• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : jak nie zmarnowac warzyw z ogrodka?



heksa
01-07-09, 15:44
Malzonek zalozyl w tym roku ogrodek i calkiem mu to wyszlo bo mamy wysyp warzyw, tylko co ja mam z nimi zrobic zeby sie nie zmarnowaly?

Bedziemy mieli duzo pomidorow. Czy moge je zamrozic i jak? Moze jakies przetwory mi podpowiecie.

Ogorki - chcialbym nawekowac kiszonych i malosolnych ... a czy surowe nadaja sie do zamrozenia? W zyciu nie kisilam ogorkow, czy to trudne?

Poza tym nasadzil fasolek roznego rodzaju, papryke, kapuste, brokuly i kalafior. Oprocz kapusty reszte chyba mozna pomrozic.

Buraki i ziemniaki w lodowce bede trzymac, chyba ze pickle z burakow uda mi sie zrobic.

Co robicie z wlasnymi warzywami zeby Wam przez zime sluzyly?

nesfree
01-07-09, 16:33
jeśli chodzi o marchew, pietruszkę, selera, to mój tato robił kopce na zimę, tzn. warzywa były połozone na materiale ogrodnczym i przykryte grubą warstwa ziemi. Ciekawe dla dzieci :) Wyciąga sie świeżą marchewke w srodku zimy :)

Brokuły można zblanszować i zamrozić.

Pomidory całe podgotowac i zawekować.

goooosia
01-07-09, 16:42
Malzonek zalozyl w tym roku ogrodek i calkiem mu to wyszlo bo mamy wysyp warzyw, tylko co ja mam z nimi zrobic zeby sie nie zmarnowaly?

Bedziemy mieli duzo pomidorow. Czy moge je zamrozic i jak? Moze jakies przetwory mi podpowiecie.

sok pomidorowy :)

nesfree
01-07-09, 16:49
...

Ogorki - chcialbym nawekowac kiszonych i malosolnych ... a czy surowe nadaja sie do zamrozenia? W zyciu nie kisilam ogorkow, czy to trudne?
...

wg mnie ogórki małosolne to te w poczatkowej fazie kiszenia, ale mogę się mylić.

Wiec jesli chodzi o małosolne to na bieżąco rób. Garnek gliniany, ogórki, przekrojona głowka czosnku, koper i chrzan. Zalewasz wszystko posolonym wrzątkiem ;) Przykrywasz glinianym talerzykiem i jak woda wystygnie masz juz małosolne! Po kilku dniach masz juz kiszone ;)
kiszenie na zimę wygląd tak samo, tylko do słoików i odpowiednio mniej skladników ;)

kantalupa
01-07-09, 19:27
z ogorkow robie przecier i zamrazam w plastikowych pojemnikow
warzywa w nadmiarze kroje na kawalki i zamrazam w woreczkach
papryka: na jesien sproboje pierwsz raz zawekowac pieczona papryke w oliwie (grillowana w zalewie)

bocian201
01-07-09, 20:12
Moja teściowa małosolne robi w butelce po wodzie 5litrowej są po 3 dniach zresztą kiszone na zime też tylko butelkę wkłada do studni i całą zimę są twardde
Ja robię jak na mizerię w plasterki do woreczka i zamrażarki zima jak znalazł
marchew,pietruszkę oskrobię zamrażam na blasze i potem do woreczków i do zamrażarki-dlatego na blasze że później można pojedyńczo z woreczków wyciągać

JaEwa
01-07-09, 20:33
Robię tarte ogórki z czosnkiem i solą- w małych słoiczkach, tak na raz na zupę ogórkową.

Dora
01-07-09, 22:48
Z pomidorów gotuję sos do spaghetti/lasagne/pizzy itp. Co roku robię ok. 60 słoików. Pychota!
Robienie ogórków kiszonych to pestka. Z dużych ogórków - nie nadających się do kiszenia - robię taką papkę do zupy ogórkowej.
Z papryki, pomidorów, fasolki szparagowej, cukinii/kabaczka i kalafiora wekuję na zimę coś na kształt leczo. Zimą rewelacja - swoje, smaczne, zdrowe i szybkie - obiad w 3 minuty :D
Buraki gotuję, ścieram na tarce, dodaję oliwę i ocet i też w słoiki - rewelacyjne na zupę bądź sałatkę do obiadu.
Pozostałe warzywa kroję w kawałki i mrożę - koniecznie w grubych woreczkach, żeby nie przeszły zapachem lodówki.

