• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Wcześniej do szkoły



Strony : [1] 2

ciapa
31-12-08, 01:39
Wszytko wskazuje, że ustawa przejdzie. Przynajmniej wskazuje na to gruuuuuuba kasa wydawana z rządu na szkolenia dla pedagogów, psychologów, pracowników poradnii oraz nauczycieli 1-3 i wychowawców w przedszkolu. Maszyna ruszyła.
Miałam dzisiaj okazje czytać testy dla wychowawców w przedszkolu mające ułatwić kwalifikację dziecka do szkoły i określić jego gotowość i stwierdzam, ze moje dziecko chyba się nie nadaje :D. Słabo sylabizuje, nie przejawia chęci do pisania literek i butów zawiązac też nie umie :D
Młody jest z września, co właściwie ułatwia sprawę, patrząc na szkoły podstawowe, tolatny brak przygotowania na przyjecie 6-cio latków, jestem zdecydowanie na nie.
Młody zostaje w przedszkolnej zerówce, na 8h dziennie z jedzonkiem :D

Tak z ciekawości więc pytam, czy któraś mama z rocznika 2003 będzie decydować się na wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły?
Wiem, ze temat był i towarzyszą temu spore emocje, pytam teraz tak w celach statycznych:Fiu fiu:

aborka
31-12-08, 08:02
moje jest z grudnia wiec jak bede miała wybór to do szkoły nie pójdzie. butów nie zawiąze ale literki umie i nawet checi jakies do pisania przejawia. ale co z tego jak on 5 minut nie usiedzi. jest na 100 % za mały na szkołe i nie wiem czy za rok bedzie gotów :). wiem bo znam doswiadczenia tesciowej z moim mezem (zawsze uwazała ze on powinien isc do szkoły rok pózniej. oczywiscie teraz wyrósł i jest baardzo mądry ale co sie moja tesciowa z nim przez 3 lata szkoły nameczyła to tylko ona wie).
Na szczescie u nas w grupie najlepsi koledzy Bartka są z konca roku wiec mysle ze oni tez zostaną. U nas jest zwyczaj ze cała grupa idzie do szkoły razem (mimo ze przedszkole prywatne a szkoła panstwowa). I poziom tych klas jest duzo wyższy - dzieci są od razu zgrane i w przedszkolu panie duzo programu przerabiają w zerówce. dlatego wiem ze moje dziecko nie bedzie miało gorszego startu bo zostanie w przedszkolu.

gonia2329
31-12-08, 08:15
Moja Zuzia z kwietnia 2003poszła rok wczesniej do przedszkola, a że miała ciężką adaptację to chciałam, żeby szła dalej ze znaną sobie grupą i panią. I tak mając 5 lat jest teraz w połowie zerówki. Plan był na poczatku, że we wrześniu idzie do zerówki do szkoły, ale ona nie chce się rozstać z koleżankami z przedszkola, które idą do szkoły. Ma już koleżankę, z którą będzie siedzieć w ławce. Poza tym rozmawiałam z wychowawczynią i powiedziała, że szkoda jej dawać jeszcze raz do zerówki, bo sobie świetnie radzi tzn. czyta lepiej niż 6-latki, głoskuje, sylabizuje i radzi sobie w pisaniu. Wychowawczyni z przedszkola nie widzi przeszkód w jej pójsciu do szkoły, ale ma zrobić jakieś tam testy.
W każdym razie, jak mam ją dać do zerówki do szkoły, bo druga zerówka w przedszkolu nie wchodzi w grę to wolę dać ją do I klasy.
Gdyby Zuzia nie zaczeła wcześniej przedszkola i nie "zaliczyła" zerówki to w życiu bym się nie zdecydowała na wcześniejsszą szkołę

Usianka
31-12-08, 08:21
Wczoraj w wątku obok zadalam pytanie "czy cos sie dzieje", bo w poniedzialek mamy jakies zebranie. Teraz sobie przypomnialam, ze w ogloszeniu pojawia sie slowo "gotowość".
Emilka co prawda pisze, w sumie czyta itd., ale nie ma szans na zmierzenie sie ze sznurówkami ;) Moze by i wytrzymala w szkole, bo zajęcia z ksiązkami i zeszytami cwiczen w przedszkolu bardzo jej sie podobają i godzinami moze siedziec nad czyms takim, ale jest listopadowa i łudzimy się, ze to jednak będzie jakiś tam argument. W koncu we wrzesniu nie bedzie miala tych 6 lat... Zdecydowanie preferujemy zerówke w przedszkolu.

EwkaM
31-12-08, 08:40
butów zawiązac też nie umie :D

moje też nie umie

z uporem kupuję mu buty na rzepy ;)

myślisz że mamy szansę na odroczenie obowiązku szkolnego ? :Fiu fiu:

(K. jest z grudnia 2002 :Hyhy:)

wrong
31-12-08, 08:57
Tak z ciekawości więc pytam, czy któraś mama z rocznika 2003 będzie decydować się na wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły?
Wiem, ze temat był i towarzyszą temu spore emocje, pytam teraz tak w celach statycznych:Fiu fiu:

To masz głos na statystyczne NIE:) Jasiek z listopada, pisze juz dużo literek, głoskuje i sylabizuje ale butów nie zawiąże - same rzepy tak jak u EwkiM :Hyhy: Pójdzie do szkolnej zerówki od września. Chyba że okaże się "wybitnie uzdolniony" hehe wtedy nie mówie nie przenosinom do pierwszej:Niepewny:

Ja czytałam gdy miałam trzy lata itd itp ale do szkołyposzłam normalnie i nie pamiętam bym nudziła się wybitnie. Po prostu zawsze dostawałam coś dodatkowego do zrobienia. Nie widzę więc sensu dawać go od razu do pierwszej, niech to się wszsytko uspokoi, nie chcęby eksperymentiowali na nim:(

kas
31-12-08, 09:30
moje jest z grudnia wiec jak bede miała wybór to do szkoły nie pójdzie. butów nie zawiąze ale literki umie i nawet checi jakies do pisania przejawia. ale co z tego jak on 5 minut nie usiedzi. jest na 100 % za mały na szkołe i nie wiem czy za rok bedzie gotów :). wiem bo znam doswiadczenia tesciowej z moim mezem (zawsze uwazała ze on powinien isc do szkoły rok pózniej. oczywiscie teraz wyrósł i jest baardzo mądry ale co sie moja tesciowa z nim przez 3 lata szkoły nameczyła to tylko ona wie).
Na szczescie u nas w grupie najlepsi koledzy Bartka są z konca roku wiec mysle ze oni tez zostaną. U nas jest zwyczaj ze cała grupa idzie do szkoły razem (mimo ze przedszkole prywatne a szkoła panstwowa). I poziom tych klas jest duzo wyższy - dzieci są od razu zgrane i w przedszkolu panie duzo programu przerabiają w zerówce. dlatego wiem ze moje dziecko nie bedzie miało gorszego startu bo zostanie w przedszkolu.
A;e skoro młody jest z września, to w najbliższym roku nikt go do szkoły puszczać nie planuje (chyba, że podobnie jak w Wawie jest plan przeniesienia zerówek do szkół). Możesz zatem spać spokojnie :)

kas
31-12-08, 09:31
moje też nie umie

z uporem kupuję mu buty na rzepy ;)

myślisz że mamy szansę na odroczenie obowiązku szkolnego ? :Fiu fiu:

(K. jest z grudnia 2002 :Hyhy:)

Myślę, że nie. Moja wprawdzie buty wiąże, ale za to nie sylabizuje :(

nelly
31-12-08, 09:41
Wszytko wskazuje, że ustawa przejdzie. Przynajmniej wskazuje na to gruuuuuuba kasa wydawana z rządu na szkolenia dla pedagogów, psychologów, pracowników poradnii oraz nauczycieli 1-3 i wychowawców w przedszkolu. Maszyna ruszyła.
Miałam dzisiaj okazje czytać testy dla wychowawców w przedszkolu mające ułatwić kwalifikację dziecka do szkoły i określić jego gotowość i stwierdzam, ze moje dziecko chyba się nie nadaje :D. Słabo sylabizuje, nie przejawia chęci do pisania literek i butów zawiązac też nie umie :D
Młody jest z września, co właściwie ułatwia sprawę, patrząc na szkoły podstawowe, tolatny brak przygotowania na przyjecie 6-cio latków, jestem zdecydowanie na nie.
Młody zostaje w przedszkolnej zerówce, na 8h dziennie z jedzonkiem :D

Tak z ciekawości więc pytam, czy któraś mama z rocznika 2003 będzie decydować się na wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły?
Wiem, ze temat był i towarzyszą temu spore emocje, pytam teraz tak w celach statycznych:Fiu fiu:
moj luty 2003...nie zamierzam...

dorotka1
31-12-08, 10:04
luty 2003 i nie zamierzam ;) mimo tego ze jest w polowie zerowki obecnie w przedszkolu i czyta pisze sylabizuje i buty od biedy ;) zawiaze to glowa jeszcze nie do lawkowej szkoly
pojdzie drugi raz do zerowki - w szkole tym razem

luczka
31-12-08, 10:08
Moja jest ze stycznia 2003.
Ze sznurówkami też sobie za dobrze nie radzi, chociaż buta zawiąże (ale nie jest to bynajmniej kokardka).
Sylabizuje dość dobrze, z głoskowaniem gorzej. Pisze proste wyrazy, czyta głoski ale w wyrazy nie zawsze potrafi połączyć.
Do przedszkola chodzi do grupy łączonej 5-6 latków (taka niby zerówka przedszkolna). Wiekszość grupy pójdzie normalnym trybem do szkoły do I klasy.
Na siłę pchać do szkoły jej nie będę, ale może się zdarzyć że wszyskie dzieci pójdą do szkoły a ona sama jedna zostanie na drugi rok w zerówce? - i tu mam dylemat.

kas
31-12-08, 10:11
A;e skoro młody jest z września, to w najbliższym roku nikt go do szkoły puszczać nie planuje (chyba, że podobnie jak w Wawie jest plan przeniesienia zerówek do szkół). Możesz zatem spać spokojnie :)

To miała być odpowiedź do posty Ciapy. Coś się machnęło mi po drodze.

dorotka1
31-12-08, 10:11
u mnie na pewno wszyscy z grupy pojda do szkoly do 1 kalsy bo sa w zwyklej zerwoce a szymon jest od nich rok mlodszy
ale na to nie patrze

wyki
31-12-08, 10:18
Iza wg Pań pod względem merytorycznym mogłaby iść do I klasy, pod względem emocjonalnym nie. Jest z czerwca 2003. Ja się waham co zrobić. Bo zerówki będą podobno w szkołach (choć miały być uzaleznione od decyzji Dyrekcji - ale nasza mówi że Gmina chce je jednak przenosić do szkół). Jezeli Iza ma iść do zerówki w szkole, której program podobno jest trudniejszy od I klasy zreformowanej to ja sie naprawde zastanawiam nad sensem puszczenia jej do szkolnej zerówki. Nie wiem co zrobić tym bardziej że chcę ją wysłać do szkoły spoza rejonu... Może te I klasy zreformowane będą mniej liczne??? Cały czas główkuję bo nigdy nie byłam za wcześniejszym puszczeniem Izy do szkoły...

Lea
31-12-08, 11:43
Mateusz - marzec. Marytorycznie i emocjonalnie - nie.

cszynka
31-12-08, 12:07
Moja jest ze stycznia 2003.
Ze sznurówkami też sobie za dobrze nie radzi, chociaż buta zawiąże (ale nie jest to bynajmniej kokardka).
Sylabizuje dość dobrze, z głoskowaniem gorzej. Pisze proste wyrazy, czyta głoski ale w wyrazy nie zawsze potrafi połączyć.
Do przedszkola chodzi do grupy łączonej 5-6 latków (taka niby zerówka przedszkolna). Wiekszość grupy pójdzie normalnym trybem do szkoły do I klasy.pod tym wszystkim się podpiszę
moja też ze stycznia
umiejętności ma podobne
w jej grupie większość to typowi zerówkowicze czyli 6-latki, a 5 osób to 5-latki
ja swojej nie puszczam do szkoły
pani dyrektor zapewnia mnie, ze zerówka w przedszkolu pozostanie i wszystkie obecne 5-latki będą mogły tam uczęszczać
bo teraz część 5-latków jest w grupie 4-5

Bramkaa
31-12-08, 12:37
Ja sie zastanawiam jakie predyspozycje i umiejetnosci powinno posiadac dziecko aby "nadawalo sie do szkoly" ? Czy zawiazywanie sznurowek i sylabizowanie wyrazow jest wymiernikiem? Sa jakies wytyczne? Nie jestem dokladnie w temacie, ale interesuje mnie to, bo mieszkamy w Holandii i tutaj dzieci szkole podstawowa zaczynaja w momencie ukonczenia 4 lat. Przedszkoli jako takich w ogole nie ma. Milena jest z listopada 2004 i od 2 miesiecy chodzi do szkoly. Nie potrafi ani czytac, ani pisac, ani sylabizowac, ani zawiazywac sznurowek. Oczywiscie program nauczania jest dostosowany do danego wieku, wystroj w pierwszych dwoch grupach tez jest inny niz w starszych klasach, nie ma sztywnego siedzenia w lawkach przez 45 minut, ale zajecia odbywaja sie w budynku szkolnym i dziecko jest objete obowiazkiem szkolnym.
Napiszcie jesli wiecie jak to ma wygladac w Polsce? I co ma sie skladac na "gotowosc" merytoryczna i emocjonalna dziecka ???

EwkaM
31-12-08, 13:11
Iza wg Pań pod względem merytorycznym mogłaby iść do I klasy, pod względem emocjonalnym nie. Jest z czerwca 2003. Ja się waham co zrobić. Bo zerówki będą podobno w szkołach (choć miały być uzaleznione od decyzji Dyrekcji - ale nasza mówi że Gmina chce je jednak przenosić do szkół). Jezeli Iza ma iść do zerówki w szkole, której program podobno jest trudniejszy od I klasy zreformowanej to ja sie naprawde zastanawiam nad sensem puszczenia jej do szkolnej zerówki. Nie wiem co zrobić tym bardziej że chcę ją wysłać do szkoły spoza rejonu... Może te I klasy zreformowane będą mniej liczne??? Cały czas główkuję bo nigdy nie byłam za wcześniejszym puszczeniem Izy do szkoły...

wyki, gdzie zamierzasz posłać Izę ?


(ja liczę na to, że K. będzie chodził do klasy z Basią dmosi :))

evikaj
31-12-08, 13:21
Martyna też jest z września 2003 r., więc mamy wybór. Mam nadzięję tylko, że zerówka u nas zostanie w przedszkolu.

gonia2329
31-12-08, 14:43
u mnie na pewno wszyscy z grupy pojda do szkoly do 1 kalsy bo sa w zwyklej zerwoce a szymon jest od nich rok mlodszy
ale na to nie patrze

Ja też na to nie patrzyłam, ale Zuzia ma koleżanki, które bardzo dużo rozmawiają o szkole, większość idzie do tej samej szkoły i pewnie też klasy, bo u mnie mała miejscowość. Są razem ze sobą od trzylatków, zawiązały się już jakieś tam bliższe kontakty.
I Zuzia chce iść z nimi, a nie trafić do zupełnie obcej grupy dzieci z zerówki w szkole. Ja jeszcze we wrześniu uważałam, że Z. zaliczy kolejną zerówkę w szkole, ale w chwili obecnej uważam, że lepiej się zaadpotuje w I klasie jeśli pójdzie z koleżankami, a nie zostanie zupełnie sama w zerówce.

gonia2329
31-12-08, 14:46
Moja jest ze stycznia 2003.
Ze sznurówkami też sobie za dobrze nie radzi, chociaż buta zawiąże (ale nie jest to bynajmniej kokardka).
Sylabizuje dość dobrze, z głoskowaniem gorzej. Pisze proste wyrazy, czyta głoski ale w wyrazy nie zawsze potrafi połączyć.
Do przedszkola chodzi do grupy łączonej 5-6 latków (taka niby zerówka przedszkolna). Wiekszość grupy pójdzie normalnym trybem do szkoły do I klasy.
Na siłę pchać do szkoły jej nie będę, ale może się zdarzyć że wszyskie dzieci pójdą do szkoły a ona sama jedna zostanie na drugi rok w zerówce? - i tu mam dylemat.

U mnie ten sam dylemat, ale widzę, że w ankiecie jedyna jestem "wyrodną" matką, która pośle dziecko od września do szkoły

chilli
31-12-08, 15:31
wezcie sie ogarnijcie z tmi dziecmi z 2003 roku, bo inaczej to 2003 i 2004 pojda razem do szkoly

podzial jest taki
1-4.2003 i caly 2002 w 2009
4-12.2003 oraz 1-8.2004 w 2010 (bo tu juz 2004 nie ma wyboru chce czy nie chce)
8-12.2004 oraz caly rok 2005 w 2011


i bedziemy miec niezle przeladowanie w 2010 :Niepewny::Niepewny::Niepewny:

a w 2004 i 2005 byl pik demograficzny

Figa
31-12-08, 16:15
wezcie sie ogarnijcie z tmi dziecmi z 2003 roku, bo inaczej to 2003 i 2004 pojda razem do szkoly

podzial jest taki
1-4.2003 i caly 2002 w 2009
4-12.2003 oraz 1-8.2004 w 2010 (bo tu juz 2004 nie ma wyboru chce czy nie chce)
8-12.2004 oraz caly rok 2005 w 2011


i bedziemy miec niezle przeladowanie w 2010 :Niepewny::Niepewny::Niepewny:

a w 2004 i 2005 byl pik demograficzny

"Art. 9.
1. W roku szkolnym 2009/2010 spełnianie obowiązku szkolnego rozpoczynają
dzieci:
1) urodzone w roku 2002;
2) urodzone w okresie od dnia 1 stycznia do dnia 30 kwietnia 2003 r.;
3) urodzone w okresie od dnia 1 maja do dnia 31 grudnia 2003 r. – na wniosek
rodziców.
2. W roku szkolnym 2010/2011 spełnianie obowiązku szkolnego rozpoczynają
dzieci:
1) urodzone w okresie od dnia 1 maja do dnia 31 grudnia 2003 r.;
2) urodzone w okresie od dnia 1 stycznia do dnia 31 sierpnia 2004 r.;
3) urodzone w okresie od dnia 1 września do dnia 31 grudnia 2004 r. – na wniosek rodziców.
3. W roku szkolnym 2011/2012 spełnianie obowiązku szkolnego rozpoczynają
dzieci:
1) urodzone w okresie od dnia 1 września do dnia 31 grudnia 2004 r.;
2) urodzone w roku 2005.
4. Na wniosek rodziców rozpoczęcie spełniania obowiązku szkolnego przez
dziecko, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, ust. 2 pkt 2 i ust. 3 pkt 2, odracza się nie dłużej niż o jeden rok."
źródło:
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/9B9AACA654BF9EFAC1257506003C8725/$file/1343.pdf

chilli
31-12-08, 16:24
4. Na wniosek rodziców rozpoczęcie spełniania obowiązku szkolnego przez
dziecko, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, ust. 2 pkt 2 i ust. 3 pkt 2, odracza się nie dłużej niż o jeden rok."
źródło:
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/9B9AACA654BF9EFAC1257506003C8725/$file/1343.pdf

bosko :Hyhy::Hyhy:

czyli jezeli ustawa przejdzie
i 100% rodzicow skorzysta z mozliwosci odroczenia obowiazku szkolnego o jeden rok (statystyka forum tak wskazuje a jak wiadomo mamy idealne odzwierciedlenie na tle polski :Śmiech::Śmiech::Śmiech:)

to w 2012 pojda dwa roczniki do szkol?
2005 (opozniony o rok) i 2006 jako obowiazkowy?

matko jak cudownie ze leon jest 2007 :Niepewny::Niepewny:

ciapa
31-12-08, 18:01
Ja sie zastanawiam jakie predyspozycje i umiejetnosci powinno posiadac dziecko aby "nadawalo sie do szkoly" ? Czy zawiazywanie sznurowek i sylabizowanie wyrazow jest wymiernikiem? Sa jakies wytyczne? Nie jestem dokladnie w temacie, ale interesuje mnie to, bo mieszkamy w Holandii i tutaj dzieci szkole podstawowa zaczynaja w momencie ukonczenia 4 lat. Przedszkoli jako takich w ogole nie ma. Milena jest z listopada 2004 i od 2 miesiecy chodzi do szkoly. Nie potrafi ani czytac, ani pisac, ani sylabizowac, ani zawiazywac sznurowek. Oczywiscie program nauczania jest dostosowany do danego wieku, wystroj w pierwszych dwoch grupach tez jest inny niz w starszych klasach, nie ma sztywnego siedzenia w lawkach przez 45 minut, ale zajecia odbywaja sie w budynku szkolnym i dziecko jest objete obowiazkiem szkolnym.
Napiszcie jesli wiecie jak to ma wygladac w Polsce? I co ma sie skladac na "gotowosc" merytoryczna i emocjonalna dziecka ???


Mogę napisać ale po nowym roku takie dokładniejsze wytyczne jak kogoś to interesuje, bo mam w pracy.
Z tego co pamiętam, sa kryteria typu: lepi ludzika z plasteliny, umie się w pełni samodzielnie ubrać, łącznie z tymi butami sznurowanymi :), wyodrębnia wyrazy ze zdania złożonego, sylabizuje, głoskuje, było dużo o sprawności manualnej i oczywiscie cała emocjonalo-społeczna strona. Więcej napiszę po nowym roku.

wyki
31-12-08, 18:04
U nas wręcz przeciwne informacje - dzielnica chce zatrzymać zerówki w p-lach tak długo jak się uda ;)

Nasza dyrektor przedszkola mówi co innego. Ale to co piszesz daje mi duże nadzieje na zostawienie izy w przedszkolnej zerówce co mnie niebywale cieszy nie ukrywam.:Hura!:

Czy jest jakieś oficjalne pismo w tej sprawie? wiesz coś o tym? Bo chętnie bym z Panią Dyrektor podyskutowała sobie przy okazji kolejnego zebrania. Na ostatnim mnie przegadała niestety;)

morena
31-12-08, 18:19
bosko :Hyhy::Hyhy:

czyli jezeli ustawa przejdzie
i 100% rodzicow skorzysta z mozliwosci odroczenia obowiazku szkolnego o jeden rok (statystyka forum tak wskazuje a jak wiadomo mamy idealne odzwierciedlenie na tle polski :Śmiech::Śmiech::Śmiech:)

to w 2012 pojda dwa roczniki do szkol?
2005 (opozniony o rok) i 2006 jako obowiazkowy?

matko jak cudownie ze leon jest 2007 :Niepewny::Niepewny:
normalnie się w tym zaczynam gubić :Niepewny:
Hanka 2005 rok

chilli
31-12-08, 18:21
normalnie się w tym zaczynam gubić :Niepewny:
Hanka 2005 rok

to ci dzieci pojda do szkoly rok po roku :Fiu fiu:

ciapa
31-12-08, 18:37
Nasza dyrektor przedszkola mówi co innego. Ale to co piszesz daje mi duże nadzieje na zostawienie izy w przedszkolnej zerówce co mnie niebywale cieszy nie ukrywam.:Hura!:


U mnie zerówka ostatni rok w przedszkolu:Hura!: mam nadzieje, że ktoś na górze nie zmieni zdania.
Nie wyobrażam sobie wybierać młodego po 4 godzinach pobytu w szkole - zwłaszcza, że z tego co się orientowałam w tej szkole nie ma możliwości świetlicy dla 6cio latków i nie ma możliwości obiadów dla nich, bo jest za duzo dzieci :Szok:

wyki
31-12-08, 18:41
U mnie zerówka ostatni rok w przedszkolu:Hura!: mam nadzieje, że ktoś na górze nie zmieni zdania.
Nie wyobrażam sobie wybierać młodego po 4 godzinach pobytu w szkole - zwłaszcza, że z tego co się orientowałam w tej szkole nie ma możliwości świetlicy dla 6cio latków i nie ma możliwości obiadów dla nich, bo jest za duzo dzieci :Szok:

dla mnie to by było rozwiązanie wszystkich przyszłorocznych problemów...
tylko denerwuje mnie sytuacja w której mam wrażenie dyrekcja przedszkola zwala winę na dzielnicę że zamknie zerówkę a dzielnica zostawia wszystko w rękach dyrekcji przedszkola... Bo tak naprawdę taki szaraczek jak janie wie kogo słuchac...

kas
31-12-08, 18:57
U nas wręcz przeciwne informacje - dzielnica chce zatrzymać zerówki w p-lach tak długo jak się uda ;)

Co do istoty sprawy - nie mam pojęcia czy P. jest merytorycznie i emocjonalnie gotowa do szkoły.
Jak by nie było, do szkoły pójdzie na 99% ze swoim rocznikiem normalnie (1% zostawiam sobie na jakieś extra okoliczności).

W Warszawie w ogóle jest plan, żeby wszystkie zerówki machnąć do szkół. martwi mnie to niepomiernie. wprawdzie temat sześciolatków właściwie na Zu nie trafia, ale trochę rzutuje na mój wybór szkoły. Swoją drogą jak te zerówki przerzucą, to rocznik 2003 będzie miał cudowny wybór: albo zerówka, albo pierwsza klasa w tej samej szkole. Czy w ogóle będzie jakaś różnica?

kas
31-12-08, 18:59
dla mnie to by było rozwiązanie wszystkich przyszłorocznych problemów...
tylko denerwuje mnie sytuacja w której mam wrażenie dyrekcja przedszkola zwala winę na dzielnicę że zamknie zerówkę a dzielnica zostawia wszystko w rękach dyrekcji przedszkola... Bo tak naprawdę taki szaraczek jak janie wie kogo słuchac...

