodzą i będą za grosze, bo mam zamiar tego dużo narobić.
Nie ma sprawy! :)
Zwykle robię ok. 60 słoików na zimę i wszystkie schodzą :D
Najtańsze pomidory są pod koniec sierpnia i na początku września - zwykle kupujemy, gdy kosztują ok. 1 zł./kg.
gargamelek 06-07-09, 08:38 Nie wiedziałam, ze ogórka na mizerię można zamrozić. Dzisiaj robiąc mizerię kilka plasterków zawinęłam w folię aluminiową i na próbę zamroziłam.
A w całości też da radę?
wiesz w całości jakoś nigdy nie mroziłam :Hmmm...:
wiesz w całości jakoś nigdy nie mroziłam :Hmmm...:
to ja spróbuję i Ci powiem :)
gargamelek 07-07-09, 08:42 to ja spróbuję i Ci powiem :)
wiesz tak się zastanawiam do czego można byłoby użyć całych mrożonych ogórków ??:Hmmm...:
Moje dwa pierwsze sloje ogorkow wyladawaly w koszu :Wstyd:. Dobrze ze mama jest u mnie z wizyta, bo chrzanu bym w sklepie w zyciu nie znalazla. Zreszta pani na kasie przyznala ze tez poraz pierwszy korzen chrzanu widzi. :Boje się:No nic, do trzech razy sztuka. ;)
Podeślij mi ;)
Akurat skończyłam z ogórkami i malinami.
Ogórki tradycyjnie robię kiszone i w occie. Czasami sałatki obiadowe. Z malin zrobiłam sok.
Sporo owoców mam też zamrożonych. Mrożę też brokuły, kalafior i tego typu warzywka.
Tego lata mam w planach jeszcze paprykę w occie i koncentraty pomidorowe
wiesz w całości jakoś nigdy nie mroziłam :Hmmm...:
Trudno mi sobie wyobrazić potem tą mizerię.
gargamelek 07-07-09, 15:06 Trudno mi sobie wyobrazić potem tą mizerię.
Gosiu, jeśli zamrożone są w talarkach to ok. bo tak robię, tylko że nie wiem do czego całe zamrożone ogórki użyć.
Gosiu, jeśli zamrożone są w talarkach to ok. bo tak robię, tylko że nie wiem do czego całe zamrożone ogórki użyć.
Może trze się je potem? Niektórzy robią mizerię własnie z tartego ogórka.
Sama nie praktykowałam :)
gargamelek 07-07-09, 15:13 Może trze się je potem? Niektórzy robią mizerię własnie z tartego ogórka.
Sama nie praktykowałam :)
z Tartego, hmmm u mnie raczej by to nie przeszło. Muszą być talarki :)
SuperBasiek 07-07-09, 18:19 Malzonek zalozyl w tym roku ogrodek i calkiem mu to wyszlo bo mamy wysyp warzyw, tylko co ja mam z nimi zrobic zeby sie nie zmarnowaly?
Bedziemy mieli duzo pomidorow. Czy moge je zamrozic i jak? Moze jakies przetwory mi podpowiecie.
Ogorki - chcialbym nawekowac kiszonych i malosolnych ... a czy surowe nadaja sie do zamrozenia? W zyciu nie kisilam ogorkow, czy to trudne?
Poza tym nasadzil fasolek roznego rodzaju, papryke, kapuste, brokuly i kalafior. Oprocz kapusty reszte chyba mozna pomrozic.
Buraki i ziemniaki w lodowce bede trzymac, chyba ze pickle z burakow uda mi sie zrobic.
Co robicie z wlasnymi warzywami zeby Wam przez zime sluzyly?
ja tam wszystkie warzywa mrożę, nawet pomidory, ale wcześniej to ja je pozbawiam skórek i szypułek ... po rozmrożeniu można z nich zrobić sos, czy zupę :) kapustę siekam i tez mrożę :) mam ją potem do leniwych gołąbków... z warzyw mozna potworzyć gotowe mieszanki na zupę jarzynową :)... buraki można ugotować, zetrzeć i zamrozić, są wtedy super na barszczyk :)
... ja mam wielką zamrażarę ... super sprawa..., mrożę warzywa i owoce, nie robie przetworów :) jestem zbyt leniwa na to, :D
Pozdrówki :)
ja tam wszystkie warzywa mrożę, nawet pomidory, ale wcześniej to ja je pozbawiam skórek i szypułek ... po rozmrożeniu można z nich zrobić sos, czy zupę :) kapustę siekam i tez mrożę :) mam ją potem doleniwych gołąbków... z warzyw mozna potworzyć gotowe mieszanki na zupę jarzynową :)... buraki można ugotować, zetrzeć i zamrozić, są wtedy super na barszczyk :)
... ja mam wielką zamrażarę ... super sprawa..., mrożę warzywa i owoce, nie robie przetworów :) jestem zbyt leniwa na to, :D
Pozdrówki :)
Pierwszy raz słyszę - co to?