JaEwa
02-07-09, 12:06
Z pomidorów gotuję sos do spaghetti/lasagne/pizzy itp. Co roku robię ok. 60 słoików. Pychota!

a możesz podać dokładny przepis?

czarna111
02-07-09, 13:29
z pomidorów sok pomidorowy, który potem pijamy, dodaję do zup i sosów - robię też tego mnóstwo
i robię tak:
pomidory w ćwiartki i do dużego garnka, do tego parę liści selera, trochę soli i pieprzu, czasem dodaję ostrą paprykę
gotuję, miksuję i przecieram na sicie
w butelki/słoiki i zagotowuję

heksa
02-07-09, 13:43
Dzieki dziewczyny ... wczoraj zrobilam dwa sloje ogorasow ... zobaczymy co z tego bedzie. Sok pomidorowy u nas nie przejdzie, chyba ze z przenaczeniem na spaghetti.

Zupy ogorkowej to chyba z 20 lat nie jadlam, a ostatnio nawet o niej myslalam. Musze sprobowac, a noz dziewczynom zasmakuje.

gargamelek
02-07-09, 15:07
ja lubię mieć przygotowane "mrożonki"
ścieram na tarce marchewkę, pietruszkę, seler, kroję porę - wymieszam, w woreczki i do zamrażarki
kalafior, Brokuły, fasolkę,- sparzam w woreczki i do zamrażarki
groszek - w woreczki i do zamrażarki
duże ogórki ścieram na tarce (wychodzą mi plasterki jak na mizerie) - w woreczki i do zamrażarki
małe ogórki w słoik i do kiszenia
pomidory - przecier i w słoiki
buraki - gotuję ścieram na grubej tarce i w słoiki (na zupę, surówkę), na cienkiej na ćwikłę
paprykę - marynuję i do słoika
cukinię/kabaczka, pomidory, cebulkę, paprykę - gotuję, w słoik i leczo jak znalazł w zimie

moja mama robi przepyszną sałatką z ogórków z pietruszką zieloną - mi się nigdy nie chce
a teściowa sałatką z buraków czerwonych i papryki - też pycha.
poza tym zamrażam koperek, pietruchę zieloną - kroję drobniutko i w woreczki,
magę i seler naciowy zawijam w folię aluminiową - pojedynczo, do worka i w zamrażarkę

mój małż się tylko śmieje że mam szczęście że mi taką zamrażarkę kupił bo gdzie ja bym to wszystko pochowała, na co z reguły mu odpowiadam że po prostu by nie jadł wszystkich smakołyków więc dla kogo kupił to zamrażarkę:Hyhy:

heksa
02-07-09, 15:51
mój małż się tylko śmieje że mam szczęście że mi taką zamrażarkę kupił bo gdzie ja bym to wszystko pochowała, na co z reguły mu odpowiadam że po prostu by nie jadł wszystkich smakołyków więc dla kogo kupił to zamrażarkę:Hyhy:


My tez akurat mamy duza zamrazarke bo kilka miesiecy temy kupilismy pol krowy i w tym celu trzeba bylo odzielna zamrazarke kupic. Na mrozonki z ogrodka bedzie jak znalazl. ;)

JaEwa
02-07-09, 16:02
mój małż się tylko śmieje że mam szczęście że mi taką zamrażarkę kupił bo gdzie ja bym to wszystko pochowała, na co z reguły mu odpowiadam że po prostu by nie jadł wszystkich smakołyków więc dla kogo kupił to zamrażarkę:Hyhy:


My tez akurat mamy duza zamrazarke bo kilka miesiecy temy kupilismy pol krowy i w tym celu trzeba bylo odzielna zamrazarke kupic. Na mrozonki z ogrodka bedzie jak znalazl. ;)

Zazdroszczę, bo ja mam tylko 3 szuflady.