Szefowa warszawskiego biura edukacji już parę miesięcy temu zagroziła hurtowym przenoszeniem zerówek do szkół. Szykuj się do walki!

wyki
31-12-08, 19:07
W Warszawie w ogóle jest plan, żeby wszystkie zerówki machnąć do szkół. martwi mnie to niepomiernie. wprawdzie temat sześciolatków właściwie na Zu nie trafia, ale trochę rzutuje na mój wybór szkoły. Swoją drogą jak te zerówki przerzucą, to rocznik 2003 będzie miał cudowny wybór: albo zerówka, albo pierwsza klasa w tej samej szkole. Czy w ogóle będzie jakaś różnica?
będzie różnica podstawy programowej, która podobno jest lepiej przygotowana i nieco łatwiejsza dla 1 klasy zreformowanej niż ta dla zerówki (kolejne info od dyrekcji przedszkola)

Toeris
31-12-08, 19:14
Ala butow tez nie wiaze ;-)
mam nadzieje ze ta ja uratuje bo planuje w przedszkolu trzymac i przez zerowke

tyle ze pisze troche, czytac umie i sylabizuje dosc sprawnie....ale tych butow za chiny ludowe nie zawiaze wiec bede uparta

kas
31-12-08, 19:14
będzie różnica podstawy programowej, która podobno jest lepiej przygotowana i nieco łatwiejsza dla 1 klasy zreformowanej niż ta dla zerówki (kolejne info od dyrekcji przedszkola)

Czyli właściwie jeśli wejdzie reforma to Zu powinnam posłać do zreformowanej pierwszej klasy jakby była urodzona parę miesięcy później, powinna sobie poradzić...

Klucha
01-01-09, 14:13
moje też nie umie

z uporem kupuję mu buty na rzepy ;)

myślisz że mamy szansę na odroczenie obowiązku szkolnego ? :Fiu fiu:

(K. jest z grudnia 2002 :Hyhy:)
Zu też 2002
i też nie potrafi wiązać butów
z uporem maniaka próbuję ja nauczyć, tłumacząc że w szkole nie bedzie kochanej pani Grazi, danusi, Madzi, które pomogą
jakoś nie dociera do mojego uparciucha :Hmmm...:

morena
01-01-09, 14:31
tak się jeszcze nad tym zastanawiam...
moja starsza rocznik 2005
jeśli miałabym wybór i teoretycznie odroczyłabym obowiązek szkolny o rok, to co wtedy z takim sześciolatkiem się dzieje? Zostaje w zerówce (czyli w pięciolatkach) na drugi rok...?

Poza tym mam jednak wrażenie, że sporo rodziców nie będzie chciało odroczenia - by dzieci szły w tej samej grupie rówieśników i by potem nie były nielicznymi, najstarszymi w klasie; pomimo, że szkoda mi tego roku w przedszkolu, to te argumenty do mnie też przemawiają.

Bramkaa
01-01-09, 17:03
Poczulam sie zupelnie zignorowana z moim pytaniem ... :Hmmm...:

kasiex
01-01-09, 17:16
kuba ze stycznia 2003 w tym roku do szkoly nie pojdzie
musieli by go chyba przywiazac i zakneblowac, zeby usiedzial spokojnie ;)
czytaniem od jakiegos czasu zainteresowany bardzo, sylabuje i gloskuje, ale nie sznuruje :D

Figa
01-01-09, 17:33
Poczulam sie zupelnie zignorowana z moim pytaniem ... :Hmmm...:

http://forum.dziecko-info.com/showpost.php?p=1808451&postcount=26

ahimsa
01-01-09, 17:45
wezcie sie ogarnijcie z tmi dziecmi z 2003 roku, bo inaczej to 2003 i 2004 pojda razem do szkoly

podzial jest taki
1-4.2003 i caly 2002 w 2009
4-12.2003 oraz 1-8.2004 w 2010 (bo tu juz 2004 nie ma wyboru chce czy nie chce)
8-12.2004 oraz caly rok 2005 w 2011


i bedziemy miec niezle przeladowanie w 2010 :Niepewny::Niepewny::Niepewny:

a w 2004 i 2005 byl pik demograficzny
To my w 2011roku...ufff

Jeśli zostanę w PL.

basiogroszek
01-01-09, 17:56
Staś (z lipca) ogólnie wiadomości ma spore, ale butów sznurowanych nigdy nie miał - więc nie wie, że w ogóle mogą być wiązane ;-) - i kiepsko trzyma ołówek, więc do pisania droga daleka.

Dinna
01-01-09, 19:14
wezcie sie ogarnijcie z tmi dziecmi z 2003 roku, bo inaczej to 2003 i 2004 pojda razem do szkoly

podzial jest taki
1-4.2003 i caly 2002 w 2009
4-12.2003 oraz 1-8.2004 w 2010 (bo tu juz 2004 nie ma wyboru chce czy nie chce)
8-12.2004 oraz caly rok 2005 w 2011


i bedziemy miec niezle przeladowanie w 2010 :Niepewny::Niepewny::Niepewny:

a w 2004 i 2005 byl pik demograficzny

Nie bardzo rozumiem twojej rozpiski, jeżeli przyjąć teorie to w 2010 do szkoły mają pójść dzieci z 5-12 2003 (bo z 4 mają teoretycznie pójść w 2009. Tak samo w 2001 dzieci z 9-12 2005 (bo z 8 2005 to maja pojsc w 2010)

W teorii każdy z roczników to 16 miesięcy.
Teoria teorią, a życie swoje.

Obawiam się, że MEN właśnie na to liczy, że rodzice poślą dzieci wcześniej bo niestety duża część liczy na to, że dziecko przebywając ze starszymi ciągnie w górę, a z młodszymi równa w dół. O ewentualnych kompleksach mało kto myśli :((

pozdrawiam
Hanna

chilli
01-01-09, 19:22
Nie bardzo rozumiem twojej rozpiski, jeżeli przyjąć teorie to w 2010 do szkoły mają pójść dzieci z 5-12 2003 (bo z 4 mają teoretycznie pójść w 2009. Tak samo w 2001 dzieci z 9-12 2005 (bo z 8 2005 to maja pojsc w 2010)


no tak mialo byc tylko mi sie zle wstawilo

Lea
01-01-09, 19:54
Poczulam sie zupelnie zignorowana z moim pytaniem ... :Hmmm...:

Ktos odpowiedzial :) ale nie dziw sie prosze, ze nie bardzo wiemy, co powiedziec - bo to wszystko u nas kroi sie na jeden balagan. Nie wiemy, jak bedzie ta szkola wygladac... roznice moze zrobic np. to, czy rzeczywiscie te mlodsze dzieci bede w osobnych klasach, czy z dziecmi z rocznika 2002.

Ty piszesz o innej szkole, do ktorej posyla sie 4 - latki, wiec sa inne wymagania. Nazywa sie to szkolą, ale inaczej to wyglada.
U nas dzieci 6 - letnie moze beda w klasach z 7 - latkami, ktore jak mysle beda wtedy juz niezle czytaly, nie wierz,e po prostu nie wierze, ze dostosuje sie wszystko do tego mlodszego rocznika.
A przeciez to nie tylko 3 miesiace roznicy w wieku. To takze fakt, ze te dzieci nie konczyly zerowek, beda mialy mniejsze umiejetnosci (jako grupa, bo wyjatki sie pewnie znajda w obie strony).

Reformy nadal nie ma. Przygotowania prawdziwego w szkole nadal nie ma.
Wiem z doswiadczenia, ze sporo przepisow w edukacji zmienia sie nawet w sierpniu, zeby tylko zdazyc z wprowadzeniem ich w nowym roku. Nikt mnie nie przekona, ze nawet jesli reforma podpisana zostanie jutro, to przygotuje sie szkoly rzetelnie. A kadra?
A co zrobic z laczeniem klas, skoro nie wiadomo, ilu rodzicow zdecyduje sie na wczesniejsze poslanie dzieci do szkoly?

Po prostu wczesniej te dzieci nie byly przygotowywane i maja byc polaczone z dziecmi po zerwoce, wiec kiedy piszemy tu o gotowosci, chyba po prostu porownujemy swoje pociechy z szescilatkami po zerowce i z ich umiejetnosciami (przygotowanie merytoryczne) oraz gotowoscia powiedzmy spoleczna do tego, zeby siedziec w szkolnej lawie rodem z polskiej nieprzystotowanej szkoly.
Jesli widze, ze dziecko ma problemy w pary sprawach z nadazaniem za przecietnymi dziecmi ze swojego rocznika, nie biore pod uwage pchania go wczesniej do szkoly.

Lea
01-01-09, 19:58
tak się jeszcze nad tym zastanawiam...
moja starsza rocznik 2005
jeśli miałabym wybór i teoretycznie odroczyłabym obowiązek szkolny o rok, to co wtedy z takim sześciolatkiem się dzieje? Zostaje w zerówce (czyli w pięciolatkach) na drugi rok...?

Poza tym mam jednak wrażenie, że sporo rodziców nie będzie chciało odroczenia - by dzieci szły w tej samej grupie rówieśników i by potem nie były nielicznymi, najstarszymi w klasie; pomimo, że szkoda mi tego roku w przedszkolu, to te argumenty do mnie też przemawiają.

- na drugi rok w pieciolatkach chyba nie?
chyba na poczatku beda jeszcze zerowki dla 6 - latkow?

- nie wiem, jak to bedzie sie rozkladalo w Polsce, ale np. w grupie u mojego synka rodzice chca wlasnie zeby dzieci szly dalej razem, jednak dla nich pojscie razem oznacza odroczenie
matematycznie to nawet uzasadnione
bo 2/3 rocznika bedzie czekac i tak
wiec wystarczy ze ta 1/3 do nich dolaczy

ja sie zastanawiam, co zrobi prezydent i co bedzie dalej...
i skad pieniadze...

Lea
01-01-09, 20:06
Wszytko wskazuje, że ustawa przejdzie. Przynajmniej wskazuje na to gruuuuuuba kasa wydawana z rządu na szkolenia dla pedagogów, psychologów, pracowników poradnii oraz nauczycieli 1-3 i wychowawców w przedszkolu.
W naszym kraju to niestety jeszcze nic nie znaczy. Wydaje sie pieniadze ze swiadomoscia, ze sie je wyrzuca :(

Wlasnie wydano gruba kase na szkolenia nauczycieli w zakresie zakladania sieci szkolnych i prowadzenia lekcji z uczniami, ktorzy maja miec swoje laptopy w ramach programu Komputer dla ucznia.

Program, jak wiesz, zaklada, ze kazdy gimnazjalista ma dostac komputer. Juz dzis wiadomo, ze z powodu braku srodkow realizacja programu zostala przesunieta. Jesli ktos wierzy, ze kiedys dojdzie do skutku - jego sprawa. Chyba kazdy realista postuka sie palcem w czolo, gdybysmy probowali go przekonac, ze naprawde dzieci we wszystkich biednych polskich szkolach dostana po laptopie, beda mialy do tego serwis, sale, szafki itd.
I beda sobie z tym radzily w ponad 30 - osobowych klasach (chyba ze ministerstwo przy oakzji chce wydac pieniadze na pomniejszenie liczebnosci klas - ambitne plany ;) ).

Zalozenia programu sa dla mnie niczym ze swiatecznej choinki wziete, a mimo to, z pelna swiadomsocia nadchodzacej reformy, zmiany podstawy programowej, kolejnej niedawnej zmiany listy lektur (za tym wszystkim ida wydatki), zmiany Karty Nauczyciela - no wiec z pelna swiadomoscia tych wydatkow przeznaczono duze srodki na te szkolenia, ktore maja zenujacy przebieg i polegaja na wielogodzinnym pierdzeniu w stolki, zeby wyrobic ilestam godzin, zeby to ladnie wygladalo. Ministerstwo przeznaczylo nawet srodki na obiady dla szkolonych nauczycieli, na wynajem sal na szkolenie itd.

Teraz tez - wydaja pieniadze, a przeciez nie maja zadnej pewnosci, ze ustawa przejdzie... Ja nie wiem, czy tego powinnismy uczyc nasze dzieci - aby najpierw wydawac pieniadze, a potem pytac o sens tego.

Lea
01-01-09, 20:16
będzie różnica podstawy programowej, która podobno jest lepiej przygotowana i nieco łatwiejsza dla 1 klasy zreformowanej niż ta dla zerówki (kolejne info od dyrekcji przedszkola)
Nowa podstawa programowa
przedszkola: http://bip.men.gov.pl/akty_projekty/projekt_rozporzadzenia_20081223_zal_1.pdf

szkoły podstawowe: http://bip.men.gov.pl/akty_projekty/projekt_rozporzadzenia_20081223_zal_2.pdf


Z podstawy programowej przedszkola spodobalo mi sie to, ze dziecko ma nie mowic zbyt glosno i powinno interesowac sie urzadzeniami technicznymi oraz zabytkami ;)

Z zakresu nauki pisania i czytania okreslono, ze dziecko ma sie nim interesowac i wykazywac gotowosc do rozpoczecia nauki w szkole podstawowej. Wyodrebnia gloski w wyrazach o prostej budowie fonetycznej.

Lea
01-01-09, 20:25
wezcie sie ogarnijcie z tmi dziecmi z 2003 roku, bo inaczej to 2003 i 2004 pojda razem do szkoly

podzial jest taki
1-4.2003 i caly 2002 w 2009
4-12.2003 oraz 1-8.2004 w 2010 (bo tu juz 2004 nie ma wyboru chce czy nie chce)
8-12.2004 oraz caly rok 2005 w 2011


i bedziemy miec niezle przeladowanie w 2010 :Niepewny::Niepewny::Niepewny:

a w 2004 i 2005 byl pik demograficzny

nie wnikajac w szczegoly to jest wlasnie to, co mnie troche martwi
ja sobie posle dziecko do szkoly kiedy bede chciala, ale w szkolach bedzie nieprzewidywalne w tej chwili liczebne powariowanie
a to dotknie nie tylko dzieci, ktore beda w tych przepelnionych rocznikach

np. jak sie posle dziecko rok po dwuletnim wyżu to jest automatycznie i tak wiecej klas w szkole = nauka do pozniejszych godzin dla wszystkich, takze dla tego luzniejszego rocznika

mowie o czywiscie o takich zwyklych szkolach, jakie znam
nie o renomowanych czy prywatnych, czy takich, ktore ogranicza liczbe przyjec i juz

ahimsa
01-01-09, 22:46
Lea- to koszmar...tylko tyle na razie wykrztuszę z siebie. Czemu mnie to nie dziwi...

czarno_góra
01-01-09, 23:59
Ja z tych co poślą swoje dziecko wcześniej do szkoły (Maciek jest z końca czerwca 2003).

Do sprawy podeszliśmy indywidualnie, niezależnie od pomyslów polityków i MEN. Jak większość rodziców, ja także nie mam przekonania do gotowości szkół na przyjęcie mlodszych dzieciaków, jednak w naszym wypadku brałam pod uwagę jeszcze indywidualne okoliczności.

W Maćkowym przedszkolu "średniaki" i "starszaki" były pomieszanie w jednej grupie. Maciek po mojej interwencji przeskoczył jeden rok i trafił z ulubionymi kolegami-starszakami do zerówki. Ta sama grupa dzieciaków (prawie w całości) trafi do jednej klasy w rejonowej podstawówce (w tej sprawie zadziałała zwarta grupa rodziców).

Maciek od zawsze wyprzedzał rówiesników pod względem dojrzałości emocjonalnej i wiedzy ogólnej (za to miewał problemy na innych płaszczyznach) i stąd pomysł ewentualnej wcześniejszej edukacji.
Udaliśmy się po poradni psychologiczno-pedagogicznej, która opiekuje się naszym przedszkolem i szkołą żeby profesjonalnie podejśc do tematu, niezależnie od mojej oceny sytuacji. Opinia psychologa wypadła pozytywnie (był badany w wieku 5 lat i 5 miesięcy), psycholog wręcz zalecał wcześniejsze rozpoczęcie edukacji szkolej. Maciek jest dojrzały emocjonalnie, motorycznie, fizycznie także nie odbiega od rówieśników (o tym wcześniej nie pomyślałam), nie ma także przeciwskazań zdrowotnych (ważne jeśli dzieciak często choruje i opuszcza zajęcia).

Młody potrafi na dłużej skupić uwagę, płynnie czyta, sylabizuje, dzieli wyrazy na głoski, zastanawia się nad poprawną ortografią, pisze (aczkolwiek druowanymi kulfonami), dodając i odejmując operuje setkami i tysiącami, potrafi też na mniejszych liczbach mnożyć i dzielić. Ma też dużą wiedzę ogólną, używa wyrażeń typu "siła odśrodkowa", interesuje się doświadczeniami, namiętnie oglądna tzw. "naukowe programy", potrafi wymienić np. planety w naszym uładzie słonecznym, twierdzi, że w przyszłości chce studiować inżynierię budowlaną i biofizykę :Strach:


W domu rozmawiamy np. o współrzędnych geograficznych, rysujemy sobie osie czasu, zaczynamy grać w szachy...

Normalnie ja już wymiękam i bez wikipedii ani rusz!!!

Ostatnio dałam Maćkowi na kolację ponacinane na końcach i podgrzane parówki co skutkuje wywijaniem się owego parszywego mięsiwa, na co młody:

- oooo, parówki chromosomy!
:Śmiech:

aborka
02-01-09, 08:46
J

Młody potrafi na dłużej skupić uwagę, płynnie czyta, sylabizuje, dzieli wyrazy na głoski, zastanawia się nad poprawną ortografią, pisze (aczkolwiek druowanymi kulfonami), dodając i odejmując operuje setkami i tysiącami, potrafi też na mniejszych liczbach mnożyć i dzielić. Ma też dużą wiedzę ogólną, używa wyrażeń typu "siła odśrodkowa", interesuje się doświadczeniami, namiętnie oglądna tzw. "naukowe programy", potrafi wymienić np. planety w naszym uładzie słonecznym, twierdzi, że w przyszłości chce studiować inżynierię budowlaną i biofizykę :Strach:


W domu rozmawiamy np. o współrzędnych geograficznych, rysujemy sobie osie czasu, zaczynamy grać w szachy...

Normalnie ja już wymiękam i bez wikipedii ani rusz!!!

Ostatnio dałam Maćkowi na kolację ponacinane na końcach i podgrzane parówki co skutkuje wywijaniem się owego parszywego mięsiwa, na co młody:

- oooo, parówki chromosomy!
:Śmiech:

toż to inna klasa zawodnika. mój synek jest z grudnia 2003 i ja sie uciesze jak za 2 lata bedzie mógł sie pochwalic takimi umiejętnościami. Narazie liczy tak mniej wiecej do 20 a dodaje w obrebie palców - jaj ja byłam dumna jak stwierdził ostatnio ze 2 plu 3 to 5. Pisze swoje imie - ale czasem B w drugą strone. Literuje K O Z A. a co to jest napisane OWCA :).

Mamy pół roku zeby nadrobić :) róznice

Lea
02-01-09, 12:57
Lea- to koszmar...tylko tyle na razie wykrztuszę z siebie. Czemu mnie to nie dziwi...

Ahimsa, co konkretnie Cie tak przerazilo?


Ja z tych co poślą swoje dziecko wcześniej do szkoły (Maciek jest z końca czerwca 2003).

Do sprawy podeszliśmy indywidualnie, niezależnie od pomyslów polityków i MEN.
I fajnie :) Gratuluje zdolniachy :)

Bramkaa
02-01-09, 14:08
Mogę napisać ale po nowym roku takie dokładniejsze wytyczne jak kogoś to interesuje, bo mam w pracy.
Z tego co pamiętam, sa kryteria typu: lepi ludzika z plasteliny, umie się w pełni samodzielnie ubrać, łącznie z tymi butami sznurowanymi :), wyodrębnia wyrazy ze zdania złożonego, sylabizuje, głoskuje, było dużo o sprawności manualnej i oczywiscie cała emocjonalo-społeczna strona. Więcej napiszę po nowym roku.

Napisz, dzieki ! Przeoczylam Twoja odpowiedz, ale wroce tu, mam nadzieje, ze nie zapomnisz.

Bramkaa
02-01-09, 14:13
Ktos odpowiedzial :) ale nie dziw sie prosze, ze nie bardzo wiemy, co powiedziec - bo to wszystko u nas kroi sie na jeden balagan. Nie wiemy, jak bedzie ta szkola wygladac... roznice moze zrobic np. to, czy rzeczywiscie te mlodsze dzieci bede w osobnych klasach, czy z dziecmi z rocznika 2002.

Ty piszesz o innej szkole, do ktorej posyla sie 4 - latki, wiec sa inne wymagania. Nazywa sie to szkolą, ale inaczej to wyglada.
U nas dzieci 6 - letnie moze beda w klasach z 7 - latkami, ktore jak mysle beda wtedy juz niezle czytaly, nie wierz,e po prostu nie wierze, ze dostosuje sie wszystko do tego mlodszego rocznika.
A przeciez to nie tylko 3 miesiace roznicy w wieku. To takze fakt, ze te dzieci nie konczyly zerowek, beda mialy mniejsze umiejetnosci (jako grupa, bo wyjatki sie pewnie znajda w obie strony).

Reformy nadal nie ma. Przygotowania prawdziwego w szkole nadal nie ma.
Wiem z doswiadczenia, ze sporo przepisow w edukacji zmienia sie nawet w sierpniu, zeby tylko zdazyc z wprowadzeniem ich w nowym roku. Nikt mnie nie przekona, ze nawet jesli reforma podpisana zostanie jutro, to przygotuje sie szkoly rzetelnie. A kadra?
A co zrobic z laczeniem klas, skoro nie wiadomo, ilu rodzicow zdecyduje sie na wczesniejsze poslanie dzieci do szkoly?

Po prostu wczesniej te dzieci nie byly przygotowywane i maja byc polaczone z dziecmi po zerwoce, wiec kiedy piszemy tu o gotowosci, chyba po prostu porownujemy swoje pociechy z szescilatkami po zerowce i z ich umiejetnosciami (przygotowanie merytoryczne) oraz gotowoscia powiedzmy spoleczna do tego, zeby siedziec w szkolnej lawie rodem z polskiej nieprzystotowanej szkoly.
Jesli widze, ze dziecko ma problemy w pary sprawach z nadazaniem za przecietnymi dziecmi ze swojego rocznika, nie biore pod uwage pchania go wczesniej do szkoly.

No wlasnie zastanawiam sie na czym ta "innosc" polega? W naszej szkole dwie pierwsze klasy tez sa laczone rocznikowo, ale to sa 4- i 5-latki. Polska szkole pamietam z wlasnego doswiadczenia, no to juz jakis czas temu bylo ;) Nie wiem co sie od tej pory zmienilo, ale jesli sie obniza wiek szkolny to rozumiem, ze dostosowuje sie rowniez program nauczania odpowiednio dla tego wieku.
Nadal zastanawiam sie jak to jest mierzone czy dziecko sie nadaje do szkoly czy nie i jak to ma wygladac.

wyki
02-01-09, 15:07
No wlasnie zastanawiam sie na czym ta "innosc" polega? W naszej szkole dwie pierwsze klasy tez sa laczone rocznikowo, ale to sa 4- i 5-latki. Polska szkole pamietam z wlasnego doswiadczenia, no to juz jakis czas temu bylo ;) Nie wiem co sie od tej pory zmienilo, ale jesli sie obniza wiek szkolny to rozumiem, ze dostosowuje sie rowniez program nauczania odpowiednio dla tego wieku.
Nadal zastanawiam sie jak to jest mierzone czy dziecko sie nadaje do szkoly czy nie i jak to ma wygladac.
jak przeczytasz podstawę programową wrzuconą przez Leę tę z przedszkola (ostatni rok albo zerówka) to będziesz wiedziała czego oczekuje się od dziecka kończącego przedszkole i idącego do I klasy.

Lea
02-01-09, 17:00
No wlasnie zastanawiam sie na czym ta "innosc" polega?
Do tej pory polegala np. na tym, ze dzieci idace do szkoly juz praktywnie czytaly, siedzialy w szkolnej lawie. U Was raczej tak nie jest. Wiele jest na pewno roznic, ale trudno tez nam cos powiedziiec o roznicach, bo nie wiemy, z czym porownac. Nie wiemy, jak wyglada u Was ta nauka.
Na pewno jednak to nie jest taka sama szkola. Moze to takl jakby nasze przedszkole nazwac szkola?



W naszej szkole dwie pierwsze klasy tez sa laczone rocznikowo, ale to sa 4- i 5-latki. Polska szkole pamietam z wlasnego doswiadczenia, no to juz jakis czas temu bylo ;) Nie wiem co sie od tej pory zmienilo, ale jesli sie obniza wiek szkolny to rozumiem, ze dostosowuje sie rowniez program nauczania odpowiednio dla tego wieku. Mysle, ze jest u nas tak, jak to zapamietalas.
Mowimy o zmianach, ale te zmiany u nas dopiero wejda.
Program nauczania sie dostosowuje, ale:
- jest to na razie tylko na papierze, a kadra nie jest jeszcze przygotowana i poniewaz pracuje w szkole, wiem, ze od razu sie ludzi nie przygotuje, beda sie wszyscy uczyc na tych pierwszych rocznikach
- dzieci z rocznika 2002 ukoncza zerowke i pojda do 1. klasy z dziecmi, ktore nie maja zerowki ukonczonej i sa o rok mlodsze
czyli jest to spora roznica wobec tego, co jest u Was
u Was wprawdzie sa laczone roczniki, ale czy jest tak, ze niektore dzieci juz rok mialy jakis program, zdobyly w trakcie roku tak kluczowe umiejetnosci jak czytanie i pisanie, a potem laczy sie z dziecmi nie dosc ze niemajacymi tego rocznego doswiadczenia w czytaniu i pisaniu (niektore z tych dzieci nawet nie byly w ogole w przedszkolu), to jeszcze sa o ponad rok mlodsze od niektorych w tej samej klasie

ogolne zalozenia przyspieszenia obowiazku szkolnego nie wydaja mi sie zle, mozna by nad nimi sie zastanowic
ale problem polega na tym, ze tu nie ma sily, by ktos nie byl poszkodowany
a w osobne klasy poki co nie wierze...
gdyby jednak byly - to przez caly ciag edukacji?
przeciez wymagania sa wspolne?
i wreszcie - dzieci idace od wrzesnia do 1. klasy ,a potrafiace juz czytac i pisac, beda sie wszystkiego uczyc od nowa, zgodnie z nowa podstawa programowa, zakladajaca, ze one dopiero wykazuja zaintersowanie tym, zeby sie tego nauczyc?

tak by to wygladalo troche...