Myślicie ze ogórek po rozmrozeniu bedzie taki twardy, że da się na tarce zetrzec??
Własnie nie wiem, bo nie mrożę. Pierwsze skojarzenie moje było, że po rozmrożeniu ogórek będzie ciapowaty ;)
SuperBasiek 08-07-09, 08:20 hehhe, to ja robię tak:
gotuję ryż (koło pół paczki = pół kilo)
w drugim garze smażę posiekaną cebulę (ilość wg uznania )
jak się zeszkli to wrzucam pół kilo miesa mielonego
jak się mięsko zetnie to wrzucam kapustę posiekaną (jakąkolwiek.... ostatnio pekińską bo tania jest :))
czekam aż się kapusta udusi, trza mieszać... przyprawiam, wrzucam ugotowany ryż i mieszam..
... na talerze nakładam gałkownicą do ziemniaków :) taką plastikową :) .... polewam sosem pomidorowym lub ketchupem i włala, obiad gotowy, zajmuje koło 30 minut, no może 40 :)
Pozdrówki :)
gargamelek 08-07-09, 08:43 hehhe, to ja robię tak:
gotuję ryż (koło pół paczki = pół kilo)
w drugim garze smażę posiekaną cebulę (ilość wg uznania )
jak się zeszkli to wrzucam pół kilo miesa mielonego
jak się mięsko zetnie to wrzucam kapustę posiekaną (jakąkolwiek.... ostatnio pekińską bo tania jest :))
czekam aż się kapusta udusi, trza mieszać... przyprawiam, wrzucam ugotowany ryż i mieszam..
... na talerze nakładam gałkownicą do ziemniaków :) taką plastikową :) .... polewam sosem pomidorowym lub ketchupem i włala, obiad gotowy, zajmuje koło 30 minut, no może 40 :)
Pozdrówki :)
Jarobie troszkę inaczej. Kapustę szatkuję, podsmażam cebulkę, gotuję ryż. wszystko mieszam dodając mięso mielone (surowe) przyprawiam, formuję kulki albo takie ala kotlety mielone. Wkładam do naczynia żaroodpornego zalewam sosem pomidorowym i do piekarnika. Też chwila moment i jest pycha.
Ale muszę spróbować tak jak Basia ;) coś innego będzie:Wow!:
SuperBasiek 08-07-09, 08:53 bo ty robisz gołąbki odrzańskie.... z moimi leniwymi jest mniej zabawy :)
gargamelek 08-07-09, 08:57 bo ty robisz gołąbki odrzańskie.... z moimi leniwymi jest mniej zabawy :)
a widzisz, n awet nie wiedziałąm że tak się nazywają:)
Ale też są pycha.
SuperBasiek 08-07-09, 09:02 wiem że pycha bo też robiłam :) ... tylko nie gotowałam do nich ryżu, sam się ugotował ;) w sosie :)
Pozdrówki :)
Muszę wypróbować tych Waszych gołąbków.
gargamelek 08-07-09, 11:17 Muszę wypróbować tych Waszych gołąbków.
próbuj próbuj - WARTO :Wow!::Wow!:
ja sobie nie wyobrazam lata bez ogorkow po meksykansku. Robie je przynajmniej raz w tygodniu i prawie wszystko sama zjadam. Oczywiscie robie tez wiekszy zapas na zime.
Daje przepis.
Ogórki po meksykańsku!!!!
2,5 kg ogórków
1,5 główki czosnku
4 łyżki soli grubej
2-4 łyżeczki chilli
0,5 kg cukru (ja daje 1 szkl)
8 łyżek oleju
1,5 szklanki octu (daje 1)
Nieobrane ogórki pokroic na grube plastry (tak ok 1,5cm), zasypać solą i odstawić na 8 godzin. Odlać wodę, posypać chilli. Rozgnieść czosnek -dodac do ogorkow. Dodać olej i wymieszac. Zagotować ocet z cukrem, polać ogórki i odstawić na 12 godzin. Nałożyć w słoiczki i pasteryzować od momentu zagotowania 2 minuty (ja nie pasteryzuje)
DNA jakto nie pasteryzujesz , to jak to zimą stoi?
Ja też mroże co się da. Ostatnio zamroziłam rabarbar - na próbe, za kilka dni wyjmę i zobaczę, jak będzie ok. to pomroże na zimę na kompoty.