Dora
02-07-09, 21:22
a możesz podać dokładny przepis?
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.

gargamelek
03-07-09, 10:03
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.


podoba mi się. chyba też zrobie :Hmmm...:

gargamelek
03-07-09, 10:07
Poważnie można zamrozić ogórki i nie wychodzi z tego sama woda??

ja mrożę i jakoś nigdy wody nie miałam.
Co prawda za pierwszym razem za cienko zszatkowałam ogórki. wyszły praktycznie przeźroczyste talarki - i po rozmrożeniu zrobiła się ciapa.:Wstyd:

Potem dopiero teściowa pokazała mi tarkę do szatkowania ogórków, papryki, rzodkiewki itp. I od tego czasu jest ok :Kciuki:

JaEwa
04-07-09, 22:08
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.

Dzięki za przepis.
Mam nadzieję, że pomidorki obrodzą i będą za grosze, bo mam zamiar tego dużo narobić.

JaEwa
04-07-09, 22:10
ja mrożę i jakoś nigdy wody nie miałam.
Co prawda za pierwszym razem za cienko zszatkowałam ogórki. wyszły praktycznie przeźroczyste talarki - i po rozmrożeniu zrobiła się ciapa.:Wstyd:

Potem dopiero teściowa pokazała mi tarkę do szatkowania ogórków, papryki, rzodkiewki itp. I od tego czasu jest ok :Kciuki:

Nie wiedziałam, ze ogórka na mizerię można zamrozić. Dzisiaj robiąc mizerię kilka plasterków zawinęłam w folię aluminiową i na próbę zamroziłam.
A w całości też da radę?

Dora
05-07-09, 21:43
Dzięki za przepis.
Mam nadzieję, że pomidorki obrodzą i będą za grosze, bo mam zamiar tego dużo narobić.
Nie ma sprawy! :)
Zwykle robię ok. 60 słoików na zimę i wszystkie schodzą :D
Najtańsze pomidory są pod koniec sierpnia i na początku września - zwykle kupujemy, gdy kosztują ok. 1 zł./kg.

gargamelek
06-07-09, 08:38
Nie wiedziałam, ze ogórka na mizerię można zamrozić. Dzisiaj robiąc mizerię kilka plasterków zawinęłam w folię aluminiową i na próbę zamroziłam.
A w całości też da radę?

wiesz w całości jakoś nigdy nie mroziłam :Hmmm...:

JaEwa
06-07-09, 20:00
wiesz w całości jakoś nigdy nie mroziłam :Hmmm...:

to ja spróbuję i Ci powiem :)

gargamelek
07-07-09, 08:42
to ja spróbuję i Ci powiem :)

wiesz tak się zastanawiam do czego można byłoby użyć całych mrożonych ogórków ??:Hmmm...:

heksa
07-07-09, 13:18
Moje dwa pierwsze sloje ogorkow wyladawaly w koszu :Wstyd:. Dobrze ze mama jest u mnie z wizyta, bo chrzanu bym w sklepie w zyciu nie znalazla. Zreszta pani na kasie przyznala ze tez poraz pierwszy korzen chrzanu widzi. :Boje się:No nic, do trzech razy sztuka. ;)

Gosia
07-07-09, 13:20
Podeślij mi ;)
Akurat skończyłam z ogórkami i malinami.
Ogórki tradycyjnie robię kiszone i w occie. Czasami sałatki obiadowe. Z malin zrobiłam sok.
Sporo owoców mam też zamrożonych. Mrożę też brokuły, kalafior i tego typu warzywka.
Tego lata mam w planach jeszcze paprykę w occie i koncentraty pomidorowe

Gosia
07-07-09, 13:23
wiesz w całości jakoś nigdy nie mroziłam :Hmmm...:

Trudno mi sobie wyobrazić potem tą mizerię.

gargamelek
07-07-09, 15:06
Trudno mi sobie wyobrazić potem tą mizerię.

Gosiu, jeśli zamrożone są w talarkach to ok. bo tak robię, tylko że nie wiem do czego całe zamrożone ogórki użyć.

Gosia
07-07-09, 15:10
Gosiu, jeśli zamrożone są w talarkach to ok. bo tak robię, tylko że nie wiem do czego całe zamrożone ogórki użyć.

Może trze się je potem? Niektórzy robią mizerię własnie z tartego ogórka.
Sama nie praktykowałam :)

gargamelek
07-07-09, 15:13
Może trze się je potem? Niektórzy robią mizerię własnie z tartego ogórka.
Sama nie praktykowałam :)

z Tartego, hmmm u mnie raczej by to nie przeszło. Muszą być talarki :)

SuperBasiek
07-07-09, 18:19
Malzonek zalozyl w tym roku ogrodek i calkiem mu to wyszlo bo mamy wysyp warzyw, tylko co ja mam z nimi zrobic zeby sie nie zmarnowaly?