Nadal zastanawiam sie jak to jest mierzone czy dziecko sie nadaje do szkoly czy nie i jak to ma wygladac.Zajrzyj do podstawy programowej. Wydaje mi sie tak... podstawowa ;) ze w sumie pewnie wiekszosc dzieci by sie nadawala do szkoly - bo nie ma tam mowy o tym, ze juz mają umiec czytac albo maja wysiedziec w lawach polskich szkol albo ze maja sobie poradzic emocjonalnie w szkolach, w ktorych korytarzami przewijaja sie 12 - letnie i starsze dzieci.

ahimsa
02-01-09, 18:44
Ahimsa, co konkretnie Cie tak przerazilo?


I fajnie :) Gratuluje zdolniachy :)
Bajzel, brak przygotowania i brak logiki głównie.

chilli
03-01-09, 09:48
sześciolatki do poboru (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6117279,Szesciolatki_do_poboru.html)


"Przedszkolny błąd Ministerstwa Edukacji Narodowej. Miało być wielkie badanie gotowości szkolnej, ale wyszedł nonsens. Bo MEN sprawdzi gotowość, ale tylko tych dzieci, które już i tak się uczą - mianowicie w przedszkolach"

chilli
03-01-09, 09:56
http://www.cmppp.edu.pl/node/25311


kryteria gotowosci, materialy szkoleniowe itd.

Edysia
03-01-09, 10:28
wezcie sie ogarnijcie z tmi dziecmi z 2003 roku, bo inaczej to 2003 i 2004 pojda razem do szkoly

podzial jest taki
1-4.2003 i caly 2002 w 2009
4-12.2003 oraz 1-8.2004 w 2010 (bo tu juz 2004 nie ma wyboru chce czy nie chce)
8-12.2004 oraz caly rok 2005 w 2011


i bedziemy miec niezle przeladowanie w 2010 :Niepewny::Niepewny::Niepewny:

a w 2004 i 2005 byl pik demograficzny

Magda a skąd masz taki podział?
Ja rozmawiałam z dyrektorką z przedszkola naszego i ona mi powiedziała, że do 2010 roku to rodzice będa decydować czy dziecko zerówke robi w przedszkolu czy szkole. Od 2011 roku nie bedzie już wyboru, zerówka w przedszkolach zostanie zlikwidowana definitywnie.
Natuśka zostanie w przedszkolu i zerówke tam tez zaliczy. Do szkoły pójdzie od 1 klasy.

Lea
03-01-09, 11:25
sześciolatki do poboru (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6117279,Szesciolatki_do_poboru.html)


"Przedszkolny błąd Ministerstwa Edukacji Narodowej. Miało być wielkie badanie gotowości szkolnej, ale wyszedł nonsens. Bo MEN sprawdzi gotowość, ale tylko tych dzieci, które już i tak się uczą - mianowicie w przedszkolach"
Dzieki szpilki, to juz cos powiedzmy konkretnego :)

Polowa tych dzieci nie jest w przedszkolu? Ciekawe, czy te dzieci beda posylane do szkol.
WYglada na to, ze z oferty skorzysta malo dzieci, wiec za rok szykuje sie przepelnienie?
(ale sie juz pogubilam kompletnie)

ide sprawdzac strony swiata ;)

chilli
03-01-09, 11:27
Magda a skąd masz taki podział?


z projektu ustawy
Figa potem zacytowala calosc wraz z tym, ze rodzice dzieci 2004 i 2005 maja wybor.

Bramkaa
03-01-09, 13:06
Do tej pory polegala np. na tym, ze dzieci idace do szkoly juz praktywnie czytaly, siedzialy w szkolnej lawie. U Was raczej tak nie jest. Wiele jest na pewno roznic, ale trudno tez nam cos powiedziiec o roznicach, bo nie wiemy, z czym porownac. Nie wiemy, jak wyglada u Was ta nauka.
Na pewno jednak to nie jest taka sama szkola. Moze to takl jakby nasze przedszkole nazwac szkola?


Mysle, ze jest u nas tak, jak to zapamietalas.
Mowimy o zmianach, ale te zmiany u nas dopiero wejda.
Program nauczania sie dostosowuje, ale:
- jest to na razie tylko na papierze, a kadra nie jest jeszcze przygotowana i poniewaz pracuje w szkole, wiem, ze od razu sie ludzi nie przygotuje, beda sie wszyscy uczyc na tych pierwszych rocznikach
- dzieci z rocznika 2002 ukoncza zerowke i pojda do 1. klasy z dziecmi, ktore nie maja zerowki ukonczonej i sa o rok mlodsze
czyli jest to spora roznica wobec tego, co jest u Was
u Was wprawdzie sa laczone roczniki, ale czy jest tak, ze niektore dzieci juz rok mialy jakis program, zdobyly w trakcie roku tak kluczowe umiejetnosci jak czytanie i pisanie, a potem laczy sie z dziecmi nie dosc ze niemajacymi tego rocznego doswiadczenia w czytaniu i pisaniu (niektore z tych dzieci nawet nie byly w ogole w przedszkolu), to jeszcze sa o ponad rok mlodsze od niektorych w tej samej klasie

ogolne zalozenia przyspieszenia obowiazku szkolnego nie wydaja mi sie zle, mozna by nad nimi sie zastanowic
ale problem polega na tym, ze tu nie ma sily, by ktos nie byl poszkodowany
a w osobne klasy poki co nie wierze...
gdyby jednak byly - to przez caly ciag edukacji?
przeciez wymagania sa wspolne?
i wreszcie - dzieci idace od wrzesnia do 1. klasy ,a potrafiace juz czytac i pisac, beda sie wszystkiego uczyc od nowa, zgodnie z nowa podstawa programowa, zakladajaca, ze one dopiero wykazuja zaintersowanie tym, zeby sie tego nauczyc?

tak by to wygladalo troche...


Zajrzyj do podstawy programowej. Wydaje mi sie tak... podstawowa ;) ze w sumie pewnie wiekszosc dzieci by sie nadawala do szkoly - bo nie ma tam mowy o tym, ze juz mają umiec czytac albo maja wysiedziec w lawach polskich szkol albo ze maja sobie poradzic emocjonalnie w szkolach, w ktorych korytarzami przewijaja sie 12 - letnie i starsze dzieci.

Niestety nie otwiera mi sie link z domowego komputera. Moze udaloby ci sie wkleic najwazniejsze fragmenty? Jak nie to sprobuje z innego komputera, moze sie uda.
U nas faktycznie od 4-latkow nie wymaga sie aby potrafily czytac. Nauke czytania jako taka zaczynaja w 3 grupie, czyli jako 6-latki. Rozumiem, ze trudno porownac roznice programowe, ale chcialabym porownac "gotowosc emocjonalna" przebywania jak napisalas w budynku razem z dziecmi do 12 lat. Jak mierzy sie taka gotowosc w Polsce? Bo u nas sie praktycznie nie mierzy. Jesli rodzice i nauczyciel zgadzaja sie ze 5 dni w tygodniu w szkole dla takiego 4-latka to za duzo to mozna dziecko odbierac wczesniej albo np jeden dzien w tygodniu w ogole nie posylac do szkoly. U nas w szkole sa rowniez dzieci ktore nie byly w przedszkolach, tym bardziej ze przedszkola w ogole nie istnieja, sa tylko kluby zabaw dla dzieci, to cos jak przedszkole ale 2x w tygodniu po 2,5 godziny. Nieobowiazkowe i duzo mam nie decyduje sie dziecko posylac do takiego klubu, tym bardziej ze jest to platne. Jak wiec te holenderskie 4-latki w wiekszosci SA dojrzale emocjonalnie do pojscia do szkoly, a polskie 6-latki nie sa do tego dojrzale? I powtarzam - programowo jak najbardziej rozumiem, ale emocjonalnie mam watpliwosci czy tutejszy system jest dobry dla dzieci.

Rozumiem Twoje watpliwosci co do praktycznych rozwiazan, tez bym pewnie tak reagowala.

Edytuje, bo otworzyl mi sie link jaki podala Szpilki. Czy ktos ma dostep do takiego arkusza oceny gotowosci szkolnej, o ktorym tam mowa? "A nauczyciele dostali już arkusze, w które będą wpisywać, czy dziecko potrafi określić strony świata, czy sprawnie rzuca piłką, czy łatwo wybucha płaczem, czy umie bawić się z innymi itp."

kalcz
03-01-09, 13:15
wyki, gdzie zamierzasz posłać Izę ?


(ja liczę na to, że K. będzie chodził do klasy z Basią dmosi :))

to ja pociągnę pytanie ;)

A K. gdzie pójdzie ???
Bo WY gdzieś Mokotowsko o ile pamiętam ???

ciapa
03-01-09, 13:18
http://www.cmppp.edu.pl/node/25311


kryteria gotowosci, materialy szkoleniowe itd.

Mówił Ci ktos, że jesteś cudna :)
Nawet nie wiedziałam, że to jest na necie.
To sa własnie te testy i skale o których wcześniej pisałam.
Ciekawy materiał do badania własnego dziecka :)

ciapa
03-01-09, 13:21
Edytuje, bo otworzyl mi sie link jaki podala Szpilki. Czy ktos ma dostep do takiego arkusza oceny gotowosci szkolnej, o ktorym tam mowa? "A nauczyciele dostali już arkusze, w które będą wpisywać, czy dziecko potrafi określić strony świata, czy sprawnie rzuca piłką, czy łatwo wybucha płaczem, czy umie bawić się z innymi itp."

W linku, który podała Szpilki jest kwetionariusz w całości, taki jaki dostaja nauczyciele.
http://www.cmppp.edu.pl/node/25311
tu są własciwie wszystkie materiały na podstawie których nauczyciel bedzie decydował o gotowości dziecka do szkoły

ciapa
03-01-09, 13:24
sześciolatki do poboru (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6117279,Szesciolatki_do_poboru.html)


"Przedszkolny błąd Ministerstwa Edukacji Narodowej. Miało być wielkie badanie gotowości szkolnej, ale wyszedł nonsens. Bo MEN sprawdzi gotowość, ale tylko tych dzieci, które już i tak się uczą - mianowicie w przedszkolach"


No właśnie też się nad tym zastanawiałam:Fiu fiu:

chilli
03-01-09, 14:10
Mówił Ci ktos, że jesteś cudna :)
Nawet nie wiedziałam, że to jest na necie.
To sa własnie te testy i skale o których wcześniej pisałam.
Ciekawy materiał do badania własnego dziecka :)

nie zebym sie czepiala, ale link do tej strony jest pod tekstem który jako pierwszy podlinkowalam :Fiu fiu::Fiu fiu::Fiu fiu:

chilli
03-01-09, 14:13
U nas w szkole sa rowniez dzieci ktore nie byly w przedszkolach, tym bardziej ze przedszkola w ogole nie istnieja, sa tylko kluby zabaw dla dzieci, to cos jak przedszkole ale 2x w tygodniu po 2,5 godziny. Nieobowiazkowe i duzo mam nie decyduje sie dziecko posylac do takiego klubu, tym bardziej ze jest to platne. Jak wiec te holenderskie 4-latki w wiekszosci SA dojrzale emocjonalnie do pojscia do szkoly, a polskie 6-latki nie sa do tego dojrzale?

ano dlatego sa niedojrzale, bo Wasza szkola w przedziale wiekowym 4-6 zapewne jest podbna programowo do naszego przedszkola.
jakbys miala tego czterolatka wyslac od razu do szkoly jaka pamietasz ze swojej mlodosci razem z calym inwentarzem: lawkami, 45minutowymi lekcjami, dorosle toalety itd to pewnei by si eokazalo ze tez jest niedojrzaly do chodzenia do szkoly.

Imo jedyne podobienstwo szkoly polskiej i holenderskiej to nazwa.

Bramkaa
03-01-09, 14:36
ano dlatego sa niedojrzale, bo Wasza szkola w przedziale wiekowym 4-6 zapewne jest podbna programowo do naszego przedszkola.
jakbys miala tego czterolatka wyslac od razu do szkoly jaka pamietasz ze swojej mlodosci razem z calym inwentarzem: lawkami, 45minutowymi lekcjami, dorosle toalety itd to pewnei by si eokazalo ze tez jest niedojrzaly do chodzenia do szkoly.

Imo jedyne podobienstwo szkoly polskiej i holenderskiej to nazwa.

zpilki, ty piszesz o dostosowaniu fizycznym budynku szkolnego i o roznicach programowych, a ja pytalam o porownanie gotowosci emocjonalnej. Pisalam przeciez ze od strony programowej rozumiem.

Bramkaa
03-01-09, 14:37
W linku, który podała Szpilki jest kwetionariusz w całości, taki jaki dostaja nauczyciele.
http://www.cmppp.edu.pl/node/25311
tu są własciwie wszystkie materiały na podstawie których nauczyciel bedzie decydował o gotowości dziecka do szkoły

Wlasnie pisalam ze mi sie PDF-y nie otwieraja, ale niewazne, sprobuje z innego komputera innym razem, dzieki.

chilli
03-01-09, 14:40
Wlasnie pisalam ze mi sie PDF-y nie otwieraja, ale niewazne, sprobuje z innego komputera innym razem, dzieki.

ainstaluje sobie adobe readera for mac ze strony adobe

chilli
03-01-09, 14:41
zpilki, ty piszesz o dostosowaniu fizycznym budynku szkolnego i o roznicach programowych, a ja pytalam o porownanie gotowosci emocjonalnej. Pisalam przeciez ze od strony programowej rozumiem.



no ale jedno wynika z drugiego
jezeli moje przedszkole znajdzie sie na zasadach i programie przedszkola w budynku z nazwa "szkola" to uznam ze moje dziecko jest gotowe emocjonalnie do edukacji szkolnej.

Bramkaa
03-01-09, 14:56
no ale jedno wynika z drugiego
jezeli moje przedszkole znajdzie sie na zasadach i programie przedszkola w budynku z nazwa "szkola" to uznam ze moje dziecko jest gotowe emocjonalnie do edukacji szkolnej.

Nie chce tu na MACu instalowac Readera, bo uzywam go do obrobki zdjec i nie instaluje NIC co absolutnie konieczne, ale otworze sobie innym razem z innego komputera.

A co do "szkoly" i szkoly to naprawde uwazasz ze program i dostosowane toalety wystarcza do zaadoptowania szkoly podstawowej aby nadawala sie dla 4-latkow?

ciapa
03-01-09, 14:58
nie zebym sie czepiala, ale link do tej strony jest pod tekstem który jako pierwszy podlinkowalam :Fiu fiu::Fiu fiu::Fiu fiu:

Ja mam jakieś ubytki w mózgu ostatnimi czasy, co sie przerzuca na całokształt mojego funkcjonowania, wybacz :D

kulki
03-01-09, 15:54
A co do "szkoly" i szkoly to naprawde uwazasz ze program i dostosowane toalety wystarcza do zaadoptowania szkoly podstawowej aby nadawala sie dla 4-latkow?
Bramkaa nie rozumiem o co właściwie pytasz?

może kluczem do zrozumienia jest wyjaśnienie - czym się różni "szkoła" holenderska dla 4-latków od naszego przedszkola?
bo zgadzamy się tu wszystkie, że nasze dzieci są emocjonalnie gotowe do przedszkola = są emocjonalnie gotowe do szkoły w Twoim rozumieniu.

tak mi się wydaje, ale właśnie brak mi wiedzy o holenderskiej szkole dla 4-latków

gruszki
03-01-09, 16:58
To co mnie interesuje, to, czy będą łączone klasy sześciolatków i siedmiolatków i jak bedzie z programem, no ale wnioskuje, ze to jeszcze nie jest do końca wiadome.
Zastanawia mnie, że parę osób wypowiedziało się tutaj, że dziecko być może pójdzie do szkoły wcześniej, bo pójdą tam jego koleżanki i koledzy. Jak dla mnie, to żaden argument, no bo przecież chodzi chyba o to, zeby dziecko było emocjonalnie dojrzałe do szkoły, czyli również musi umieć odnaleźć się w nowej sytuacji i z nowymi kolegami i koleżankami, więc może tak do końca nie jest dojrzałe, skoro argumentem za jest posłanie ze starymi znajomymi? No ale ja obiektywnie się nie wypowiem, bo mi zależy, żeby jak najmniej dzieci z rocznika 2003 poszło do szkoły w tym roku:Hyhy:
W każdym razie nawet pod uwagę nie brałam, zeby od września 2008 puścić Gabryśkę do szkoły, mimo tego, ze wiekszość jej koleżanek z przedszkola poszła. Po co skracać dzieciństwo?

Bramkaa
03-01-09, 17:34
Bramkaa nie rozumiem o co właściwie pytasz?

może kluczem do zrozumienia jest wyjaśnienie - czym się różni "szkoła" holenderska dla 4-latków od naszego przedszkola?
bo zgadzamy się tu wszystkie, że nasze dzieci są emocjonalnie gotowe do przedszkola = są emocjonalnie gotowe do szkoły w Twoim rozumieniu.

tak mi się wydaje, ale właśnie brak mi wiedzy o holenderskiej szkole dla 4-latków

Kulki, musialabys chyba przeczytac kilka moich wczesniejszych wpisow zeby zrozumiec. A glowna roznica pomiedzy polskim przedszkolem a holenderska szkola jest taka, ze : (prosze poprawiac gdzie sie myle od strony polskiej)
- do polskiego przedszkola chodza dzieci miedzy 3 a 6-7? rokiem zycia, a do holenderskiej szkoly chodza dzieci miedzy 4 a 12 rokiem zycia ) to chyba kluczowa roznica)
- polskie przedszkole nie jest obowiazkowe, a szkola holenderska jest
- w pol przedszkolu mozna spac, w hol szkole nie ma takiej opcji
- w pol przedszkolu jada sie cieple posilki, w hol szkole nie
- w holenderskiej szkole dzieci przebywaja nastepujaco: pn,wt,czw: 8:30-15:15, sr,ptk: 8:30-12:00 (w pol przedszkolu nie wiem ale sa cieple posilki i mozliwosc drzemek)
- polskie przedszkole jest jak niejako przygotowaniem do szkoly podstawowej, do szkoly holenderskiej przygotowanie polega na tym, ze dziecko jak konczy 2,5 roku moze 2 x w tygodniu po 2,5 godziny chodzic do klubu zabaw (nie je tam, nie spi, nie przebywa poza domem dluzej niz 2,5 godziny, nie jest wiec przyzwyczajone do pojscia do szkoly na cale 5 dni w tygodniu), nie ma zadnej innej opcji (chyba ze dziecko ma tyly jezykowe ale to inna bajka)
- odbiegam zatem od roznic programowych i dostosowania budynku (typu niskie toalety itp)

Pytanie zatem: jak to jest ze polskie 6-ciolatki nie sa emocjonalnie gotowe do polskiej szkoly podstawowej, podczas gdy holenderskie 4-latki sa gotowe do holenderskiej szkoly podstawowej?

Lea
03-01-09, 17:47
Jak wiec te holenderskie 4-latki w wiekszosci SA dojrzale emocjonalnie do pojscia do szkoly, a polskie 6-latki nie sa do tego dojrzale?
Nazwa szkola ma tu chyba mniejsze znaczenie.
Wazniejsze jest to, z czym sie tam dzieci zetkna.
Czytajac twoje posty nie wiem jednak, co masz na mysli piszac o gotowosci emocjonalnej, bo to, co ja bym podciagnela pod emocje, okreslilas chyba jako gotowosci fizyczna.

(nie chodzi mi o to, kto z nas ma racje, tylko o to, ze najwrazniej mamy na mysli rozne rzeczy, piszac o gotowosci emocjonalnej; dla mnie w zakres emocji bedzie wchodzic takze to, ze w budynku nie bedzie rzeczy, do ktorych dziecko jest przyzwyczajone, beda w klasie dzieci, ktore przez rok uczyly sie czegos, czego dziecka nie uczono, bedzie wymog siedzenia w lawkach - i to nie jest tylko sprawa fizyczna ale kwestia, jak sobie z tym dziecko emocjonalnie poradzi; poza tym ja nie uwazam, ze kazde dziecko w tym wieku jest do tego niegotowe; moje jest niegotowe do takich posiedzen i takiego skupienia, bedzie raczej wymagajacym wiele uwagi nauczyciela dzieckiem, wiec dodanie go do kasy duzo starszych dzieci z wiekszym doswiadczeniem edukacyjnym to dla mnie nei tylk osprawa jego umiejetnosci, ale takze emocji)

Lea
03-01-09, 17:49
Pytanie zatem: jak to jest ze polskie 6-ciolatki nie sa emocjonalnie gotowe do polskiej szkoly podstawowej, podczas gdy holenderskie 4-latki sa gotowe do holenderskiej szkoly podstawowej?
Nie wiem, czy tamte dzieci sa gotowe.
Nie wiem, czy nasze dzieci sa gotowe.
Moje wydaje mi sie niegotowe - opieram to na obserwacji swojej i rozmowach z jego przedszkolanką i przekladam to do tego, czego bedzie sie pewnie od dziecka w klasie 1 wymagac. Nie chodzi o to, czy beda posilki, tylk owlasnie o normy zachowan, ktorych sie wymaga.
Co do emocji - jedno z kryteriow gotowosci szkolnej u nas: czy dziecko nie wybucha latwo placzem.

Minka
03-01-09, 17:59
A ja sama nie wiem, co zrobić. Po tej karcie gotowości dziecka idąc - niby dziecko mogłoby póść (oczywiście w mojej ocenie). Ona jest z tych spokojniejszych dzieci, więc w ławce wysiedzi. I sama chce iść do szkoły. To sągłówne argumenty "za".
Przeciw jest głównie brak gotowości u mamusi;-). No i problemy organizacyjne - posiłki, świetlica.
No i boję się, że jednak jej się nie spodoba a odwrotu nie będzie.

ahimsa
03-01-09, 18:00
MEN problemu nie widzi. - Od przyszłego roku szkolnego każdy pięciolatek zyska prawo do przedszkola - zapewnia wiceminister Zbigniew Marciniak. Pozostałych rodziców odsyła po pomoc do poradni psychologiczno-pedagogicznych. Tam jednak są kilkumiesięczne kolejki.



O, to jest ciekawe! czyli BEDA MUSIELI mi przyjąc dziecko do państwowego przedszkola? ( 5 lat)? w których od daaawna nie ma miejsc. Ba- w prywatnych też już nie ma.

Lea
03-01-09, 18:54
Ahimsa, w niektorych gminach nie ma przedszkoli w ogole. Moze wybuduja?

kulki
03-01-09, 18:59
Mnie zainteresowały te fragmenty z linkowanej już tu ustawy
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/9B9AACA654BF9EFAC1257506003C8725/$file/1343.pdf

Od dnia 1 września 2009 r. dzieci
w wieku 5 lat będą miały prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego, a gminy
obowiązek zorganizowania takiej edukacji w przedszkolach, oddziałach
przedszkolnych zorganizowanych przy szkołach podstawowych oraz w innych
formach wychowania przedszkolnego lub przez dotowanie przedszkoli, oddziałów
przedszkolnych oraz innych form wychowania przedszkolnego publicznych
i niepublicznych. Zapewnienie dziecku w wieku 5 lat rocznego przygotowania
przedszkolnego będzie zadaniem własnym gminy. Oznacza to, że każdy pięciolatek
będzie miał zagwarantowane miejsce gdzie będzie mógł być objęty wychowaniem
przedszkolnym, a odmowa realizacji tego prawa wydawana będzie w drodze decyzji
administracyjnej (art. 1 pkt 14 lit. b oraz art. 8 ust. 1 – 3).

Od dnia 1 września 2010 r. prawo dzieci w wieku 5 lat do rocznego wychowania
przedszkolnego zostanie przekształcone w obowiązek rocznego przygotowania
przedszkolnego (art. 20 pkt 4).

wyki
03-01-09, 19:03
Mnie zainteresowały te fragmenty z linkowanej już tu ustawy
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/9B9AACA654BF9EFAC1257506003C8725/$file/1343.pdf

Od dnia 1 września 2009 r. dzieci
w wieku 5 lat będą miały prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego, a gminy
obowiązek zorganizowania takiej edukacji w przedszkolach, oddziałach
przedszkolnych zorganizowanych przy szkołach podstawowych oraz w innych
formach wychowania przedszkolnego lub przez dotowanie przedszkoli, oddziałów
przedszkolnych oraz innych form wychowania przedszkolnego publicznych
i niepublicznych. Zapewnienie dziecku w wieku 5 lat rocznego przygotowania
przedszkolnego będzie zadaniem własnym gminy. Oznacza to, że każdy pięciolatek
będzie miał zagwarantowane miejsce gdzie będzie mógł być objęty wychowaniem
przedszkolnym, a odmowa realizacji tego prawa wydawana będzie w drodze decyzji
administracyjnej (art. 1 pkt 14 lit. b oraz art. 8 ust. 1 – 3).

Od dnia 1 września 2010 r. prawo dzieci w wieku 5 lat do rocznego wychowania
przedszkolnego zostanie przekształcone w obowiązek rocznego przygotowania
przedszkolnego (art. 20 pkt 4).ja się odniosę tylko do tych innych form wychowania przedszkolnego... na zebraniu w przedszkolu zapytaliśmy co to oznacza? jakie to są te inne formy? no i odpowiedź dostaliśmy że nikt nie wie.

Bramkaa
03-01-09, 19:25
Nazwa szkola ma tu chyba mniejsze znaczenie.
Wazniejsze jest to, z czym sie tam dzieci zetkna.
Czytajac twoje posty nie wiem jednak, co masz na mysli piszac o gotowosci emocjonalnej, bo to, co ja bym podciagnela pod emocje, okreslilas chyba jako gotowosci fizyczna.