Spróbuje też z tymi ogórkami na mizerię.
Buraczki gotuje , tarkuje i zamrażam.
Robię też mieszanki warzywne: marchew, por, kapusta, pietruszka, buraczki ,kalafior itp (według gustu )potarkowane , wymieszane razem i do woreczków , porcja na zupę.
Renata - rabarbar przechowuje się super. Tez już kilka woreczków mam.
Wczoraj zamroziłam porzeczkę i jagody.
Nie mam wielkiego pola do popisu, bo zamrażarka mała :(
DNA jakto nie pasteryzujesz , to jak to zimą stoi?
przepis mam juz jakis czas, ale tu miedzy innymi dziewczyny pisza, ze tez nie pasteryzuja i tez sie nic nie dzieje, wiec nie tylko mi sie nie psuja. Poczytaj:)
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,82234296,82234700,0,2.html?v=2
Mozna je pasteryzowac, ale trzeba uwazac by nie zrobila sie 'paciaja'.
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.
Wyciągam watek, bo przymierzam się do sosiku.
Wyciągam watek, bo przymierzam się do sosiku.
Rób, rób! :) Ja już machnęłam prawie 60 słoików. :Fiu fiu: Przy okazji pożarliśmy już kilka razy spaghetti, lasagne, ravioli, tortellini i inne przysmaki z tym sosem. Wszyscy uwielbiamy. Nawet Majka zżera solidną porcję! :D
Złożyłam też grzyby w occie, fasolkę po bretońsku i teraz nastał czas na leczo, ale lenia mam strasznego, a raczej odruch wymiotny gdy myślę o składaniu słoików. No ale za to zimą będzie jak znalazł. Słoiczek ze spiżarni i w 10 min. obiad gotowy! :Hura!:
Wyciągam watek, bo przymierzam się do sosiku.
Dziewczynki a co to jest "peperoncino" w tym przepisie na sosik?
Dziewczynki a co to jest "peperoncino" w tym przepisie na sosik?
Takie małe powalająco pikantne papryczki (ja mam suszone).
I bez nich sobie sosu pomidorowego nie wyobrażam. :D
http://www.italiannotebook.com/new/wp-content/uploads/peperoncini3.jpg
Takie małe powalająco pikantne papryczki (ja mam suszone).
I bez nich sobie sosu pomidorowego nie wyobrażam. :D
http://www.italiannotebook.com/new/wp-content/uploads/peperoncini3.jpg
A gdzie toto można kupić? I czy w sklepach pod tą właśnie nazwą występuje??
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.
o raju prawie się "popłakałam", bo......
robiłam w tamtym roku pomidorki z twojego przepisu, ale dość szybko się skończyły bo smakowały.
I już od kilku miesięcy myślę że w tym roku zrobię takich więcej i szuuuuuukam przepisiku najpierw w swoich zapiskach i nie ma, no to forum i nie mogę z nerwów znaleźć a skrzynka super pomidorków przecierowych (kupionych po 1 zł/kg) patrzy się na mnie i się śmieje.
O matko, dobrze że znalazłam i teraz aż skakać mi się z radości chce.:Hura!:
No, to ja biorę się do roboty i wyciągam wąteczek może ktoś się jeszcze na coś się skusi.
A i druknąć tym razem muszę sobie k o n i e c z n i e !!!
o raju prawie się "popłakałam", bo......
robiłam w tamtym roku pomidorki z twojego przepisu, ale dość szybko się skończyły bo smakowały.
I już od kilku miesięcy myślę że w tym roku zrobię takich więcej i szuuuuuukam przepisiku najpierw w swoich zapiskach i nie ma, no to forum i nie mogę z nerwów znaleźć a skrzynka super pomidorków przecierowych (kupionych po 1 zł/kg) patrzy się na mnie i się śmieje.
O matko, dobrze że znalazłam i teraz aż skakać mi się z radości chce.:Hura!:
No, to ja biorę się do roboty i wyciągam wąteczek może ktoś się jeszcze na coś się skusi.
A i druknąć tym razem muszę sobie k o n i e c z n i e !!!
Heh! Fajnie, że sosik Ci smakuje. :)
Ja w tym roku jakoś kiepsko stoję, bo zrobiłam dopiero 30 słoików, a potrzebujemy na zimę ok. 60, żeby spokojnie wystarczyło. Jakiś czas temu odkryliśmy, że również ryba polana tym sosem i zapieczona w piekarniku jest rewelacyjna! :Hyhy:
Powered by vBulletin® Version 4.2.0 Copyright © 2013 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.
|