Bedziemy mieli duzo pomidorow. Czy moge je zamrozic i jak? Moze jakies przetwory mi podpowiecie.

Ogorki - chcialbym nawekowac kiszonych i malosolnych ... a czy surowe nadaja sie do zamrozenia? W zyciu nie kisilam ogorkow, czy to trudne?

Poza tym nasadzil fasolek roznego rodzaju, papryke, kapuste, brokuly i kalafior. Oprocz kapusty reszte chyba mozna pomrozic.

Buraki i ziemniaki w lodowce bede trzymac, chyba ze pickle z burakow uda mi sie zrobic.

Co robicie z wlasnymi warzywami zeby Wam przez zime sluzyly?


ja tam wszystkie warzywa mrożę, nawet pomidory, ale wcześniej to ja je pozbawiam skórek i szypułek ... po rozmrożeniu można z nich zrobić sos, czy zupę :) kapustę siekam i tez mrożę :) mam ją potem do leniwych gołąbków... z warzyw mozna potworzyć gotowe mieszanki na zupę jarzynową :)... buraki można ugotować, zetrzeć i zamrozić, są wtedy super na barszczyk :)

... ja mam wielką zamrażarę ... super sprawa..., mrożę warzywa i owoce, nie robie przetworów :) jestem zbyt leniwa na to, :D

Pozdrówki :)

Gosia
08-07-09, 07:52
ja tam wszystkie warzywa mrożę, nawet pomidory, ale wcześniej to ja je pozbawiam skórek i szypułek ... po rozmrożeniu można z nich zrobić sos, czy zupę :) kapustę siekam i tez mrożę :) mam ją potem doleniwych gołąbków... z warzyw mozna potworzyć gotowe mieszanki na zupę jarzynową :)... buraki można ugotować, zetrzeć i zamrozić, są wtedy super na barszczyk :)

... ja mam wielką zamrażarę ... super sprawa..., mrożę warzywa i owoce, nie robie przetworów :) jestem zbyt leniwa na to, :D

Pozdrówki :)


Pierwszy raz słyszę - co to?

Gosia
08-07-09, 07:53
Myślicie ze ogórek po rozmrozeniu bedzie taki twardy, że da się na tarce zetrzec??


Własnie nie wiem, bo nie mrożę. Pierwsze skojarzenie moje było, że po rozmrożeniu ogórek będzie ciapowaty ;)

SuperBasiek
08-07-09, 08:20
hehhe, to ja robię tak:

gotuję ryż (koło pół paczki = pół kilo)

w drugim garze smażę posiekaną cebulę (ilość wg uznania )
jak się zeszkli to wrzucam pół kilo miesa mielonego
jak się mięsko zetnie to wrzucam kapustę posiekaną (jakąkolwiek.... ostatnio pekińską bo tania jest :))
czekam aż się kapusta udusi, trza mieszać... przyprawiam, wrzucam ugotowany ryż i mieszam..

... na talerze nakładam gałkownicą do ziemniaków :) taką plastikową :) .... polewam sosem pomidorowym lub ketchupem i włala, obiad gotowy, zajmuje koło 30 minut, no może 40 :)

Pozdrówki :)

gargamelek
08-07-09, 08:43
hehhe, to ja robię tak:

gotuję ryż (koło pół paczki = pół kilo)

w drugim garze smażę posiekaną cebulę (ilość wg uznania )
jak się zeszkli to wrzucam pół kilo miesa mielonego
jak się mięsko zetnie to wrzucam kapustę posiekaną (jakąkolwiek.... ostatnio pekińską bo tania jest :))
czekam aż się kapusta udusi, trza mieszać... przyprawiam, wrzucam ugotowany ryż i mieszam..

... na talerze nakładam gałkownicą do ziemniaków :) taką plastikową :) .... polewam sosem pomidorowym lub ketchupem i włala, obiad gotowy, zajmuje koło 30 minut, no może 40 :)

Pozdrówki :)

Jarobie troszkę inaczej. Kapustę szatkuję, podsmażam cebulkę, gotuję ryż. wszystko mieszam dodając mięso mielone (surowe) przyprawiam, formuję kulki albo takie ala kotlety mielone. Wkładam do naczynia żaroodpornego zalewam sosem pomidorowym i do piekarnika. Też chwila moment i jest pycha.