(nie chodzi mi o to, kto z nas ma racje, tylko o to, ze najwrazniej mamy na mysli rozne rzeczy, piszac o gotowosci emocjonalnej; dla mnie w zakres emocji bedzie wchodzic takze to, ze w budynku nie bedzie rzeczy, do ktorych dziecko jest przyzwyczajone, beda w klasie dzieci, ktore przez rok uczyly sie czegos, czego dziecka nie uczono, bedzie wymog siedzenia w lawkach - i to nie jest tylko sprawa fizyczna ale kwestia, jak sobie z tym dziecko emocjonalnie poradzi; poza tym ja nie uwazam, ze kazde dziecko w tym wieku jest do tego niegotowe; moje jest niegotowe do takich posiedzen i takiego skupienia, bedzie raczej wymagajacym wiele uwagi nauczyciela dzieckiem, wiec dodanie go do kasy duzo starszych dzieci z wiekszym doswiadczeniem edukacyjnym to dla mnie nei tylk osprawa jego umiejetnosci, ale takze emocji)

Mnie rowniez nie chodzi o racje, bo ja nawet nie wiem kto ja ma. Sama rowniez uwazam, ze 4-latki w Holandii nie sa gotowe do pojscia do szkoly w takiej formie jaka sie tutaj oferuje. Probuje to jakos w mojej percepcji uzasadnic porownujac do polskich realiow, ktore pamietam. Jak czytam o masowych protestach obnizajacych wiek szkolny z 7 do 6 lat to zastanawiam sie jak to jest ze tutaj nikt nie protestuje przeciw temu ze 4 latki juz chodza do szkoly? Sama probuje porownac systemy i ocenic instynktownie na ile moje wlasne dziecko jest dojrzale do szkoly.

Piszesz "w budynku nie bedzie rzeczy, do ktorych dziecko jest przyzwyczajone" - tak samo u nas (z ta roznica ze w waszym przypadku mowa jest o 6-latkach a w naszym przypadku mowa o 4-latkach)

Piszesz "beda w klasie dzieci, ktore przez rok uczyly sie czegos" - u nas tak samo, jak juz pisalam pierwsze dwa roczniki sa laczone 4- z 5-latkami, niektore dzieci juz sa w szkole rok, inne dochodza jak koncza 4 lata.

Piszesz "bedzie wymog siedzenia w lawkach" - jako taki wymog siedzenia w lawkach rowniez jest, moze nie bite 45 minut i moze nie sa to lawki ustawione w rzedzie, ale kazdy ma swoje miejsce przy stoliku w grupach 4-stolikowych i jest tablica z zadaniami na ktorej kazde dziecko samo wybiera jakie zadania i kiedy wykona. Czy jest to zadanie pokolorowanie kolorowanki czy tez napisanie litery "B" dziesiec razy, czy ulepienie ludzika z plasteliny, czy cos innego to juz zalezy od programu, ale dziecko musi wykonac dana ilosc zadan w ciagu danego tygodnia.

Przypominam, ze caly czas porownujemy 4-latki do 6-latkow. I naprawde nie chodzi mi o racje, ale zaczynam miec wrecz wyrzuty sumienia w stosunku do mojego dziecka gdy czytam o protestach co do zmian w polskim szkolnictwie. Wydaje mi sie ze tutejsza szkola podstawowa naprawde nie az tak rozni sie od polskiej. Jest moze na poczatku mniej rygorystyczne podejscie, ale ogolnie widzie wiele podobienstw.

Lea
03-01-09, 19:49
Mnie rowniez nie chodzi o racje, bo ja nawet nie wiem kto ja ma. Sama rowniez uwazam, ze 4-latki w Holandii nie sa gotowe do pojscia do szkoly w takiej formie jaka sie tutaj oferuje.
Tak wlasnie do tej pory zrozumialam :) Rozumiem Twoje watpliwosci - zaskoczylo mnie troche to, co opisalas o tamtejszym systemie. Nie wiem jednak, jak sie on sprawdza, nei ma protestow - chyba jakos dziala...?

Wiesz, jesli o mnie chodzi, ja nie protestuje w sprawie obnizenia wieku szkolnego. Jestem raczej przeciwna formie:
trybowi, pospiechowi, grze w nikt "nic nie wie" oraz "sto pomyslow ministerstwa na minute", wypowiedziom pani minister, ktora mowi "zrobmy to jakos, nie wiem jak, samorzady i rodzice to zrobia za nas, zeby bylo dobrze", dowolnosci, balaganowi, probie przeforsowania tego z łączeniem rocznikow i rzucaniu licznej grupy dzieci do za malych szkol czy wrecz chwytom ponizej pasa jak propaganda, ze powinnismy to zrobic, zeby nauczyciele i przedszkolanki mialy miejsca pracy (nie wiem, czy to w ogole bedzie mialo miejsce, skoro ma byc zwiekszona liczba godzin wchodzaca w etat - czyli polityka jest taka, zeby w tych samych szkolach i z tą sama kadra wyuczyc wiecej dzieci poupychanych w szkolach; wiem, ze moze to demonizuje, lecz niestety znam to od tej drugiej strony; to troche tak, jak osoby pracujace w zakladach miesnych czesto w ogole nie maja ochoty jesc kupowanych w sklepach wedlin).

rece mi opadly w chwili, gdy pani minister poprosila, zeby pieciolatki poslac w tym roku do zerowek
zaapelowala o to na poczatku tego roku szkolnego, kiedy dzieci juz byly w przedskzolach, zerwokach, a od pol roku nie bylo miejsc
i kiedy czytam tu wypowiedzi mam, ktorych dzieci sie nie dostaly do przedszkola (bo np. rodzice pracuja, wiec ich stac na opiekunke) to nabieram zwyczajnej nieufnosci wobec pomyslow na edukacje ze strony kogos, kto jest tak oderwany od realiow w tej dziedzinie

protest w Polsce jest tym silniejszy, ze to dzieje sie teraz
ze mamy poczucie tudziez zludzenie, ze mozna cokolwiek zrobic
jesli to jednak zostanie przyjete, coz... rozejdzie sie po kosciach, przyjmiemy to, a za kilka lat jakos to juz bedzie szlo

kulki
03-01-09, 20:01
ja się odniosę tylko do tych innych form wychowania przedszkolnego... na zebraniu w przedszkolu zapytaliśmy co to oznacza? jakie to są te inne formy? no i odpowiedź dostaliśmy że nikt nie wie.
Właśnie pomyślałam jeszcze o tych wszystkich "punktach opieki" itd. Ale te prywatne maja swoje czesne - będzie ono pokrywane z kasy gminy? Bo jeżeli to będzie obowiązek, to i rozumiem ten jeden rok w przedszkolu stanie się bezpłatny?

EwkaM
03-01-09, 20:41
to ja pociągnę pytanie ;)

A K. gdzie pójdzie ???
Bo WY gdzieś Mokotowsko o ile pamiętam ???
mokotowsko przedszkolnie jedynie ;)
K. pójdzie do szkoły rejonowej na Bemowie (dosłownie 10 m od domu)

ahimsa
03-01-09, 21:38
Ahimsa, w niektorych gminach nie ma przedszkoli w ogole. Moze wybuduja?
:Śmiech::Śmiech::Śmiech:


ps. śmiech przez łzy...

mk1
03-01-09, 21:52
Ola jest z października 2003 wiązać sznurówek nie umie, ładnie sylabizuje, liczy zaczyna czytać, z pisaniem tez nie jest najgorzej ale do szkoly emocjonalnie się nie nadaje i na pewno nie pójdzie w tym roku. Niech soobie jeszcze pobedzie dzieckiem ;-)

cszynka
03-01-09, 23:52
Bramkaa, generalnie Lea ładnie ujęła chyba w swoim poście odpowiedź na Twoje pytania
dodam tylko, że jeśli chodzi o spanie polskich 4-latków to większość rodziców i samych dzieci już raczej wolałoby tego punktu dnia uniknąć ;)
ciepłe posiłki - czy nie wolałabyś, żeby i Twoje dziecko miało taką możliwość?
tu rodzice wolą nie ukrócać dziecku tego, skoro sami często pracują do 17 czy dłużej
a dziecko miałoby od rana w szkole siedzieć, potem świetlica - taka przechowalnia dla dziecka by to była już po lekcjach

czy u Was w szkole 4-latki i 12-latki spotykają się na przerwach
u nas 7-latki, a w przyszłości 6-latki byłyby na przerwie z 13-latkami, a często w tym samym budynku są również gimnazja, czyli jeszcze starsze dzieciaki z jeszcze "ciekawszymi" pomysłami

piszesz o siedzeniu w Waszych szkołach w ławkach i zadaniach do wykonania
w polskich przedszkolach dzieci również siedzą przy stolikach, maja książki z zadaniami (kolorowanie, doklejanie , w starszych grupach pisanie)
ale w tym wszystkim jest również czas na siedzenie na dywanie, zabawę lalką czy samochodem
jest plac zabaw
w szkole tego nie ma
owszem, podobno w klasach początkowych (1-3) takie miejsce na odpoczynek jest przewidziane
ale z rozmów ze znajomymi, których dzieci już w szkole są to słyszałam, że to prowizorka, że tak naprawdę tego nie ma.

Mimo wszystko wolałabym, żeby najpierw przygotowano wszystko jak trzeba, a nie zaczynano od przeniesienia dzieci do szkół a resztę "jakoś się dopasuje później"

Pisałaś o dość wczesnych porach zakończenia zajęć w Waszej szkole (w jednym z postów, znaleźć go nie mogę :Niepewny:) A co w sytuacji kiedy rodzic pracuje dłużej? Tez są świetlice? A jeśli są to czy te 4-latki tam chodzą?

Edysia
04-01-09, 11:08
Mnie zainteresowały te fragmenty z linkowanej już tu ustawy
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/9B9AACA654BF9EFAC1257506003C8725/$file/1343.pdf

Od dnia 1 września 2009 r. dzieci
w wieku 5 lat będą miały prawo do rocznego przygotowania przedszkolnego, a gminy
obowiązek zorganizowania takiej edukacji w przedszkolach, oddziałach
przedszkolnych zorganizowanych przy szkołach podstawowych oraz w innych
formach wychowania przedszkolnego lub przez dotowanie przedszkoli, oddziałów
przedszkolnych oraz innych form wychowania przedszkolnego publicznych
i niepublicznych. Zapewnienie dziecku w wieku 5 lat rocznego przygotowania
przedszkolnego będzie zadaniem własnym gminy. Oznacza to, że każdy pięciolatek
będzie miał zagwarantowane miejsce gdzie będzie mógł być objęty wychowaniem
przedszkolnym, a odmowa realizacji tego prawa wydawana będzie w drodze decyzji
administracyjnej (art. 1 pkt 14 lit. b oraz art. 8 ust. 1 – 3).

Od dnia 1 września 2010 r. prawo dzieci w wieku 5 lat do rocznego wychowania
przedszkolnego zostanie przekształcone w obowiązek rocznego przygotowania
przedszkolnego (art. 20 pkt 4).


Tu akurat moim zdaniem słuszna decyzja, ze obowiązek przedszkolny bedzie dla dzieci już 5 letnich, dla mnie powinno być od 4 lat obowiązkowe przedszkole

Bramkaa
04-01-09, 11:43
Tak wlasnie do tej pory zrozumialam :) Rozumiem Twoje watpliwosci - zaskoczylo mnie troche to, co opisalas o tamtejszym systemie. Nie wiem jednak, jak sie on sprawdza, nei ma protestow - chyba jakos dziala...?

Wiesz, jesli o mnie chodzi, ja nie protestuje w sprawie obnizenia wieku szkolnego. Jestem raczej przeciwna formie:
trybowi, pospiechowi, grze w nikt "nic nie wie" oraz "sto pomyslow ministerstwa na minute", wypowiedziom pani minister, ktora mowi "zrobmy to jakos, nie wiem jak, samorzady i rodzice to zrobia za nas, zeby bylo dobrze", dowolnosci, balaganowi, probie przeforsowania tego z łączeniem rocznikow i rzucaniu licznej grupy dzieci do za malych szkol czy wrecz chwytom ponizej pasa jak propaganda, ze powinnismy to zrobic, zeby nauczyciele i przedszkolanki mialy miejsca pracy (nie wiem, czy to w ogole bedzie mialo miejsce, skoro ma byc zwiekszona liczba godzin wchodzaca w etat - czyli polityka jest taka, zeby w tych samych szkolach i z tą sama kadra wyuczyc wiecej dzieci poupychanych w szkolach; wiem, ze moze to demonizuje, lecz niestety znam to od tej drugiej strony; to troche tak, jak osoby pracujace w zakladach miesnych czesto w ogole nie maja ochoty jesc kupowanych w sklepach wedlin).

rece mi opadly w chwili, gdy pani minister poprosila, zeby pieciolatki poslac w tym roku do zerowek
zaapelowala o to na poczatku tego roku szkolnego, kiedy dzieci juz byly w przedskzolach, zerwokach, a od pol roku nie bylo miejsc
i kiedy czytam tu wypowiedzi mam, ktorych dzieci sie nie dostaly do przedszkola (bo np. rodzice pracuja, wiec ich stac na opiekunke) to nabieram zwyczajnej nieufnosci wobec pomyslow na edukacje ze strony kogos, kto jest tak oderwany od realiow w tej dziedzinie

protest w Polsce jest tym silniejszy, ze to dzieje sie teraz
ze mamy poczucie tudziez zludzenie, ze mozna cokolwiek zrobic
jesli to jednak zostanie przyjete, coz... rozejdzie sie po kosciach, przyjmiemy to, a za kilka lat jakos to juz bedzie szlo

Lea, ok, rozumiem protest przeciwko sposobowi wprowadzania zmian. Ja to doskonale rozumiem. Moj udzial w tej dyskusji wzial sie raczej jako reakcja na post Ciapy ktora zakladajac ten watek pisze, ze jej dziecko nie jest gotowe do pojscia do szkoly bo: nie sylabizuje, nie zawiazuje sznurowek i nie bedzie mialo w szkole 8h opieki z zarelkiem.

Bramkaa
04-01-09, 12:07
Bramkaa, generalnie Lea ładnie ujęła chyba w swoim poście odpowiedź na Twoje pytania
dodam tylko, że jeśli chodzi o spanie polskich 4-latków to większość rodziców i samych dzieci już raczej wolałoby tego punktu dnia uniknąć ;)
ciepłe posiłki - czy nie wolałabyś, żeby i Twoje dziecko miało taką możliwość?
tu rodzice wolą nie ukrócać dziecku tego, skoro sami często pracują do 17 czy dłużej
a dziecko miałoby od rana w szkole siedzieć, potem świetlica - taka przechowalnia dla dziecka by to była już po lekcjach

czy u Was w szkole 4-latki i 12-latki spotykają się na przerwach
u nas 7-latki, a w przyszłości 6-latki byłyby na przerwie z 13-latkami, a często w tym samym budynku są również gimnazja, czyli jeszcze starsze dzieciaki z jeszcze "ciekawszymi" pomysłami

piszesz o siedzeniu w Waszych szkołach w ławkach i zadaniach do wykonania
w polskich przedszkolach dzieci również siedzą przy stolikach, maja książki z zadaniami (kolorowanie, doklejanie , w starszych grupach pisanie)
ale w tym wszystkim jest również czas na siedzenie na dywanie, zabawę lalką czy samochodem
jest plac zabaw
w szkole tego nie ma
owszem, podobno w klasach początkowych (1-3) takie miejsce na odpoczynek jest przewidziane
ale z rozmów ze znajomymi, których dzieci już w szkole są to słyszałam, że to prowizorka, że tak naprawdę tego nie ma.

Mimo wszystko wolałabym, żeby najpierw przygotowano wszystko jak trzeba, a nie zaczynano od przeniesienia dzieci do szkół a resztę "jakoś się dopasuje później"

Pisałaś o dość wczesnych porach zakończenia zajęć w Waszej szkole (w jednym z postów, znaleźć go nie mogę :Niepewny:) A co w sytuacji kiedy rodzic pracuje dłużej? Tez są świetlice? A jeśli są to czy te 4-latki tam chodzą?

Cszynka, oczywiscie ze wolalabym aby dziecko mialo mozliwosc cieplego posilku w szkole, ale u nas wychodzi sie z zalozenia, ze to rodzic a nie zadna inna instytucja jest odpowiedzialna tak za wychowanie jak i zywienie dzieci. Nawet ze szkoly odbiera sie dziecko miedzy godzina 12:00 a 13:15 i samemu karmi. Jak sie nie moze to sie wynajmuje opiekunke, babcie albo szuka innych rozwiazan. Dopiero od niedawna istnieje mozliwosc przeczekania tej godziny w szkole, mamy wolontariuszki zostaja z dziecmi i w swietlicy organizuja im czas i dbaja aby zjadly posilek zabrany ze soba z domu. Podobnie jest po lekcjach, to nie szkola, ale rodzice sa odpowiedzialni za odebranie dzieci i organizowanie im czasu po szkole. Ja na przyklad dogadalam sie z pracodawca, ze pracuje w godzinach "szkolnych" i sama odbieram corke ze szkoly, osobiscie nie znam zadnej mamy ktora pracowalaby na pelny etat. Skutecznie im sie to uniemozliwia. Holenderski system edukacyjny wychodzi z zalozenia ze to dziecko a nie praca rodzicow jest punktem wyjscia (choc moim zdaniem wcale nie dziecko a wygoda szkoly jest punktem wyjscia) i to do dziecka ma sie wszystko inne dostosowac. W ciagu roku sa nawet dni wolne dla nauczycieli, jakies 10-20 dni w roku (dodatkowych oprocz wakacji, swiat itd) kiedy nauczyciele maja szkolenia, spotkania, konferencje, a dzieci do szkoly wtedy nie sa przyjmowane. Dodam na marginesie, ze nie ma w Holandii "opiekunczego" jesli dzieci sa chore, wiec pracujacy rodzic w razie choroby dziecka moze ewentualnie wybrac swoj urlop (o ile mu wystarczy, bo przeciez sa jeszcze wakacje 4 razy w roku w sumie jakies 13 tygodni).
To wiec jak ? Macie na co narzekac? ;)

U nas dzieci w pierwszych dwoch grup maja przerwy w osobnym czasie i spotykaja sie z innymi rocznikami, chyba ze maja zajecia laczone, gdy np 12-latki prowadza jakis projekt z 4-latkami i pomagaja im w jakichs zadaniach, ale to nie sa przerwy ale kontrolowane zajecia. Wiec to istotna roznica jest faktycznie.
Nie ma u was w szkolach placow zabaw? Chodzilam do dwoch podstawowek w Polsce, mialy boisko i plac zabaw, hale sportowa, w jednej nawet byl basen. W holenderskiej podstawowce jest sala gimnastyczna i plac zabaw ogrodzony. Nie ma miejsca na odpoczynek.

chilli
04-01-09, 12:58
Nie ma u was w szkolach placow zabaw? Chodzilam do dwoch podstawowek w Polsce, mialy boisko i plac zabaw, hale sportowa, w jednej nawet byl basen. W holenderskiej podstawowce jest sala gimnastyczna i plac zabaw ogrodzony. Nie ma miejsca na odpoczynek.

http://sp103.sadyba.waw.pl/


to jest szkola do ktorej chcialabym wyslac wiktorie.
nie widzialam placu zabaw :Niepewny:

w ogole nie widzialam kolo podstawowki placu zabaw.

sa przy przedszkolach :Hyhy:

ciapa
04-01-09, 16:49
Cszynka, oczywiscie ze wolalabym aby dziecko mialo mozliwosc cieplego posilku w szkole, ale u nas wychodzi sie z zalozenia, ze to rodzic a nie zadna inna instytucja jest odpowiedzialna tak za wychowanie jak i zywienie dzieci. Nawet ze szkoly odbiera sie dziecko miedzy godzina 12:00 a 13:15 i samemu karmi. Jak sie nie moze to sie wynajmuje opiekunke, babcie albo szuka innych rozwiazan. Dopiero od niedawna istnieje mozliwosc przeczekania tej godziny w szkole, mamy wolontariuszki zostaja z dziecmi i w swietlicy organizuja im czas i dbaja aby zjadly posilek zabrany ze soba z domu. Podobnie jest po lekcjach, to nie szkola, ale rodzice sa odpowiedzialni za odebranie dzieci i organizowanie im czasu po szkole. Ja na przyklad dogadalam sie z pracodawca, ze pracuje w godzinach "szkolnych" i sama odbieram corke ze szkoly, osobiscie nie znam zadnej mamy ktora pracowalaby na pelny etat. Skutecznie im sie to uniemozliwia. Holenderski system edukacyjny wychodzi z zalozenia ze to dziecko a nie praca rodzicow jest punktem wyjscia (choc moim zdaniem wcale nie dziecko a wygoda szkoly jest punktem wyjscia) i to do dziecka ma sie wszystko inne dostosowac. W ciagu roku sa nawet dni wolne dla nauczycieli, jakies 10-20 dni w roku (dodatkowych oprocz wakacji, swiat itd) kiedy nauczyciele maja szkolenia, spotkania, konferencje, a dzieci do szkoly wtedy nie sa przyjmowane. Dodam na marginesie, ze nie ma w Holandii "opiekunczego" jesli dzieci sa chore, wiec pracujacy rodzic w razie choroby dziecka moze ewentualnie wybrac swoj urlop (o ile mu wystarczy, bo przeciez sa jeszcze wakacje 4 razy w roku w sumie jakies 13 tygodni).
To wiec jak ? Macie na co narzekac? ;)




Czytałam już kiedyś o tym i byłam zszokowana. Dla mnie chore rozwiązania....

dorotka1
04-01-09, 16:51
Czytałam już kiedyś o tym i byłam zszokowana. Dla mnie chore rozwiązania....


moze i chore ale powszechne na zachodzie wszedzie nie tylko w holandii i z obowiazkiem szkolnym i z chorobowym na dziecko i z innymi sprawami

edytuje bo z drugiej strony moze warto spojrzec na to tak: w systemach o wiele bardziej wydolnych finansowo panstwo nie zapewnie ludziom tak duzo jak nasz
a my i tak zawsze mega roszczeniowo podchodzimy do wszelkiech instytucji bo tak powinno byc jak nam najwygodniej

i nie mowie tu ze ich stac na opiekunki a nas nie
bo prawda jest taka ze w wielu krajach az tak duzo wiecej sie nie zarabia
a koszty rozne maja niemniejsze od naszych

oczywiscie zawsze mozna znalezc setki porownan obalajacyh co napisalam ale globalnie niestety tak jest

EwkaM
04-01-09, 17:05
http://sp103.sadyba.waw.pl/


to jest szkola do ktorej chcialabym wyslac wiktorie.
nie widzialam placu zabaw :Niepewny:

w ogole nie widzialam kolo podstawowki placu zabaw.

sa przy przedszkolach :Hyhy:
jest u nas
fragment:
http://www.sp341.edu.pl/images/galeria/bazaszk04.jpg

dorotka1
04-01-09, 17:06
jest u nas
fragment:
http://www.sp341.edu.pl/images/galeria/bazaszk04.jpg


super
ja chce do tej szkoly :)

Lea
04-01-09, 17:31
moze i chore ale powszechne na zachodzie wszedzie nie tylko w holandii i z obowiazkiem szkolnym i z chorobowym na dziecko i z innymi sprawami

edytuje bo z drugiej strony moze warto spojrzec na to tak: w systemach o wiele bardziej wydolnych finansowo panstwo nie zapewnie ludziom tak duzo jak nasz
a my i tak zawsze mega roszczeniowo podchodzimy do wszelkiech instytucji bo tak powinno byc jak nam najwygodniej

i nie mowie tu ze ich stac na opiekunki a nas nie
bo prawda jest taka ze w wielu krajach az tak duzo wiecej sie nie zarabia
a koszty rozne maja niemniejsze od naszych

oczywiscie zawsze mozna znalezc setki porownan obalajacyh co napisalam ale globalnie niestety tak jest
wiesz, ale np. to, ze dzieci dostaja w przedszkolu posilek, to nie jest jakies roszczenie
tylko mozliwosc wyboru, chce z tego skorzystac i zaplacic
chocby nawet wiecej, niz sie placi u nas
podobnie jak wolalabym zaplacic za przedszkole niz organizowac z kolezankami dyzury od poludnia przy grupie dzieci, ktorych rodzice nie moga o tej porze odebrac

Lea
04-01-09, 17:31
super
ja chce do tej szkoly :)
Ja to bym chciala taki plac zabaw choc jeden w miescie miec...

EwkaM
04-01-09, 19:34
Ja to bym chciala taki plac zabaw choc jeden w miescie miec...
miałam wstawiać foty placu zabaw, który nam na Fortach Bema wybudowali...
ale odpuszczę :Niepewny:

do lata ;)

cszynka
04-01-09, 21:17
no kurcze zebrać myśli do kupy nie mogę, ale tak na szybko to odnoszę wrażenie (do Bramki się zwracam :) ) że jak sama napisałaś u Was
Holenderski system edukacyjny wychodzi z zalozenia ze to dziecko a nie praca rodzicow jest punktem wyjscia
U nas jest chyba odwrotnie. Żaden pracodawca nei pyta rodzica czy przypadkiem nie musi odebrać dziecka na przerwę obiadową, itp. Pisałaś, że niewiele matek pracuje na cały etat. A u nas wydaje mi się, ze każda, która tylko może to pracuje na cały etat, mąż również, często dorabianie po godzinach itp.
Osobiście wolałabym mieć takie możliwości finansowe, że odbierałabym dziecko we wszystkie przerwy kiedy to konieczne, odbierałabym ze szkoły kiedy na dworze jest widno, podawała obiad w domu w porze obiadowej. No ale wtedy jestem w pracy, stety alboniestety.

Ciągle wydaje mi się, że w Polsce chce sie pewne normy (np. dotyczące wcześniejszego rozpoczynania nauki) kopiować z innych państw, ale nei do końca przy tym zwraca się uwagę na warunki panujące dookoła tego tematu.
Takie to wszystko na hura jest robione, a reszta... a jakoś to będzie.