Ale muszę spróbować tak jak Basia ;) coś innego będzie:Wow!:

SuperBasiek
08-07-09, 08:53
bo ty robisz gołąbki odrzańskie.... z moimi leniwymi jest mniej zabawy :)

gargamelek
08-07-09, 08:57
bo ty robisz gołąbki odrzańskie.... z moimi leniwymi jest mniej zabawy :)

a widzisz, n awet nie wiedziałąm że tak się nazywają:)


Ale też są pycha.

SuperBasiek
08-07-09, 09:02
wiem że pycha bo też robiłam :) ... tylko nie gotowałam do nich ryżu, sam się ugotował ;) w sosie :)

Pozdrówki :)

Gosia
08-07-09, 10:12
Muszę wypróbować tych Waszych gołąbków.

gargamelek
08-07-09, 11:17
Muszę wypróbować tych Waszych gołąbków.

próbuj próbuj - WARTO :Wow!::Wow!:

DNA
08-07-09, 13:00
ja sobie nie wyobrazam lata bez ogorkow po meksykansku. Robie je przynajmniej raz w tygodniu i prawie wszystko sama zjadam. Oczywiscie robie tez wiekszy zapas na zime.
Daje przepis.

Ogórki po meksykańsku!!!!

2,5 kg ogórków
1,5 główki czosnku
4 łyżki soli grubej
2-4 łyżeczki chilli
0,5 kg cukru (ja daje 1 szkl)
8 łyżek oleju
1,5 szklanki octu (daje 1)

Nieobrane ogórki pokroic na grube plastry (tak ok 1,5cm), zasypać solą i odstawić na 8 godzin. Odlać wodę, posypać chilli. Rozgnieść czosnek -dodac do ogorkow. Dodać olej i wymieszac. Zagotować ocet z cukrem, polać ogórki i odstawić na 12 godzin. Nałożyć w słoiczki i pasteryzować od momentu zagotowania 2 minuty (ja nie pasteryzuje)

renata-fx
10-07-09, 10:34
DNA jakto nie pasteryzujesz , to jak to zimą stoi?

Ja też mroże co się da. Ostatnio zamroziłam rabarbar - na próbe, za kilka dni wyjmę i zobaczę, jak będzie ok. to pomroże na zimę na kompoty.
Spróbuje też z tymi ogórkami na mizerię.
Buraczki gotuje , tarkuje i zamrażam.
Robię też mieszanki warzywne: marchew, por, kapusta, pietruszka, buraczki ,kalafior itp (według gustu )potarkowane , wymieszane razem i do woreczków , porcja na zupę.

Gosia
10-07-09, 10:36
Renata - rabarbar przechowuje się super. Tez już kilka woreczków mam.
Wczoraj zamroziłam porzeczkę i jagody.
Nie mam wielkiego pola do popisu, bo zamrażarka mała :(

DNA
10-07-09, 11:25
DNA jakto nie pasteryzujesz , to jak to zimą stoi?



przepis mam juz jakis czas, ale tu miedzy innymi dziewczyny pisza, ze tez nie pasteryzuja i tez sie nic nie dzieje, wiec nie tylko mi sie nie psuja. Poczytaj:)
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,82234296,82234700,0,2.html?v=2

Mozna je pasteryzowac, ale trzeba uwazac by nie zrobila sie 'paciaja'.

JaEwa
16-09-09, 07:41
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.

Wyciągam watek, bo przymierzam się do sosiku.

Dora
18-09-09, 11:35
Wyciągam watek, bo przymierzam się do sosiku.
Rób, rób! :) Ja już machnęłam prawie 60 słoików. :Fiu fiu: Przy okazji pożarliśmy już kilka razy spaghetti, lasagne, ravioli, tortellini i inne przysmaki z tym sosem. Wszyscy uwielbiamy. Nawet Majka zżera solidną porcję! :D

Złożyłam też grzyby w occie, fasolkę po bretońsku i teraz nastał czas na leczo, ale lenia mam strasznego, a raczej odruch wymiotny gdy myślę o składaniu słoików. No ale za to zimą będzie jak znalazł. Słoiczek ze spiżarni i w 10 min. obiad gotowy! :Hura!:

honey.
25-09-09, 12:50
Wyciągam watek, bo przymierzam się do sosiku.