W moim mieście nie widziałam żadnej szkoły z placem zabaw. Znam przedszkola (sama do takiego chodziłam), które placu zabaw nie miały.
Wyobrażasz sobei tego omawianego przez nas tutaj 6-latka od 8:00 do 17:00 na kanapkach i jakimś zimnym napoju w bidonie?
Dla mnei m.in. to przemawia za tym, żeby małej rok szybciej do szkoły nie wysyłać.
Poza tym nie wiadomo czy moja 6-latka byłaby w klasie z 7-latkami.
A co z 6--latkami, które musiałyby szybciej do szkoły iść, a nigdy jeszcze w przedszkolu nawet nie były? I te dzieciaki w jednej ławce siedziałyby z 7-latkami po zerówce. Ja sobei nie potrafię wyobrazić jak pani będzie wówczas lekcje prowadziła.
Na szczęście teraz jest wersja, że to rodzic zadecyduje, czy szybciej dziecko puści do szkoły. I oby to się nei zmieniło do tego września.

Przecież "od zawsze" jest możliwość posłania dziecka szybciej o rok do szkoły. Dlaczego więc na hura zrobić to grupowo?

uff, i tak pewnie nie napisałam tego co chciałam i jak chciałam :Niepewny:
;)

Lea
04-01-09, 21:49
miałam wstawiać foty placu zabaw, który nam na Fortach Bema wybudowali...
ale odpuszczę :Niepewny:

do lata ;)
Hihi a nie, wstawiaj, bedziemy sie cieszyc razem z Toba :)
az tak zazdrosc mna nie targa, zreszta powoli wyrastam ;)

z placow

Bramkaa
04-01-09, 22:58
no kurcze zebrać myśli do kupy nie mogę, ale tak na szybko to odnoszę wrażenie (do Bramki się zwracam :) ) że jak sama napisałaś u Was
U nas jest chyba odwrotnie. Żaden pracodawca nei pyta rodzica czy przypadkiem nie musi odebrać dziecka na przerwę obiadową, itp. Pisałaś, że niewiele matek pracuje na cały etat. A u nas wydaje mi się, ze każda, która tylko może to pracuje na cały etat, mąż również, często dorabianie po godzinach itp.
Osobiście wolałabym mieć takie możliwości finansowe, że odbierałabym dziecko we wszystkie przerwy kiedy to konieczne, odbierałabym ze szkoły kiedy na dworze jest widno, podawała obiad w domu w porze obiadowej. No ale wtedy jestem w pracy, stety alboniestety.


U nas rowniez zaden pracodawca nie umozliwia odbierania dziecka na przerwe na lunch. To ze taka przerwa istnieje nie znaczy ze pracujacy rodzice rowniez maja przerwe. Faktem pozostaje ze to oni sa odpowiedzialni za zorganizowanie dzieciom opieki podczas tej przerwy, bo panie nauczycielki rowniez maja prawo do spokojnego zjedzenia swoich kanapek.
Co do pracy na niepelny etat to wydaje mi sie ze to tak w Holandii jak i w Polsce kwestia wyboru i priorytetow, z tym ze w Holandii moze nieco wiekszy jest wybor pracy na niepelny etat i kobiety sa zmuszone (chcac niechcac) pracowac na niepelny etat, bo praca na pelny jest niewykonalna.


Wyobrażasz sobei tego omawianego przez nas tutaj 6-latka od 8:00 do 17:00 na kanapkach i jakimś zimnym napoju w bidonie?

Cszynko, w zlobku holenderskim dzieci ktore koncza roczek przechodza z traktowania "niemowlecego" (obejmujace m.in. wyzywienie na zawolanie) na traktowanie "dzieciece", gdzie posilki podaje sie o stalych porach a tutejsza normalna pora obiadu jest.... 18:00 (!!!!!!!!!!) No wiec dziecko powyzej roku nie dostaje cieplego posilku caly dzien, dopiero w domu jak mama ugotuje. No wiec powiedz mi czy ty sobie to wyobrazasz skoro nie potrafisz sobie wyobrazic 6-latka do 17-tej na kanapkach? Nie pytam ironicznie, po prostu smutno mi sie robi jak czytam Wasze oburzenie w niektorych kwestiach, podczas gdy sama stykam sie z duzo bardziej drastycznymi rozwiazaniami, ktore tutaj uwazane sa za normalne.

EwkaM
04-01-09, 23:53
Hihi a nie, wstawiaj, bedziemy sie cieszyc razem z Toba :)
az tak zazdrosc mna nie targa, zreszta powoli wyrastam ;)

z placow
a proszę
http://www.bemowo.waw.pl/bemowo/portal.php?aid=news&news=1228811121493e2b7157233

dorotka1
05-01-09, 00:07
u nas nie ma w zasadzie zadnego wyboru jesli chodzi o prace na niepelny etat
chyba ze jako freelancer
tylko zawod mam nieteges ;)

olencja
05-01-09, 07:53
Pytanie zatem: jak to jest ze polskie 6-ciolatki nie sa emocjonalnie gotowe do polskiej szkoly podstawowej, podczas gdy holenderskie 4-latki sa gotowe do holenderskiej szkoly podstawowej?


Czy holenderskie 4 latki mają 45 minutowe lekcje + 10 minutowe przerwy podczas których wychodzą na przerwę na korytarz, gdzie przebywają równiez 12 latki?

olencja
05-01-09, 07:55
A glowna roznica ..................

Jak sama piszesz, u Was szkołę zaczynają 4 latki, a u nas w przedszkolu są już 3 latki i to 3 latki śpią, starszaki nie (lub w bardzo, bardzo niewielu przedszkolach), więc to porównanie jest nietrafione.
Główna różnica to widzę ciepłe posiłki trzy razy w tygodniu, których u Was nie ma.

olencja
05-01-09, 08:05
Piszesz "w budynku nie bedzie rzeczy, do ktorych dziecko jest przyzwyczajone" - tak samo u nas (z ta roznica ze w waszym przypadku mowa jest o 6-latkach a w naszym przypadku mowa o 4-latkach)


To tak samo jak "nasze" 3 latki, które chodza do przedszkola. Jak już tak porównujemy.


Piszesz "beda w klasie dzieci, ktore przez rok uczyly sie czegos" - u nas tak samo, jak juz pisalam pierwsze dwa roczniki sa laczone 4- z 5-latkami, niektore dzieci juz sa w szkole rok, inne dochodza jak koncza 4 lata.

Tak ale potem te Wasze 4 latki zostają na drugi rok w tej samej grupie i uczą się jeszcze raz tego samego jako 5 latki. A u nas będa musiały iść dalej z rok starszymi dziećmi, które miały okazję się więcej nauczyć.


Piszesz "bedzie wymog siedzenia w lawkach" - jako taki wymog siedzenia w lawkach rowniez jest, moze nie bite 45 minut i moze nie sa to lawki ustawione w rzedzie, ale kazdy ma swoje miejsce przy stoliku w grupach 4-stolikowych i jest tablica z zadaniami na ktorej kazde dziecko samo wybiera jakie zadania i kiedy wykona. Czy jest to zadanie pokolorowanie kolorowanki czy tez napisanie litery "B" dziesiec razy, czy ulepienie ludzika z plasteliny, czy cos innego to juz zalezy od programu, ale dziecko musi wykonac dana ilosc zadan w ciagu danego tygodnia.

:)
Uśmiechnęłam się bo takie stoliki, zadania do wykonania to przeciez w przedszkolu mamy :) Więc po co porównujesz to do polskiej szkoły? Porównaj do polskiego przedszkola i wyjdzie Ci, że w Holandii dzieci zaczynają edukację rok później :)

chilli
05-01-09, 08:11
Porównaj do polskiego przedszkola i wyjdzie Ci, że w Holandii dzieci zaczynają edukację rok później :)

ale w Polsce edukacja obowiazkowa jest dopiero od 6 roku zycia.
wczesniejsza edukacja przedszkolna jest dobrowolna

olencja
05-01-09, 08:16
Cszynka, oczywiscie ze wolalabym aby dziecko mialo mozliwosc cieplego posilku w szkole, ale u nas wychodzi sie z zalozenia, ze to rodzic a nie zadna inna instytucja jest odpowiedzialna tak za wychowanie jak i zywienie dzieci. Nawet ze szkoly odbiera sie dziecko miedzy godzina 12:00 a 13:15 i samemu karmi. Jak sie nie moze to sie wynajmuje opiekunke, babcie albo szuka innych rozwiazan. Dopiero od niedawna istnieje mozliwosc przeczekania tej godziny w szkole, mamy wolontariuszki zostaja z dziecmi i w swietlicy organizuja im czas i dbaja aby zjadly posilek zabrany ze soba z domu. Podobnie jest po lekcjach, to nie szkola, ale rodzice sa odpowiedzialni za odebranie dzieci i organizowanie im czasu po szkole. Ja na przyklad dogadalam sie z pracodawca, ze pracuje w godzinach "szkolnych" i sama odbieram corke ze szkoly, osobiscie nie znam zadnej mamy ktora pracowalaby na pelny etat. Skutecznie im sie to uniemozliwia. Holenderski system edukacyjny wychodzi z zalozenia ze to dziecko a nie praca rodzicow jest punktem wyjscia (choc moim zdaniem wcale nie dziecko a wygoda szkoly jest punktem wyjscia) i to do dziecka ma sie wszystko inne dostosowac. W ciagu roku sa nawet dni wolne dla nauczycieli, jakies 10-20 dni w roku (dodatkowych oprocz wakacji, swiat itd) kiedy nauczyciele maja szkolenia, spotkania, konferencje, a dzieci do szkoly wtedy nie sa przyjmowane. Dodam na marginesie, ze nie ma w Holandii "opiekunczego" jesli dzieci sa chore, wiec pracujacy rodzic w razie choroby dziecka moze ewentualnie wybrac swoj urlop (o ile mu wystarczy, bo przeciez sa jeszcze wakacje 4 razy w roku w sumie jakies 13 tygodni).
To wiec jak ? Macie na co narzekac? ;)


Oprócz posiłków nie widze w sumie różnicy.
U nas chyba w szkołach sa jeszcze stołówki?

W Polsce jest obowiązek przyprowadzania/odbierania dziecka ze szkoły bodajże do 10 roku życia. Więc tak samo trzeba zorganizowac opiekunkę do tego. Niestety, u nas pracodawcy naprawde rzadko kiedy sa tak wyrozumiali, żeby rodzic mógł się codziennie zwalniać z pracy żeby samemu odebrać dziecko.
Jako mama prowadząca własną działalność gospodarczą nie mogłam brać zwolnień na chorujące dziecko i gdzy kilka mięsięcy z rzędu moje wpłaty do ZUSu przerosły moje dochody musiałam zrezygnowac z pracy.
Także i u nas różowo nie jest.




Nie ma u was w szkolach placow zabaw? Chodzilam do dwoch podstawowek w Polsce, mialy boisko i plac zabaw, hale sportowa, w jednej nawet byl basen. W holenderskiej podstawowce jest sala gimnastyczna i plac zabaw ogrodzony. Nie ma miejsca na odpoczynek.

U nas w szkole jest plac zabaw.

olencja
05-01-09, 08:29
moze i chore ale powszechne na zachodzie wszedzie nie tylko w holandii i z obowiazkiem szkolnym i z chorobowym na dziecko i z innymi sprawami

edytuje bo z drugiej strony moze warto spojrzec na to tak: w systemach o wiele bardziej wydolnych finansowo panstwo nie zapewnie ludziom tak duzo jak nasz
a my i tak zawsze mega roszczeniowo podchodzimy do wszelkiech instytucji bo tak powinno byc jak nam najwygodniej

i nie mowie tu ze ich stac na opiekunki a nas nie
bo prawda jest taka ze w wielu krajach az tak duzo wiecej sie nie zarabia
a koszty rozne maja niemniejsze od naszych

oczywiscie zawsze mozna znalezc setki porownan obalajacyh co napisalam ale globalnie niestety tak jest

i ja uważam, że tak powinno być, że kazdy powinien dbac o siebie sam, a nie oglądac sie na państwo
niech tylko ono nam tyle nie zabiera, żebyśmy mieli taką możliwość

olencja
05-01-09, 08:32
ale w Polsce edukacja obowiazkowa jest dopiero od 6 roku zycia.
wczesniejsza edukacja przedszkolna jest dobrowolna

a no niestety

nelly
05-01-09, 08:50
a ja jestem coraz bardziej przerazona....szukam plusow poslania H. w 2009,ale widze wiecej minusow....
Plus taki,ze bylby z przyjacielem w klasie.....
Minusy to cala reszta....

Bramkaa
05-01-09, 09:09
moze i chore ale powszechne na zachodzie wszedzie nie tylko w holandii i z obowiazkiem szkolnym i z chorobowym na dziecko i z innymi sprawami

edytuje bo z drugiej strony moze warto spojrzec na to tak: w systemach o wiele bardziej wydolnych finansowo panstwo nie zapewnie ludziom tak duzo jak nasz
a my i tak zawsze mega roszczeniowo podchodzimy do wszelkiech instytucji bo tak powinno byc jak nam najwygodniej

i nie mowie tu ze ich stac na opiekunki a nas nie
bo prawda jest taka ze w wielu krajach az tak duzo wiecej sie nie zarabia
a koszty rozne maja niemniejsze od naszych

oczywiscie zawsze mozna znalezc setki porownan obalajacyh co napisalam ale globalnie niestety tak jest

Otoz to, otoz to.:Kciuki:

Lea
05-01-09, 17:33
Co do pracy na niepelny etat to wydaje mi sie ze to tak w Holandii jak i w Polsce kwestia wyboru i priorytetow, z tym ze w Holandii moze nieco wiekszy jest wybor pracy na niepelny etat i kobiety sa zmuszone (chcac niechcac) pracowac na niepelny etat, bo praca na pelny jest niewykonalna.

Rozumiem, ze czujesz, ze nie do konca pojmujemy to, co sie dzieje tam, ale napisanie tego o kwestii priorytetow przy zatrudnieniu w Polsce na pelny lub niepelny etat to z kolei niesprawiedliwe. Jakie priotytety mianowicie mialabym udowodnic, zatrudniajac sie na pol etatu (i gdzie? bo w moim zawodzie z pol atatu bym miala na czynsz i tyle; a w innych - na pol etatu nei zatrudniaja na zawolanie).

(podobnie niesprawiedliwe wydaje mi sie czyjes - nei pamietam czyje - sugerowanie, ze chcielibysmy duzo, bo to postawa roszczeniowa - gdzie jest roszczenie w czyms, ze ktos za pieniadze chce skorzystac z uslugi? to chyba sprawa postepu cywilizacyjnego i jego praw? a nie pragnienia poboru swiadczen socjalnych - oczywiscie kazdy moze powiedziec, ze 300 czy 1000 lat temu kobiety to dopiero mialy ciezko i jakos zyly, wiec nie powinnismy narzekac na to, jak wygladaja u nas szkoly czy przedszkola ;) )

wyki
05-01-09, 19:23
A ja ide jutro na prywatna audiencję u dyrekcji przedszkola. Prosze o kciuki coby dało rade pewne rzeczy Pani wytłumaczyc...:Fiu fiu:

Bramkaa
05-01-09, 20:12
Rozumiem, ze czujesz, ze nie do konca pojmujemy to, co sie dzieje tam, ale napisanie tego o kwestii priorytetow przy zatrudnieniu w Polsce na pelny lub niepelny etat to z kolei niesprawiedliwe. Jakie priotytety mianowicie mialabym udowodnic, zatrudniajac sie na pol etatu (i gdzie? bo w moim zawodzie z pol atatu bym miala na czynsz i tyle; a w innych - na pol etatu nei zatrudniaja na zawolanie).

(podobnie niesprawiedliwe wydaje mi sie czyjes - nei pamietam czyje - sugerowanie, ze chcielibysmy duzo, bo to postawa roszczeniowa - gdzie jest roszczenie w czyms, ze ktos za pieniadze chce skorzystac z uslugi? to chyba sprawa postepu cywilizacyjnego i jego praw? a nie pragnienia poboru swiadczen socjalnych - oczywiscie kazdy moze powiedziec, ze 300 czy 1000 lat temu kobiety to dopiero mialy ciezko i jakos zyly, wiec nie powinnismy narzekac na to, jak wygladaja u nas szkoly czy przedszkola ;) )

Lea, ja cie naprawde rozumiem i naprawde nie jest moim zamiarem licytowanie kto ma lepiej, a kto gorzej, jakos tak poplynela ta dyskusja w ta strone chcac niechcac i tak brniemy coraz glebiej w kwestie ktore coraz mniej maja wspolnego z meritum tematu ;)
A co do niepelnych etatow to ja Cie zapewniam, ze ubytek 50% pensji holenderskiej jest tak samo odczuwalne jak 50% pensji polskiej. Stanowiska niepelnoetatowe sa zazwyczaj gorzej platne i maja nizsza wartosc rynkowa. Moze wybor wakatow nie ogranicza sie do sprzatania, ale wszystkie lepsze stanowiska sa pelnoetatowe. Praca jaka wykonuje obecnie jest i prostsza i gorzej platna niz ta ktora mialam bedac bezdzietna, no i szukalam jej dlugo. Po urodzeniu corki zostalam zmuszona przez owczesnego pracodawce do zrezygnowania z pracy bo stwierdzil, ze nie dam rady jej wykonywac w mniejszym wymiarze godzin a majac dziecko nie dam rady pogodzic pracy na pelny etat z byciem mama. W podobnej sytuacji zostaly wowczas postawione moje kolezanki. Moja pensja rowniez starcza na oplacenie hipoteki i nic wiecej. Wartosc nominalna nie ma znaczenia czy to 2500 Euro czy 1200 zl, mnie moja pensja wystarcza na oplacenie dachu nad glowa i tobie twoja wystarcza na oplacenie dachu nad glowa, na to samo wychodzi chyba..? Kwestia ustalenia priorytetow jest wiec wybor proporcji pomiedzy iloscia godzin spedzanych na pracy zarobkowej a iloscia godzin spedzanych w domu z dziecmi.
Z tym korzystaniem z uslug za pieniadze w powiazaniu z postawa roszczeniowa nie bardzo kumam o co Ci chodzi, moze sie juz zapetlilam w naszej wymianie zdan ;)

ciapa
05-01-09, 21:15
Z tym wyrażeniem "chore" chodziło mi o to, że znaczna część mam w Holandii przez to nie pracuje, odcina się im drogę do imho normalnego funkcjonowania w społeczeństwie :D i uzaleznia od pracujacego faceta.
Bo cóż to jest za problem zapewnić nawet odpłatna tą godzinę w szkole z posiłkiem? trochę dobrej woli i tyle, a dla kobiety już lepsza szansa na prace zawodowa.
Ja jestem w miare zadowolona z polskiej edukacji i na pewno nie mam postawy rozczeniowej :)
A co do standardów życia... różnice są, wystarczy popatrzeć na polskie statystyki ile rodzin żyje w skrajnym ubóstwie, widac to w szczególności na prownincjach. Holandia pod tym wzgledem jest duuużo bardziej w przodzie. I nawet znamienny jest fakt, że pracujący facet jest tam w stanie utrzymać rodzinę...

Madzia'1409
05-01-09, 21:30
A ja ide jutro na prywatna audiencję u dyrekcji przedszkola. Prosze o kciuki coby dało rade pewne rzeczy Pani wytłumaczyc...:Fiu fiu:


już zaciskam,

ps. i ja chętnie posyłałabym K. do zerówki w p-lu.

Lea
05-01-09, 21:34
Lea, ja cie naprawde rozumiem i naprawde nie jest moim zamiarem licytowanie kto ma lepiej, a kto gorzej, jakos tak poplynela ta dyskusja w ta strone chcac niechcac i tak brniemy coraz glebiej w kwestie ktore coraz mniej maja wspolnego z meritum tematu ;)
A co do niepelnych etatow to ja Cie zapewniam, ze ubytek 50% pensji holenderskiej jest tak samo odczuwalne jak 50% pensji polskiej.

:)

No jasne ze tak, 50 % to 50 % i tu, i Holandii ;)
Ja to rozumiem. Po prostu za te pieniadze mialabym tylko dach nad glowa bez jedzenia, bez samochodu - wiec na czym polega priorytet? Wybrac krotsze przedszkole (w imie czego? bo czy to w ogole jest lepsze? takie pilnowanie z mamami dzieci w przedszkolu?) i nie miec co jesc, o ubraniu nie wspomne?
Moja siostra przy polowie etatu nie mialabym nawet na co...? ech, to straszne, jak policze :(
I znowu, ja nie mowie, ze tu sie mniej zarabia. Bo nie wiem, ile wynosza pensje holenderskie. Mowisz, ze nie porownujesz, komu lepiej, jednak mowisz, ze jest podobnie z praca na pol etatu - mi sie nei wydaje, bo u nas nie da sie na pol etatu w wiekszosci zawodow. Imho. Ja to sobie jeszcze moge wyobrazac, ze ew. bym te pol etatu dostala, ale chyba malo kto jest w takiej sytuacji, by wybierac (i po co? nie rozumiem, czemu mialby to byc priorytet).

Z platna usluga mam na mysli obiad. Gdzies tam padlo o tych roszczeniach, ze bysmy tyle chcieli, a moga sie ludzie bez tego obyc w innych krajach. Ja nie rozumiem w czym problem, zeby to zalatwic, kupic i zorganizowac, jesli by ktos chcial. A jak nie, bo jest zwyczaj jedzenia obiadu wieczorem, no to nie, ale to jako wybor a nie jako czyjes lepsze, czy gorsze.

Ale rzeczywiscie nie ma sie co zapetlac w porownania. No mniejsza z tym. Z tego co piszesz, to sa jednak dwa rozne systemy, nie ze lepszy czy gorszy, jednak po prostu dosc rozne. Sytuacja z praca tez z mojego punktu widzenia wydaje mi sie rozna.

Lea
05-01-09, 21:35
A ja ide jutro na prywatna audiencję u dyrekcji przedszkola. Prosze o kciuki coby dało rade pewne rzeczy Pani wytłumaczyc...:Fiu fiu:
Trzymamy!

Bramkaa
06-01-09, 08:28
:)

No jasne ze tak, 50 % to 50 % i tu, i Holandii ;)
Ja to rozumiem. Po prostu za te pieniadze mialabym tylko dach nad glowa bez jedzenia, bez samochodu - wiec na czym polega priorytet?

No wlasnie napisalam ze u nas jest tak samo. Czesto pensja niepelnoetatowa nie starcza nawet na oplacenie czynszu! Nie widze wiec roznicy. Chyba ze doliczasz zarobki drugiej polowki, czyli tatusia, ktory pracuje na pelny etat. Do tego koszty opieki nad dziecmi sa nieporownywalnie wyzsze, wiec wielu kobietom w ogole nie oplaca sie pracowac.
Obawiam sie ze kierujesz sie jakimis danymi z przed 20-tu lat, kiedy roznica w standardzie zycia pomiedzy wschodnia a zachodnia Europa faktycznie byla znaczna. Obecnie juz wcale tak nie jest. Ale w Polsce wszyscy chca aby wilk byl syty i owca cala, wiec chcecie zachowac socjalistyczne regulacje i placic takie same albo nizsze podatki.



Z platna usluga mam na mysli obiad. Gdzies tam padlo o tych roszczeniach, ze bysmy tyle chcieli, a moga sie ludzie bez tego obyc w innych krajach. Ja nie rozumiem w czym problem, zeby to zalatwic, kupic i zorganizowac, jesli by ktos chcial. A jak nie, bo jest zwyczaj jedzenia obiadu wieczorem, no to nie, ale to jako wybor a nie jako czyjes lepsze, czy gorsze..

Teraz rozumiem. Oczywiscie mozna by to zorganizowac i niektore zlobki tak robia. Zlobek do ktorego chodzi moj synek ma przywozone obiady przez firme kateringowa, ale obiady te podawane sa bardzo pozno (17:30) i to jedyny zlobek w calym miescie gdzie jest taka mozliwosc. Gdy zapytalam dyrektorke dlaczego tak pozno te obiady to dostalam odpowiedz, ze zlobki nie sa odpowiedzialne za zywienie dzieci, bo one powinny jesc w towarzystwie rodzicow, byc przyprowadzanie po sniadaniu i odbierane przed obiadem. Oni obiady organizuja na prosbe rodzicow ktorych dzieci odbierane sa po godzinie 18-tej. Ja uwazam, ze obiady powinny byc we wszystkich zlobkach i dla wszystkich dzieci i o wczesniejszej porze, ale to moj problem, a nie ich, bo im widocznie odpowiada tak jak jest i to ja sie musze dostosowac do systemu, ewentualnie moze probowac uswiadomic tubylcom plusy i minusy takiego odzywiania. Ostatnio robiono badania, ktore wykazaly ze wiele dzieci w Holandii w ogole nie je cieplych posilkow bo rodzice zyjacy w pospiechu nie maja ich kiedy przygotowac. Mama pracuje do 17-tej, odbiera dziecko, jest w domu o 18-tej, zanim ugotuje (jesli ugotuje) jest co najmniej pol godziny pozniej, a o 19-tej dzieci ida spac.



Ale rzeczywiscie nie ma sie co zapetlac w porownania. No mniejsza z tym. Z tego co piszesz, to sa jednak dwa rozne systemy, nie ze lepszy czy gorszy, jednak po prostu dosc rozne. Sytuacja z praca tez z mojego punktu widzenia wydaje mi sie rozna.

Tak,to prawda.

wyki
06-01-09, 09:19
A ja ide jutro na prywatna audiencję u dyrekcji przedszkola. Prosze o kciuki coby dało rade pewne rzeczy Pani wytłumaczyc...:Fiu fiu:

Byłam i dalej nic nie wiem:)
Pani Dyrektor (przemiła zresztą kobieta) dalej nie zna planów "góry" na przyszły rok. Nie słyszała o tym żeby zerówki miały być w przedszkolach a wrecz domniemywa że nie będą choć się nie zarzeka. W jednym z przedszkoli w naszej dzielnicy trwa rozbudowa i być może tam zerówka własnie zostanie z tego powodu. Kobieta liczy że do końca stycznia coś musi wiedzieć oficjalnie bo musi przygotować na luty rekrutację a nadal nie wie kogo ma rekrutować i w jakiej ilości.

Pozostaje mi wierzyć w to co napisala Figa i nie tracić nadziei:Wow!:

Jane
06-01-09, 12:27
Tak z ciekawości więc pytam, czy któraś mama z rocznika 2003 będzie decydować się na wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły?
Wiem, ze temat był i towarzyszą temu spore emocje, pytam teraz tak w celach statycznych:Fiu fiu:

Ja zamierzam, ale u mnie polska szkola dziala raz w tygodniu ;)
Gdybym mieszkala w Polsce to nie wiem. Z jednej strony Malgoska bardzo sie garnie do nauki, z drugiej jednak ta przedszkolna zerowka z obiadkiem to kuszaca wizja na jeden jeszcze rok.

Usianka
06-01-09, 12:44
Pozostaje mi wierzyć w to co napisala Figa i nie tracić nadziei:Wow!:

Tego sie trzymaj :)
U nas opór dyrekcji i nauczycieli przedszkolnych wobec sposobu wprowadzania reformy jest widoczny golym okiem. Na razie zerówka zostaje i nikt nie dopuszcza innej mysli, a co wyjdzie - zobaczymy juz niedługo.

Magdzik
06-01-09, 12:51
Martyna też jest z września 2003 r., więc mamy wybór. Mam nadzięję tylko, że zerówka u nas zostanie w przedszkolu.
gratuluje bobaska! Kolejna wrzesniowka 2003 bedzie miała rodzenstwo :)

kas
06-01-09, 13:03
Byłam i dalej nic nie wiem:)
Pani Dyrektor (przemiła zresztą kobieta) dalej nie zna planów "góry" na przyszły rok. Nie słyszała o tym żeby zerówki miały być w przedszkolach a wrecz domniemywa że nie będą choć się nie zarzeka. W jednym z przedszkoli w naszej dzielnicy trwa rozbudowa i być może tam zerówka własnie zostanie z tego powodu. Kobieta liczy że do końca stycznia coś musi wiedzieć oficjalnie bo musi przygotować na luty rekrutację a nadal nie wie kogo ma rekrutować i w jakiej ilości.

Pozostaje mi wierzyć w to co napisala Figa i nie tracić nadziei:Wow!:

Wyki, bo tak jak gdzieś pisałam na prawdę nikt nic nie wie. Z naszą dyrektor mam w miarę częsty kontakt i ona nam zawsze przekazuje jak są jakieś nowe wiadomości. Na przykład w czasie zeszłorocznej krucjaty o niepełne trzylatki wisiały w przedszkolu artykuły na ten temat, teraz wiszą o sześciolatkach. Próbowałam coś wyciągnąć od mojej szefowej, która przygotowywała nowa podstawę programową, ale ona o procesie legislacyjnym to nic nie wie.
Z tego co pamiętam był pomysł, żeby całą rekrutację zrobić elektroniczną w tym roku. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie. Uroczy bałagan.
Jestem coraz bardziej zła na poprzednie rządy, że się za reformę (którą uważam za słuszną) nie wzięły wtedy kiedy było jeszcze dużo czasu.

kas
06-01-09, 13:06
Byłam i dalej nic nie wiem:)
Pani Dyrektor (przemiła zresztą kobieta) dalej nie zna planów "góry" na przyszły rok. Nie słyszała o tym żeby zerówki miały być w przedszkolach a wrecz domniemywa że nie będą choć się nie zarzeka. W jednym z przedszkoli w naszej dzielnicy trwa rozbudowa i być może tam zerówka własnie zostanie z tego powodu. Kobieta liczy że do końca stycznia coś musi wiedzieć oficjalnie bo musi przygotować na luty rekrutację a nadal nie wie kogo ma rekrutować i w jakiej ilości.

Pozostaje mi wierzyć w to co napisala Figa i nie tracić nadziei:Wow!:

Z ostatniej chwili ;)
http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1908
http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1911

Jeszcze nic nie ma, ale za parę dni zostaniemy porażone wieściami!

Magdzik
06-01-09, 15:42
http://sp103.sadyba.waw.pl/


to jest szkola do ktorej chcialabym wyslac wiktorie.
nie widzialam placu zabaw :Niepewny:

w ogole nie widzialam kolo podstawowki placu zabaw.

sa przy przedszkolach :Hyhy:
Do podstawówki do której ma uczęszczać Albert, która notabene jest za płotem naszego osiedla, jest plac zabaw. Zerówka jest tam od wielu lat i do niej własnie zostanie posłany Al od września tego roku. Zerówka nie jest tam wprowadzana "potrzeba chwili" i szkola jest przygotowana.
Al tez nie ma wyjścia, bo zerówki w przedszkolu nie ma. 5latki to ostatnia grupa.

Magdzik
06-01-09, 15:47
Z ostatniej chwili ;)
http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1908
http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1911

Jeszcze nic nie ma, ale za parę dni zostaniemy porażone wieściami!
jestem porażona treścią!

Lea
06-01-09, 16:08
Tego sie trzymaj :)
U nas opór dyrekcji i nauczycieli przedszkolnych wobec sposobu wprowadzania reformy jest widoczny golym okiem. Tak troche zazdroszcze. Nie tego, ze stawiaja opor, ale ze maja wlasne zdanie - bo z tego by wynikalo. U nas to jakie stakie bezwolne, bezplciowe...

Lea
06-01-09, 16:10
Byłam i dalej nic nie wiem:)
Pani Dyrektor (przemiła zresztą kobieta) dalej nie zna planów "góry" na przyszły rok. Nie słyszała o tym żeby zerówki miały być w przedszkolach a wrecz domniemywa że nie będą choć się nie zarzeka.
:(
W tej chwili sie nie dziwie, ze nie umie powiedziec dokladnie. Przeciez nawet jesli by wydano rozporzadzenie w tej sprawie i tak by mogli to jeszcze zmienic :( Tak naprawde jesli ktos teraz mowi, ze u niego bedzie cos "na pewno" - mowi to chyba troche na wyrost
na razie przedszkolom tez sie chyba sklada tylko takie suche obietnice, wiec nie sa w komfortowej sytuacji, bo co maja powiedziec :( ze im cos "obiecano" wiec tak bedzie?

Usianka
06-01-09, 19:10
:(
W tej chwili sie nie dziwie, ze nie umie powiedziec dokladnie. Przeciez nawet jesli by wydano rozporzadzenie w tej sprawie i tak by mogli to jeszcze zmienic :( Tak naprawde jesli ktos teraz mowi, ze u niego bedzie cos "na pewno" - mowi to chyba troche na wyrost
na razie przedszkolom tez sie chyba sklada tylko takie suche obietnice, wiec nie sa w komfortowej sytuacji, bo co maja powiedziec :( ze im cos "obiecano" wiec tak bedzie?

dokladnie
u nas opinia nauczycieli i dyrektorki jest jasna, wydaje sie, ze starają sie w UM podeprzec sie rowniez poparciem rodziców (np. rok temu podpisywalismy umowy na 2 lata), a tak naprawde wszystko sie wyjasni w momencie ogloszenia rekrutacji....

evikaj
06-01-09, 20:31
gratuluje bobaska! Kolejna wrzesniowka 2003 bedzie miała rodzenstwo :)

A dziękuję bardzo!

kas
06-01-09, 22:31
jestem porażona treścią!
Ja się jednak bardziej boję tego co nastąpi za kilka dni po zeszłym roku :(.

tazmanka
07-01-09, 21:42
Dziewczyny nie wiem czy juz było, wklejam:


http://wyborcza.pl/1,75248,6133078,PO_wycofuje_sie_z_6_latkow.html

Lea
07-01-09, 22:51
Dziewczyny nie wiem czy juz było, wklejam:


http://wyborcza.pl/1,75248,6133078,PO_wycofuje_sie_z_6_latkow.html

Nie było chyba.

Dziękuję :)

kas
08-01-09, 08:38
Dziewczyny nie wiem czy juz było, wklejam:


http://wyborcza.pl/1,75248,6133078,PO_wycofuje_sie_z_6_latkow.html

No i git. Przynajmniej według mnie. Można, ale nie trzeba i do tego znika głupie tłumaczenie się i zbieranie opinii :).

Teraz mogę się spokojnie zastanawiać nad dalszymi krokami, bo na mój gust, w tej formie ta reforma przejdzie.

EwkaM
08-01-09, 09:01
No i git. Przynajmniej według mnie. Można, ale nie trzeba i do tego znika głupie tłumaczenie się i zbieranie opinii :).

Teraz mogę się spokojnie zastanawiać nad dalszymi krokami, bo na mój gust, w tej formie ta reforma przejdzie.
też mi się podoba :Wow!:

wyki
08-01-09, 09:11
No i git. Przynajmniej według mnie. Można, ale nie trzeba i do tego znika głupie tłumaczenie się i zbieranie opinii :).

Teraz mogę się spokojnie zastanawiać nad dalszymi krokami, bo na mój gust, w tej formie ta reforma przejdzie.a ja ci powiem że chyba z PiSu jestem bo dla mnie to w sumie niewiele zmienia się:Wstyd:; do tej pory było też tak że możemy ale nie musimy posyłać dziecka jako rodzice a w tym momencie mamy prawo go puścić albo nie:) no więc tak trochę... hmmm...

blondynka jestem nie?;)

kas
08-01-09, 09:19
a ja ci powiem że chyba z PiSu jestem bo dla mnie to w sumie niewiele zmienia się:Wstyd:; do tej pory było też tak że możemy ale nie musimy posyłać dziecka jako rodzice a w tym momencie mamy prawo go puścić albo nie:) no więc tak trochę... hmmm...

blondynka jestem nie?;)

Zmieniło się to, że sześciolatki pójdą obowiązkowo w 2012, a nie 11, no i


Wynika z tego, że rodzice sześciolatków jeszcze przez trzy lata w ogóle nie będą musieli zgłaszać dziecka do szkoły (tak miało być wg rządowego projektu) ani nikomu się tłumaczyć, dlaczego tego nie robią.

Zwykłe ułatwienie, ale według mnie ważne, bo zmniejsza nacisk na posłanie dziecka do szkoły wcześniej.

A tak w ogóle to za dwa lata będę się musiała mocno zastanowić, bo Tymek 7 lat kończy właśnie w 2012, więc wraz z nim poszedłby do szkoły cały rocznik sześciolatków - masakra. Jak będzie cały czas taką mądralą jak jest to poważnie rozważę przyspieszenie...).

tazmanka
08-01-09, 09:35
Zmieniło się to, że sześciolatki pójdą obowiązkowo w 2012, a nie 11, no i



Zwykłe ułatwienie, ale według mnie ważne, bo zmniejsza nacisk na posłanie dziecka do szkoły wcześniej.

A tak w ogóle to za dwa lata będę się musiała mocno zastanowić, bo Tymek 7 lat kończy właśnie w 2012, więc wraz z nim poszedłby do szkoły cały rocznik sześciolatków - masakra. Jak będzie cały czas taką mądralą jak jest to poważnie rozważę przyspieszenie...).

Widzisz, moje tez z 2005 roku, i przeraża mnie to trochę, ale duzo czasu jeszcze, nie wiadomo jak to sie wszystko potoczy.

kas
08-01-09, 09:40
Widzisz, moje tez z 2005 roku, i przeraża mnie to trochę, ale duzo czasu jeszcze, nie wiadomo jak to sie wszystko potoczy.

Pewnie, pewnie. Widać moje dzieci muszą być z granicznych roczników (Zu 2002, więc tez siedmiolatka w dniu wejścia reformy ;) ). Przy czym ja nie jestem przeciw sześciolatkom w szkole, martwiło mnie tylko narzucone tempo. Inna rzecz, że jak przeniosą wszystkie zerówki do szkół to chyba będę wolała zwykła pierwszą klasę niż zmiany co roku przedszkole/ zerówka szkolna/ pierwsza klasa z kolejnym nauczycielem, bo w znanych mi szkołach zerówki prowadzą inni nauczyciele niż klasy 1-3.
A tak w ogóle to o czym my rozmawiamy :Strach:

tazmanka
08-01-09, 09:59
Pewnie, pewnie. Widać moje dzieci muszą być z granicznych roczników (Zu 2002, więc tez siedmiolatka w dniu wejścia reformy ;) ). Przy czym ja nie jestem przeciw sześciolatkom w szkole, martwiło mnie tylko narzucone tempo. Inna rzecz, że jak przeniosą wszystkie zerówki do szkół to chyba będę wolała zwykła pierwszą klasę niż zmiany co roku przedszkole/ zerówka szkolna/ pierwsza klasa z kolejnym nauczycielem, bo w znanych mi szkołach zerówki prowadzą inni nauczyciele niż klasy 1-3.
A tak w ogóle to o czym my rozmawiamy :Strach:

Hehe, tak, dopiero co zaczeli przedszkole :Boje się:

Ja tez jestem takiego zdania, może teraz na spokojnie zrobią tą reformę.

kulki
08-01-09, 10:26
Ciekawe, czy w 2012 pójdą 2 pełne roczniki na raz, czy znowu będą to rozkładać na 3 lata?

Bo jeśli to pierwsze to by się moim dzieciom (obydwojgu) upiekło :Cwaniak: ;)

EwkaM
08-01-09, 11:37
Ciekawe, czy w 2012 pójdą 2 pełne roczniki na raz, czy znowu będą to rozkładać na 3 lata?

Bo jeśli to pierwsze to by się moim dzieciom (obydwojgu) upiekło :Cwaniak: ;)
nie zgadnę - dowiemy sie o tym w czerwcu 2012 roku :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

kas
08-01-09, 11:44
Ciekawe, czy w 2012 pójdą 2 pełne roczniki na raz, czy znowu będą to rozkładać na 3 lata?

Bo jeśli to pierwsze to by się moim dzieciom (obydwojgu) upiekło :Cwaniak: ;)

Trudno się wypowiadać korzystając tylko z doniesień prasowych, ale ja rozumiem, że już od teraz można dzieci dawać wcześniej (bez konieczności dodatkowych badań, które są potrzebne gdy dziecko idzie wcześniej do szkoły), a w 2012 idą wszystkie sześciolatki obowiązkowo, a odroczone mogą być tylko te, które z jakiegoś powodu dojrzałości szkolnej nie osiągnęły, pewnie na podobnych zasadach jak obecne siedmiolatki bywają odraczane. Przynajmniej tak byłoby logiczniej.

Nie wiem też czy dobrze rozumiem, że mimo tej zmiany nowa podstawa programowa i tak w chodzi w roku 2009?

Vinga
08-01-09, 12:17
A ja z takim pytaniem, do tej pory nie interesowałam się tą reformą, bo moje dzieci z 2005 i 2006 roku, ale teraz tak się zastanawiam, na czym polega reforma? Tzn. wiem, że 6-latki mają pójść do szkoły, ale do zerówki, czy pierwszej klasy, tzn. w tej chwili dzieci w wieku 6 lat chodza do zerwóki, a potem 6 klas szkoły podstawowej, teraz w wieku 6-lat pójdą do pierwszej klasy? czyli o rok wcześniej skończą szkołę? I nie będzie obowiązkowego przygotowania przed szkołą? Tzn. będą się uczyć krócej? Nic nie rozumiem... :Wstyd:

kas
08-01-09, 12:29
A ja z takim pytaniem, do tej pory nie interesowałam się tą reformą, bo moje dzieci z 2005 i 2006 roku, ale teraz tak się zastanawiam, na czym polega reforma? Tzn. wiem, że 6-latki mają pójść do szkoły, ale do zerówki, czy pierwszej klasy, tzn. w tej chwili dzieci w wieku 6 lat chodza do zerwóki, a potem 6 klas szkoły podstawowej, teraz w wieku 6-lat pójdą do pierwszej klasy? czyli o rok wcześniej skończą szkołę? I nie będzie obowiązkowego przygotowania przed szkołą? Tzn. będą się uczyć krócej? Nic nie rozumiem... :Wstyd:
W wersji ostatecznej powinno być tak:
Sześciolatki pójdą do pierwszej klasy, bez zerówki (obowiązkowe przedszkole dla pięciolatków) i będą się uczyć 6 lat w podstawowej + 3 gimnazjum i 3 liceum. Kończą w roku, w którym kończą 18 lat (a nie 19, jak teraz).

Czyli mając dzieci z 2005 i 2006 roku oboje mogą pójść w tym samym roku, jeśli tego z 2005 nie przyspieszysz, hmmm

Vinga
08-01-09, 12:42
W wersji ostatecznej powinno być tak:
Sześciolatki pójdą do pierwszej klasy, bez zerówki (obowiązkowe przedszkole dla pięciolatków) i będą się uczyć 6 lat w podstawowej + 3 gimnazjum i 3 liceum. Kończą w roku, w którym kończą 18 lat (a nie 19, jak teraz).

Czyli mając dzieci z 2005 i 2006 roku oboje mogą pójść w tym samym roku, jeśli tego z 2005 nie przyspieszysz, hmmm

Dzięki, w końcu mi się rozjaśniło, to moze być tak, że będą miały świadectwo dojrzałości przed dowodem osobistym ;)...

W sumie to wolałabym, chyba, żeby moje dzieci nie chodzily razem do jednej klasy, bo między nimi prawie 2 lata różnicy... na razie spokojnie poczekam na rozwój wydarzeń...

Magdzik
08-01-09, 13:02
jak przeniosą wszystkie zerówki do szkół to chyba będę wolała zwykła pierwszą klasę niż zmiany co roku przedszkole/ zerówka szkolna/ pierwsza klasa z kolejnym nauczycielem, bo w znanych mi szkołach zerówki prowadzą inni nauczyciele niż klasy 1-3.

To wszystko zależy od dziecka.
Al spokojnie poradził by sobie w zerówce z nowym pedagogiem i za rok znów z kolejnym w klasie pierwszej.
Dowiem się czy w przedszkolu robia ocenę dzieci. Bardzo ona mnie ciekawi.
Al napewno idzie do szkoły od wrzesnia 2009 roku. Bedzie to zerówka. Zastanawiam się nad pierwsza klasą. Przedszkole zacząl o rok wcześniej. Czytac jeszcze nie potrafi i pisze znaki na odwrót, ale do rozpoczecia szkoły zostało jeszcze 8 miesięcy, przez które dziecko może wielu rzeczy się nauczyć.

Magdzik
08-01-09, 13:06
W wersji ostatecznej powinno być tak:
Sześciolatki pójdą do pierwszej klasy, bez zerówki (obowiązkowe przedszkole dla pięciolatków) i będą się uczyć 6 lat w podstawowej + 3 gimnazjum i 3 liceum. Kończą w roku, w którym kończą 18 lat (a nie 19, jak teraz).

Czyli mając dzieci z 2005 i 2006 roku oboje mogą pójść w tym samym roku, jeśli tego z 2005 nie przyspieszysz, hmmm
i szybciej zarabiają na nasze emerytury

kas
08-01-09, 13:14
i szybciej zarabiają na nasze emerytury

I dobrze.

kas
08-01-09, 13:15
To wszystko zależy od dziecka.
Al spokojnie poradził by sobie w zerówce z nowym pedagogiem i za rok znów z kolejnym w klasie pierwszej.
Dowiem się czy w przedszkolu robia ocenę dzieci. Bardzo ona mnie ciekawi.
Al napewno idzie do szkoły od wrzesnia 2009 roku. Bedzie to zerówka. Zastanawiam się nad pierwsza klasą. Przedszkole zacząl o rok wcześniej. Czytac jeszcze nie potrafi i pisze znaki na odwrót, ale do rozpoczecia szkoły zostało jeszcze 8 miesięcy, przez które dziecko może wielu rzeczy się nauczyć.
Ja nie twierdzę, że sobie nie poradzi. Tylko wydaje mi się to trochę bez sensu, bo dobra zerówka uczy pewnie niewiele mniej niż zreformowana pierwsza klasa, więc po co jeszcze rzucać dzieckiem po kolejnych "jednostkach".

wyki
08-01-09, 13:51
Ja nie twierdzę, że sobie nie poradzi. Tylko wydaje mi się to trochę bez sensu, bo dobra zerówka uczy pewnie niewiele mniej niż zreformowana pierwsza klasa, więc po co jeszcze rzucać dzieckiem po kolejnych "jednostkach".wg naszego przedszkola zreformowane klasy I są zprogramem nawet lekko do tyłu (łagodniejszy program) niż obecne zerówki.

kas
08-01-09, 13:55
wg naszego przedszkola zreformowane klasy I są zprogramem nawet lekko do tyłu (łagodniejszy program) niż obecne zerówki.

W sumie to chyba nie jest możliwe, biorąc pod uwagę liczbę godzin dydaktycznych, ale nie czytałam programów.

Figa
08-01-09, 14:43
Dziewczyny nie wiem czy juz było, wklejam:


http://wyborcza.pl/1,75248,6133078,PO_wycofuje_sie_z_6_latkow.html

No proszzz jak miło :Hyhy:

Magdzik
08-01-09, 15:05
Ja nie twierdzę, że sobie nie poradzi. Tylko wydaje mi się to trochę bez sensu, bo dobra zerówka uczy pewnie niewiele mniej niż zreformowana pierwsza klasa, więc po co jeszcze rzucać dzieckiem po kolejnych "jednostkach".
zerówka i pierwsza klasa jest w jednej szkole.
Szkola juz wiele lat prowadzi zerówkę i posiada pełną kadre pedagogiczną o czego wydaje mi się, że brak w przedszkolu do jakiego uczęszcza Al.

olencja
08-01-09, 15:05
Pewnie, pewnie. Widać moje dzieci muszą być z granicznych roczników (Zu 2002, więc tez siedmiolatka w dniu wejścia reformy ;) ). Przy czym ja nie jestem przeciw sześciolatkom w szkole, martwiło mnie tylko narzucone tempo. Inna rzecz, że jak przeniosą wszystkie zerówki do szkół to chyba będę wolała zwykła pierwszą klasę niż zmiany co roku przedszkole/ zerówka szkolna/ pierwsza klasa z kolejnym nauczycielem, bo w znanych mi szkołach zerówki prowadzą inni nauczyciele niż klasy 1-3.
A tak w ogóle to o czym my rozmawiamy :Strach:

U nas w przedszkolu tez zerówkę prowadza inni nauczyciele niż 3-5 latki, więc i tak zmiana nauczyciela jest. Ale podobno mają zlikwidować zerówkę od przyszłego roku bo już od kilku lat mamy zerówki przy szkołach, więc nie będe miała wyjścia.

Magdzik
08-01-09, 15:09
RAMOWY PLAN DNIA ŚWIETLIY KLAS 0


6.45 - 8.00 Schodzenie się dzieci do świetlicy

8.00 - 8.30 Gry i zabawy w kącikach zainteresowań

9.00 - 10.50 Zajęcia zorganizowane, wyjście na plac zabaw

10.50 - 11.15 Porządkowanie sali, przygotowanie się do obiadu

11.15 - 11.40 Wyjście na obiad - grupa poranna

12.00 - 12.30 WYMIANA KLAS

12.40 - 13.20 Wyjście na obiad - grupa popołudniowa

13.30 - 16.00 Zajęcia zorganizowane, gry i zabawy w kącikach zainteresowań, wyjście na plac zabaw

16.00 - 16.30 Zajęcia czytelnicze

16.30 - 17.30 Gry i zabawy w kącikach zainteresowań, porządkowanie sali, rozchodzenie się dzieci do domu

Figa
08-01-09, 15:16
RAMOWY PLAN DNIA ŚWIETLIY KLAS 0


6.45 - 8.00 Schodzenie się dzieci do świetlicy

8.00 - 8.30 Gry i zabawy w kącikach zainteresowań

9.00 - 10.50 Zajęcia zorganizowane, wyjście na plac zabaw

10.50 - 11.15 Porządkowanie sali, przygotowanie się do obiadu

11.15 - 11.40 Wyjście na obiad - grupa poranna

12.00 - 12.30 WYMIANA KLAS

12.40 - 13.20 Wyjście na obiad - grupa popołudniowa

13.30 - 16.00 Zajęcia zorganizowane, gry i zabawy w kącikach zainteresowań, wyjście na plac zabaw

16.00 - 16.30 Zajęcia czytelnicze

16.30 - 17.30 Gry i zabawy w kącikach zainteresowań, porządkowanie sali, rozchodzenie się dzieci do domu

Czy ja dobrze rozumiem, że 12 -12.30 to koniec zajęć dla jednych dzieci i początek dla innych?

Magdzik
08-01-09, 15:18
Czy ja dobrze rozumiem, że 12 -12.30 to koniec zajęć dla jednych dzieci i początek dla innych?

własnie czytam i czytam i nic nie wnioskuję.
na stronie zwalił się jeden plik - program wychowawczy.
A gdzieniegdzie doczytuje się, ze w godzinach poza świetlicą są prowadzone "lekcje"

Figa
08-01-09, 15:22
własnie czytam i czytam i nic nie wnioskuję.
A może jedne grupy zerówkowe mają zajęcia rano a inne po południu a ta świetlica to uzupełnienie i dlatego jest podział na poranne i popołudniowe dzieci ;)

Figa
08-01-09, 15:23
własnie czytam i czytam i nic nie wnioskuję.
na stronie zwalił się jeden plik - program wychowawczy.
A gdzieniegdzie doczytuje się, ze w godzinach poza świetlicą są prowadzone "lekcje"
Ano pewnie właśnie tak jest :)

Magdzik
08-01-09, 15:28
A może jedne grupy zerówkowe mają zajęcia rano a inne po południu a ta świetlica to uzupełnienie i dlatego jest podział na poranne i popołudniowe dzieci ;)
no napewno.
oglądam zdjęcia ze świetlicy i bardzo mi sie ona podoba.
http://www.sp342.waw.pl/new/index.php?option=com_zoom&catid=238

na jednym zdjęciu rozpoznałam synka forumowej mamy :D - juz wiem kogo się wypytam o szczegóły.

http://www.sp342.waw.pl/new/index.php?option=com_zoom&Itemid=99999999&catid=197 i tu zdjęcia. Jest też tam plac zabaw. Murowany płot odgradza moje osiedle :D

Figa
08-01-09, 15:39
no napewno.
oglądam zdjęcia ze świetlicy i bardzo mi sie ona podoba.
http://www.sp342.waw.pl/new/index.php?option=com_zoom&catid=238

na jednym zdjęciu rozpoznałam synka forumowej mamy :D - juz wiem kogo się wypytam o szczegóły.

http://www.sp342.waw.pl/new/index.php?option=com_zoom&Itemid=99999999&catid=197 i tu zdjęcia. Jest też tam plac zabaw. Murowany płot odgradza moje osiedle :D

Wygląda naprawdę fajnie!
Super :)



Gdyby wszędzie tak było [westchnienie :Hyhy:]

Magdzik
08-01-09, 15:41
Wygląda naprawdę fajnie!
Super :)



Gdyby wszędzie tak było [westchnienie :Hyhy:]

tu się zgadzam...
wiem, że niewiele placówek tak funkcjonuje :(

Lea
08-01-09, 15:45
a ja ci powiem że chyba z PiSu jestem bo dla mnie to w sumie niewiele zmienia się:Wstyd:; do tej pory było też tak że możemy ale nie musimy posyłać dziecka jako rodzice a w tym momencie mamy prawo go puścić albo nie:) no więc tak trochę... hmmm...

blondynka jestem nie?;)

tez tak myslalam, ale ktos mi wyjasnil, ze do tej pory to mialo byc tak:art 9 pkt 4 4. Na wniosek rodziców rozpoczęcie spełniania obowiązku szkolnego przez dziecko, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, ust. 2 pkt 2 i ust. 3 pkt 2, odracza się nie dłużej niż o jeden rok."
czyli wcale nie tak na luzie, bo pisanie wnioskow i dziecko, ktore nie poszloby wczesniej do szkoly, mialoby "odroczenie".
Czyli w sumie wiekszy nacisk mial byc.

Lea
08-01-09, 15:47
Nie wiem też czy dobrze rozumiem, że mimo tej zmiany nowa podstawa programowa i tak w chodzi w roku 2009?
Mysle, ze tak, bo ona juz zostala ogloszona oficjalnie.
Np. jej wejscie do gimnazjum mialo byc w 2009 roku i opoznienie reformy nie ma dla gimnazjalistow obecnie znaczenia.

Ale kto wie, jak to z przedszkolem i I klasa zrobia, skoro zmienilo im sie podejscie.

EwkaM
08-01-09, 20:59
na jednym zdjęciu rozpoznałam synka forumowej mamy :D - juz wiem kogo się wypytam o szczegóły.



też rozpoznałam :Fiu fiu:

świetlica w szkole, do której pójdzie K. wygląda tak:

http://www.sp341.edu.pl/images/galeria/bazaszk23.jpg

http://www.sp341.edu.pl/images/galeria/bazaszk27.jpg

imponująco wyglądają prace robione prze dzieciaczki

http://www.sp341.edu.pl/08-09/swietlica.htm

za moich czasów to była zwykła przechowalnia, nikt nas nie pilnował, nie było oddzielnej sali (zbieraliśmy się na stołówce);

Figa
08-01-09, 21:32
też rozpoznałam :Fiu fiu:

świetlica w szkole, do której pójdzie K. wygląda tak:

http://www.sp341.edu.pl/images/galeria/bazaszk23.jpg

http://www.sp341.edu.pl/images/galeria/bazaszk27.jpg

imponująco wyglądają prace robione prze dzieciaczki

http://www.sp341.edu.pl/08-09/swietlica.htm

za moich czasów to była zwykła przechowalnia, nikt nas nie pilnował, nie było oddzielnej sali (zbieraliśmy się na stołówce);

Ja obejrzałam pod waszym wpływem stronę szkoły do której M. chce posłać Ptyśkę.
Nie będę pokazywac, bo nie ma czym się pochwalić :Hyhy:

kas
09-01-09, 08:50
A może jedne grupy zerówkowe mają zajęcia rano a inne po południu a ta świetlica to uzupełnienie i dlatego jest podział na poranne i popołudniowe dzieci ;)

Dokładnie tak. Przynajmniej o takiej organizacji słyszałam: dwie grupy zerówkowe jedna rano zajęcia po południu świetlica, a druga odwrotnie.

kas
09-01-09, 09:02
Mysle, ze tak, bo ona juz zostala ogloszona oficjalnie.
Np. jej wejscie do gimnazjum mialo byc w 2009 roku i opoznienie reformy nie ma dla gimnazjalistow obecnie znaczenia.

Ale kto wie, jak to z przedszkolem i I klasa zrobia, skoro zmienilo im sie podejscie.

No właśnie...

Tak sobie od paru lat myślę, że powinnam przestać się przejmować, bo coś jest ogłaszane, a potem się 7 razy zmienia, ja tracę tonę energii i nerwów na obmyślanie planów dla każdego wariantu. Poczekałabym spokojnie przewaliłoby się bez mojego udziału i byłoby dobrze... Ech...

kas
09-01-09, 09:04
Z ostatniej chwili ;)
http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1908
http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1911

Jeszcze nic nie ma, ale za parę dni zostaniemy porażone wieściami!

Hi hi... Zniknął "9 stycznia" pojawiło się "wkrótce". Uwielbiam biuro edukacji...

lilavati
09-01-09, 09:20
Tak sobie od paru lat myślę, że powinnam przestać się przejmować, bo coś jest ogłaszane, a potem się 7 razy zmienia
Ja przestałam na jakiś czas z tego powodu drążyć temat na którego wpływ mam znikowy - nie cierpię jak coś 1000 razy ulega modyfikacją

Nie wiem o czym była cała dyskusja ale w moim odczuciu to obecne dopuszczalne "odraczanie" to nic innego jak dawanie swojemu dziecku na dzień dobry jednego roku w plecy

Nie wiem czy moje dziecko w wieku lat 6 będzie się nadawało czy nie ale wiem , ze skoro takie zmiany mają być realizowane (zakładając, ze w trakcie z nich się nie wycofają) trzeba zrobić wszystko by rozpoczęło edukacje właśnie jako 6-latek, dla mnie nie ma sensu na dzień dobry dziecka zostawiac w tyle bez wyraźnych przesłanek ku temu

lilavati
09-01-09, 09:36
Rok 2012 nadal pozostał datą, po której wszystkie polskie sześciolatki będą chodziły do podstawówki. Różnica polega na tym, że w ciągu najbliższych trzech lat pierwszakami zostaną tylko te dzieci, których rodzice będą naprawdę tego chcieli. A i to nie w każdym przypadku.cytat z: http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-66004.html (http://www.kurierlubelski.pl/module-dzial-viewpub-tid-9-pid-66004.html)

może było..nie czytałam...Zatrzymuje mnie ten fragment...czy w 2012 6-latki (dzieci z 2006) idą obowiazkowo wszystkie do szkoły (tak wywnioskowałam z TV) ale tutaj mi się nie zgadza - to stwierdzenie "2012 to rok po którym" - czyli 2012 to ten ostatni rok w którym decydują jeszcze rodzice?. Czy nie prościej było by operowanie rocznikami urodzeń

smoki
09-01-09, 12:39
A ja mam szczęście. Misiek jest 2005 :Wow!::Wow!:

kas
09-01-09, 12:42
A ja mam szczęście. Misiek jest 2005 :Wow!::Wow!:

I będzie miał 2x więcej dzieci w roczniku, bo dojdzie cały rocznik 2006. Nie ma się z czego cieszyć smoki...
Tymek też z 2005

smoki
09-01-09, 12:46
I będzie miał 2x więcej dzieci w roczniku, bo dojdzie cały rocznik 2006. Nie ma się z czego cieszyć smoki...
Tymek też z 2005

No fakt :(

Zobaczymy może w takim razie pójdzie rok wcześniej:Hmmm...: W sumie jest z 14 lutego a od brata sporo się uczy.... Ale przedszkole to taka wygoda dla mnie...:Hmmm...:

kas
09-01-09, 12:51
No fakt :(

Zobaczymy może w takim razie pójdzie rok wcześniej:Hmmm...: W sumie jest z 14 lutego a od brata sporo się uczy.... Ale przedszkole to taka wygoda dla mnie...:Hmmm...:

Mam ten sam dylemat, tyle że Tymek z grudnia...

smoki
09-01-09, 12:56
Mam ten sam dylemat, tyle że Tymek z grudnia...

Mamy jeszcze trochę czasu...

lilavati
09-01-09, 13:00
Ale przedszkole to taka wygoda dla mnie...:Hmmm...:
To dla mnie jedyny argument dla którego miała bym dziecku odroczyć

Lea
09-01-09, 13:29
Ja przestałam na jakiś czas z tego powodu drążyć temat na którego wpływ mam znikowy - nie cierpię jak coś 1000 razy ulega modyfikacją

Nie wiem o czym była cała dyskusja ale w moim odczuciu to obecne dopuszczalne "odraczanie" to nic innego jak dawanie swojemu dziecku na dzień dobry jednego roku w plecy

Nie wiem czy moje dziecko w wieku lat 6 będzie się nadawało czy nie ale wiem , ze skoro takie zmiany mają być realizowane (zakładając, ze w trakcie z nich się nie wycofają) trzeba zrobić wszystko by rozpoczęło edukacje właśnie jako 6-latek, dla mnie nie ma sensu na dzień dobry dziecka zostawiac w tyle bez wyraźnych przesłanek ku temu

Ale wlasnie obecnie nie ma byc odraczania, tylko stan taki, jak w poprzednich latach - jak ktos chce, to moze poslac wczesniej. Czyli np. rocznik 2003 ma isc do szkoly w roku 2010 z ew. przyspieszeniem, a nie w 2009 z ew. odroczeniem.
Nie bedzie to rok w plecy, bo nominalnie i liczebnie wiekszosc pojdzie do szkoly tak jak do tej pory.

lilavati
09-01-09, 13:51
Ale wlasnie obecnie nie ma byc odraczania, tylko stan taki, jak w poprzednich latach - jak ktos chce, to moze poslac wczesniej. Czyli np. rocznik 2003 ma isc do szkoly w roku 2010 z ew. przyspieszeniem, a nie w 2009 z ew. odroczeniem.
Nie bedzie to rok w plecy, bo nominalnie i liczebnie wiekszosc pojdzie do szkoly tak jak do tej pory.

Zależy w którą stronę patrzeć - fakt formalnie masz rację - no ale chyba niefajnie byc ostatnim rocznikiem który pójdzie na życzenie rodziców z dziećmi o rok młodszymi

Może błędnie ale w chwili obecnej zakładam, że moje dziecko nie odbiega od grupy rówieśników. A więc podchodząc do tematu statystycznie moje dziecko nie powinno odbiegać od swoich rówieśników pod względem dojrzałości fizycznej, umysłowej, społecznej czy emocjonalnej. Część rodziców zapewne pośle 6 latki mam nadzieję, ze program zostanie dostosowany do potrzeb dzieci 6 letnich -gromadka będzie musiała dać radę- to i Mateusz da

Posłanie z młodszymi dziećmi w klasie dziecko może się czuć źle, może się rozleniwić na szkolnym starcie, z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że doświadczanie własnej nieudolności oraz częstych porażek może łatwo prowadzić do zniechęcenia. http://www.osiedlesokolka.yoyo.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif
Jako argument za posłaniem jednak 6 latka przemawia do mnie sytuacja z przed kilku lat - mianowicie zmiana matury ze starej na nową - nie rzadko niekorzystne kryteria przyjęć na studia dla osób "skazanych" na starą maturę tylko dlatego, że były w technikum i 'nie są na czasie"
zawsze byłam przeciwnikiem szybszego posyłania do szkoły-nie ukrywam też, że nie wolała bym aby dzieciaki rok dłużej pochodziły do przedszkola, ale ta perspektywa tego co będzie się działo przy wyborze szkół średnich , studiów ma dla mnie znaczącą wagę

Lea
09-01-09, 14:22
Mnie chodzi o to, ze wg tej nowej wersji to chyba nie bedzie tak, ze na zyczenie sie ew. idzie pozniej do szkoly, tylko ze na zyczenie mozna poslac dziecko wczesniej - czyli bedzie tak jak do tej pory bylo. Swiadczyly by o tym tez te pytania, ktore zadawano pani minister.
Czyli - trzeba sie specjalnie postarac, zeby dziecko poszlo wczesniej, a nie - jak mialo byc - ew. postarac o oddalenie obowiazku.

I tu pytanie - o co postara sie wiekszosc rodzicow, w dodatku uslyszawszy komunikat, ze reforme przesunieto na 2012 rok i ze dopiero wtedy beda przystosowywane szkoly, bo teraz nie są, bo jak sama minister przyznala, bylo za malo czasu?

Ja to tak rozumiem, ze jednak mniejszosc posle dzieci wczesniej do szkoly i ze rocznik 2003 za rok nie bedzie sie zle czul z mlodszymi w klasie, bo bedzie po prostu sam ze soba.

No ale to oczywiscie zgaduj - zgadula. Kto wie, moze rodzice nagle stwierdza, ze wszyscy chca poslac dzieci do szkoly wczesniej, choc nie musza - i w niegotowych szkolach zafunduja dzieciom przepelnienie w klasach. W kazdym razie chdozilo mi o to, co napisalas, ze teraz dopuszczalne bedzie odraczanie. Wg mnie to nie bedzie odraczanie, tylko posylanie dzieci tak jak to bylo do tej pory.

Cat
09-01-09, 16:21
I będzie miał 2x więcej dzieci w roczniku, bo dojdzie cały rocznik 2006. Nie ma się z czego cieszyć smoki...
Tymek też z 2005
I moja Karolka też 2005, tyle, że z marca.
Też będę rozważała wczesniejsze posłanie jej do szkoły...

lilavati
09-01-09, 16:32
Mnie chodzi o to, ze wg tej nowej wersji to chyba nie bedzie tak, ze na zyczenie sie ew. idzie pozniej do szkoly, tylko ze na zyczenie mozna poslac dziecko wczesniej - czyli bedzie tak jak do tej pory bylo. Swiadczyly by o tym tez te pytania, ktore zadawano pani minister.
Czyli - trzeba sie specjalnie postarac, zeby dziecko poszlo wczesniej, a nie - jak mialo byc - ew. postarac o oddalenie obowiazku.
Tak ja to wszystko wiem :) dlatego napisałam, że formalnie masz rację


No ale to oczywiscie zgaduj - zgadula. Kto wie, moze rodzice nagle stwierdza, ze wszyscy chca poslac dzieci do szkoly wczesniej, choc nie musza - i w niegotowych szkolach zafunduja dzieciom przepelnienie w klasach.
Przepełnienie tak czy siak będzie - niestety nie wierzę w żadne przygotowanie warunków na rok 2012, nauczona doświadczeniem niejednej reformy w naszym kraju


W kazdym razie chdozilo mi o to, co napisalas, ze teraz dopuszczalne bedzie odraczanie. Wg mnie to nie bedzie odraczanie, tylko posylanie dzieci tak jak to bylo do tej pory.Powtorzę formalnie masz rację :) Ja przedstawiłam argumenty dla których moim zdaniem warto zdecydowac się na posłani dziecka szybciej - zakładamy że jesteśmy w roku 2030 - mam na stanowisko asystenta dwie kandydatury -miesiac temu ukończone te same studia, obaj kandydaci spełniają wszystkie moje oczekiwania, jedyne różniące ich kryterium to wiek kandydata-jeden 24 drugi 25 lat, którego wybrać?

Edit: a właściwie czym te 3 lata bedą się rózniły od sytuacji obecnej? Jak to jest teraz mogą a nie muszą wyrazić zgody na szkołę dla 6-latka?

Figa
09-01-09, 17:18
zakładamy że jesteśmy w roku 2030 - mam na stanowisko asystenta dwie kandydatury -miesiac temu ukończone te same studia, obaj kandydaci spełniają wszystkie moje oczekiwania, jedyne różniące ich kryterium to wiek kandydata-jeden 24 drugi 25 lat, którego wybrać?
pliniejszego, zdolniejszego, lepiej rokującego? :Hyhy:









ostatecznie sympatyczniejszego mozna wybrać :Hmmm...:
;)

lilavati
09-01-09, 17:24
pliniejszego, zdolniejszego, lepiej rokującego? :Hyhy:
no zakłądam, że jedyne różniące kryterium to wiek :)

wiem wiem zaraz ktoś mi odpisze, że 25 latek będzie bardziej ustabilizowany :) - chodzi mi jednak o pokazanie, że na przestrzeni lat to szybsze posłanie do szkoły nie będzie stratą roku w stosunku do roczników następnych (nie wiem jak to bardziej wyjaśnić - jakoś pisanie mi dzisiaj nie idzie)

Figa
09-01-09, 17:29
no zakłądam, że jedyne różniące kryterium to wiek :)

wiem wiem zaraz ktoś mi odpisze, że 25 latek będzie bardziej ustabilizowany :) - chodzi mi jednak o pokazanie, że na przestrzeni lat to szybsze posłanie do szkoły nie będzie stratą roku w stosunku do roczników następnych (nie wiem jak to bardziej wyjaśnić - jakoś pisanie mi dzisiaj nie idzie)...

Mata_Hari
09-01-09, 18:14
myślę, że wielu rodziców pośle dzieciaki z 2004 do szkoły w roku 2010.

Nie wiem, nie wiem. Ja póki co myślę jednak nad posłaniem mojego (rocznik 2004) wg starego harmonogramu. Tym bardziej, że w naszym przedszkolu z tego, co się zorientowałam nadal ma być zerówka.
Nie wydaje mi się, aby fakt późniejszego, (a de facto normalnego ;)) pójścia do szkoły miał mieć jakieś większe znaczenie w przyszłości.

dorotka1
09-01-09, 18:17
Edit: a właściwie czym te 3 lata bedą się rózniły od sytuacji obecnej? Jak to jest teraz mogą a nie muszą wyrazić zgody na szkołę dla 6-latka?


wydaje mi sie ze teraz szesciolatki mogly byc przyjete ale raczej robiono malo chetnie

a teraz wydaje sie ze beda musieli przyjmowac na wniosek rodzica o ile nie bedzie zdecydowanej negatywnej opinii specjalisty

Lea
09-01-09, 18:27
Powtorzę formalnie masz rację :) Ja przedstawiłam argumenty dla których moim zdaniem warto zdecydowac się na posłani dziecka szybciej
rozumiem i w sumie do tego sie nie odnosze, bo na razie nie wiem, czy warto - nie mam zdania, szczegolnie ze dla mnie to abstrakcja (patrze przez pryzmat mojego dziecka i jego gotowosci, a nie czy ogolnie innym warto posylac dziecko wczesniej)

za iles lat to na pewno bedzie inaczej widziane
i bedzie to juz odraczanie a nie wczesniejsze poslanie do szkoly
ale wlasnie bedzie tez inne przygotowanie i wieksze wyrownanie szans (teraz wczesniej pojda do szkoly te dzieci najzdolniejsze, jak mysle, najbardziej wykazujace gotowosc - i na ich tle dziecko mniej przygotowane mogloby wypasc slabo, miec problemy; w przyszlosci to bedzie po prostu jeden rocznik, rozne dzieci, wymieszane, z dostosowanym dla jakiejs sredniej programem)

dorotka1
09-01-09, 18:33
jako osoba ktora poszla rok wczesniej do szkoly widze tylko ten argument ze nudzilam sie rok krocej w domu
ale ja bylam w innej sytuacji nie bylo przedszkola
wiec poszlam do zerowki warunkowo rok wczesniej i juz tak zostalo
radzilam sobie super zawsze w czolowkach itd
ale czy to mialo jakis inny sens poza tym o krtorym juz napisalam?
nie sadze

kroolik
09-01-09, 19:39
nie przejawia chęci do pisania literek

Twoje dziecko nie musi umieć jeszcze pisać literek, ważne aby je rozpoznawało. Teraz skupcie się na ślaczkach

kalcz
09-01-09, 21:26
Nie wiem, nie wiem. Ja póki co myślę jednak nad posłaniem mojego (rocznik 2004) wg starego harmonogramu. Tym bardziej, że w naszym przedszkolu z tego, co się zorientowałam nadal ma być zerówka.
Nie wydaje mi się, aby fakt późniejszego, (a de facto normalnego ;)) pójścia do szkoły miał mieć jakieś większe znaczenie w przyszłości.

no właśnie, zerówka...
...ja jestem wściekła bo czuję się poniekąd zmuszona do posłania dziecka do szkoły wcześniej.
Odgórną decyzją, niezależną od reformy, w Warszawie mają być zlikwidowane wszystkie oddziały "0" w przedszkolach i przeniesione do szkół...
...szkoła którą ewentualnie widzę dla Jaśka nie ma zerówki, jest to społeczna szkoła i nie mają obowiązku tej zerówki mieć, rozmawiałam z sekretariatem i również decyzja o likwidacji zerówek w przedszkolach ich do tego nie skłania.

Więc jaki mam wybór ?
Posłać Jaśka do zerówki w szkole państwowej i potem do tej społecznej...
posłać Jaśka do tej społecznej rok wcześniej (z dodatkowym badaniem przez psychologa o gotowości szkolnej...mimo reformy - zakładając, że wejdzie w kształcie jakim ostatnio zaproponowała PO.
...szukać innej szkoły :Hmmm...:

Oczywiście na dzień dzisiejszy jeszcze nikt nic nie wie :(

Mata_Hari
10-01-09, 00:14
Oczywiście na dzień dzisiejszy jeszcze nikt nic nie wie :(

Dokładnie. Ja dziś rozmawiałam z wychowawczynią Michała w przedszkolu i wyszło na to, że ja wiem więcej niż ona ;)

Tak przy okazji chciałam spytać, czy któraś z Was spotkała się z sytuacją, aby dziecko chodzące do przedszkola miało możliwość "przeskoczenia" jednego poziomu nauczania i np. zaraz po zrealizowaniu programu dla np. 4-latków realizowało program dla zerówki? Możliwe jest coś takiego?
Pytam, bo nie wiem, czy coś takiego by nam nie wyszło na dobre. Nie wiem tylko, czy to jest możliwe i czy takie dziecko, jeśli raz już by zrealizowało program 6-latków, a chciało na kolejny rok zostać dalej w tej samej placówce (by do szkoły iść w wieku 7 lat), mogłoby. Czy przedszkole nie usiłowałoby się takiego dziecka pozbyć, pomimo, że maluch miałby dopiero skończone 5 lat?

lilavati
10-01-09, 16:41
Tak przy okazji chciałam spytać, czy któraś z Was spotkała się z sytuacją, aby dziecko chodzące do przedszkola miało możliwość "przeskoczenia" jednego poziomu nauczania i np. zaraz po zrealizowaniu programu dla np. 4-latków realizowało program dla zerówki? Możliwe jest coś takiego?
Pytam, bo nie wiem, czy coś takiego by nam nie wyszło na dobre. Nie wiem tylko, czy to jest możliwe i czy takie dziecko, jeśli raz już by zrealizowało program 6-latków, a chciało na kolejny rok zostać dalej w tej samej placówce (by do szkoły iść w wieku 7 lat), mogłoby. Czy przedszkole nie usiłowałoby się takiego dziecka pozbyć, pomimo, że maluch miałby dopiero skończone 5 lat?
nie wiem jak jest na dzień dzisiejszy, nie nadążam za zmianami ale jeszcze nie tak dawno mogłaś "powtarzać" grupę (np zerówkę) przedszkolną. Myślę , że nie powinno byc też problemu z przeskoczeniem jednej grupy "do góry" - tak sobie gdybam przez anologię -Przecież masz prawo zapisać do zerówki dziecko które do tej pory nieprzedszkolakowało zatem nie realizowało żadnego programu

ciapa
10-01-09, 16:51
za moich czasów to była zwykła przechowalnia, nikt nas nie pilnował, nie było oddzielnej sali (zbieraliśmy się na stołówce);

Zapewniam Cię, że w więszkości szkół to nadal jest przechowania niestety :(

kroolik
10-01-09, 20:34
nie wiem jak jest na dzień dzisiejszy, nie nadążam za zmianami ale jeszcze nie tak dawno mogłaś "powtarzać" grupę (np zerówkę) przedszkolną. Myślę , że nie powinno byc też problemu z przeskoczeniem jednej grupy "do góry" - tak sobie gdybam przez anologię -Przecież masz prawo zapisać do zerówki dziecko które do tej pory nieprzedszkolakowało zatem nie realizowało żadnego programu

Aniu, z tego co mi wiadomo, zerówkę przedszkolną powtarzają te dzieci , ktore nie osiągnęły jeszcze dojrzałości szkolnej. Po diagnozie w poradni psych-ped. psycholog odracza takie dziecko od obowiązku szkolnego. Bywa też tak że łączy się grupę 5-latków z 6-latkami te 5-latki pozostają na następny rok.

kroolik
10-01-09, 20:44
Dokładnie. Ja dziś rozmawiałam z wychowawczynią Michała w przedszkolu i wyszło na to, że ja wiem więcej niż ona ;)

Tak przy okazji chciałam spytać, czy któraś z Was spotkała się z sytuacją, aby dziecko chodzące do przedszkola miało możliwość "przeskoczenia" jednego poziomu nauczania i np. zaraz po zrealizowaniu programu dla np. 4-latków realizowało program dla zerówki? Możliwe jest coś takiego?
Pytam, bo nie wiem, czy coś takiego by nam nie wyszło na dobre. Nie wiem tylko, czy to jest możliwe i czy takie dziecko, jeśli raz już by zrealizowało program 6-latków, a chciało na kolejny rok zostać dalej w tej samej placówce (by do szkoły iść w wieku 7 lat), mogłoby. Czy przedszkole nie usiłowałoby się takiego dziecka pozbyć, pomimo, że maluch miałby dopiero skończone 5 lat?

Dla mnie to trochę zaplątane jest. W swojej pracy zawodowej miałam do czynienia z przedszkolakami, ale nie spotkałam się z taką sytuacją. Przedszkole nie powinno się pozbywać dziecka, czytaj, posyłać go do szkoły jeśli nie osiągnęło dojrzałości szkolnej dziecka 6-letniego, chyba ,że zaproponują zerówkę w szkole, ale o tym zazwyczaj decyduje rodzic.

lilavati
10-01-09, 21:50
Aniu, z tego co mi wiadomo, zerówkę przedszkolną powtarzają te dzieci , ktore nie osiągnęły jeszcze dojrzałości szkolnej. Po diagnozie w poradni psych-ped. psycholog odracza takie dziecko od obowiązku szkolnego. Bywa też tak że łączy się grupę 5-latków z 6-latkami te 5-latki pozostają na następny rok.
Asiu nie o to mi chodziło - moja siostra przez dwa lata chodziła do zerówki przedszkolnej - bo rodzice nie zgodzili się na jej szybsze posłanie do szkoły - poszła ze swoim rocznikiem

kroolik
10-01-09, 21:56
Asiu nie o to mi chodziło - moja siostra przez dwa lata chodziła do zerówki przedszkolnej - bo rodzice nie zgodzili się na jej szybsze posłanie do szkoły - poszła ze swoim rocznikiem

A TO TAK JEST NADAL, CHOCIAŻ PRZEZ TE REFORMY I ZAMIESZANIE NICZEGO NIE JESTEM PEWNA. nIE WIEM CZY ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO ŻE NASZE MALUCHY, WOJCIO I GUCIO BĘDĄ ROCZNIKIEM OBOWIĄZKOWEGO " PRZYSPIESZENIA" ZA TRZY LATA, A MOŻE ŹLE TO OBLICZYŁAM. Na razie się nie boję ale ...

kulki
12-01-09, 13:09
Nie wydaje mi się, aby fakt późniejszego, (a de facto normalnego ;)) pójścia do szkoły miał mieć jakieś większe znaczenie w przyszłości.
Zgadzam się - ten przykład z zatrudnianiem (ania_st) zupełnie do mnie nie przemawia.
Poza tym myślę, że jednak większość rodziców nie pośle wcześniej, bo to wymaga zachodu. Ja wolę, żeby dziecko było w grupie, gdzie to jego rówieśnicy stanowią większość, bo to do poziomu większości zostanie dostosowany poziom nauczania w klasie. Lepiej sobie poradzi w klasie, gdzie 80% stanu to będą dzieci z jego rocznika.

wrong
12-01-09, 16:06
A nie, kiedy pisałaś ten post, ja dopisywałam kolejne kryterium :Hyhy:

Problem z reformą jest li i jedynie taki, że próbowano ją wprowadzić na hura
i tylko z powodu kompletnego nieprzygotowania (i problemów które ten brak przygotowania by zrodził)
ja postanowiłam wstrzymać pójście P. w tym roku do szkoły.
Bo rok to za mało, żeby wyrównac przygotowanie roczników 2002 i 2003 do szkoły.

Podczas gdy dzieci z rocznika 2004 mają już na to niemal 2 lata - to większe szanse na w miarę równy start
i myślę, że wielu rodziców pośle dzieciaki z 2004 do szkoły w roku 2010.

Figa, zgadzam się w całej rozciągłości. I o ile Jasiek (XI.2003) pójdzie najpierw do zerówki szkolnej, to Igusia (II.2005) nie wiem czy nie puszczę jej od razu do pierwszej klasy. Zobaczymy.

lilavati
12-01-09, 19:24
Ja wolę, żeby dziecko było w grupie, gdzie to jego rówieśnicy stanowią większość, bo to do poziomu większości zostanie dostosowany poziom nauczania w klasie. Lepiej sobie poradzi w klasie, gdzie 80% stanu to będą dzieci z jego rocznika.
Niewątpliwie i ja mam takie zdanie.
W moim odczuci najgorzej bedzie w roku 2012 kiedy do szkoły ruszą niewpisane szybciej 7 latki (2005) i cały rocznik 2006
2003 niestety będzie zdany na organizacyjny bałagan - miałam okazje byc studentką nowo otwartego kierunku (mam dyplom z numerem 1 ) - całe 5 lat w praniu wychodziły błędy logistyczne, naprawiane na bieżąco ale za które mój rocznik jako pionierski płacił

EwkaM
13-01-09, 09:56
Nowa ploteczka zaczęła krążyć w w-wie :Fiu fiu:
Ze nasze miasto rozważa zgodę na tworzenie oddzielnych klas dla dzieci z roku 2003 i dzieci z roku 2002.
W takiej sytuacji byłabym skłonna chyba puścić młodą do pierwszej klasy.
Ale nawet jeśli ta plotka okaże się prawdziwa,
to kurczę, ja im już nie bardzo wierzę no :/
Kto wie czy w wakacje nie przeorganizują klas, bo rocznikami "się nie da" albo "za drogo"?
A decyzja posłania do szkoły będzie już nieodwracalna.
Jak ja nie lubię reform polityków :Boje się:
chyba nie bywam tam gdzie trzeba
bo nic nie słyszałam ;)

Figa
13-01-09, 10:00
chyba nie bywam tam gdzie trzeba
bo nic nie słyszałam ;)
No to donoszę, świeżutka jest :Hyhy:
A więc, jak widać, bywasz dokładnie tam gdzie trzeba :Nie nie::Hyhy::Fiu fiu:

lilavati
14-01-09, 12:42
http://wyborcza.pl/1,75248,6157787,Ania_sie_w_szkole_uczy__a_Jas_sie_ bawi.html

wyki
14-01-09, 13:21
http://wyborcza.pl/1,75248,6157787,Ania_sie_w_szkole_uczy__a_Jas_sie_ bawi.html
Po pierwsze nic nie dostałam w przedszkolu a jestem z Bemowa.

Z artykułu wynika jednak że Dzielnica nasza przerzuci zerówki do szkół. A miało tak nie być... Hmmm:Hmmm...:

Ja mimo wszystko dam Izę do zerówki, nieważne gdzie ona będzie...

Mata_Hari
14-01-09, 13:32
Załamałam się po przeczytaniu linka. Nie ma to jak odpowiednio zinterpretować o co innym chodzi. Nie wiem, może się mylę, ale chyba większości rodziców nie chodzi o to, by ich dziecko nie zaczęło się wcześniej uczyć czytać i pisać, co o to, by dzieci nadal były w budynkach przedszkolnych, które są dla takich dzieci odpowiednio przygotowane i w których mają zapewnioną odpowiednią opiekę przez cały dzień razem z wyżywieniem. Wdrażanie programu, edukowanie, to chyba nie jest największy problem dla rodziców 6-latka.
Nie wiem, może się mylę, ale mnie osobiście na tym właśnie zależy, a nie na tym, by młody nie uczył się jeszcze czytać i pisać.

lilavati
14-01-09, 13:34
Załamałam się po przeczytaniu linka. Nie ma to jak odpowiednio zinterpretować o co innym chodzi. Nie wiem, może się mylę, ale chyba większości rodziców nie chodzi o to, by ich dziecko nie zaczęło się wcześniej uczyć czytać i pisać, co o to, by dzieci nadal były w budynkach przedszkolnych, które są dla takich dzieci odpowiednio przygotowane i w których mają zapewnioną odpowiednią opiekę przez cały dzień razem z wyżywieniem. Wdrażanie programu, edukowanie, to chyba nie jest największy problem dla rodziców 6-latka.
Nie wiem, może się mylę, ale mnie osobiście na tym właśnie zależy, a nie na tym, by młody nie uczył się jeszcze czytać i pisać.

Dokładnie :( , prawdziwe buractwo i tyle, ostatnie zdanie i mnie poniosło, odbieram to wręcz jako złośliwość

wyki
14-01-09, 14:04
Załamałam się po przeczytaniu linka. Nie ma to jak odpowiednio zinterpretować o co innym chodzi. Nie wiem, może się mylę, ale chyba większości rodziców nie chodzi o to, by ich dziecko nie zaczęło się wcześniej uczyć czytać i pisać, co o to, by dzieci nadal były w budynkach przedszkolnych, które są dla takich dzieci odpowiednio przygotowane i w których mają zapewnioną odpowiednią opiekę przez cały dzień razem z wyżywieniem. Wdrażanie programu, edukowanie, to chyba nie jest największy problem dla rodziców 6-latka.
Nie wiem, może się mylę, ale mnie osobiście na tym właśnie zależy, a nie na tym, by młody nie uczył się jeszcze czytać i pisać.
Dokładnie!!!

ja tylko się łudze że może jednak jak to zwykle bywa jest to jakoś nadinterpretowana rzeczywistość na potrzeby artykułu bo NIE BYŁO u nas żadnej ankiety....

kas
14-01-09, 14:36
Dokładnie!!!

ja tylko się łudze że może jednak jak to zwykle bywa jest to jakoś nadinterpretowana rzeczywistość na potrzeby artykułu bo NIE BYŁO u nas żadnej ankiety....

Patrząc z boku - masz rację.

Figa
14-01-09, 15:02
Dokładnie!!!

ja tylko się łudze że może jednak jak to zwykle bywa jest to jakoś nadinterpretowana rzeczywistość na potrzeby artykułu bo NIE BYŁO u nas żadnej ankiety....
Też uważam, że to bicie piany z jakiegoś powodu.
Ja też nie dostałam żadnej ankiety,
a to czy zerówki w p-lach u nas będą czy nie - nadal nie jest przesądzone.

Może niektóre p-la, któe chcą zliwkiwdować zerówki robią rekonesans?
Nie wiem.
Postawa pani Krajewskiej - poniżej wszelkich standardów.

Lea
14-01-09, 17:03
O kurcze...

no sorry :(


Przecież rodzicom, którzy protestują przeciw reformie, chodzi o to, żeby ich dzieci zbyt szybko nie zaczęły się uczyć czytać i pisać. Żeby ich nie przeciążać. No, to te warunki będą spełnione - mówi dyrektor gabinetu politycznego MEN (http://tematy.wyborcza.pl/M/1655,MEN) Ligia Krajewska.

zeby w MEN-ie nie umieli czytac ze zrozumieniem... :(

Magdzik
14-01-09, 17:12
w przedszkolu Alberta kazano nam podać jego pesel i miejsce zamieszkania.
Ponoć wymóg gminy.

Dziej
10-03-09, 08:36
Prezydent złożył veto do Ustawy:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6362562,6_latki_do_szkol__Lech_Kaczynski_m owi__weto_.html
Ale w Sejmie zapewne i tak przejdzie, bo SLD zapowiedziało głosowanie za odrzuceniem veta Prezydenta

Jaga
10-03-09, 10:23
Prezydent złożył veto do Ustawy:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6362562,6_latki_do_szkol__Lech_Kaczynski_m owi__weto_.html
Ale w Sejmie zapewne i tak przejdzie, bo SLD zapowiedziało głosowanie za odrzuceniem veta Prezydenta

Więc czy ma to większe znaczenie?
Po raz pierwszy aż przyklasnęłam, kiedy go słuchałam - jako jeden z argumentów wymienił brak miejsc w przedszkolach -święte słowa, bo takie wprowadzanie reformy na raty to kompletna bzdura!

Lea
10-03-09, 17:18
Z drugiej strony facet umie liczyc, wie, ze mu to odrzuca, ze i tak to wejdzie, a brak podpisu - spowolni to jeszcze bardziej... to na pewno przedszkolom nie pomoze

ale rozumiem... przeciez nawet taka kalkulacja nie powinna sklaniac go do podpisania czegos, czego nie popiera

gdyby nie popieral
ale pamietam, ze gdy PiS byl u wladzy, to mial dokladnie ten sam pomysl - dokladnie, tzn. łacznie z tym, ze reforma zaczynac sie miala od tegorocznego wrzesnia
wobec czego dla mnie brak podpisu to zagranie tylko polityczne, a nie wynik przekonań

i to ze swiadomoscia, ze tylko traci sie czas

albo moze rzeczywiscie zmienil zdanie... ok... ;)

kas
10-03-09, 18:41
Z drugiej strony facet umie liczyc, wie, ze mu to odrzuca, ze i tak to wejdzie, a brak podpisu - spowolni to jeszcze bardziej... to na pewno przedszkolom nie pomoze

ale rozumiem... przeciez nawet taka kalkulacja nie powinna sklaniac go do podpisania czegos, czego nie popiera

gdyby nie popieral
ale pamietam, ze gdy PiS byl u wladzy, to mial dokladnie ten sam pomysl - dokladnie, tzn. łacznie z tym, ze reforma zaczynac sie miala od tegorocznego wrzesnia
wobec czego dla mnie brak podpisu to zagranie tylko polityczne, a nie wynik przekonań

i to ze swiadomoscia, ze tylko traci sie czas

albo moze rzeczywiscie zmienil zdanie... ok... ;)

Lea, dobra pamięć to przekleństwo, no nie?
Też pamiętam to co Ty...

Jaga
10-03-09, 19:03
Z drugiej strony facet umie liczyc, wie, ze mu to odrzuca, ze i tak to wejdzie, a brak podpisu - spowolni to jeszcze bardziej... to na pewno przedszkolom nie pomoze

ale rozumiem... przeciez nawet taka kalkulacja nie powinna sklaniac go do podpisania czegos, czego nie popiera

gdyby nie popieral
ale pamietam, ze gdy PiS byl u wladzy, to mial dokladnie ten sam pomysl - dokladnie, tzn. łacznie z tym, ze reforma zaczynac sie miala od tegorocznego wrzesnia
wobec czego dla mnie brak podpisu to zagranie tylko polityczne, a nie wynik przekonań

i to ze swiadomoscia, ze tylko traci sie czas

albo moze rzeczywiscie zmienil zdanie... ok... ;)


Tiaaa, ale byłoby więcej czasu na przygotowanie wszystkiego. On podkreśla, że nie jest za reformą i wczesniejszemu posłaniu dzieci do szkól, ale nie w ten sposób, w jaki to się odbywa.

Lea
10-03-09, 19:39
Ja to pamietam, bo caly czas mowa byla o roczniku 2003 - czyli o roczniku mojego synka.

Broniu, zgadza sie... tez tak sobie myslalam, ale... no wlasnie, PiS juz dawno mial te sama propozycje wobec tego samego rocznika. Byl u wladzy i byl tego swiadomy, jakie sa plany. Nie bardzo sie orientuje jednak, jak on wykorzystal tamten czas na przygotowania... Nie powiem, ze nie zrobiono wtedy nic. Po prostu nie slyszalam, by cos szczegolnego zrobiono. Za to pamietam mundurki (wycofane po roku - pieniadze szkol i rodzicow wydane), jakies zaklady dla trudnej mlodziezy, ktore mialy pokazac, jakie to mamy zero tolerancji dla agresji (pamietam tez, ze powstaly wtedy dwa) czy trzy zmiany listy lektur w ciagu 3 lat (za kazdym razem szkoly mialy kupowac brakujace pozycje, ktore po roku okazywaly sie nieaktualne).
Wydano tez wtedy spore pieniadze na zbadanie sytuacji w szkolach pod kątem agresji (do czego np. uzywano ankiet, ktore w szkola funkcjonuja od lat).
Wypelniano ankiety, wizytatorzy odwiedzali szkoly, wszystko za spore pieniadze. A na koniec... sporządzono raporty (za pieniadze), w ktorych szkoly byly pogrupowane na wojewodztwa - czyli kazda szkola dowiadywala sie, co w wojewodztwie, a nie w niej trzeba poprawic. Nie bylo wynikow dla szkol, otrzymywano obraz wojewodztwa, kompletnie nieprzystajacy do poszczegolnych placowek.

Kasa, kasa, kasa...
A mozna bylo po prostu jakies przedszkola pobudowac albo zaczac rozbudowywac podstawowki...
wtedy
juz za rzadow PiS-u

Jaga
12-03-09, 10:53
Czyli Lea - jak to w polityce....

A mundurków nie ma? Rany, tego nie wiedziałam :Wstyd:

Kodo
12-03-09, 11:00
W niektórych szkołach mundurki są...bo tak zadecydowali rodzice,
zgadzam się, że wiele pomysłów jest nieprzemyślanych, cała ta reforma stoi na głowie
z ciekawością, ale i obawą przysłuc***ę się wypowiedziom na temat szkolnictwa, drażni mnie to, że często są to rozgrywki polityczne, kiedy wiadomo, że nauka nie jest zależna - a przynajmniej nie powinna być zależna- od poglądów politycznych
wszystko na łapu capu- najpierw powiemy, a potem jakoś się to zrobi- to jakoś od dawna pokutuje w gimnazjach

Lea
12-03-09, 21:28
Czyli Lea - jak to w polityce....

A mundurków nie ma? Rany, tego nie wiedziałam :Wstyd:
mundurki są na zasadach takich, jak przed Giertychem
moga byc - nie muszą
dokladnie tak bylo przed Giertychem - tez mogly byc, sporo szkol je mialo

Giertych nakazal wprowadzenie ich do wszystkich szkol, procedura byla dosc kosztowna

po roku wycofano przymus, znowu - moga byc, ale nie musza
w moim miescie wycofano je ze wszystkich szkol procz chyba jednej (decyzje podejmowali rodzice i nauczyciele)

Jaga
28-01-11, 19:48
Po pierwsze nic nie dostałam w przedszkolu a jestem z Bemowa.

Z artykułu wynika jednak że Dzielnica nasza przerzuci zerówki do szkół. A miało tak nie być... Hmmm:Hmmm...:

Ja mimo wszystko dam Izę do zerówki, nieważne gdzie ona będzie...

Jeśli mogę zapytać - jak to wszystko się potoczyło?

bas4
01-02-11, 09:56
moja córcia jest z listopada 2004 i od września jest w pierwszej klasie, wcześniej nawet nie sylabizowała teraz nieźle czyta i całkiem ładnie pisze i co najważniejsze jest bardzo zadowolona ze szkoły
myślę że wszystko zależy od szkoły i przygotowania pedagogicznego nauczycieli

[edytowane przez moderatora]

wyki
01-02-11, 11:42
Jeśli mogę zapytać - jak to wszystko się potoczyło?

Iza chodziła do zerówki w przedszkolu ponieważ w bodajże 6 przedszkolach w dzielnicy zerówki dla rocznika 2003 zostały. Reszta zerówek przedszkolnych została zlikwidowana. Dla rocznika 2004 nie ma już zerówek w przedszkolach.

ahimsa
05-02-11, 18:00
Mati chodzi do zerówki takiej przedszkolnej;) tzn. w szkole jest odział ale są tam 5 i 6 latki i jest do 17.00, 3 posiłki itd. No jak przedszkole...

Generalnie- jetem zadowolona z systemu....ale jeśli chodzi o "naukę" to młody sie już nudzi. Dodaje i odejmuje swobodnie do 20...czyta płynnie książki.
Za rok nic nowego nie pozna......
Więc nie ma sie co bać szkoły teraz wcześniej.

mamia
16-02-11, 16:34
Czy ktoś może mi pomóc?
na Forum przeczytałam coś na temat /dzwoni mi, ale nie wiem w którym kościele/ "listy 30 >umiejętności<" jakie powinno posiąść dziecko udające się do pierwszej klasy.
Czy ktoś wie coś na ten temat?

Bib
19-02-11, 22:49
Czy ktoś może mi pomóc?
na Forum przeczytałam coś na temat /dzwoni mi, ale nie wiem w którym kościele/ "listy 30 >umiejętności<" jakie powinno posiąść dziecko udające się do pierwszej klasy.
Czy ktoś wie coś na ten temat?

Nic takiego nie slyszalam, jedno dziecie w pierwszej klasie, drugie w zerowce, a zadna z Pan nic o tym nie wspominala. Owszem musza opinie wystawic dla dzieci idacych do pierwszej klasy, ale nie ma tam jakis szczegolnych umiejetnosci.

smoki
22-02-11, 11:58
Czy ktoś może mi pomóc?
na Forum przeczytałam coś na temat /dzwoni mi, ale nie wiem w którym kościele/ "listy 30 >umiejętności<" jakie powinno posiąść dziecko udające się do pierwszej klasy.
Czy ktoś wie coś na ten temat?

Dostałam taką kartkę w szkole, ale nic odkrywczego na niej nie było. Zwykle umiejętności przedszkolaka.

kas
22-02-11, 16:13
tutaj:
http://www.reformaprogramowa.men.gov.pl/ksztalcenie-ogolne/podstawa-programowa/edukacja-przedszkolna-i-wczesnoszkolna/28-edukacja-przedszkolna-i-wczesnoszkolna

masz cała podstawę programowa i w części przedszkolnej jest cała rozpiska co powinno osiągnąć dziecko kończące przedszkole. Dość szczegółowo jest to opisane.

Mamroć
02-03-11, 15:51
Klamka zapadła. :Wow!:
Wczoraj przez internet - ogólnie do szkoły, dziś osobiście razem z Krzychem do "naszej" Pani Ani do klasy basenowej zapisałam Krzyśka.

13 maja będą listy dzieci przyjętych i mam nadzieje, że uzbiera się klasa 6 latków...bo wyglądało to cieniutko - 7 latków dzikie tłumy, do 6 latków parę osób ledwie....

Asik.
02-03-11, 16:05
Klamka zapadła. :Wow!:
Wczoraj przez internet - ogólnie do szkoły, dziś osobiście razem z Krzychem do "naszej" Pani Ani do klasy basenowej zapisałam Krzyśka.

13 maja będą listy dzieci przyjętych i mam nadzieje, że uzbiera się klasa 6 latków...bo wyglądało to cieniutko - 7 latków dzikie tłumy, do 6 latków parę osób ledwie....

u nas nie będzie osobnej klasy dla sześciolatków
sześcio i siedmiolatki będą "wymieszane"

Mamroć
02-03-11, 16:16
u nas nie będzie osobnej klasy dla sześciolatków
sześcio i siedmiolatki będą "wymieszane"

Takie mix klasy u nas też będą, ale będzie jedna klasa samych 6 latków :)
Choć podejrzewam, że w tych mix klasach to jednak przewaga będzie 7 latków jednak.

Mimo tej całej propagandy w mediach, na szkolnym korytarzu mało było rodziców 6 latków.
Mam nadzieje ze do końca zapisów klasa 6 latków się uzbiera :Niepewny:
Za to w przyszłym roku będzie mega boom .

Jaga
02-03-11, 16:16
A ja sobie podzwoniłam i się zdziwiłam - mimo obowiązku przygotowania 5-latków do szkoły (bo za rok obowiązkowo 1 klasa) - przyjęć 5-latków nie ma. Szkoły "nie mają wystarczającego zaplecza" - tak usłyszałam. No, cóż - zostajemy w przedszkolu, ale zastanawiam się, co z dziećmi, które do przedszkola wcześniej nie chodziły. Ogólnie - to kiszka.

Mamroć
02-03-11, 16:18
A ja sobie podzwoniłam i się zdziwiłam - mimo obowiązku przygotowania 5-latków do szkoły (bo za rok obowiązkowo 1 klasa) - przyjęć 5-latków nie ma. Szkoły "nie mają wystarczającego zaplecza" - tak usłyszałam. No, cóż - zostajemy w przedszkolu, ale zastanawiam się, co z dziećmi, które do przedszkola wcześniej nie chodziły. Ogólnie - to kiszka.

Wiesz nie każda szkoła jest gotowa na 5 latków w zerówce - dlatego część szkół woli zepchnąć przygotowanie przedszkolne zerówkowe zepchnąć na przedszkola.
A te dzieci ktore do przedszkola nie chodzily i nie zostaną przyjęte do szkolnych zerówek pojda do zerówki przedszkolnej na rok - tym samym blokujac miejsce 3 latkom - takie smutne realia.

Jaga
02-03-11, 16:37
Wiesz nie każda szkoła jest gotowa na 5 latków w zerówce - dlatego część szkół woli zepchnąć przygotowanie przedszkolne zerówkowe zepchnąć na przedszkola.
A te dzieci ktore do przedszkola nie chodzily i nie zostaną przyjęte do szkolnych zerówek pojda do zerówki przedszkolnej na rok - tym samym blokujac miejsce 3 latkom - takie smutne realia.

Smutne realia i głupota - dwukrotny stres dla dziecka.
Po to były i są zerówki w szkołach, by do szkoły przygotować... ale tylko w założeniu.
Czyli mamy jak zwykle - reformatorskie plany to jedno, a życie - co innego. I wyszło, jak zwykle :(

Boję się tego, co będzie za rok :(

Asik.
02-03-11, 16:39
Smutne realia i głupota - dwukrotny stres dla dziecka.
Po to były i są zerówki w szkołach, by do szkoły przygotować... ale tylko w założeniu.
Czyli mamy jak zwykle - reformatorskie plany to jedno, a życie - co innego. I wyszło, jak zwykle :(

Boję się tego, co będzie za rok :(

W naszej podstawówce nie ma zerówki
ale jak już pisałam wcześniej to nietypowa szkoła - tylko klasy I-III

kas
02-03-11, 16:52
A ja sobie podzwoniłam i się zdziwiłam - mimo obowiązku przygotowania 5-latków do szkoły (bo za rok obowiązkowo 1 klasa) - przyjęć 5-latków nie ma. Szkoły "nie mają wystarczającego zaplecza" - tak usłyszałam. No, cóż - zostajemy w przedszkolu, ale zastanawiam się, co z dziećmi, które do przedszkola wcześniej nie chodziły. Ogólnie - to kiszka.
Dla nich gdzieś miejsca muszą się znaleźć. W ekstremalnych przypadkach pewnie kosztem trzylatków :(.
W szkole Zu też raczej pięciolatków w zerówce nie będzie, a i sześciolatków w pierwszych klasach tylko kilkoro.

Mamroć
02-03-11, 17:20
Smutne realia i głupota - dwukrotny stres dla dziecka.
Po to były i są zerówki w szkołach, by do szkoły przygotować... ale tylko w założeniu.
Czyli mamy jak zwykle - reformatorskie plany to jedno, a życie - co innego. I wyszło, jak zwykle :(

Boję się tego, co będzie za rok :(

Będzie koszmar - 2 roczniki na raz w pierwszych klasach.
Dlatego (między innymi) my zdecydowaliśmy mając jeszcze mozliwosc wyboru posłać dziecko jednak do 1 klasy jako 6 latka.

Vievioorka
02-03-11, 19:01
a u nas rekrutacja nawet się nie zaczęła ;)

Musicie mieć badania z poradni PP ?

Asik.
02-03-11, 19:01
a u nas rekrutacja nawet się nie zaczęła ;)

Musicie mieć badania z poradni PP ?

nie :)

aoh
02-03-11, 19:04
a u nas rekrutacja nawet się nie zaczęła ;)

Musicie mieć badania z poradni PP ?

tak i równiez opinie nauczyciela prowadzacego - po zebraniu w p-lu na dwie grupy - czyli łącznie 50 dzieci - tylko dwoje rodzicow zadeklarowało puszczenie 6-cio latka do I klasy.