Dziewczynki a co to jest "peperoncino" w tym przepisie na sosik?

Dora
26-09-09, 20:44
Dziewczynki a co to jest "peperoncino" w tym przepisie na sosik?
Takie małe powalająco pikantne papryczki (ja mam suszone).
I bez nich sobie sosu pomidorowego nie wyobrażam. :D


http://www.italiannotebook.com/new/wp-content/uploads/peperoncini3.jpg

honey.
28-09-09, 10:14
Takie małe powalająco pikantne papryczki (ja mam suszone).
I bez nich sobie sosu pomidorowego nie wyobrażam. :D


http://www.italiannotebook.com/new/wp-content/uploads/peperoncini3.jpg

A gdzie toto można kupić? I czy w sklepach pod tą właśnie nazwą występuje??

viccy
31-08-10, 10:11
Jasne! Sprawdzone od lat - produkują też wszyscy nasi znajomi, bo się w nim zakochali.
Pomidory myję, sparzam, zdejmuje skórkę i wycinam tę najtwardszą część (nie wiem, jak się nazywa ;) ). Kroję je w drobne kawałki. Na dno wielkiego gara (bo ja robię od razu w wielkim garze i to kilka razy) wlewam oliwę z oliwek i wrzucam sporo przeciśniętego przez praskę czosnku. Smakosze mogą też dodać sporo posiekanej w kostkę cebuli - sprawia, że sos jest łagodniejszy. Czosnek (i czasem cebulę) staram się zeszklić na oliwie, a potem wrzucam pomidory, dodaję sól (do smaku), sporo świeżych posiekanych liści bazylii, kilka malutkich peperoncino i gotuję bez przykrycia od 3 do nawet 5 godz. Chodzi o to, by z pomidorów wyparowało jak najwięcej wody. Można dodać odrobinę cukru - wtedy większa pewność, że słoiki będą stały całą zimę - choć mi się nigdy nie zmarnował ani słoik. Kiedy sos będzie gotowy wlewam do przygotowanych wcześniej słoików, zakręcam i odwracam do góry dnem. Tak zostawiam do wystygnięcia. Potem odwracam i do spiżarni. Rewelacja - do spaghetti, pizzy, lasagne, ravioli itp. itd. Spokojnie można też wykorzystać do zupy pomidorowej.

o raju prawie się "popłakałam", bo......
robiłam w tamtym roku pomidorki z twojego przepisu, ale dość szybko się skończyły bo smakowały.
I już od kilku miesięcy myślę że w tym roku zrobię takich więcej i szuuuuuukam przepisiku najpierw w swoich zapiskach i nie ma, no to forum i nie mogę z nerwów znaleźć a skrzynka super pomidorków przecierowych (kupionych po 1 zł/kg) patrzy się na mnie i się śmieje.
O matko, dobrze że znalazłam i teraz aż skakać mi się z radości chce.:Hura!:
No, to ja biorę się do roboty i wyciągam wąteczek może ktoś się jeszcze na coś się skusi.
A i druknąć tym razem muszę sobie k o n i e c z n i e !!!

Dora
31-08-10, 19:04
o raju prawie się "popłakałam", bo......
robiłam w tamtym roku pomidorki z twojego przepisu, ale dość szybko się skończyły bo smakowały.
I już od kilku miesięcy myślę że w tym roku zrobię takich więcej i szuuuuuukam przepisiku najpierw w swoich zapiskach i nie ma, no to forum i nie mogę z nerwów znaleźć a skrzynka super pomidorków przecierowych (kupionych po 1 zł/kg) patrzy się na mnie i się śmieje.
O matko, dobrze że znalazłam i teraz aż skakać mi się z radości chce.:Hura!:
No, to ja biorę się do roboty i wyciągam wąteczek może ktoś się jeszcze na coś się skusi.
A i druknąć tym razem muszę sobie k o n i e c z n i e !!!

Heh! Fajnie, że sosik Ci smakuje. :)
Ja w tym roku jakoś kiepsko stoję, bo zrobiłam dopiero 30 słoików, a potrzebujemy na zimę ok. 60, żeby spokojnie wystarczyło. Jakiś czas temu odkryliśmy, że również ryba polana tym sosem i zapieczona w piekarniku jest rewelacyjna! :Hyhy: