• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : modlitwa o dzidziusia



Strony : 1 [2] 3 4 5 6

bambamek
24-07-08, 11:13
Lada tydzień zrobisz. I oby pierwsza beta okazała się tą najszczęśliwszą!!! :)

cholernie w to wierze :)

madlenex
24-07-08, 11:19
potwierdzam - bambamku - już niedługo i Ty zrobisz betę i napewno będzie ogromna ;)

a zawód - policjantka to moje marzenie od dzieciństwa - mam teraz okazję więc będę próbowała....w końcu do odważnych świat należy.....

a jeżeli by mi się udało dostać do policji i zajść w ciążę (czyli spełnić dwa ogromne marzenia) to byłabym najszczęśliwszą osobą na kuli ziemskiej i w kosmosie nawet też ;)

ale wiem że to byłoby zbyt cudowne jak dla mnie i wiem że to nierealne....
ale w coś wierzyć w końcu trzeba, więc pozwólmy marzeniom się spełniać ;)

nadii
24-07-08, 11:28
ale w coś wierzyć w końcu trzeba, więc pozwólmy marzeniom się spełniać ;)

Bo w końcu kto nie ma odwagi marzyć, ten nie ma siły do walki!!! :D

mbm
24-07-08, 16:42
madlenax - kciuki ani na chwile nie są odpuszczone! a będę też trzymała, żeby mąż nie musiał iść na badanie, bo już nie będzie potrzebne! :D
mala_mi - Ty to jestes zuch-dziewczyna! i życzę Ci, żebyś więcej nie musiała się cieszyć, że @ przyszła (no może za jakis min. 9 miesięcy)

mala5_mi
24-07-08, 19:05
mala_mi - Ty to jestes zuch-dziewczyna! i życzę Ci, żebyś więcej nie musiała się cieszyć, że @ przyszła (no może za jakis min. 9 miesięcy)

Ale się uśmiałam Kochana - o pewnie, że wolałabym czekać do porodu niż na @, ale tak jakoś wyszło - teraz chociaż przyszła sama:) Już wiem, że podejdziemy do IUI o ile parametry na to pozwolą, i tak od soboty czyli od 3dc do 7 dc biorę tym razem CLO (1+1+1+2+2), potem 10 dc mam podglądanko, i w zależności od tego co będzie (a w sumie dobra ze mnie nioska), potem pregnyl - IUI nr 3 we wtorek 13 dc czyli 5 siepnia:). Zaraz potem pakujemy się i do 18 sierpnia nad morzem :)

nadii
24-07-08, 19:13
Już wiem, że podejdziemy do IUI o ile parametry na to pozwolą, i tak od soboty czyli od 3dc do 7 dc biorę tym razem CLO (1+1+1+2+2), potem 10 dc mam podglądanko, i w zależności od tego co będzie (a w sumie dobra ze mnie nioska), potem pregnyl - IUI nr 3 we wtorek 13 dc czyli 5 siepnia:). Zaraz potem pakujemy się i do 18 sierpnia nad morzem :)

To jak już pewne, to ja zaciskam kciuki już teraz. Lepiej wcześniej niż później ;).

madlenex
25-07-08, 08:51
Witam dziewczynki
Beta zrobiona i tak jak przeczuwałam niestety ciąży nie ma :( :( :( :(

Ale wiecie co jest jeszcze szokujące???Razem z beta zrobiłam przy okazji progesteron - i .................... sie okazało że po 10 dniach brania 2 razy dziennie luteiny i mojej normy, progesteron wyszedł mi 3,8 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:eek:
Aż koleżanka sie zdziwiła że mam tak słaby progesteron będąc przed okresem i po kuracji tabletkami progesteronowymi. Jestem przerazona :eek:
Czemu taki niski??????????????

Wczoraj standardowo pół nocy przeryczałam i wstąpił we mnie dół. teraz tylko czekam na @ i ponownie do doktorka - no a mezus niestety bedzie musial sie zmobilizowac w koncu do tego badania.....

Ach jakie to wszystko jest trudne - ciągle jakieś przeciwności losu....
pewnie nie jest dane mi zostać mama................:(

Ewami
25-07-08, 09:00
Madlenex, bardzo mi przykro, że się nie udało, tak liczyłam, że się zarazisz od Tereski (przy okazji jeszcze raz ci dziękuję za dobre serce, co na pewno prędzej czy później zostanie ci wynagrodzone).

Ja tam nie znam się na hormonach, ale wydaje mi się, że progesteron spada tuż przed @ i to może dlatego już jest taki niski. Może dziewczyny coś powiedzą czy może tak szybko spadać.

nadii
25-07-08, 09:48
Witam dziewczynki
Beta zrobiona i tak jak przeczuwałam niestety ciąży nie ma :( :( :( :(

Ale wiecie co jest jeszcze szokujące???Razem z beta zrobiłam przy okazji progesteron - i .................... sie okazało że po 10 dniach brania 2 razy dziennie luteiny i mojej normy, progesteron wyszedł mi 3,8 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:eek:
Aż koleżanka sie zdziwiła że mam tak słaby progesteron będąc przed okresem i po kuracji tabletkami progesteronowymi. Jestem przerazona :eek:
Czemu taki niski??????????????

Wczoraj standardowo pół nocy przeryczałam i wstąpił we mnie dół. teraz tylko czekam na @ i ponownie do doktorka - no a mezus niestety bedzie musial sie zmobilizowac w koncu do tego badania.....

Ach jakie to wszystko jest trudne - ciągle jakieś przeciwności losu....
pewnie nie jest dane mi zostać mama................:(

Buuu :(. Bardzo mi przykro :(. Wręcz nie mogę w to uwierzyć. Ale nie możesz się łamać i przestać wierzyć, że zostaniesz kiedyś mamą. Zostaniesz, tylko z jakiś przyczyn troszkę przesunęło się to w czasie (tak jak u znacznej liczby innych forumowiczek).

madlenex
25-07-08, 10:16
dziekuje za krzepiace slowa otuchy - ale przerabane jest to uczucie jak sie dowiaduje ze nie ma ciazy....mimo ze objawy byly podobne....brak mi slow....

skupiam sie teraz na tych testach do policji - ale z drugiej strony takiej miekkiej osoby chyba nie wezma - bo same widzicie juz brak mi sil i tej twardosci.....
ale sprobowac warto....ale juz nie licze na cuda.....

przydalby mi sie jakis urlop - odpoczynek od tego stresu - a tu niestety - brak urlopu i brak kasy.....czemu zycie jest takie okrutne grrrrrr

przepraszam za wylanie mojego zalu.....

ja chce dzidziusia!!!!!!!!!!!buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!! !!!!!!!!!:(

nadii
25-07-08, 10:20
skupiam sie teraz na tych testach do policji - ale z drugiej strony takiej miekkiej osoby chyba nie wezma - bo same widzicie juz brak mi sil i tej twardosci.....


Madlenex każda z nas jest miękka jeśli chodzi o starania i dziecko.

mala5_mi
25-07-08, 11:06
Ja tam nie znam się na hormonach, ale wydaje mi się, że progesteron spada tuż przed @ i to może dlatego już jest taki niski. Może dziewczyny coś powiedzą czy może tak szybko spadać.

Jak najbardziej Ewuś masz rację! Progesteron spada tuż przed @ i to gwałtownie inaczej nie wystąpiła by @! Jestem tego pewna! Jego najwyższy poziom jest 7-8 dni po owu, a potem spada, chyba, że jest ciąża - wtedy jest podtrzymywany:) W innym przypadku spada a wraz z nim PTC (to jednak czasem oszukuje, jednak nie mnie - dlatego że poziom prog miałam teraz podwyższony - pewnie owu była później niż zwykle - @ mi się opóźniła!

Madlenex tulę do serducha! Jeśli obawiasz się o poprawne funkcjonowanie II fazy (czyt. poziom progesteronu) zbadaj go 7-8 dni po owu!

rafcia
26-07-08, 08:19
Witam dziewczyny.
Chciałabym dołączyć do Wszych dyskusji. Ponieważ ogarnia mnie już depresja. Tak jak Wy staram się o dzidizusia i narazie nic z tgo nie wychodzi. W chwili obecnej leczę się w Provicie. Mój problem to brak owulacji no i słabe żołnierzyki mojego męża. W tym miesiącu byłam stymulowana Lamettą ale nic z tego. Boję się mysleć co będzie dalej.

Ewami
26-07-08, 16:03
Rafcia, witaj! Nie bój się, ale niestety musisz uzbroić się w cierpliwość. Z niepłodnością wygrywają niestety tylko ci którzy są cierpliwi. Początki leczenia są trudne, potem człowiek już trochę spokojniej podchodzi do tego. Ale nie bój się twój dzień też kiedyś nadejdzie. Ten wątek jest magiczny i tu prędzej czy później każda zostaje mamą. Niestety czasem trwa to kilka lat.

A co do lametty to niestety często ona zawodzi. Ale przecież są inne sposoby. Napisz coś więcej, co jest przyczyną braku owulacji, jak przebiegała do tej pory diagnostyka, u kogo się leczysz, jak długo? A jak masz jakieś konkretne wątpliwości to pytaj.

rafcia
27-07-08, 08:15
Mój przypadek jest taki: od roku straliśmy się o dziecko moja lekarka u której się leczyłam twierdziła że ze mną wszystko w porządku. Okres mam jak w zegraku co 28, 29 dn, usg w porządku -iwięc wymysliła aby mój M się zbadał i poleciła własnie Provite. Tam trafiłam do dr Orlińskiego. Po badaniach męża wyszło że ma tylko 10% prawidłowo zbudowanych reszta uszkodzona no i ruchliwość mogłaby być lepsza. U mnie badania hormonów w porządku tylko androstendion mam podwyższony 4,53 (norma do 3,50). Pierwszy cykl monitoring wykazał brak owulacji. W drugim cyklu dr dołączył Lamettę i znowu monitoring i nic. Na pytanie co z moim podwyższonym hormonem odpwiedział że leki stymulujące powinny go obniżyć i tu mam faktycznie wątpliowśći bo mam problem ze zbędnym owłosieniem i moją wagą. Czy faktycznie tak powinno być? Czy może powinnam jakieś leki przyjmować?

rafcia
27-07-08, 13:32
W następnym cyklu też mam brać encorton no i ponownie Lamettę tylko że od 2dc nie jak ostatnio od 3dc. M.ania czy masz jakieś objawy uboczne po encortonie?

Ewami
27-07-08, 14:02
Rafcia, nie chcę siać zamętu, ale gdybyś kiedyś miała wątpliwości co do swojego lekarza prowadzącego to nie wahaj się go zmienić. Oczywiście każda pacjentka ma inne upodobania i jedne wolą tego, inne drugiego lekarza, ale z pewnością Orliński to nie jest najmocniejszy punkt Provity.

m.ania
27-07-08, 14:42
Dziewczyny, na 2 fazę cyklu dostałam luteinę dopochwowo 2x1. Lekarz przepisał mi 2 opakowania (w sumie 60 tabletek) i powiedział, że mam brać cały czas. Pytanie: cały czas czyli do kiedy? Czy biorąc luteinę dostanę w ogóle @? Czytałam, że @ dostaje się kilka dni po odstawieniu luteiny. Poradzcie coś...

rafcia
27-07-08, 19:46
Dlatego też mam słabo pozytywne uczucia co do tego dr, miałam usg u dr Tomanka i myślalam nad zmianą właśnie na tego lekarza. Najgorszy jest dla mnie czas mam 32 lata i wiem że to nie przelewki niestety.

Ewami
28-07-08, 09:45
Rafcia, spokojnie, 32 lata to może nie jesteś już taka młoda, żeby tracić czas, ale też nie jesteś jeszcze taka stara :) Tomanek ma wiele zagorzałych fanek (tutaj np. Gablysię), ale weź pod uwagę, że w Provicie przyjmuje tylko raz w tygodniu. Dlatego ja polecałabym ci raczej kogoś kto jest częściej, np. Grettkę (specyficzny człowiek, bo małomówny, ale świetny lekarz), Biernat (pani doktor - dusza człowiek) albo Mańkę.

madlenex
29-07-08, 08:49
hej dziewczynki ;)
dostałam @ po luteinie - dokładnie tydzień po jej odstawieniu - to niesamowite jak luteina potrafi regulowac cykle - kiedys mialam je po 42 dni a teraz juz jak normalna kobieta 28-29 dni.
Teraz wizyta ok 7 dc - ale nie wiem czy jest sens - bo nie mam wynikow M niestety - i co ja teraz powiem lekarzowi....że maz poprostu nie poszedl bo stchorzyl???az mi głupio.....

Witajcie rafcia i m.ania!!!!

m.ania ja tez biore luteine tak jak Ty 2 razy dziennie najlepiej ja brac od 16 dc przez 10 dni.A do tygodnia dostaniesz okres ;)

rafcia u mnie rowniez problem z chlopaczkami meza oraz ze mna - hiperprolaktynemia - rowniez mam problem z hirsutyzmem oraz z nadwaga - tez podw androstendion - ale to nie ma wplywu na zaplodnienie.
A odnosnie Provity to na mnie najwieksze wrazenie zrobil dr Kiecka kiedys jak tam bylam -ale teraz nie lecze sie tam (pewnie wroce jak sie nie uda u tego lekarza) ale wiem ze do dr Kiecki juz ciezko sie dostac.
Ale dobrzy sa Ci lekarze ktorych wskazala EWAMI - z dr Grettka mam tylko zle wspomnienia bo bez niczego zaproponowal nam in vitro.....

Pozdrawiam ;)

m.ania
29-07-08, 09:19
Madlenex, dziękuję za odpowiedź. Mnie tylko zastanawia fakt, że lekarz kazał mi brać luteinę cały czas i nie przerywać, jesli okaże się, że jestem w ciąży. A co jeśli tego 26dc, a więc ostatniego dnia zażywania luteiny test ciążowy nie wykaże niczego, bo to będzie po prostu za wcześnie? Cykle mam 30-35 dniowe, więc 26 dc to moze być za wcześnie na test...
Jeśli chodzi o dr Kieckę to podobno teraz przyjmuje tylko i wyłącznie te najtrudniejsze przypadki, więc dostać się do niego nie jest łatwo. Ja chodzę do Grettki i póki co sobie chwalę. Jest koszmarnie małomówny, ale widzę przynajmniej jakiś efekt jego leczenia tzn. mam w końcu owulację:)

madlenex
29-07-08, 10:19
m.ania luteina to w sumie nic innego jak progesteron wiec jezeli dojdzie do ewentualnego zaplodnienia to podtrzymuje ciaze - dlatego tez doktorek tak kazal Ci ja tak brac - no co kazdy widocznie ma swoj jakis sposob leczenia ;)
i kazdy ma inne podejscie ;) wazne abysmy trafily w koncu do tego odpowiedniego ktory nas wyleczy i pomoze w osiagnieciu naszego marzenia - a nie wazne kim ten lekarz bedzie ......wazne aby pomogl.....;) a co do testu....to w tym przypadku najlepiej zrobic sobie od razu beta HCG z krwi wtedy bedziesz miala pewnosc....;) pozdrawiam goraco ;)

rafcia
29-07-08, 19:37
cieszę się że trafiłam na tą stronkę i mogę dołączyć do Waszych dyskusji, czuję się teraz raźniej. :) Spróbuję jszcze jeden cykl z obecnym dr i jego kombinacją leków. Zobaczymy efekty, a doktora i tak będe musiała zmienić bo ten przyjmuje tylko dopołudnia, ja nie mogę za kazdym razem zwalniać się z pracy.

madlenex
29-07-08, 22:44
rafcia - moglybysmy sie zamienic - bo ja pracuje tylko popoludniami a moj doktorek zas tylko popoludniu przyjmuje i tez sie musze z pracy zwalniac ...:(

m.ania - trzymam kciuki oby test wyszedl pozytywnie ;)

madlenex
04-08-08, 08:36
hej dziewczynki!!!
mało co teraz piszę bo już nie chcę się nastawiać ani napalać - chcę odblokować się psychicznie - zaglądam tu do Was luknąć tylko co słychać i spadam bo nie chce sie zaczytac i wkręcać potem schizów ;)) rozumiecie o co mi chodzi ;)

Z najnowszych wiadomości to zrobiłam sobie w piątek test prolaktyny - i ku mojemu zdumieniu SPADŁA!!!!!!!!!!
Teraz przed tabletką - 1,34 ng -
po tabletce - 2.55 ng

a wczesniej było powyzej 200 ng.

A brałam tylko przez miesiąc Bromergon - i w sumie chyba dalej go będę brała.
W czwartek wizyta u lekarza - napewno dostane ochrzan ze jestem bez wynikow meza hehe no ale co ja mam zrobic jak maz nie jest jeszcze gotowy.....
Może teraz po wypłacie go namówię - i w sumie nie będzie musiał nawet tam iść tylko odda mi nasienie do kubeczka a ja juz to tam zaniosę....wiem trochę przypał no ale cóż mam z nim zrobić....niby taki wielki twardziel a sie okazuje że wstydzi sie drugi raz iść oddać swoje nasionka......no ale może tak zrobię ;)
W czwartek 11 dc - zobaczymy co mi pan dr powie ;)

m.ania robilas test????????????

bambamek
04-08-08, 13:22
madlenex ciesze sie ze prolaktyna spadla, tak trzymaj :)

a z tym zaniesieniem nasienia to bardzo dobry pomysł, skoro mozesz tak zrobic to popieram :) i na pewno to nie bedzie przypal tylko normalka, mysle ze Panie sa przyzwyczajone do roznych dziwnych sytuacji ;)

madlenex
05-08-08, 09:02
Macie racje dziewczynki z tym nasieniem - tylko najgorsze jest to że jak nie dowiezie nasienia w ciagu 30 min (np bedzie korek) to potem wynik będzie niewiarygodny - a to jednak jakby nie bylo 160 zł - kupa kasy jak dla mnie.....i osobiscie bym wolała zeby oddał je na miejscu .....powiedziałam mu wczoraj o tym no i ma podjąć decyzję.....czy w domku czy na miejscu....

Wczoraj do laboratorium przyszedł tak przestraszony pan - chłopak tak ok 22-23.00 i nachylił sie nade mna i wyszeptał dosłownie wyszeptał że jest umówiony na badanie nasienia na 17.00 - i mu mówie ze to nie tutaj bo tu nie umawiamy tylko napewno w Provicie - to jeszcze bardziej sie wystraszyl - wytłumaczyłam mu ze to na 3 p po prawej stronie i ze nazywa sie PROVITA - napisalam mu ładnie pięknie na karteczce - ale był tak wystraszony i przerazony ze az mi sie głupio zrobiło i sama zrobilam sie czerwona jak burak ;) tym bardziej ze wyobrazilam sobie tez mojego meza hahaha wiem to nie jest smieszne ale glupio mi bylo naprawde .... ;)

m.ania trzymam kciuki - rób szybciutko test i powiedz ze sa na nim dwie kreseczki ;)

madlenex
06-08-08, 11:08
kurcze skończył mi się Bromergon... mam nadzieje ze PRL sie nie podniesie jezeli nie będę go brała kilka dni - ale już na szczęście jutro wizyta u pana dr więc napewno mi przepisze następną partię.....
niby PRL obnizona, teraz tylko czekamy na wyniki męża nasienia a to dopiero we wtorek.....jestem strasznie ciekawa jak wyjdą......
pozdrawiam i miłego dzionka życzę ;)

m.ania testowałas??????????odezwij sie ;)

madlenex
07-08-08, 07:36
oj wiem wiem niestety jakie to uczucie......:(
przykro mi kochana ale teraz przynajmniej będziemy się jeszcze bardziej starały w następnym cyklu ;)
najlepiej - to wyluzujcie teraz z mężulkiem, nie licz dni, kochajcie sie dla przyjemności a nie z konieczności.....ja właśnie tak teraz robię - zajęłam sie zupełnie innymi rzeczami - fakt - myślę jak spojrze na bobaski - ale staram sie nie dołować psychicznie.....

życzę powodzonka i "całuśnych" nocy ;)

dam dam znać napewno niech juz tylko ten wtorek będzie i M odda nasionka bo jak nie to wkurze sie i to ostro....grrr.....

miłego dzionka ;)

madlenex
09-08-08, 09:02
Hej.....
Jestem juz po wizycie u doktorka - wyniki moje bardzo dobre ;)
Prolaktyna ładnie sie obniżyła - widać piękny pęcherzyk 14 mm na 13 mm ktory jeszcze ma urosnąć ale on dominuje na lewym jajniku..... mamy próbować od wczoraj do jutra ;)
w poniedziałek mam zrobic jeszcze raz test PRL bez leków zobaczyc jaki wynik wyjdzie....a we wtorek mężus na badanie nasionek ..... mam nadzieje ze nie stchorzy!!!!!I z wynikiami potem do doktorka spowrotem......

staram sie nie myslec o moim pecherzyku i nie robic niczego na siłę ale.....;)

mam pytanko doktorek zalecił mi teraz wyjatkowo luteinę dopochwową - zawsze bralam doustna - czy jest jakas różnica miedzy nimi obydwoma????Czy po luteinie dopochwowej sa jakies specyficznie objawy uboczne lub jakoś inaczej sie na nia reaguje???
a jesli doszloby do ewentualnego zaplodnienia to nie ma to wpływu na nic???
może to głupie pytania ale chciałabym wiedziec moze ktoras z Was tez brała luteine dopochwowo???

pozdrawiam ;)

madlenex
09-08-08, 11:46
hej......
ja uważam tak....
jeżeli zależy Ci na czasie to można spróbować tej inseminacji.....
ale jeżeli to nie ma być ciąża "na już" to ja bym poczekała na naturalsika.....;)
skoro u mężulka jest wszystko oki a i u Ciebie sa owulacje to jest tylko kwestia czasu a powinno dojść do zapłodnienia.....
ja sie staram już ponad 4 lata więc jeżeli by mi tak lekarz powiedział to pewnie że bym spróbowała tej inseminacji.....ale widzisz mimo wszystko czekam na cud....
zrób jak Ci serduszko podpowiada - pozdrawiam ;)

p.s. a jak stosowac ta luteine dopochwowa tez 2 razy po jednej tabletce???

madlenex
11-08-08, 10:07
m.ania - leczyliśmy się w profesjonalnej klinice - ale tam niestety tylko nam zaproponowali in vitro bez próbowania nawet inseminacji ..... leczę się teraz u "zwykłego" ginekologa położnika do którego trafiłam przez przypadek i póki co jestem z niego zadowolona bo w końcu podszedł do sprawy poważnie i nic nie daje nam w ciemno tylko bada.

U mnie jest już wszystko oki - dzisiaj zrobie jeszcze dla potwierdzenia badanie PRL bez tabletek czy prolaktyna sie ustabilizowała czy przypadkiem nie wzrosła.

A już jutro badania nasionek mojego M kurcze ale mam stracha......

madlenex
12-08-08, 09:39
dziewczynki znowu u mnie nie najlepiej.....robiłam wczoraj badania z krwi .....
16 dc prolaktyna 47,70 ng/ml a po tabletce 1 h 135,43 ng/ml - norma prolaktyny
jest do 25 ng/ml - to oczywiscie po odstawieniu Bromergonu - wiec pewnie dr bedzie kazal dalej mi go brac.....
a ponadto 2 dni po niby owulacji progesteron mam 0,7 ng/ml baaardzo niski co swiadczy o tym ze niestety do owulacji nie doszło........:(
a my przez ten weekend cały czas próbowaliśmy i praktycznie z łóżka nie wychodziliśmy......:(

wczoraj wieczorem oczywiście awantura - bo maz jak zwykle dzien wczesniej mi zakomunikowal ze nie pojdzie na badanie nasienia - powiedzialam mu ze to juz trzeci termin ktory mu rezerwowalam i ze to jego ostatnia szansa....
przygotowałam mu dzisiaj pojemniczek i czekam o 18.00 przed klinika ...zobaczymy przyjdzie albo i nie.....

nadii
12-08-08, 10:09
dziewczynki znowu u mnie nie najlepiej.....robiłam wczoraj badania z krwi .....
16 dc prolaktyna 47,70 ng/ml a po tabletce 1 h 135,43 ng/ml - norma prolaktyny
jest do 25 ng/ml - to oczywiscie po odstawieniu Bromergonu - wiec pewnie dr bedzie kazal dalej mi go brac.....
a ponadto 2 dni po niby owulacji progesteron mam 0,7 ng/ml baaardzo niski co swiadczy o tym ze niestety do owulacji nie doszło........:(
a my przez ten weekend cały czas próbowaliśmy i praktycznie z łóżka nie wychodziliśmy......:(

wczoraj wieczorem oczywiście awantura - bo maz jak zwykle dzien wczesniej mi zakomunikowal ze nie pojdzie na badanie nasienia - powiedzialam mu ze to juz trzeci termin ktory mu rezerwowalam i ze to jego ostatnia szansa....
przygotowałam mu dzisiaj pojemniczek i czekam o 18.00 przed klinika ...zobaczymy przyjdzie albo i nie.....

Ech... te hormony... i ci mężowie... :(
Madlenex będę trzymała kciuki za mobilizację męża. Może tylko tak straszył.

paszulka
12-08-08, 14:10
dziewczynki znowu u mnie nie najlepiej.....robiłam wczoraj badania z krwi .....
16 dc prolaktyna 47,70 ng/ml a po tabletce 1 h 135,43 ng/ml - norma prolaktyny
jest do 25 ng/ml - to oczywiscie po odstawieniu Bromergonu - wiec pewnie dr bedzie kazal dalej mi go brac.....
a ponadto 2 dni po niby owulacji progesteron mam 0,7 ng/ml baaardzo niski co swiadczy o tym ze niestety do owulacji nie doszło........:(
a my przez ten weekend cały czas próbowaliśmy i praktycznie z łóżka nie wychodziliśmy......:(

wczoraj wieczorem oczywiście awantura - bo maz jak zwykle dzien wczesniej mi zakomunikowal ze nie pojdzie na badanie nasienia - powiedzialam mu ze to juz trzeci termin ktory mu rezerwowalam i ze to jego ostatnia szansa....
przygotowałam mu dzisiaj pojemniczek i czekam o 18.00 przed klinika ...zobaczymy przyjdzie albo i nie.....

No to nie fajnie. Ale PRL jest łatwa w obsłudze. Poproś lekarza o nonprolac, bo jest łagodniejszy dla organizmu niz bromergon.

A co do męża.... hmm... mój miała opory, ale nie było mowy o tym aby nie poszedł, bo sam chce bardzo dziecka. Pierwsze badanie jak staraliśmy się o Baśkę było w domu, a polegało na tym, że dowieźliśmy pojemniczek tak aby się nie zmroził ani nie podgrzał za bardzo a potem wynik i finito.
Tym razem mąż pojechał sam. Opowiadał potem, że super warunki i mają tam gazetki i filmy itp. Oczywiście powiedziałam "mam nadzieję, że napełniając pojemniczek to myślałeś tylko o mnie??!! :D" a on mi na to..."no właściwie nie, stanowczo nie, bo wiesz gdybym sobie wyobrażał, że tych 5 facetów w filmiku zabawia się z moją żoną to nic by z tego nie wyszło!!" :D Ubawiłam się!!
To nic straznego i wsyscy panowie, którzy tam przychodzą to przychodzą w tym lub podobnym celu. A jak potem będzie mu przyjemnie w domu, że ma to już za sobą a i żona jakaś taka milsza!! :D

nadii
12-08-08, 19:27
To nic straznego i wsyscy panowie, którzy tam przychodzą to przychodzą w tym lub podobnym celu.

Ostatnio jak czekałam w klinice na swoją kolejkę to wyszedł Pan z pokoiku gdzie oddaje się nasienie. Ubrany w krótkie dresowe spodenki, koszulkę na ramiączkach i klapeczki. Taki fafarafa osiedlowy ;). Szedł i dumnie niósł przed sobą pojemniczek z nasieniem, przy czym panie tłumaczą, że pojemniczka nie wynosi się z pokoju, tylko tam się zostawia. No ale on wyglądał na dumnego, więc wyniósł go do poczekalni :D. Ale to jeszcze nic hihihihi. Za nim z pokoju wynurzyła się jego kobieta. Miała spuszczoną głowę i widać, że była zakłopotana. Może to przypadek, ale wytarła usta i szybko poprosiła o kubek wody :D. Także co oni tam robili, to tylko bóg jeden raczy wiedzieć :D. Cała ta sytuacja wyglądała komicznie. Wiem wiem, nie powinnam komentować, ale naprawdę fajnie to wszystko wyglądało. Widać, że to dla każdego jest duży stres.

Madlenex i co mężuś poszedł na badanie?

rafcia
12-08-08, 21:21
U mnie badanie nasienia męża prawie skończyło by się rozwodem - awantura goniła awanturę. A po samym badaniu nie odzywał sie do mnie przez tydzień, jakbym nie wiem co mu zrobiła. Stwierdził, że tak jeszcze nigdy nie czuł się upokorzony. No cóż trzeba to przetrzymać teraz troszkę odpuścił chociaż niekiedy jeszce zadaje pytania w stylu np. "po co ja własciwie biorę te witaminy" - nie daje rady nie kiedy jak z dzieckiem:D

madlenex
13-08-08, 09:28
:p i po wszystkim :p

kochane dziewczynki - udało się - mężuś dowiózł grzecznie pojemniczek z chłopaczkami do kliniki - a reszta to ja juz sama sie potem zajęłam i zaniosłam do pana biologa z Provity ;)

wiadomości nie są tragiczne ale też nie rewelacyjne - po operacji przepukliny plemniczki troszeczkę się poprawiły ale cały czas jest zaburzona ich morfologia - sa bez główek, szyjek i witek. Jednak kilka milionow jest normalnych i biolog stwierdzil ze szansa na naturalsika jest......trzeba tylko czasu i jeszcze raz czasu....
ale co z tego jak ja jestem juz bardzo niecierpliwa????????
trzeba teraz jakiegoś leczenia aby poprawic ta morfologie - w poniedzialek ide do lekarza - mnie napewno zaleci Bromka - a meza pewnie wysle do urologa i rowniez jakies tableteczki....moze badania....zobaczymy......
ani sie nie ciesze - ani sie nie martwie....tzn ciesze sie ze mamy to juz za soba....ale nie martwie zbytnio bo w koncu jakas szansa jest.....
sam biolog stwierdzil zeby sie odstresowac - wyjechac nad morze.....moj maz ciagle jest zapracowany - non stop praca - fuchy - stres - zla dieta - kawa - papierosy - mysle ze to ma duzy wpływ na jego organizm.....

Poniżej przedstawię Wam wyniki męża przed operacja i po operacji dla porownania a i ja bede miala wszystko w jednym miejscu ;)

WYNIKI PRZED (nasienie oddawane na miejscu)

Formy prawidłowe - 3
Formy nieprawidlowe - 97
Uszkodzone glowki - 79
Uszkodzone szyjki - 35
Uszkodzone witki - 14

Zywotnosc

plemniki zywe - 89
plemniki martwe - 11

Ruchliwosc

ogolnie procent ruchliwych - 74 %
A ruch szybki linearny - 3 %
B ruch wolny linarny i nielinearny - 67%
A+B - 70 %

Mar - Test IgG

plemniki ruchliwe z przylaczona granulka - 2 wynik testu negatywny

oznaczenie ilosci aktywnych leukocytow - 0,2


WYNIKI OBECNE (nasienie oddawane w domu i dostarczane)


Formy prawidłowe - 13
Formy nieprawidlowe - 87
Uszkodzone glowki - 48
Uszkodzone szyjki - 38
Uszkodzone witki - 34

Zywotnosc

plemniki zywe - 77
plemniki martwe - 23

Ruchliwosc

ogolnie procent ruchliwych - 70%
A ruch szybki linearny - 10%
B ruch wolny linarny i nielinearny - 55%
A+B - 65%

Mar - Test IgG

plemniki ruchliwe z przylaczona granulka - 0 wynik testu negatywny

oznaczenie ilosci aktywnych leukocytow - 0,0

nie wiem o co chodzi z tymi leukocytami i granulka ze teraz nic nie wyszlo......

Ale sie rozpisalam .......
Teraz chyba odpuszczamy i czekamy na cud.......

Pozdrawiam i życze milego dzionka Wam wszystkim ;)

nadii
13-08-08, 10:03
Madlenex super, że jest poprawa :). Teraz to z m-ca na m-c będzie coraz lepiej. I cud już tak blisko... na wyciągnięcie ręki... :D.

madlenex
14-08-08, 10:13
niby tak....ale juz nie bede o tym myslala....wiem ze w tym cyklu gdzie sie bardzo staralismy nie mialam owulacji bo progesteron byl bardzo niziutki...:(
teraz biore juz luteine dopochwowo i czekam na @......

madlenex
16-08-08, 09:33
nauczyłam się nie myśleć o każdym dniu cyklu i nie liczyć....

w ciążę zajdę napewno gdy tylko przyjdzie odpowiednia pora.....a kiedy to nastąpi???Sam "TEN" na górze jedynie o tym wie.....

ach-życie ......

Ewami
16-08-08, 13:42
Jeśli mar-test negatywny to bardzo dobrze. A leukocyty przed właśnie wskazywały na jakiś stan zapalny, którego teraz już nie ma. Bardzo ładnie poprawiła się morfologia i to jest najważniejsze. Trzymam kciuki za naturalsa.

gotka
16-08-08, 19:47
w ciążę zajdę napewno gdy tylko przyjdzie odpowiednia pora

Życzę Ci Kochana, żebyście się w końcu doczekali swojego Skarba..:o

madlenex
18-08-08, 07:31
nie dziekuje co by nie zapeszyc ;)

dzisiaj wizyta u doktorka - znowu wyrywam sie z pracy ale to dla mnie zdecydownie wazniejsze - jestem ciekawa co dr powie na winiki moje i meza i jaka teraz zastosuje metode leczenia......

pozdrawiam ;)

bambamek
18-08-08, 08:06
madelenex jestem z Toba :)
zobaczysz przyjdzie Wasz dzien :) a najwazniejsze ze wyniki sie poprawiaja :)
nie myslicie o IUI?

madlenex
18-08-08, 08:26
nie proponował nam nikt IUI ponieważ mężuś ma słabą morfologię a do IUI raczej musza byc całe i zdrowe ;)
w tym wypadku bardziej IMSI ale jak narazie nawet o tym nie myślimy bo nie mamy pieniążków - jesteśmy wkopani w kredyty wiec nawet nam to do głowy nie przyszło.....
odpuszczamy sobie narazie aczkolwiek bede pod kontrola lekarza i będziemy brać wspomagajace lekarstwa - ale staram sie juz tak nie schizowac....co ma byc to bedzie.....
kiedys w koncu musi przyjsc ta chwila - a widocznie jeszcze nie teraz.....
i tak wszystko zapisane jest tam u "góry" i nikt i nic nie jes w stanie tego zmienić.....

gotka
18-08-08, 18:33
dzisiaj wizyta u doktorka

I jak madlenex?Już po wizycie?

madlenex
19-08-08, 09:57
hello ;)

Tak tak byłam u doktorka......

I tak - jeżeli chodzi o mnie to wracam do Bromergonu .... 1 tabletka rano, 2 tabletki wieczorem - oprócz tego standardowo luteina dopochwowo od 16 dc....

Na usg wykazało że już tuż tuż zbliża się okres - ciąży nie ma.....nie jestem zbytnio zaskoczona ale takie dziwne uczucie kolejnego cyklu bez powodzeń jest....:(

co do mężusia to pan doktorek kazał mu wybrać sie do urologa - polecił swojego kolegę mamy sie powołać na niego i będziemy mieć wtedy za NFZ bez oczekiwania na terminy....chociaż tyle....

mój mężuś wyjeżdza teraz do swojej rodzinki na Kujawy na tydzień ale i tak będę miała @ także nic nie zdziałamy - tylko jak ja bez niego wytrzymam....:(
chociaż z drugiej strony trochę odpoczynku nam sie należy od siebie i postu ;)

pozdrawiam serdecznie :cool:

Gablysia.
19-08-08, 15:15
nie proponował nam nikt IUI ponieważ mężuś ma słabą morfologię a do IUI raczej musza byc całe i zdrowe ;)
w tym wypadku bardziej IMSI ale jak narazie nawet o tym nie myślimy bo nie mamy pieniążków - jesteśmy wkopani w kredyty wiec nawet nam to do głowy nie przyszło.....
odpuszczamy sobie narazie aczkolwiek bede pod kontrola lekarza i będziemy brać wspomagajace lekarstwa - ale staram sie juz tak nie schizowac....co ma byc to bedzie.....
kiedys w koncu musi przyjsc ta chwila - a widocznie jeszcze nie teraz.....
i tak wszystko zapisane jest tam u "góry" i nikt i nic nie jes w stanie tego zmienić.....

Powiem szczerze nie rozumiem dlaczego macie od razu porywać się na IMSI. 13 % dobrych plemników to całkiem dobry wynik.
Mój mąż miał tylko 6 %.
Myślę, ze ktoś pochopnie za was zadecydował. MOim zdaniem warto spróbować czegoś tańszego, mniej inwazyjnego, zanim ruszy się na głęboką wodę. Plemniki wasze się ruszają, są zywe.... w końcu przy odwirowywaniu te słabe odpadną. Spróbujcie namówić lekarza na inseminację.

bambamek
19-08-08, 15:41
Popieram Gabi :)

mala5_mi
19-08-08, 16:50
Mam nadzieję, że nie za wcześnie to "powiem" ale IUI się jednak udają i przy 4 % dobrej budowy! :)

madlenex
27-08-08, 10:14
moja cierpliwość jest już na granicy wytrzymałości.....kurcze ja już nie wiem co robić.....odpuściłam, nie myślałam, nie liczyłam - i nic znowu nic - nic nic nic!!!!!
Znowu wczoraj przyszła @........płakac mi sie chce!!!!!!!!!!!!!!

Najgorsze jest to że wszyscy wokół mnie chodza z brzuszkami - mama ciagle pyta kiedy i kiedy bedzie dzidzi wszyscy pytaja wokol gdzie mamy bobaska grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr mam tego normalnie juz dosyc!!!!!

Przepraszam ze sie tak wyrzylam ale w sumie o nikim o tym nie rozmawiam tylko tu na forum wiem ze Wy mnie zruzumiecie jak nikt inny......

Jutro ide z mezem do urologa bedziemy wiedzieli co dalej z ta morfologia - a i ja moze zapytam czy mozemy podejsc do IUI........
moze wtedy uda mi sie namowic meza i sprobowac???

ja juz sama nie wiem ......nie chce mi sie zyc....okropnie jest nie moc miec dziecka.....:(

paszulka
27-08-08, 11:46
moja cierpliwość jest już na granicy wytrzymałości.....kurcze ja już nie wiem co robić.....odpuściłam, nie myślałam, nie liczyłam - i nic znowu nic - nic nic nic!!!!!
Znowu wczoraj przyszła @........płakac mi sie chce!!!!!!!!!!!!!!

Najgorsze jest to że wszyscy wokół mnie chodza z brzuszkami - mama ciagle pyta kiedy i kiedy bedzie dzidzi wszyscy pytaja wokol gdzie mamy bobaska grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr mam tego normalnie juz dosyc!!!!!

Przepraszam ze sie tak wyrzylam ale w sumie o nikim o tym nie rozmawiam tylko tu na forum wiem ze Wy mnie zruzumiecie jak nikt inny......

Jutro ide z mezem do urologa bedziemy wiedzieli co dalej z ta morfologia - a i ja moze zapytam czy mozemy podejsc do IUI........
moze wtedy uda mi sie namowic meza i sprobowac???

ja juz sama nie wiem ......nie chce mi sie zyc....okropnie jest nie moc miec dziecka.....:(

ROzumiem Cię doskonale. Mnie też ostatnio puszczają nerwy.
Dzisiaj po USG okazalo się, że endometrium mam 17 czyli trochę przerośnięte nawet jak na czas owu. :(
16 września czeka mnie HSG i to w sumie nie jest problem, bo potem można się starać od razu a i prawdopodobieństwo rośnie... ale najprawdopodobiej czeka mnie tez hiseroskopia a po niej starania trzeba przerwać na około 1-3 miesięcy... no i znowu czas leci.
Mam Basię i to powinno mnie trzymać przy życiu, bo mam dziecko, ale dlaczego nie mogę mieć więcej dzieci skoro tego pragnę. Tyle wpadek na około.... jakby los tego nie mógł poukładać bardziej sensowanie!! :(
Test wrogości śluzu wyszedł nam ok, więc znowu kolejne badanie na ok. Najbardziej boję się tego, że przejdę HSG i histeroskopię i one wykażą, że wszystko jest ok a dziecka jak nie było tak nie ma!!
Siły opadają i chyba trzeba będzie zrezygnować z marzenia o min trójce dzieci. Chore trochę marzenia jak na forum niepłodność, ale takie mam..... lata lecą i już doleciały do 32 i chyba trzeba będzie się solidnie zastanowić nad sobą, żeby najbliższych lat nie "zmarnować"... życie toczy się wokół starań a tyle pięknych rzeczy wokół, podróże wołają.... nie cieszy mnie to, ale może jak zmienię myślenie, że Basia nie będzie jednak miała rodzeństwa to zacznę się cieszyć życiem i..... Basią jeszcze bardziej!
Każdy ma swój krzyż. Jedno co wiem to na pewno warto zainwetować i zrobić wszystkie badania i dopiero potem zmieniać plany i pogląd na życie.
Powodzenia!!

bambamek
27-08-08, 12:20
madelenex przytulam Cie mocno i coz moge napisac wiem niestety co czujesz przechodzilam przez to wszystko, teraz juz mam spokojniej, bo wszyscy praktycznie wiedza o naszym problemie. Moze to przelom u Ciebie .... moze czas na dzialanie inne niz naturalne - mocno wierze ze niedlugo @ nie przyjdzie, jeszcze troszke cierpliwosci

Buziak

mala5_mi
27-08-08, 13:10
madlenex - moim zdaniem warto iść na IUI i nie widzę w tym jakiegoś problemu bo nie naturalnie... co nie naturalnie skoro Twoje jajeczko a męża nasionka! Naturalnie tylko nie z przyjemnością bzykania:D Idźcie na IUI to naprawdę może pomóc! Ja pójdę napewno po wyregulowaniu cyklu, już doczekać się nie mogę!

madlenex
28-08-08, 09:23
dzieki dziewczynki ;) jestescie kochane......

wczoraj rozmawialam z mezem i zapytalam go o inseminacje.......powiedzial ze sie nad tym zastanowi bo za duzo mamy teraz na glowie,ale ze moze przed Bozym Narodzeniem pojdziemy na IUI.....tylko jeszcze nie wiem gdzie zeby bylo bardziej profesjonalnie......Provita???jak myslicie???

dzisiaj idziemy do urologa wiec sie dowiemy co i jak i wogole czy jakas szansa z naszymi nasionkami jest.....

pozdrawiam i milego dzionka Wam zycze.......

mbm
28-08-08, 19:24
oprócz tego, że Cię rozumiem, to więcej sensownego napisaać nie mogę :(
ciągle staram się znaleźć w TYM całym zamieszaniu jakiś sens i nie bardzo mi wychodzi... a mimo to staram się wierzyć, że się uda... (oczywiście jak jestem w lepszej formie, bo jak w gorszej, to dół na maxa...)
jeśli dobrze pamiętam, to sa tu Provitove dzieciaczki, ale to lepiej niech piszą dziewczyny, które tam były!
ściskam!!!

bambamek
29-08-08, 08:14
Madlenex i jak po wizycie?
Mysle ze Provita jest ok :)

madlenex
29-08-08, 08:52
hej dziewczynki ....

Bylismy wczoraj u pana dr urologa - kurcze wizyta trwala zaledwie 5 minut - gosciu malo wylewny malo co mowil co mnie wkurzalo i caly czas go wypytywalam a on zdawal sie byc wystraszony moimi pytaniami - tak jakby to dla niego byla wyzsza szkola jazdy........bo weszlismy naturalnie razem gdyz chcialam byc przy wizycie.
Doktorek zbadal mojego eMka - po przepuklinie wsio w porzadeczku, nie ma zadnych zylakow i wogole jest dobrze.
A co do morfologii to powiedzial ze dzisiaj takie czasy sa ze jest zaburzona morfologia - praca,stres,zmeczenie,brak odpoczynku, palenie papierosow to wszystko ma swoj wplyw.
Przepisal eMkowi witamine A+E i co dziwne zalecil mu branie CLOSTILLBEGYT gdyz dziala to ponoc na przysadke mozgowa i wspomaga produkcje plemnikow.Oprocz tego dalej bierze Salfazin. Jejcia musze doslownie wciskac w mojego meza te tabletki .......

Zastanawiam sie czy nie zrobic sobie teraz sama kuracji z CLO - w sumie gin nie wspominal o tym ale w zaleceniach tego leku pisze ze wspomaga owulacje,wywoluje ja i powoduje wzrost pecherzykow....
Chyba sobie go wezme od 4 dc do 9 dc potem pojde na monitoring do mojego gina zapisalam sie na czwartek a potem bedziemy celowali ;)
Moze dzieki wlasnej kuracji i metodom wspomoge swoj organizm......

A plemniczki z czasem sie unormuja a i teraz w tych 13 % zdrowych jest szansa na dzieciatko.....

Kurcze a wczoraj sie dowiedzialam ze moja kuzynka jest w ciazy.....zaszla w rocznice swojego slubu.....i znow mi zal serce sciska......

madlenex
30-08-08, 16:00
no i podjelam decyzje....i zaczelam walke.....

biore CLO od 4dc do 9 dc - dzisiaj pierwszy dzień.....
Do tego Bromergon,olej z wiesiołka i folik.

Mężulek Salfazin i Clostillbegyt także ....

I działamy - próbujemy naturalnie póki co jak sie nie uda to podejmiemy sie inseminacji.....

Mam jednak nadzieje ze zafasolkuje w końcu.......tak strasznie tego pragne....

milego weekendziku Wam zycze ;) przytulankowego i owocnego ;)

mala5_mi
30-08-08, 20:12
Mężulek Salfazin i Clostillbegyt także ....

madlenex a w jakich dawkach w jakich dniach Twój M przyjmuje Clo? Czy konrolujecie jakoś przyjmowanie tego leku? W końcu to nie witaminka. Interesuję się bo u Nas właśnie ilość i morfologia jest bardzo zła, a nikt nawet nie próbuje farmakologicznie na ten fakt wpłynąć :(, może wspomnę mojej gin o wpływie tego specyfiku na panów - a może to wie:D

nadii
31-08-08, 15:34
madlenex a w jakich dawkach w jakich dniach Twój M przyjmuje Clo? Czy konrolujecie jakoś przyjmowanie tego leku? W końcu to nie witaminka. Interesuję się bo u Nas właśnie ilość i morfologia jest bardzo zła, a nikt nawet nie próbuje farmakologicznie na ten fakt wpłynąć :(, może wspomnę mojej gin o wpływie tego specyfiku na panów - a może to wie:D

Moja ginka (z kliniki niepłodności) od razu powiedziała mi, że hormony dla W. nie wchodzą w grę. I w sumie nie wiem dlaczego? Nie wyjaśniając co i jak, poczułam się tak jakby jej zależało na tym, żeby plemniczki były nadal słabe i powolne i w małej ilości. Takie było moje odczucie :(.
Ostatnio nachodzą mnie myśli, że oni tak jakby na siłę pchają nas na inseminację nie próbując nic wyregulować. Następnym razem pójdę już nie do niej, tylko do jej dyrektora. Może on lepiej ze mną pogada i zajmie się moimi hormonami, a może i doradzi co robić z W. do czasu uzbierania kasy na IUI.

mala5_mi
31-08-08, 19:31
Moja ginka (z kliniki niepłodności) od razu powiedziała mi, że hormony dla W. nie wchodzą w grę. I w sumie nie wiem dlaczego? Nie wyjaśniając co i jak, poczułam się tak jakby jej zależało na tym, żeby plemniczki były nadal słabe i powolne i w małej ilości. Takie było moje odczucie :(.
Ostatnio nachodzą mnie myśli, że oni tak jakby na siłę pchają nas na inseminację nie próbując nic wyregulować.

My również poczuliśmy się już u pierwszego "lekarza od niepłodności", że M poprostu tak ma i już, owszem M miał robione USG jąder, miał badaną PRL i tyle... zero leków, zero rad, od razu usłyszeliśmy "raczej tylko in vitro"! Na 3 IUI to się wprosiliśmy bo po sprawdzeniu nasionek i ich preparacji wyszło tylko 1,5 mln zrowych w ruchu A i co? IUI by się udała gdyby ktokolwiek zwrócił uwagę na moje cykle i hormony! Ale lepiej było powiedzieć, że to mój M jest powodem naszej niemożności zajścia!!! A przecież już drugi raz miałam właśnie po IUI podwyższoną betę a i naturalnie raz przed @ test siusiany wyszedł pozytywnie... Teraz poszłam do zwykłej ginki, która słynie w mieście jako uparta i dociekliwa i jaki mam efekt? - już po pierwszej wizycie miałam badanie ginekologiczne, cytologię, porządny wywiad, zlecone badania a od jutra mam pierwszy monitoring cyklu i mam wziąść wyniki M - chce na nie popatrzeć... Ufam jej, i nie dlatego, że chcę ale dlatego, że zamiast mówić jak to beznadziejnie widzi nasze starania wsparła mnie, że skoro zachodzimy w ciążę to należy tylko unormować u mnie wszystko i wykluczyć wszelkie zagrożenia... :) Obym się nie zawiodła tak jak do tej pory ma to miejsce już od ponad 1,5 roku! Jak tylko unormuje moje cykle podejdziemy do IUI u prof, który bardzo dokładnie do niej podszedł bo na zmianę kliniki na Warszawską zdecydujemy się jak kolejna IUI mimo wszystko się nie uda - ale wiem, że kolejna (może nawet w tym roku) uda się :D

madlenex
31-08-08, 19:49
madlenex a w jakich dawkach w jakich dniach Twój M przyjmuje Clo? Czy konrolujecie jakoś przyjmowanie tego leku? W końcu to nie witaminka. Interesuję się bo u Nas właśnie ilość i morfologia jest bardzo zła, a nikt nawet nie próbuje farmakologicznie na ten fakt wpłynąć :(, może wspomnę mojej gin o wpływie tego specyfiku na panów - a może to wie:D

Pan dr urolog przepisał mojemu mężowi Clostilbegyt ponieważ wpływa on pozytywnie na poprawę nasienia - i na prawidłową morfologię plemniczków ....lek oddziaływuje typowo na przysadkę mózgową i pobudza receptory odpowiedzialne za produkcje nasienia....
Mąż ma zażywać tabletkę CLO raz dziennie i do końca opakowania...a po tem przerwa ... zażywa je łącznie z Salfazinem - a ten znowu jest odpowiedzialny za ruchliwosc a takze za strukture plemniczkow....slyszalam ze taka kuracja daje pozytywne efekty mam nadzieje ze w naszym przypadku rowniez....

Ja teraz zaczelam tez kuracje z CLO+Bromergon + wiesiołek+folic
Mężulek CLO i Salfazin
I działamy działamy - kurcze jestem już tak zdesperowana że w końcu musi sie udac!!!!!
Czego i Wam również wszystkim życzę aby sie poudawało......;)
miłego wieczorka ;)

nadii
01-09-08, 09:16
My również poczuliśmy się już u pierwszego "lekarza od niepłodności", że M poprostu tak ma i już, owszem M miał robione USG jąder, miał badaną PRL i tyle... zero leków, zero rad, od razu usłyszeliśmy "raczej tylko in vitro"! Na 3 IUI to się wprosiliśmy bo po sprawdzeniu nasionek i ich preparacji wyszło tylko 1,5 mln zrowych w ruchu A i co? IUI by się udała gdyby ktokolwiek zwrócił uwagę na moje cykle i hormony! Ale lepiej było powiedzieć, że to mój M jest powodem naszej niemożności zajścia!!! A przecież już drugi raz miałam właśnie po IUI podwyższoną betę a i naturalnie raz przed @ test siusiany wyszedł pozytywnie... Teraz poszłam do zwykłej ginki, która słynie w mieście jako uparta i dociekliwa i jaki mam efekt? - już po pierwszej wizycie miałam badanie ginekologiczne, cytologię, porządny wywiad, zlecone badania a od jutra mam pierwszy monitoring cyklu i mam wziąść wyniki M - chce na nie popatrzeć... Ufam jej, i nie dlatego, że chcę ale dlatego, że zamiast mówić jak to beznadziejnie widzi nasze starania wsparła mnie, że skoro zachodzimy w ciążę to należy tylko unormować u mnie wszystko i wykluczyć wszelkie zagrożenia... :) Obym się nie zawiodła tak jak do tej pory ma to miejsce już od ponad 1,5 roku! Jak tylko unormuje moje cykle podejdziemy do IUI u prof, który bardzo dokładnie do niej podszedł bo na zmianę kliniki na Warszawską zdecydujemy się jak kolejna IUI mimo wszystko się nie uda - ale wiem, że kolejna (może nawet w tym roku) uda się :D

Ja dlatego zaczęłam też równolegle chodzić do endokrynologa. Zobaczymy co on będzie mi radził. I teraz myślę też o tym, żeby poszukać jakiegoś "zwykłego", ale dobrego, ginekologa i do niego też udać się. A klinika swoją drogą.
Wkurza mnie ten fakt. Wiem, że być może faktycznie nie da się nic zrobić z plemnikami W., ale chociaż niech lekarze nie olewają zdrowia kobiety, bo żeby IUI udała się kobieta musi być do niej dobrze i rzetelnie przygotowana. A przecież nie zawsze w ciągu jednego cyklu uda się wszystko sprawdzić i nareperować.
No i co, człowiek chce mieć dziecko, idzie do specjalistów i... czuje jakby to nie było to :(. Wie, że na naturalsika ma małe szanse (ale zawsze ma :D), nie chce się blokować Cudem na kolejnych (być może) kilka długich lat, więc szuka alternatywy - IUI, InVitro. Sam tego sobie nie zrobi.
Mała Mi póki masz zaufanie do nowej lekarki to trzymaj się jej i jej rad. Wypytuj o wszystko dokładnie. A jak już coś powie Ci mądrego o plemnikach to napisz mi koniecznie.
I trzymam kciuki za kolejną IUI (i mam nadzieję, że może podejdziemy przed świętami do niej razem :)).

nadii
01-09-08, 09:18
Pan dr urolog przepisał mojemu mężowi Clostilbegyt ponieważ wpływa on pozytywnie na poprawę nasienia - i na prawidłową morfologię plemniczków ....lek oddziaływuje typowo na przysadkę mózgową i pobudza receptory odpowiedzialne za produkcje nasienia....
Mąż ma zażywać tabletkę CLO raz dziennie i do końca opakowania...a po tem przerwa ... zażywa je łącznie z Salfazinem - a ten znowu jest odpowiedzialny za ruchliwosc a takze za strukture plemniczkow....slyszalam ze taka kuracja daje pozytywne efekty mam nadzieje ze w naszym przypadku rowniez....

Ja teraz zaczelam tez kuracje z CLO+Bromergon + wiesiołek+folic
Mężulek CLO i Salfazin
I działamy działamy - kurcze jestem już tak zdesperowana że w końcu musi sie udac!!!!!
Czego i Wam również wszystkim życzę aby sie poudawało......;)
miłego wieczorka ;)

Madlenex a miał twój mąż robione jakieś badania hormonalne zanim lekarz przepisał CLO?

madlenex
01-09-08, 09:23
My również poczuliśmy się już u pierwszego "lekarza od niepłodności", że M poprostu tak ma i już, owszem M miał robione USG jąder, miał badaną PRL i tyle... zero leków, zero rad, od razu usłyszeliśmy "raczej tylko in vitro"! Na 3 IUI to się wprosiliśmy bo po sprawdzeniu nasionek i ich preparacji wyszło tylko 1,5 mln zrowych w ruchu A i co? IUI by się udała gdyby ktokolwiek zwrócił uwagę na moje cykle i hormony! Ale lepiej było powiedzieć, że to mój M jest powodem naszej niemożności zajścia!!! A przecież już drugi raz miałam właśnie po IUI podwyższoną betę a i naturalnie raz przed @ test siusiany wyszedł pozytywnie... Teraz poszłam do zwykłej ginki, która słynie w mieście jako uparta i dociekliwa i jaki mam efekt? - już po pierwszej wizycie miałam badanie ginekologiczne, cytologię, porządny wywiad, zlecone badania a od jutra mam pierwszy monitoring cyklu i mam wziąść wyniki M - chce na nie popatrzeć... Ufam jej, i nie dlatego, że chcę ale dlatego, że zamiast mówić jak to beznadziejnie widzi nasze starania wsparła mnie, że skoro zachodzimy w ciążę to należy tylko unormować u mnie wszystko i wykluczyć wszelkie zagrożenia... :) Obym się nie zawiodła tak jak do tej pory ma to miejsce już od ponad 1,5 roku! Jak tylko unormuje moje cykle podejdziemy do IUI u prof, który bardzo dokładnie do niej podszedł bo na zmianę kliniki na Warszawską zdecydujemy się jak kolejna IUI mimo wszystko się nie uda - ale wiem, że kolejna (może nawet w tym roku) uda się :D

mala5_mi wiesz masz zupełną rację - ja też byłam u typowego lekarza od niepłodności i też usłyszałam że ratuje nas tylko in vitro - a potem poszłam do "zwykłego" ginekologa u którego jestem teraz i właśnie on zlecił mi badania,cytologie,obejrzał wyniki męża,skierował go do urologa, i chodze do niego na monitorowanie owulacji, i lekarz daje mi wiare ze uda nam sie naturalnie.....także widzisz niekoniecznie trzeba isc do typowego lekarza od nieplodnosci tylko do takiego ktory ma dobre podejscie do sprawy.....

przejrzałam kilka portali o niepłodnosci i reasumujac zebrane informacje stwierdzam że
NAJLEPSZYM LEKARSTWEM NA BEZPLODNOSC JEST SEKS

....... I to nie tylko w dni płodne - trzeba sie kochać dla przyjemności kiedy ma sie ochotę nawet po okresie czy przed - natura jest nieobliczalna a może wtedy akurat sie uda.....więc dziewczynki nie ma co czytać, denerwować się, trzeba działać i tylko działać!!!!!!!;)

madlenex
01-09-08, 09:34
Madlenex a miał twój mąż robione jakieś badania hormonalne zanim lekarz przepisał CLO?

niestety nie miał ale urolog stwierdził że nie ma takiej konieczności - bo nawet jeżeli byłby za niski poziom LH czy FSH to CLO i tak "nareperuje" wszystko tak jak ma być. A jeżeli chodzi o testosteron to hmmmm nie da sie ukryc ze jest dobry ;) w kazdym badz razie CLO wyrównuje poziom hormonkow u mezczyzn i poprawia nasienie - w kuracji CLO i Salfazin mozna uzyskac dobre efekty ale i tak musimy pamietac ze okres spermatogenezy trwa ok 3 miesiecy wiec wczesniej na poprawe nie ma co liczyc i wczesniejsze badanie nasienia niz po 3 miesiacach rowniez nie ma sensu.....
a ja i tak wierze ze jak juz mialabym zajsc w ciaze to bym zaszła i zajde jak tylko przyjdzie odpowiednia pora w koncu do zaplodnienia wystarczy tylko jeden jedyny chlopaczek i w koncu ktoremus musi sie udac ;)
fakt teraz robie sobie tez ta kuracje lekami - mam nadzieje ze noz widelec ale nie nastawiam sie tez bardzo pozytywnie zeby potem nie miec zalu ze znow nie wyszlo ....(ale i tak pewnie bede miala bo to silniejsze od nas hehehe)

nadii
01-09-08, 09:41
Madlenex znalazłam fajny artykuł odnośnie tej kuracji, którą przechodzi twój mąż. I chyba zacznę poważnie męczyć mojego lekarza :D.

http://www.holbex.pl/content/view/70/16/

madlenex
01-09-08, 09:49
Madlenex znalazłam fajny artykuł odnośnie tej kuracji, którą przechodzi twój mąż. I chyba zacznę poważnie męczyć mojego lekarza :D.

http://www.holbex.pl/content/view/70/16/

Ano widzisz kochana nic nie wymyślam - czyli jednak jest to udokumentowane i udowodnione - koniecznie zaproponuj swojemu lekarzowi - podpytaj - i naświetl mu temat może i Twojemu Mężusiowi by też sie przydała i oczywiscie dała owocny efekt ;) Warto spróbować ;)

Bardzo fajnie jest to napisane cytuję:

" Niepłodność stanowi ostatnio poważny problem społeczny, gdyż dotyczy około 15-20% małżeństw w wieku rozrodczym, a leczenie często kończy się niepowodzeniem. W obecnych badaniach postanowiono porównać wpływ leczenia antyestrogenem, Clostilbegytem oraz łącznego stosowania Clostilbegytu z preparatami zawierającymi różne ilości cynku (Salfazin, Vigosal) na wybrane parametry nasienia u mężczyzn z idiopatyczną niepłodnością. Badania przeprowadzono u 97 mężczyzn leczonych z powodu idiopatycznej niepłodności. U każdego pacjenta wykonywano badanie nasienia przed kuracją oraz po 3 i 6 miesiącach od rozpoczęcia kuracji. Oznaczono objętość nasienia, liczbę plemników o prawidłowym ruchu postępowym, czas upłynnienia oraz pH. We wszystkich badanych grupach pacjentów wykazano zwiększenie liczby plemników i ich ruchliwości, zwłaszcza po 6 miesiącach leczenia. Najlepsze wyniki terapeutyczne uzyskano w grupie pacjentów otrzymujących Clostilbegyt łącznie z Salfazinem (zawierającym cynk w ogólnej dawce dobowej 50mg). Wyniki te wskazują, że stosowanie cynku wydaje się być racjonalne w leczeniu wspomagającym idiopatycznej niepłodności męskiej."

nadii
01-09-08, 09:58
Ano widzisz kochana nic nie wymyślam - czyli jednak jest to udokumentowane i udowodnione

Nikt nie sugerował, że coś wymyśliłaś (;)), bardziej chciałam się dowiedzieć, aby móc ratować nasze plemniczki skoro inni lekarze potrafią je podreperować.
Kurcze, nie wiem sama co myśleć. Mogłabym załatwić sobie receptę, ale boję się sama podać W. ten lek. Wiem, że moja ginka na pewno go nie przepisze. Endokrynolog też, bo nie leczy W. tylko mnie i nie podejmie się tego. Urolog na badaniu powiedział nam, że obniżonych parametrów nasienie nie polepsza się farmakologicznie. Zostaje tylko załatwiona recepta lub wizyta u lekarza rodzinnego. Rodzinny może przepisać taki lek?

madlenex
01-09-08, 10:07
Nikt nie sugerował, że coś wymyśliłaś (;)), bardziej chciałam się dowiedzieć, aby móc ratować nasze plemniczki skoro inni lekarze potrafią je podreperować.
Kurcze, nie wiem sama co myśleć. Mogłabym załatwić sobie receptę, ale boję się sama podać W. ten lek. Wiem, że moja ginka na pewno go nie przepisze. Endokrynolog też, bo nie leczy W. tylko mnie i nie podejmie się tego. Urolog na badaniu powiedział nam, że obniżonych parametrów nasienie nie polepsza się farmakologicznie. Zostaje tylko załatwiona recepta lub wizyta u lekarza rodzinnego. Rodzinny może przepisać taki lek?

Wiesz powiem Ci że generalnie powinien urolog lub ginekolog - ale jeżeli masz "fajnego" lekarza rodzinnego to nie ma problemu powinien wypisac - np moja lekarka rodzinna wszystko mi wypisuje ;) i wszystko idzie z nia załatwić bez żadnego problemu. Możesz zapytać i spróbować.....
Ale dziwne że urolog stwierdził że nie da się podleczyć farmakologicznie nasienia skoro jednak są na to sposoby......nie podważam Broń Boże jego kompetencji tylko tak sie zastanawiam czemu niczego nie zaproponował Twojemu Mężusiowi....

Ostatnio rozmawiałam z panem biologiem z Provity tym który zajmuje sie własnie badaniami nasionek naszym eMków i również stwierdził że po tej kuracji zdecydowanie sa efekty i że wszystko jest do wyleczenia i poprawienia tylko trzeba czasu bo nasienie tworzy sie przez ok 3 miesiące....

nadii
01-09-08, 10:13
Wiesz powiem Ci że generalnie powinien urolog lub ginekolog - ale jeżeli masz "fajnego" lekarza rodzinnego to nie ma problemu powinien wypisac - np moja lekarka rodzinna wszystko mi wypisuje ;) i wszystko idzie z nia załatwić bez żadnego problemu. Możesz zapytać i spróbować.....
Ale dziwne że urolog stwierdził że nie da się podleczyć farmakologicznie nasienia skoro jednak są na to sposoby......nie podważam Broń Boże jego kompetencji tylko tak sie zastanawiam czemu niczego nie zaproponował Twojemu Mężusiowi....

Ostatnio rozmawiałam z panem biologiem z Provity tym który zajmuje sie własnie badaniami nasionek naszym eMków i również stwierdził że po tej kuracji zdecydowanie sa efekty i że wszystko jest do wyleczenia i poprawienia tylko trzeba czasu bo nasienie tworzy sie przez ok 3 miesiące....

Urolog jak urolog (on szczerze powiedział, że jest od budowy narządów, a nie od plemników). Ale czemu ginka z kliniki od razu była na "nie" :eek:. Czyżby znowu chodziło o kasę???
Rodzinną mamy oki. Myślę, że przepisałaby W. jeśli mogłaby.
Ale jestem po rozmowie z mamą (farmaceutka). Już orientuję się co i jak i jakby co to da nam ten lek, ale musi się upewnić, że sami nie zaszkodzimy sobie jakimiś późniejszymi skutkami ubocznymi. Zobaczę czy zdecyduję się, czy może jednak uderzę do rodzinnej.

nadii
01-09-08, 10:24
Ostatnio rozmawiałam z panem biologiem z Provity tym który zajmuje sie własnie badaniami nasionek naszym eMków i również stwierdził że po tej kuracji zdecydowanie sa efekty i że wszystko jest do wyleczenia i poprawienia tylko trzeba czasu bo nasienie tworzy sie przez ok 3 miesiące....

No to czekam na dobre wieści lada miesiąc :D.

Napisz mi jeszcze dokładnie jak mąż ma zażywać te leki. Bo pisałaś coś o tym, że z przerwami? Jak długo ma trwać przerwa? I generalnie ile łącznie ma zjeść opakowań?

madlenex
01-09-08, 10:30
Urolog jak urolog (on szczerze powiedział, że jest od budowy narządów, a nie od plemników). Ale czemu ginka z kliniki od razu była na "nie" :eek:. Czyżby znowu chodziło o kasę???
Rodzinną mamy oki. Myślę, że przepisałaby W. jeśli mogłaby.
Ale jestem po rozmowie z mamą (farmaceutka). Już orientuję się co i jak i jakby co to da nam ten lek, ale musi się upewnić, że sami nie zaszkodzimy sobie jakimiś późniejszymi skutkami ubocznymi. Zobaczę czy zdecyduję się, czy może jednak uderzę do rodzinnej.

Dokładnie to już sami musicie sie zastanowić i zadecydować ;) albo tak jak mówiłaś poczekaj do wizyty i wspomnij o tym lekarce zobaczymy co powie....
w każdym bądź razie trzymam kciuki za Was i nadal bardzo Ci kibicuje i wierze w Waszego naturalsika ;)

madlenex
01-09-08, 10:35
Przez 60 dni po jednej tabletce na noc - ważne jest aby było to na noc jeżeli Twoj mąż prowadzi samochód - bo wtedy te efekty uboczne prześpi sobie - po zażyciu Clo od razu nie wskazana jest raczej jazda samochodem- wiec w nocy smacznie sobie je prześpi a w dzień wraca do normalnego trybu życia ;)

Tak wiec 1 tabletka na noc przez 60 dni a potem 3 miesiące przerwy.....Mam nadzieje ze po tej przerwie nasi Mężusiowie już nie beda musieli powtarzac kuracji bo już nie bedzie po co hehehe ;)

p.s. w jednym opakowaniu jest 10 tabletek wiec w sumie to 6 opakowań.....

nadii
01-09-08, 10:43
Przez 60 dni po jednej tabletce na noc - ważne jest aby było to na noc jeżeli Twoj mąż prowadzi samochód - bo wtedy te efekty uboczne prześpi sobie - po zażyciu Clo od razu nie wskazana jest raczej jazda samochodem- wiec w nocy smacznie sobie je prześpi a w dzień wraca do normalnego trybu życia ;)

Tak wiec 1 tabletka na noc przez 60 dni a potem 3 miesiące przerwy.....Mam nadzieje ze po tej przerwie nasi Mężusiowie już nie beda musieli powtarzac kuracji bo już nie bedzie po co hehehe ;)

p.s. w jednym opakowaniu jest 10 tabletek wiec w sumie to 6 opakowań.....

Dzięki za cała rozmowę :D. Teraz pozostaje podjąć tylko decyzję. Jeszcze wieczorkiem zrobię sobie gorącą linię z mamą i podebatujemy co i jak :D.

Aaaa, chciałam zapytać, czy lek należy zacząć przyjmować w konkretnym dniu cyklu hihihihihi :D. Te starania to normalnie mieszają już mi w głowie. Ale swoją drogą to to jest cholernie dziwne, że mężczyźni nie mają jakiś tam cykli :D. Człowiek przywykły do liczenia dni, a u nich... każdy dzień taki sam :D.

madlenex
01-09-08, 10:58
Dzięki za cała rozmowę :D. Teraz pozostaje podjąć tylko decyzję. Jeszcze wieczorkiem zrobię sobie gorącą linię z mamą i podebatujemy co i jak :D.

Aaaa, chciałam zapytać, czy lek należy zacząć przyjmować w konkretnym dniu cyklu hihihihihi :D. Te starania to normalnie mieszają już mi w głowie. Ale swoją drogą to to jest cholernie dziwne, że mężczyźni nie mają jakiś tam cykli :D. Człowiek przywykły do liczenia dni, a u niech... każdy dzień taki sam :D.


hehe nie przejmuj sie o ja tez z kwestii przyzwyczajenia chcialam wlasnie spytac o ten cykl ;) ale M poprostu bierze i tyle codziennie

nie ma za co nie musisz mi dziekowac zawsze mozna pogadac w koncu mamy podobne problemy i trzeba sie wspierac ;)

uciekam do pracy - do laboratorium - do wynikow z Bety i badan nasienia grrr tez tam musze byc odporna na wysokie bety :( a czesto sie zdarzaja jak kobitki sie ciesza na dobre wiesci i jak ja im je przekazuje to sama sie wzruszam :(

zrobie sobie dzisiaj poziom PRL co by zobaczyc czy spadła juz po Bromku ...

miłego dzionka i staranek Ci życze ;)

nadii
01-09-08, 11:00
uciekam do pracy - do laboratorium - do wynikow z Bety i badan nasienia grrr tez tam musze byc odporna na wysokie bety :( a czesto sie zdarzaja jak kobitki sie ciesza na dobre wiesci i jak ja im je przekazuje to sama sie wzruszam :(

zrobie sobie dzisiaj poziom PRL co by zobaczyc czy spadła juz po Bromku ...

miłego dzionka i staranek Ci życze ;)

No to niskiej PRL życzę. A za niedługo twojej własnej wysokiej bety :D.

madlenex
06-09-08, 08:37
Witam Was wszystkich.....

Chciałabym Wam dziewczynki przedstawić pewną przygodę która mnie spotkała...

PONIEDZIALEK 1.09.

Tak jak planowałam wieczorem w laboratorium postanowiłam zrobić sobie poziom prolaktyny czy ładnie spadła i czy sie utrzymyje.Poprosiłam koleżankę z laboratorium (która wie o moich problemach i robi mi badania) aby zrobiła mi ten poziom. Po uzyskaniu wyników koleżanka podeszła do mnie i powiedziała:
"Oprócz tego że puściłam Ci Prolaktyne puściłam również Beta HCG dla pewności i ...... jesteś w ciąży....." " To już 3 tydzień ...."
Nogi sie pode mną ugięły, zrobiło sie ciemno przed oczami , świat zawirował dookoła......czarno na białym wyszedł mi 3 tydzień ciąży......
Stweirdzilam ze to niemozliwe - bo o niczym nie wiedzialam ne mialam zadnych objaw i dostałam okres - fakt skapy ale dostałam!!!!!
Jednak fakt stał sie faktem....3 tydzień....pierwszy raz w życiu usłyszałam taka wiadomość....czy byłam szczesliwa???Nieee byłam raczej w ciezkim szoku....
Koleżanka powiedziała że powtórzymy betę w środe i zobaczymy czy ładnie sie fasolka rozwija....Pomyslalam jesssssu jak ja wytrzymam do srody!!!!
Oszaleje!!!!!
Oczywiscia po powrocie do domu powiedzialam o tym mojemu Męzusiowi - nie dowierzał....ucieszył sie - wtedy zobaczyłam ze naprawde jemu tez bardzo zalezy...choc o tym nie mowi to naprawde bardzo mu zalezy....
W nocy nie mogłam usnac zdajac sobie sprawe ze mam w brzuszku malenka fasolke....miałam nieprzespana nocke.....

WTOREK 2.09.

Dzien niepewnosci....juz chcialam zeby byla środa!!!!!!Zeby tylko potwierdzić że fasolka dobrze sie rozwija.....
Miałam co prawda tylko troszke biało-rózowate upławy bardzo geste ale nawet nie zwracałam zbytnio na to uwagi....Byłam zbyt przejeta....i wyobrazalam sobie juz mój rosnacy brzuszek....
Oby juz byla sroda!!!!

SRODA 03.09

I znów dzień oczekiwania do wieczora...kiedy tylko bedzie uklucie i wyniki.....

Godz. 21.00

Sa wyniki ..... beta 0 fasolki nie ma......:(

A te upławy to właśnie było samoistne poronienie po okresie 3 tygodni.....

Nie musze juz Wam chyba wiecej pisac jak minal moj wieczor bo napewno mnie rozumiecie....smutek,płacz i żal.....mężus również sie przejął....

CZWARTEK 04.09.

Wizyta u mojego ginekologa ....(uważam że najlepszego bo jako jedynemu udało sie doprowadzic moj organizm do zapłodnienia i okreslic przyczyne)

Doktorek mimo wszystko ucieszył sie ze jednak sie udalo bo to znaczy ze plemniczki meza nie sa najgorsze - kuracja CLO+Salfazin pomaga,
a mnie udalo sie zbic prolaktyne i doszlo do zaplodnienia....
Było jednak cos co jej nie utrzymalo....
Takze nastawil mnie optymistycznie abysmy dalej walczyli, i dał mi na podtrzymanie ewentualnej ciazy dalej ta luteine....
Wykluczamy przeciwciala i testy poniewaz juz wiemy ze one nie stanowia problemu....
Zrobil mi USG, endo piekne, pecherzyki juz duze, mamy starac sie caly przyszly tydzien - a potem luteina na podtrzymanie....

Wiecie co mi powiedzial moj dohtorre????
"Obiecuje Pani ze jeszcze w tym roku zajdzie Pani w ciaze i bedziemy ja prowadzili"
Strasznie mnie pocieszyl i nastawil optymistycznie do dalszej walki....

Teraz działamy!!!!! ;)

A wczoraj sobie przypomniałam że w zeszłym tygodniu robiłam RTG płuc....a to przeswietlenie we wczesnej ciazy moglo byc powodem poronienia...ale wtedy nie wiedzialam....nie jest powiedziane do konca ze to to, ale kto wie....

Reasumujac smuce sie ze fasolka sie nie utrzymala, ale z drugiej strony ciesze sie ze w koncu sie udalo ze w koncu bylam w ciazy.....

A najlepsze jest to ze wtedy ani nie liczylam dni, ani o tym za specjalnie nie myslalam, totalny luz psychiczny.....i sie udalo ;)

Dlatego juz teraz moge Wam powiedziec slowa ktore brzmia caly czas w moich uszach .... JEśLI WIARA CZYNI CUDA TRZEBA WIERZYC ZE SIE UDA

Ten tydzien byl bardzo meczacy....teraz odpoczywam i Wam rowniez zycze Miłego i Starankowego weekendu ;)

p.s. przepraszam za ten moj dlugi referat......

mbm
06-09-08, 10:42
zatkało mnie! i nie wiem co powiedzieć... tyle emocji ....może, że teraz to już będziesz wierzyć i sie uda! może to doświadczenie było po to?
madlenax - myślę, że jesteście bardzo blisko!
uff, ciagle szok :)
cuda sie jednak zdarzają :)

a80
06-09-08, 11:25
Dziewczyny, wiara czyni ogromne cuda i jest bardzo, bardzo pomocna w zrozumieniu dlaczego tak a nie inaczej. Wierze ze wszystko dobrze sie potoczy a Wy juz niedlugo bedziecie cieszyly sie rosnaca istotka w brzusiu. Ten okres, ktory jest oczekiwaniem pozwoli na PRAWDZIWE, GLEBOKIE przezywanie ciazy i macierzynstwa.
Trzymam kciuki i pzdrawiam mocno

madlenex
06-09-08, 13:59
nie dziekuje co by nie zapeszyc.....a ja w dalszym szoku jestem.....:eek:

mala5_mi
06-09-08, 14:52
Witam Was wszystkich.....

Chciałabym Wam dziewczynki przedstawić pewną przygodę która mnie spotkała...

PONIEDZIALEK 1.09.

Tak jak planowałam wieczorem w laboratorium postanowiłam zrobić sobie poziom prolaktyny czy ładnie spadła i czy sie utrzymyje.Poprosiłam koleżankę z laboratorium (która wie o moich problemach i robi mi badania) aby zrobiła mi ten poziom. Po uzyskaniu wyników koleżanka podeszła do mnie i powiedziała:
"Oprócz tego że puściłam Ci Prolaktyne puściłam również Beta HCG dla pewności i ...... jesteś w ciąży....." " To już 3 tydzień ...."
Nogi sie pode mną ugięły, zrobiło sie ciemno przed oczami , świat zawirował dookoła......czarno na białym wyszedł mi 3 tydzień ciąży......
Stweirdzilam ze to niemozliwe - bo o niczym nie wiedzialam ne mialam zadnych objaw i dostałam okres - fakt skapy ale dostałam!!!!!
Jednak fakt stał sie faktem....3 tydzień....pierwszy raz w życiu usłyszałam taka wiadomość....czy byłam szczesliwa???Nieee byłam raczej w ciezkim szoku....
Koleżanka powiedziała że powtórzymy betę w środe i zobaczymy czy ładnie sie fasolka rozwija....Pomyslalam jesssssu jak ja wytrzymam do srody!!!!
Oszaleje!!!!!
Oczywiscia po powrocie do domu powiedzialam o tym mojemu Męzusiowi - nie dowierzał....ucieszył sie - wtedy zobaczyłam ze naprawde jemu tez bardzo zalezy...choc o tym nie mowi to naprawde bardzo mu zalezy....
W nocy nie mogłam usnac zdajac sobie sprawe ze mam w brzuszku malenka fasolke....miałam nieprzespana nocke.....

WTOREK 2.09.

Dzien niepewnosci....juz chcialam zeby byla środa!!!!!!Zeby tylko potwierdzić że fasolka dobrze sie rozwija.....
Miałam co prawda tylko troszke biało-rózowate upławy bardzo geste ale nawet nie zwracałam zbytnio na to uwagi....Byłam zbyt przejeta....i wyobrazalam sobie juz mój rosnacy brzuszek....
Oby juz byla sroda!!!!

SRODA 03.09

I znów dzień oczekiwania do wieczora...kiedy tylko bedzie uklucie i wyniki.....

Godz. 21.00

Sa wyniki ..... beta 0 fasolki nie ma......:(

A te upławy to właśnie było samoistne poronienie po okresie 3 tygodni.....

Nie musze juz Wam chyba wiecej pisac jak minal moj wieczor bo napewno mnie rozumiecie....smutek,płacz i żal.....mężus również sie przejął....

CZWARTEK 04.09.

Wizyta u mojego ginekologa ....(uważam że najlepszego bo jako jedynemu udało sie doprowadzic moj organizm do zapłodnienia i okreslic przyczyne)

Doktorek mimo wszystko ucieszył sie ze jednak sie udalo bo to znaczy ze plemniczki meza nie sa najgorsze - kuracja CLO+Salfazin pomaga,
a mnie udalo sie zbic prolaktyne i doszlo do zaplodnienia....
Było jednak cos co jej nie utrzymalo....
Takze nastawil mnie optymistycznie abysmy dalej walczyli, i dał mi na podtrzymanie ewentualnej ciazy dalej ta luteine....
Wykluczamy przeciwciala i testy poniewaz juz wiemy ze one nie stanowia problemu....
Zrobil mi USG, endo piekne, pecherzyki juz duze, mamy starac sie caly przyszly tydzien - a potem luteina na podtrzymanie....

Wiecie co mi powiedzial moj dohtorre????
"Obiecuje Pani ze jeszcze w tym roku zajdzie Pani w ciaze i bedziemy ja prowadzili"
Strasznie mnie pocieszyl i nastawil optymistycznie do dalszej walki....

Teraz działamy!!!!! ;)

A wczoraj sobie przypomniałam że w zeszłym tygodniu robiłam RTG płuc....a to przeswietlenie we wczesnej ciazy moglo byc powodem poronienia...ale wtedy nie wiedzialam....nie jest powiedziane do konca ze to to, ale kto wie....

Reasumujac smuce sie ze fasolka sie nie utrzymala, ale z drugiej strony ciesze sie ze w koncu sie udalo ze w koncu bylam w ciazy.....

A najlepsze jest to ze wtedy ani nie liczylam dni, ani o tym za specjalnie nie myslalam, totalny luz psychiczny.....i sie udalo ;)

Dlatego juz teraz moge Wam powiedziec slowa ktore brzmia caly czas w moich uszach .... JEśLI WIARA CZYNI CUDA TRZEBA WIERZYC ZE SIE UDA

Ten tydzien byl bardzo meczacy....teraz odpoczywam i Wam rowniez zycze Miłego i Starankowego weekendu ;)

p.s. przepraszam za ten moj dlugi referat......

madlenex, spotkało WAS to co nas - utrata fasolki tylko u nas w 4 tyg... ale skoro u nas też dochodzi do zapłodnienia to może faktycznie moja PRL którą zbijam oraz słaba faza II były powodem (pocieszam się)... Do walki kochana! nasza gin też podkreśla że natura to natura i bywa przewrotna to nie matematyka że mając tyle i tyle plemniczków zajdziesz albo nie zajdziesz w ciążę! bardzo w to pragnę wierzyć a teraz szykujemy sie na weselich ow rodzinie :) dziś o 18 - trzymaj się!

Ewami
06-09-08, 15:40
Madlenex - przykro mi że tak szybko skończył się ten piękny sen, ale tak jak piszesz ciąża jest już bliziutko i na pewno niebawem uda się w 100%

nadii
06-09-08, 21:36
Madlenex przykro mi, że musiałaś przez to przechodzić :(. I podobnie jak dziewczyny napiszę Ci, że do szczęścia został Wam już tylko maleńki kawałek drogi do przejścia :).

madlenex
07-09-08, 18:58
dzieki dziewczynki mam nadzieje ze fasolka zagosci tym razem na cale 9 miesiecy w moim brzuszku ..... strasznie bym tego chciala....

czego i Wam życzę z calego serca....będzie dobrze...musi być....

paszulka
07-09-08, 21:21
Madlenex jestem w szoku to historia z pogranicza koszmaru a zarazem paradoksalnie wielkiego szczęścia.
Emocje myślę już za Wami i chyba trzeba skupić się na pozytywnych stronach tego wydarzenia. Udało się i uda.... a koleżance za samowolkę daj ogromnego buziaka!!! :) Gdyby nie ona nie wiedziałabyś tego!! A ja uważam, że to potrzebna i praktyczna wiedza na tym etapie!!
No i trzymam Twojego lekarza za słowo!! Myślę, że wie co mówi, bo żaden lekarz nie obiecałby Ci ciąży jeśli nie byłby tego pewnien.
Super cieszę się, że jesteście już tak blisko!!
Trzymam kciuki i całuję!!

bambamek
08-09-08, 08:47
Madelenex domyslam sie jak musialas sie czuc ... oj szkoda, ale tak jak piszesz najwazniejsze ze sie udalo, teraz tu juz tylko kwestia czasu i to kilku miesiecy bo do konca roku mamy jeszcze 4 miesiace :)
alez tu sie pojawiaja historie na tym forum :eek:

madlenex
08-09-08, 09:20
Madelenex domyslam sie jak musialas sie czuc ... oj szkoda, ale tak jak piszesz najwazniejsze ze sie udalo, teraz tu juz tylko kwestia czasu i to kilku miesiecy bo do konca roku mamy jeszcze 4 miesiace :)
alez tu sie pojawiaja historie na tym forum :eek:


bambamku ja mam nadzieje ze tych historii bedzie wiecej oczywiscie tych samych pozytywnych ...

Ach gdybym była czarodziejką to zaczarowałabym ten wątek aby same cuda sie w nim działy i aby każda z nas zachodziła w ciążę kiedy tylko będzie chciała i rodziła zdrowe śliczne maleństwo.....

No a my teraz staramy sie staramy......

bambamek
08-09-08, 09:49
juz teraz wiem, ze będziesz kolejną dziewczyna na tym forum, ktora powie o swoim cudzie :)
starajcie sie :)

madlenex
09-09-08, 10:16
No i mamy 14 dc ......najbardziej płodne dni....minusem tylko jest to że mijam sie z Mężulkiem i kurcze sie nie widujemy....a wczoraj tak pozno wrocilismy z pracy ze od razu poszlismy spac bez przytulanek....a od dzisiaj M ma po pracy dodatkowa fuche i juz sobie to wyobrazam znow przyjdzie padniety i znow nici z przytulanek....:( grrrrrr jestem zła bo chyba ten cykl też sobie przeminie zakańczajac sie okresem..... :( bo w koncu do robienia dzieci potrzebny jest SEKS......

madlenex
09-09-08, 10:28
Co prawda jestem osoba wierzaca ale nie praktykujaca - ale chyba zaczne sie w koncu goraco modlic do Boga.......




Maryjo, Matko Jezusa! Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata. Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś, czym jest radość i ból macierzyństwa. Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek. Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać się upragnionego dzieciątka. Wierzę, że dziecko przychodzi na świat, dlatego że tego chce Bóg. Dlatego z głęboką wiarą i ufnością błagam Cię o wyproszenie u Stwórcy łaski macierzyństwa. Amen.

monisiunia2222
09-09-08, 11:06
Znalazłam gdzieś na necie i równiez modlę się gorąco....;)

Modlitwa o macierzyństwo

Dobry św. Gerardzie,
potężny orędowniku przed Tronem Bożym,
ty który dokonujesz wspaniałych rzeczy
za naszych dni, wołam do Ciebie i
proszę o pomoc.
Ty, kiedy żyłeś na ziemi,
zawsze wypełniałeś plany Boże.
Pomóż mi, abym ja także zawsze
wypełniała święto wolę naszego Pana.
Proś Pana Życia, od którego pochodzi
wielkie życie, aby mnie pobłogosławił
łaską macierzyństwa i abym mogła
wychowywać dzieci Boże w tym życiu
i dziedziców Królestwa Jego chwały
w życiu przyszłym.

Amen

madlenex
14-09-08, 19:29
Hej dziewczynki ja już mało co tu zaglądam - sprawdzam tylko co tam u Was - bo nie chce sie nastawiac ani schizowac po ostatnim wydarzeniu ktore sprawilo mi ogromny wielki zawod.....mam jednak nadzieje ze to jednak bedzie szansa....
Staramy sie staramy - choc czasami nie ma naprawde kiedy - ale jednak nie da sie nie myslec o tym....poprostu sie nie da...to jest silniejsze od nas....
Jednak nie czytam juz zadnych artykulow, ani gazet i ksiazek , temp nie mierze, dni nie licze, tyle tylko co do brania tabletek - bo ostatnio i tak mnuie natura przechytrzyla i byłam zapłodniona w troszke innych dniach niz planowałam ;)
Licze i czekam na cud........mam nadzieje ze nastapi jak najszybciej....
Dzisiaj jest 19 dzień mojego cyklu - biore luteine na potencjalne podtrzymanie - ale czuje ze w tym miesiacu jednak nic z tego nie bedzie.....
No ale zobaczymy.....
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłych senków ;)

bambamek
15-09-08, 08:17
Madelenex ja cały czas wierze, wiem, że Ty jestes nastepna do przeskoczenia w rankingu do ciezarowek :) wiem to :)

mala5_mi
15-09-08, 09:17
madlenex będziesz już wkrótce nam pisać o objawach ciążowych tych już po terminie @ :) trzymam kciuki cały czas!

madlenex
16-09-08, 10:40
Dzisiaj mój 23 dc.......
Powoli zaczynam schizować - mam nudności ale to chyba bardziej od żołądka bo ostatnio żle sie odzywiałam - no ale oczywiscie wmawiam sobie ze to moze.....może....
Ale wątpię bo już macica zaczęła mi sie obniżać i nie jest wysoko czyli najprawdopodobniej nie doszło do zapłodnienia......
Mój eMek mnie zaskakuje....jak kiedys nie chciał rozmawiać na te tematy bobaskowe tak teraz widze jak on strasznie pragnie dziecka!!!Teraz bierze mnie na ręce zanosi do łóżka i mówi a teraz będziemy robić dzidziusia ;) jejku słodkie to jest!!!!i tym bardziej teraz mnie sie chce płakać ....jak widze ze on tez teraz strasznie zapragnął....i zaczął to powoli okazywać.....
płakać mi sie chce ....i przez ta pogode, i przez to oczekiwanie....
ale ciesze sie ze moge tutaj sie wygadac bo wiem że Wy mnie zrozumiecie jak nikt inny......
Mała5_Mi mam teraz to co Ty wyczekiwanie na @ ......trzymajmy kciuki aby nam sie w końcu udało i @ nie przyszła!!!!

bambamek
16-09-08, 11:30
oj madlenex słodkie to co piszesz :) zazdroszcze, moj M nigdy mnie nie zaniosl do lozeczka, nawet wtedy gdy wazylam tyle zeby to jeszcze jakos wygladalo ;) Tak sie zastanawiam jak Ty to wiesz ze Ci sie macica obnizyla bo dla mnie to jakas abstrakcja hmmm

Niech te zmiany nastroju i mdlosci beda 1 oznaka :)

Buziaki

paszulka
16-09-08, 13:46
Madlenex kciuki zaciśnięte!!

bambamek
16-09-08, 14:34
Zamiast wiersza :D

Na ławce w parku siedzi kobieta w zaawansowanej ciaży. Dosiada się do niej mały chłopiec i pyta:
- Co pani ma w brzuszku?
- Dzidziusia- odpowiada kobieta.
- A kocha go pani?
- Tak, bardzo.
- To czemu go pani zjadła???

:D

Znalazłam na Bocianie i musiałam Wam to wrzucic :)

Ginginek
16-09-08, 16:51
Zamiast wiersza :D

Na ławce w parku siedzi kobieta w zaawansowanej ciaży. Dosiada się do niej mały chłopiec i pyta:
- Co pani ma w brzuszku?
- Dzidziusia- odpowiada kobieta.
- A kocha go pani?
- Tak, bardzo.
- To czemu go pani zjadła???

:D

Znalazłam na Bocianie i musiałam Wam to wrzucic :)

BOSSSKIE :D

mbm
17-09-08, 08:31
:D :D :D

mala5_mi
17-09-08, 10:04
Bambamku Ty to umiesz człowieka rozbawić! Buzik Ci za to, a Bozia niech Ci w dzieciach wynagrodzi i to hurtem :D

madlenex
17-09-08, 10:09
oj madlenex słodkie to co piszesz :) zazdroszcze, moj M nigdy mnie nie zaniosl do lozeczka, nawet wtedy gdy wazylam tyle zeby to jeszcze jakos wygladalo ;) Tak sie zastanawiam jak Ty to wiesz ze Ci sie macica obnizyla bo dla mnie to jakas abstrakcja hmmm

Niech te zmiany nastroju i mdlosci beda 1 oznaka :)

Buziaki

hmmmm bambamku jakby Ci to ładnie opisać.....poprostu wkładam sobie dwa paluszki przy aplikowaniu luteiny zazwyczaj i wyczuwam macice....tzn jezeli jestem przed okresem to macica jest nisko i otwiera sie wiec nawet nie musze gleboko ich wkladac bo jest namacalnie plytko wyczuwalna - natomiast po okresie jest wysoko ze nie mozna jej dosiegnac...a w czasie owulacji staje sie mieciutka jak gabeczka....ciezkie byly poczatki ale jakos sie naumialam ;) nie jest to trudne naprawde ;)
teraz juz jest obnizona wiec jestem pewna ze @ przyjdzie juz niebawem.....

madlenex
17-09-08, 10:19
Zamiast wiersza :D

Na ławce w parku siedzi kobieta w zaawansowanej ciaży. Dosiada się do niej mały chłopiec i pyta:
- Co pani ma w brzuszku?
- Dzidziusia- odpowiada kobieta.
- A kocha go pani?
- Tak, bardzo.
- To czemu go pani zjadła???

:D

Znalazłam na Bocianie i musiałam Wam to wrzucic :)


hahahaha ;) dobre dobre ;)
ach jak i ja bym chciała tak sobie pojeść ;)

madlenex
17-09-08, 10:23
To i ja polece dowcipem chociaż nie jest aż tak śmieszny jak ten Twój bambamku ;)

Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki.
- Jestem w ciąży!!!

mala5_mi
17-09-08, 10:47
madlenex super kurcze dowcip! :D Buzialek

bambamek
17-09-08, 11:06
To i ja polece dowcipem chociaż nie jest aż tak śmieszny jak ten Twój bambamku ;)

Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki.
- Jestem w ciąży!!!

buhahahahaha - ekstra!!!! :D

bambamek
17-09-08, 11:09
hmmmm bambamku jakby Ci to ładnie opisać.....poprostu wkładam sobie dwa paluszki przy aplikowaniu luteiny zazwyczaj i wyczuwam macice....tzn jezeli jestem przed okresem to macica jest nisko i otwiera sie wiec nawet nie musze gleboko ich wkladac bo jest namacalnie plytko wyczuwalna - natomiast po okresie jest wysoko ze nie mozna jej dosiegnac...a w czasie owulacji staje sie mieciutka jak gabeczka....ciezkie byly poczatki ale jakos sie naumialam ;) nie jest to trudne naprawde ;)
teraz juz jest obnizona wiec jestem pewna ze @ przyjdzie juz niebawem.....


a wiesz jak bralam luteine po invitro to wlasnie caly czas mialam taka rozpulchniona szyjke macicy i to mnie caly czas nakrecalo ze moze jednak i jak by nie bylo cos tam sie dzialo bo beta ponad 6 byla, wiec masz racje z tym sprawdzaniem dzieki za wyjasnienie. Przetestuje po criotransferze :)

mala5_mi
17-09-08, 11:34
a ja mam wysoko chyba kurcze no jakoś tak nie sięgam... chyba że nietego szukam :D:D:D

paszulka
17-09-08, 13:01
a ja mam wysoko chyba kurcze no jakoś tak nie sięgam... chyba że nietego szukam :D:D:D

Jeny... żebyś czegoś nie znalazła i nie wyciągnęła.... dziecko tam musi 9 miesięcy posiedzieć... więc nie za głęboko z tymi paluchami!! :D

mala5_mi
17-09-08, 13:29
Myślę że takie samobadanko powinno się prowadzić od początku cyklu no może po krwawieniu aby zauważyć różnicę - kiedyś zaczynałam się uczyć ale szybko znudziło mnie bieganie do wc i wtykanie palców tym bardziej że różnicy nie zauważyłam :( A teraz sama nie wiem czy mam obniżona otwartą czy męciutką - kurcze i jak tu mówić że się znam na sobie jak gucio :D Mam strasznie mokro, ale to luteina, a co wysokości etc mojej macicy to pan Bóg jeden wie co z nią teraz aktualnie się dzieje!:D

mbm
17-09-08, 19:44
hmmmm bambamku jakby Ci to ładnie opisać.....poprostu wkładam sobie dwa paluszki przy aplikowaniu luteiny zazwyczaj i wyczuwam macice....tzn jezeli jestem przed okresem to macica jest nisko i otwiera sie wiec nawet nie musze gleboko ich wkladac bo jest namacalnie plytko wyczuwalna - natomiast po okresie jest wysoko ze nie mozna jej dosiegnac...a w czasie owulacji staje sie mieciutka jak gabeczka....ciezkie byly poczatki ale jakos sie naumialam ;) nie jest to trudne naprawde ;)
teraz juz jest obnizona wiec jestem pewna ze @ przyjdzie juz niebawem.....

wszystko co chciałybyście wiedziec, a wstydziecie sie zapytac... dzieki madlenax!!!!

mbm
17-09-08, 19:46
To i ja polece dowcipem chociaż nie jest aż tak śmieszny jak ten Twój bambamku ;)

Wieczór w parku chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:
- Kochana wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki.
- Jestem w ciąży!!!

hihihihihihihihi!
moze jeszcze jakies znacie???? te są cudne!

madlenex
18-09-08, 09:23
Tak apropo szyjki to ja naprawdę uważam że jest to rewelacyjna metoda - przynamniej jak dla mnie ;)
Tutaj jest bardzo fajny artykuł właśnie o dokładnym samobadaniu - polecam....

Jak nauczyć się i poprawnie interpretować objawy szyjki macicy?

Sa 3 objawy: otwartość, miękkość i wysokość. Jeśli kobieta nie potrafi rozpoznać któregoś z tych objawów, to może go pominąć i badac pozostałe 2 albo tylko 1.

Badanie polega na wprowadzeniu 1-2 palców do pochwy. Kobieta przyjmuje zawsze taką samą pozycję: np. jedną nogę opiera na krześle a drógą stoi na ziemi. Bada dotykiem miękkość szyjki oraz jej otwartość oraz głębokość na jaką musi sięgac aby dotknąć szyjki.
Badanie przeprowadza się jeden raz dziennie o stałej porze, w jednej pozycji po badaniu śluzu, bo badanie szyjki może zaburzyć obserwacje śluzu.
Badanie szyjki można prowadzić kilka razy dziennie, ale nie ma takiej potrzeby.
Nie powinno się badać po wypróznieniu ponieważ wtedy szyjka zmienia swoje położenie. Należy więc trochę odczekać.

Jak sie nauczyć obserwacji?

Najpierw należy poznać, jaka jest róznica pomiędzy:
- szyjką miękką i twardą
- szyjką uniesioną i niską
- szyjką otwarta i zamknietą

W tym celu kobieta zaczyna badać szyjkę w czasie niepłodności poowulacyjnej (np 4 dni po skoku temperatury). Wtedy szyjka powinna byc nisko zamknięta i twarda. Bada ją aż do końca cyklu. Wtedy już wie co to znaczy, ze szyjka jest nisko, twarda i zamknięta.

Następnie nie obserwuje szyjki aż do pokazania się bardzo płodnego śluzu. Wtedy jest to czas największej płodnosci więc szyjka bedzie uniesiona otwarta i miękka. Należy ją wtedy badać żeby zobaczyć, co to znaczy, że jest ona wysoko, miękka i otwarta.

Mając takie porównanie można teraz już zapisywać ciągłe objawy szyjkowe.

W czasie największej płodności szyjka jest uniesiona miekka i otwarta, czasami jest tak wysoko, że nie można jej dostać.
W czasie niepłodności szyjka jest nisko zamknięta i twarda.

Nie ma oddzielnej metody wyznaczania czasu niepłodnego tylko za pomocą szyjki, ale w literaturze można znaleźć takie zasady:
-czas niepłodności jest od początku cyklu gdy jest twarda zamknięta i nisko aż do pierwszego "ruchu" szyjki w kierunku wyższego położenia, miękkości lub otwartości az do 4-5 dnia wieczorem po tym jak będzie jej szczyt położenia otwartości i miękkości.

Warto ją włączyć w planowanie poczęcia. Owulacja występuje najczęściej w ostatni dzień gdy jest ona jest wysoko otwarta i miękka. Zatem jesli kobieta wie z doświadczenia ile czasu jej szyjka jest otwarta uniesiona i miękka to w danym cyklu łatwo okresli kiedy jest czas bliski owulacji. Po prostu czeka tyle dni uniesienia miękkości i otwartości szyjki ile było w poprzednim cyklu i podejmuje współżycie w ostatni taki dzień.

madlenex
18-09-08, 09:26
A i jeszcze jednym dowcipem Wam zarzuce ;) jeśli znacie jeszcze jakieś o ciąży to piszcie proszę przynajmniej troszke sie rozweselimy wspólnie przy tym ciągłym schizowaniu ;)

Przychodzi kobieta do lekarza i mówi:
- Panie doktorze,jestem w 3 miesiącu ciąży a jeszcze mi się brzuszek nie zaokrąglił...
Lekarz na to:
- Hmmmm... a jadła panie jabłka, odpoczywała, ćwiczyła?
Kobieta:
- Nie, a trzeba?
- Oczywiście że trzeba.
Za kilka miesięcy znowu przychodzi ta sama kobieta i mówi:
- Panie doktorze jestem już w 6 miesiącu ciąży, a jeszcze mi się brzuszek nie zaokrąglił...
- A jadła pani pomarańcze,ryby?
- Nie, a trzeba?
- Oczywiście że trzeba
Za kilka miesięcy znów ta sama sytuacja i kobieta mówi:
- Panie doktorze jestem w 9 miesiącu ciązy, a jeszcze mi się brzuszek nie zaokrąglił
- Hmmm... A kochała się pani z mężem?
- Nie, a trzeba?

bambamek
18-09-08, 14:12
z dedykacją dla naszych forumowych mam :)

U lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka.

mbm
18-09-08, 16:30
cudne! pośmiac się troche z TEMATu dobrze mi robi! jak cos fajnego znajde, to oczywiscie zamieszcze!!!
jeszcze raz dzieki madlenax!

mala5_mi
19-09-08, 07:04
Co za wątek nam się TU zrobił :eek: SUPER!!!

paszulka
19-09-08, 13:45
Postanowiłam sobie TAM pogrzebać przy kąpieli codziennie... na razie efekty marne... :D
Pogrzebane zostało, ale w głowie wielki "?"... wczoraj miałam owu chyba raczej na pewno... i z tą wiedzą będę grzebała dalej..... może się nauczę!! :)

madlenex
21-09-08, 10:15
no i dzisiaj mamy 26 dc ....zaczynam powolutku schizowac i myslec a moze akurat - ale wszystko mi mowi niestety ze @ nadejdzie.....piersi drazliwe, pobolewanie w dole brzucha, a nawet wczoraj jak kochalismy sie z mezem to czulam jakby mnie rozrywalo od srodka......juz nie robie sobie nadzieji - czekam na nastepny cykl......dalej łykam bromergon,folic,i wiesiolek....

milej niedzieli Wam zycze ;)

Ewami
21-09-08, 10:31
z dedykacją dla naszych forumowych mam :)

U lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszego dziecka.


Zamiast wiersza :D

Na ławce w parku siedzi kobieta w zaawansowanej ciaży. Dosiada się do niej mały chłopiec i pyta:
- Co pani ma w brzuszku?
- Dzidziusia- odpowiada kobieta.
- A kocha go pani?
- Tak, bardzo.
- To czemu go pani zjadła???

:D

Znalazłam na Bocianie i musiałam Wam to wrzucic :)

Normalnie się popłakałam. Oba są rewelacyjne :D :D :D :D :D

madlenex
22-09-08, 08:59
Hej dziewczynki ..... dzis moj 27 dc....wcoraj strasznie bolal mnie dolem brzuch i krzyz - nigdy tak wczesnie tego bolu nie odczuwalam - ale moze to znak ze @ przyjdzie szybciej???Oczywiscie przemklo mi przez mysl ze moze cos tam sie dzieje,cos tam sie powieksza....ale to tylko chyba zludne marzenie.....
macica juz calkiem obniona wiec @ niebawem przyjdzie....zaopatrzylam sie juz w alwayski - najgorsze jest to ze wyjezdzamy z mezem za tydzien w poniedzialek na Kujawy do tesciow na wies i jak wtedy dostane okres to bedzie nieciekawie....:(
czy Was tez tak tydzien przed okresem juz pobolewa brzuch dolem i krzyz???Bo u mnie to sie stalo pierwszy raz - zawsze byl bol i @ zaraz przychodzila.....
moze dzisiaj zrobie bete.....eeee lepiej nie lepiej dopiero po terminie @ jak sie spozni to zrobie....ale z drugiej strony w sumie to chcialabym wiedziec czy bylo zaplodnienie nawet jesli by znow doszlo do samoistnego poronienia.....
moze zrobie.....
wogole to mam teraz straszne problemy zoladkowe - straszny bol zoladka ktory w porownaniu do bolu miesiaczkowego jest okropny!!!!
mam jednak nadzieje ze szybko mi to przejdzie.....

dzisiaj poniedzialek - powrot do pracy - i znow bede informowala swiezo upieczone mamuski o wysokiej becie.......:( i chyba sie poplacze.....co ja mowie zawsze sie wzruszam jak przekazuje informacje ze dana pani jest w ciazy a ona sie cieszy jak glupia ;) zawsze wtedy mam lzy w oczach.....

madlenex
22-09-08, 10:14
no dobrze przemyślałam sobie ze gdyby było zapłodnione jajeczko to wolałabym wiedziec przed okresem zeby jak coś to je utrzymać....
robie dzisiaj bete......

bambamek
22-09-08, 10:53
zazdroszcze Ci ze mozesz sobie robic bete kiedy chcesz ja bym pewnie robila juz w 10 dpo - podziwiam ze tak dlugo wytrzymujesz :)
Zrob bete :) i daj znac :)

nadii
22-09-08, 11:10
no dobrze przemyślałam sobie ze gdyby było zapłodnione jajeczko to wolałabym wiedziec przed okresem zeby jak coś to je utrzymać....
robie dzisiaj bete......

Czekam na dobre wieści :).

paszulka
22-09-08, 11:18
no dobrze przemyślałam sobie ze gdyby było zapłodnione jajeczko to wolałabym wiedziec przed okresem zeby jak coś to je utrzymać....
robie dzisiaj bete......

I bardzo dobrze. W Twoim przypadku to nie FIŚ tylko cenna informacja ... trzeba wiedzieć co tam się dzieje!! Kciuki trzymam!! No i czekam na wynik!! :)

Natusia
22-09-08, 11:26
no dobrze przemyślałam sobie ze gdyby było zapłodnione jajeczko to wolałabym wiedziec przed okresem zeby jak coś to je utrzymać....
robie dzisiaj bete......

ja tez niedawno robilam bete wlasnie z tego powodu - zeby jak cos, utrzymac ciaze...
beta byla ponizej 1 i powiem Ci, ze czulam w glosie babki z labu, ze jest jej przykro. ona pewnie tak jak Ty musi jakos przyzywac przekazywanie dobrych i zlych informacji.
no dla Ciebie to jest znacznie trudniejsze, wyobrazam sobie...
zycze Ci, zebys sie 'zarazila" od ktorejs probki z wielka beta;) a moze juz tym razem?:)
a powiedz mi, kiedy najwczesniej mozna zrobic bete, tak pytam z czystej ciekawosci.
trzymam kciuki za dzisiejsze badanie:)

Natusia
22-09-08, 11:28
aha, jeszcze wracajac do badan szyjki: faktycznie przed @ jest nisko, mnie sie wydaje miekka, bo w ciazy mialam baaaardzo wysoko i wydawala mi sie twarda. otwartosci stwierdzic nie umiem hehe. ale w poprzednim cyklu mialam nadzieje, ze sie udalo, dopoki wlasnie nie sprawdzilam szyjki, co potem potwierdzila beta.
to wcale nie jest takie nieistotne badanie:)

aneczka23
22-09-08, 14:55
madlenex zazdroszcze Ci mozliwosci robienia tej bety, ale z drugiej strony wyobrazam sobie jak moze byc Ci ciezko, trzymam kciuki i mam nadzieje ze juz za moment bede mogła Ci pozytywnie pozazdroscic ogromniachnej bety.

bambamek
22-09-08, 15:08
jeny, ja tez czekam na zazdroszczenie .... dawaj wynik szybciutko :)

mbm
22-09-08, 17:32
zazdroszczenie-cieszenie! poprosze wysoki wynik Twojej bety!

Relinka
22-09-08, 18:27
madlenex cały czas czekamy na wynik!!!Jak oja betka????????

madlenex
23-09-08, 09:14
dziewczynki jestescie kochane nawet nie przypuszczalam ze tyle osob mi kibicuje....jestem pod wrazeniem....

Tak jak przypuszczałam beta poniżej <1.2 czyli wynik negatywny.....
z jednej strony przypuszczałam, z drugiej jak zawsze ukłucie w serduszku.....
w tym cyklu zrobię wszystko choćbym miała stać na głowie po przytulanku przez 2 godziny, choćbym miała wszystkie figury akrobatyczne robić, mezowi dam do picia coca cole przed, a ja najem sie wiesiolkiem na lepszy sluz,i przede wszystkim bedziemy sie kochac i kochac i kochac.........;)
bo w tym cyklu przyznaje nie bylo tego za wiele bo ciagle sie mijalismy w pracy... czekam teraz tylko na @ i zaczynam....a w 11 dc monitoring i potem to juz moj maz biedny bedzie hehehehe

a wczoraj zrobilam sobie jeszcze badanie na helicobacter pyroli bo z tym moim żołądkiem nadal jest cos nie tak....dzisiaj bede miala wyniki....

wczoraj napisala do mnie kolezanka z liceum...taka niepozorna dziewczynka tzw cicha woda - bardzo skromna ale sympatyczna...napisala co tam u mnie slychac i ze ona jest w ciazy w drugim miesiacu - kurcze nie wiem czemu ale tak mnie to zabolalo ze szok!!!!!Taka niepozorna i wpadla ze swoim chlopakiem w przeciazu kilku miesiecy acha no i sie zabezpieczali - i zaszla a czlowiek sie stara i stara a tu nic!!!!!!!!!!!!!

buuuuuuuuuuuuuuuuu niech juz przyjdzie ta @ bo jakis dół mnie łapie....

milego dzionka wszystkim Wam zycze i baaardzo dziekuje za wsparcie....

madlenex
23-09-08, 10:37
Wiadomość z ostatniej chwili

właśnie sie dowiedziałam o sprawdzonej metodzie poprawiającej ph w pochwie ułatwiającej przeżycie plemniczkom i dłuższe ich utrzymywanie - otóż ta metoda to branie wiesiołka w połączeniu z piciem syropu na kaszel GUAJAZYL po 1 łyżce dziennie !!!!
Może popadam już w paranoję ale skoro to może pomóc....

Bo w końcu CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI ;)

bambamek
23-09-08, 10:44
walcz walcz kochana ja caly czas trzymam kciuki :)

paszulka
23-09-08, 10:53
Wiadomość z ostatniej chwili

właśnie sie dowiedziałam o sprawdzonej metodzie poprawiającej ph w pochwie ułatwiającej przeżycie plemniczkom i dłuższe ich utrzymywanie - otóż ta metoda to branie wiesiołka w połączeniu z piciem syropu na kaszel GUAJAZYL po 1 łyżce dziennie !!!!
Może popadam już w paranoję ale skoro to może pomóc....

Bo w końcu CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI ;)

Przykro mi, że jednak beta taka niska. :(

A co do syropku to hmm dziwne... ale do wiesiołka to ja stanowczo się zniechęciłam. Mam endometrium w normie ze skłonnością do pogrubienia. Po wiesiołku urosło bardzo. Brałam sporo wiesiołka, bo 2 kapsułki rano i 2 wieczorem. Może przesadziłam. Nareszcie miałam śluz to fakt, ale w końcu endometrium to błona śluzowa i wiesołek ją pogrubia (jak się dowiedziałam żenszeń też tak działa), więc to nie dla mnie.
Potwiedziłam moje odczucia u lekarza i żałuję, że nie zapytałam wcześniej, bo może sobie zaszkodziłam a na pewno odsunęłam w czasie powodzenie naszych starań.
To może być cenna informacja dla dziewczyn z cienkim endometrium, ale niech będzie to ostrzeżenie dla tych z grubaśnym!! :)

nadii
23-09-08, 11:13
Tak jak przypuszczałam beta poniżej <1.2 czyli wynik negatywny.....
z jednej strony przypuszczałam, z drugiej jak zawsze ukłucie w serduszku.....
w tym cyklu zrobię wszystko choćbym miała stać na głowie po przytulanku przez 2 godziny, choćbym miała wszystkie figury akrobatyczne robić, mezowi dam do picia coca cole przed, a ja najem sie wiesiolkiem na lepszy sluz,i przede wszystkim bedziemy sie kochac i kochac i kochac.........;)
bo w tym cyklu przyznaje nie bylo tego za wiele bo ciagle sie mijalismy w pracy... czekam teraz tylko na @ i zaczynam....a w 11 dc monitoring i potem to juz moj maz biedny bedzie hehehehe

:(

Ale masz plan działania :). Z takim nastawieniem do przyszłego cyklu to musi się udać, i nie chcę prorokować ale z twoją determinacją to pewnie od razu bliźniaki zmajstrujecie :D.

mala5_mi
24-09-08, 08:36
madlenex tulę za betę.... Ogromniaście! A mi dziś w nocy śnił się duży ciążowy brzuszek i to ponoć jak się dowiedziałam byłam już w 10 tc :eek: Ale mam marzenia co??????

madlenex
24-09-08, 09:05
madlenex tulę za betę.... Ogromniaście! A mi dziś w nocy śnił się duży ciążowy brzuszek i to ponoć jak się dowiedziałam byłam już w 10 tc :eek: Ale mam marzenia co??????

marzenia sa po to aby je spełniać, więc napewno to był jakiś sen proroczy.
Zyczę Ci aby ten sen szybko przeistoczył się w rzeczywistość :)

madlenex
24-09-08, 09:10
Kurcze dziewczynki mam to paskudztwo w sobie....helicobacter pyroli ....wyszła mi ogromniasta!!!!Dlatego mam tez takie problemy z żołądkiem a w sumie od niedzieli nie zjadłam nic - jestem tylko na herbacie,ziołach i czasem suchego wafla sobie podskubę a i po nim mam bóle....przynajmniej troche mnie ubedzie heheehe ale tak na powaznie musze isc do lekarza i to wyleczyc - slyszalam ze leczy sie to dwoma antybiotykami!!!! :eek:
No nic bedę z nią toczyła walkę - zmiana diety - jak narazie nie jem nic - a nawet jak bromka wezmę to kłuje mnie w żóładku- ale bromka brać nie przestanę ;) za Chiny Ludowe ;)

nadii
24-09-08, 10:42
Kurcze dziewczynki mam to paskudztwo w sobie....helicobacter pyroli ....wyszła mi ogromniasta!!!!Dlatego mam tez takie problemy z żołądkiem a w sumie od niedzieli nie zjadłam nic - jestem tylko na herbacie,ziołach i czasem suchego wafla sobie podskubę a i po nim mam bóle....przynajmniej troche mnie ubedzie heheehe ale tak na powaznie musze isc do lekarza i to wyleczyc - slyszalam ze leczy sie to dwoma antybiotykami!!!! :eek:
No nic bedę z nią toczyła walkę - zmiana diety - jak narazie nie jem nic - a nawet jak bromka wezmę to kłuje mnie w żóładku- ale bromka brać nie przestanę ;) za Chiny Ludowe ;)

Mój W. to miał/ma. Ciężko wytępić do końca cholerę. Słyszałam, że całkowite wyleczenie to nawet 2 lata kuracji :eek:.
Fakt, dostał 2 antybiotyki. Lekarka chciała mu dać od razu na 2 tyg. zwolnienie, bo bała się, że nie utrzyma się na nogach po takiej dawce. Ale oczywiście, on bohater - pracoholik, i chodził do pracy. Po tej kuracji było super przez ok. 1 - 1,5 roku. Teraz mu czasami wraca, no bo niestety taka jedna kuracja nie wyniszczy wszystkich bakterii. Ale jest zdecydowanie lepiej. Od razu bierze nifuroksazyd, gasek, pije siemię lniane i objawy ustępują po tygodniu. Namawiam go, żeby poszedł do lekarza, ale uparty jest - woli cierpieć.
Także jak już dostaniesz antybiotyk, to popytaj lekarza kiedy po tej kuracji masz sprawdzić stan bakterii, bo być może trzeba będzie powtórzyć leczenie, ale już łagodniej, bo bakterii będzie zdecydowanie mniej.

Ewami
24-09-08, 19:50
Madlenex - ja ostatnio niewiele piszę, bo nie bardzo mam czas, ale zaglądałam tu czasem i kibicowałam po ciuchutku. I przykro mi bardzo, że tym razem nie wyszło. Ale wierzę, że już niebawem zobaczysz tą piękną betę. I nie będzie cię już bolało przekazywanie info o becie innym kobietom ani wiadomości o ciążach znajomych. Zobaczysz, wiem co mówię bo to samo przechodziłam.

PS.
A po cichutku liczę, że jak beta będzie pozytywna to poślesz mi smska ;)

madlenex
25-09-08, 09:45
Mój W. to miał/ma. Ciężko wytępić do końca cholerę. Słyszałam, że całkowite wyleczenie to nawet 2 lata kuracji :eek:.
Fakt, dostał 2 antybiotyki. Lekarka chciała mu dać od razu na 2 tyg. zwolnienie, bo bała się, że nie utrzyma się na nogach po takiej dawce. Ale oczywiście, on bohater - pracoholik, i chodził do pracy. Po tej kuracji było super przez ok. 1 - 1,5 roku. Teraz mu czasami wraca, no bo niestety taka jedna kuracja nie wyniszczy wszystkich bakterii. Ale jest zdecydowanie lepiej. Od razu bierze nifuroksazyd, gasek, pije siemię lniane i objawy ustępują po tygodniu. Namawiam go, żeby poszedł do lekarza, ale uparty jest - woli cierpieć.
Także jak już dostaniesz antybiotyk, to popytaj lekarza kiedy po tej kuracji masz sprawdzić stan bakterii, bo być może trzeba będzie powtórzyć leczenie, ale już łagodniej, bo bakterii będzie zdecydowanie mniej.

dziekuje nadii za info bo ja to niewiele sie w tym temacie orientuje...wiem tylko tyle że od niedzieli nie mogę nic jeść i mam steaszne boleści....ciagle jestem na herbatkach ziołowych i mleko pije a podgryzam tylko wafle suche ale mało i kisielek.Pierwszy raz mam takie cosik :( pojde do lekarza i tak jak mowisz jak przepisze mi antybiotyki to bede je brala - mam tylko nadzieje ze apetyt mi wroci ale fakt brzuszek mi przynajmniej oklapl ;) mam nadzieje ze ta kuracja przeciwko bakterii nie przeszkodzi zbytnio w starankach.....

a wogole dzisiaj moj 31 dc a @ nadal brak........

Ewami dziekuje Ci bardzo za kciuki napewno nadejdzie kiedys chwila jak wysle Ci smska z beta ;)

bambamek
25-09-08, 10:36
madlenex ja tam nie chce Cie absolutnie nakrecac, ale Twoja beta byla powyzej 1 i mozliwe ze wlasnie zaczelo sie cos dziac np tego dnia zarodek zaczal sie zagniezdzac ... moze powinnas .... :D ale oczywiscie nie nakrecam Cie wcale :D

nadii
25-09-08, 11:10
madlenex ja tam nie chce Cie absolutnie nakrecac, ale Twoja beta byla powyzej 1 i mozliwe ze wlasnie zaczelo sie cos dziac np tego dnia zarodek zaczal sie zagniezdzac ... moze powinnas .... :D ale oczywiscie nie nakrecam Cie wcale :D

Bambamek ciiiii :D. Bo fisia obudzisz. A wiadomo, jak obudzi się u jednej to potem lawinowo wszystkie zaczniemy fisiować.

Madlenex, w obliczu braku @ i posta Bambamka, zaciskam mocno kciuki :D.

bambamek
25-09-08, 11:15
ale ja uwielbiam te fisie, te schizy, wiem ze potem boli, ale tych kilka dni z ta nadzieja ze moze jednak ... czekam na te dni podswiadomie :)

nadii
25-09-08, 11:24
ale ja uwielbiam te fisie, te schizy, wiem ze potem boli, ale tych kilka dni z ta nadzieja ze moze jednak ... czekam na te dni podswiadomie :)

Ja jestem w sumie odporna na fisia, bo wiem, że zbyt małe szanse mamy na naturalne zapłodnienie. Przez ten rok, to chyba tylko 2 razy się popłakałam przez @. No ale po IUI to pewnie będę miała takiego fisia, że aż mnie rozniesie :D.

bambamek
25-09-08, 11:43
nadii nie rozniesie tylko spuchniesz :D i tak przez 9 miesiecy :D

nadii
25-09-08, 11:44
nadii nie rozniesie tylko spuchniesz :D i tak przez 9 miesiecy :D

Hihihihihi, masz rację, rozniesie mnie dopiero po 9 m-cach :D.

bambamek
25-09-08, 11:57
a nawet rozerwie :D:D

nadii
25-09-08, 12:07
a nawet rozerwie :D:D

To pójdę do zadziergania ;).

bambamek
25-09-08, 12:12
hahahahaha dzierganie dostaniesz gratis :D

nadii
25-09-08, 12:17
hahahahaha dzierganie dostaniesz gratis :D

Artystyczne też ;)?

Edit: czy tylko jeden wzór umieją wyszyć :D?

bambamek
25-09-08, 12:34
mysle ze jeden i wcale nie artystyczny ;)

nadii
25-09-08, 12:37
mysle ze jeden i wcale nie artystyczny ;)

No to widzę, że z wymagań muszę zejść ;). No ale jak gratis, to też nie mogę za wiele żądać. Oby się tylko dobrze trzymało :D.

mala5_mi
25-09-08, 13:56
nadii a kiedy dokładnie przystępujecie do IUI? Pamiętaj - IUI się udają :D Nie patrz na mój przykład... u NAS to całkiem inna historia!

nadii
25-09-08, 14:47
nadii a kiedy dokładnie przystępujecie do IUI? Pamiętaj - IUI się udają :D Nie patrz na mój przykład... u NAS to całkiem inna historia!

Nie wiem dokładnie. Może uda nam się wyrobić pod koniec tego roku, a jak nie to myślę, że na początku przyszłego roku. Chyba, że coś wyskoczy znienacka i poprzesuwa terminy.

madlenex
26-09-08, 08:32
bambamku powyżej???ups to może coś tak poknociłam ale poniżej niestety wyszło czyli negatywnie :( a właśnie już czuję @ także wkrótce nadejdzie .... staram sie narazie nie myśleć o starankach - zreszta teraz wyjezdzamy w poniedzialek na Kujawy do tesciow na rocznicę na tydzień a potem też mam kilka spraw do załatwiania więc w natłoku tych całych zdarzeń liczę po cichutku na spontaniczny seksik wycelowany w sama owulacje hihihihi ;)

a nadal nic nie jem.....i chudnę!!!!;) jeszcze tak z 6 kg i będę zadowolona ;)

chciałam sie też pochwalić właśnie nabyłam nowy phonik i cały czas teraz nim sie bawię czyli jak narazie mam zajecie do niemyślenia :) i powiem Wam szczerze że co Nokia to Nokia moim zdaniem jest najlepsza ;)

miłego dzionka Wam życze

mala5_mi
26-09-08, 09:05
chciałam sie też pochwalić właśnie nabyłam nowy phonik i cały czas teraz nim sie bawię czyli jak narazie mam zajecie do niemyślenia :) i powiem Wam szczerze że co Nokia to Nokia moim zdaniem jest najlepsza ;)

miłego dzionka Wam życze

hi hi hi robię to samo też właśnie z nową Nokią Hura!

madlenex
26-09-08, 10:10
mala5_mi a jaka sobie sprezentowalas?;) moze Xpress Music 5220???;);)

madlenex
28-09-08, 13:50
w piątek małymi kroczkami przyszła @......
dzisiaj 3 dc ..... zastanawiam sie czy wziąść sobie CLO od 5 dc do 9 dc.....na owulację i ładne pęcherzyki....co by wspomóc troszeczkę produkcję;)

jutro wyjazd na Kujawy a jak wrócimy to działamy działamy ;)

pozdrowionka i życzę wszystkim przyjemnego weekendziku ;)

rafcia
04-10-08, 09:02
Witam po długiej nie obecności. U mnie tez narazie bez efektów. Teraz rozpoczynam drugi cykl z CLO 2x1 i encortonem i dołączony mam lek metformax 500. W pierwszym cyklu z CLO 1x1 wychodowałam jeden pęcherzyk 17mm, który mierzył tyle w 12dc a póxniej niestety odmówił dalszemu rozrostowi:( Lekarz stwierdził że jetem oporna Lametta nie zadziałała, CLO też - trochę mnie to dziwi bo jak czytam forum to nie które dziewczyny dawkuję CLO 3 tebletki na dzień - więc może ja też musze miec silnijszą dawkę. Chyba czas zmienić lekarza.

aneczka23
04-10-08, 10:27
U mnie jedna tabletka clo, nie zadziała, dwie dziennie dopiero, jednak tez nie za pierwszym razem, jajonki musza sie rozruszac, wiec przydałyby sie przynajmniej 3 cykle na clo, aby stwierdzic ze rzeczywiscie u Ciebie nie działa Niepewny

madlenex
05-10-08, 09:05
Witam serdecznie......
Mało tu zaglądałam ostatnio bo miałam małe zawirowanie - wyjazd na Kujawy do teściów - powrót z przygodami awaria samochodu a potem ślub koleżanki czas zleciał bardo szybko i zaglądam teraz do Was co tu ciekawego się wydarzyło....

Jeśli chodzi o staranka to wzięłam w tym cyklu na własną rękę CLO do tego dalej Bromergon wiesiołek i folik a mąż CLO i Salfazin

Nie myślę za bardzo o tym chyba juz sie pogodziłam z tym że nie możemy mieć dzidziusia - fakt spojrzę co prawda kiedy mam dni płodne i staramy się wtedy współżyć częściej ale generalnie robię to już dla przyjemności niż dla samego obowiązku .....

nie liczę od razu na cud ale jest we mnie jakaś iskierka nadzieji że wszystko może się zdarzyć.....

dobija mnie tylko to że wokół mnie coraz więcej koleżanek w ciąży nawet tych które są po ślubie dopiero 2 miesiace i już ciąża zazdroszcze im jak cholera!!!!

no to się wyżaliłam......;)

rafcia
05-10-08, 20:37
Madlenex ja tez zawsze mam strasznego doła jak tylko słyszę że któraś koleżanek jest w ciązy lub jak oglądam bobaska. Człowiek sobie myśli dlaczego to nie moge być ja. Mam nadzieję że w końcu i My się doczekamy tego dnia.

madlenex
06-10-08, 09:29
oby jak najszybciej!!!!!

mala5_mi
07-10-08, 09:37
madlenex zostaniesz mamą, ja w to wierzę bardzo, macie duuuże szanseKciuki gorzej z nami...Niepewny

madlenex
07-10-08, 10:24
a ja tam wierzę że obydwie mamy szansę.....choć myślę że teraz blokada psychiczna nie pozwala mi zajść bo staram sie o tym nie myśleć ale tak się nie da ......i myślę intensywnie!!!!!!!
Już teraz mam dni płodne,gęsty śluz i już popadam w paranoję ......

madlenex
08-10-08, 11:30
kurcze angina mnie dopadła......
wczoraj zasłabłam w pracy i byłam potem pod kroplówką 2 godziny ciśnienie słabe gorączka wysoka w głowie sie kręci......
akurat teraz jak mam dni płodne i owulację dopadło mnie to świństwo!!!!!!
natura lubi płatać figle grrrrrrrrrrr ale jestem zła!!!!!!
oczywiście jak omdlałam to pierwsze co spytali mi sie czy w ciąży nie jestem....a ja oczywiście że nie........
jestem teraz na L4 i leżę grzecznie w łóżeczku ....
jutro miałam iśc do mojego gina na monitoring czy pęcherzyk już pęknął czy jeszcze nie ale w tej sytuacjji nie wiem czy będę czuła sie na siłach żeby do niego jechac bo naprawde czuje sie okropnie....:(
i drugi raz przepadnie mi wizyta kurcze moze to jakis znak?????????
juz sama nie wiem co o tym myśleć...w każdym bądź razie intensywnych staranek w tym miesiacu niestety nie bedzie :( nie chce meza zarazic no i akurat w dni płodne zachorowałam....:(

mala5_mi
08-10-08, 12:12
A może to i znak! Leż grzecznie, wypoczywaj, delektuj się leniuszkowaniem:) Buziaki

madlenex
10-10-08, 11:01
No i niestety tak jak przewidywałam.....moje samopoczucie (angina) nie pozwoliła mi wyjść z łóżka więc nie byłam u lekarza sprawdzić pęcherzyki przed owulacją :( ba wogóle w tym miesiącu nie byłam u lekarza....
a teraz dni płodne a ja leżę nietomna z gorączką i zawrotami głowy które męczą mnie okropnie.....
przez moja chorobę ten cykl też pewnie zmarnowany....mimo zażywania wiesiołka,folica i bromergonu biore do tego jeszcze antybiotyki,zawiesine osłonowa,pyralginę,syrop także porcja jak na obiad ;)
w takich warunkach napewno nic tam sie nie zafasolkuje.....:(

mala5_mi
10-10-08, 11:29
madlenex od wczoraj i ja sie gorzej czuję! Boli mnie gardło, nie mogę łykać. Rano sprawdzałam dwa dni pod rząd temp i mam 37,1 pewnie przez gardło! Bolą mnie cycolki, krzyż, brzuch i jajniki, nie mam pojęcia dlaczego mój organizm mnie tak dołuje i nakręca skoro ja wiem, że nasze szanse na naturalsa są mniej niż mało prawdopodobne... :Strach: W poprzednim cyklu temp wogóle nie mierzyłam ale i cycolki nie bolały, przecież biorę bromek i luteinkę więc nie powinnam mieć PMS, do @ zostało mi 7 dni. A potem znowu płacz, smutek a wręcz rozpacz!

madlenex
10-10-08, 11:38
madlenex od wczoraj i ja sie gorzej czuję! Boli mnie gardło, nie mogę łykać. Rano sprawdzałam dwa dni pod rząd temp i mam 37,1 pewnie przez gardło! Bolą mnie cycolki, krzyż, brzuch i jajniki, nie mam pojęcia dlaczego mój organizm mnie tak dołuje i nakręca skoro ja wiem, że nasze szanse na naturalsa są mniej niż mało prawdopodobne... :Strach: W poprzednim cyklu temp wogóle nie mierzyłam ale i cycolki nie bolały, przecież biorę bromek i luteinkę więc nie powinnam mieć PMS, do @ zostało mi 7 dni. A potem znowu płacz, smutek a wręcz rozpacz!

kochana nigdy nie mów że nie macie szans bo ja tam wierzę że cuda się zdarzają....
a może nasze organizm się hartują i poprostu pracują na wysokich obrotach broniąc się przed bakteriami a i może wtedy nasz układ płciowy się pobudzi do życia aby dać nam tego czego tak bardzo pragniemy!!!!Dobra wiem rozmarzyłam się bujną mam fantazję no ale dlaczego by nie zakładać takiego scenariusza???
Trzymam kciuki oby cycolki bolały Cie dalej i co by @ sie nie pojawiła !!!!!

madlenex
10-10-08, 11:46
a ja dodam że dzisiaj mój 15 dc a wogóle nie czułam żeby była owulacja....zero kłucia w jajnikach i zero jakichkolwiek znaków....a przecież brałam CLO....
niby owu powinna sie zaczynac od 11 dc do 14 dc ale w moim przypadku w cyklach 32 dniowych może będzie później????
mam tylko nadzieje ze jak sie kochamy wcześniej przed owu to niektóre chłopaczki przeżyją i dojdą na czas do komóreczki.....ile w sumie potrafią przeżyć plemniczki w płodnym śluzie kobiety???gdzieś wyczytałam że nawet do 72 godzin myślicie że to prawda????

Natusia
10-10-08, 11:53
ile w sumie potrafią przeżyć plemniczki w płodnym śluzie kobiety???gdzieś wyczytałam że nawet do 72 godzin myślicie że to prawda????

tak mowia:) podobno te, ktore tak dlugo przetrwaja sa silniejsze i to najczesciej dziewczynki

madlenex
11-10-08, 16:11
o kurczaczek dzisiaj moje jajniki przeżywają megaowulację normalnie aż krzyż mnie boli i cały dół brzucha!!!
czekam więc na mężusia,zrobiłam kolację,mam winko i seksowną bieliznę, no i w tej romantyczności będziemy działać!!!!!!!!
a przed przytulaniem dla Emka coca-cola ;)
a po przytulaniu nogi do góry i leżenie z 30 minut ;)

taki mam plan ;) mam nadzieje ze efektownie wyjdzie ;)

miłego weekendu ;)

rafcia
15-10-08, 19:04
Moje jajniki po dawce 2xCLO dostały popędu. W 13dc na obu jajnikach pęcherzyki po 21, w tym samym dniu dostałam zaszczyk wspomagający pękanie. Dzisiaj 15dc jajniki mnie bolą, ale martwi mnie jedna rzecz ja wogóle nie ma śluzu - nie rozumię:Niepewny:

bambamek
15-10-08, 19:21
rafcia sluz czasami jest ale go nie widac. Wiele razy bylam badac posiew i lekarka mowila mi ale ma Pani ladny plodny sluz a ja go wcale nie czulam, wic glowka do gory :) A jak endo? Przy takiej dawce CLO moze byc problem, ale nie musi :)

madlenex
17-10-08, 10:00
hello ale ostatnio mam male zawirowanko dlatego nic nie pisze.....

a teraz mialam nielada problem - bo w sobote czyli jutro jade na szkolenie z pracy do Szczyrku z zakwaterowaniem jedna doba - w tym beda wyklady i bankiet integracyjny - mój maz niestety nie wyraził na to zgody abym jechala - ale ze to jest obowiazkowe szkolenie dalam mu mocne argumenty ze nie moge sobie tak poprostu odmowic....przyjal to do zrozumienia ale jest zly ze jade i zazdrosny ze nie wiadomo co to niby tam sie nie bedzie dzialo.....
kurcze chlopy to sa chlopy!!!!
ale jade jutro rano i powrot jest w niedziele rano takze mam nadzieje ze bedzie wszystko okey ;)

ja i tak nie mam zamiaru pic duzo alkoholu na bankiecie poniewaz biore tabletki no i nigdy nic nie wiadomo co tam w brzuszku sie dzieje.....dzisiaj 22 dc a jutro 23 dc wiec wole jednak uwazac mimo wszystko.....mam takie jakies uprzedzenie co do tego ;) najwyzej wymiekne i pojde wczesniej spac bo z tego co wszyscy mowia to maja zamiar balowac do rana ;) zobaczymy ;)

a wiec jade ;)

pozdrowionka

p.s. a staranek bylo w owulacje oj duzo oj duzo ;)

yasia8
17-10-08, 16:49
Witajcie kochane kobietki. Ja się juz dawno nie odzywałam bo zapomniałam sobie hasło do mojego profilu (wstyd jak cholera) i dopiera dziś sobie skojarzyłam co to może być no i jestem :) A jestem dziś po punkcji tak więc jesli wszystko bedzie ok i komóreczki zaczna się ładnie dzielić to lada dzień bedzie transfer i 2 tygodnie oczekiwania w stresie... Pozdrawiam

rafcia
18-10-08, 12:19
Dzisiaj na USG lekarz stwierdził że obydwa pęcherzyki pękły i teraz przez 8 -10dni duphoston i czekamy co wyjdzie z tego cyklu. Trochę przytulanek było i może.....:Niepewny:chociaż nadzieja matką głupich

bambamek
19-10-08, 21:55
Witajcie kochane kobietki. Ja się juz dawno nie odzywałam bo zapomniałam sobie hasło do mojego profilu (wstyd jak cholera) i dopiera dziś sobie skojarzyłam co to może być no i jestem :) A jestem dziś po punkcji tak więc jesli wszystko bedzie ok i komóreczki zaczna się ładnie dzielić to lada dzień bedzie transfer i 2 tygodnie oczekiwania w stresie... Pozdrawiam

wspaniełe wiadomosci :Hura!:

a ile pobrali? Jutro juz pewnie napiszesz ile sie zaplodnilo :) i oczywiscie mocno trzymam :Kciuki: za udane
tygodnie ktore niech sie wydluza o 9 miesiecy :Cwaniak:

madlenex
20-10-08, 10:25
schizuje schizuje schizuje!!!!!!!

26 dc .....

piersi bolą,sutki wrażliwe....

szyjka macicy wysoko, rozpulchniona.....

żeby tylko @ nie przyszła.....

:Stres:

bambamek
20-10-08, 11:46
:Hura!:

ale się ładnie zapowiada :Fiu fiu:

Natusia
20-10-08, 11:50
schizuje schizuje schizuje!!!!!!!

26 dc .....

piersi bolą,sutki wrażliwe....

szyjka macicy wysoko, rozpulchniona.....

żeby tylko @ nie przyszła.....

:Stres:

trzymam kciuki!:)

mala5_mi
20-10-08, 11:53
madlenex zaciskam mocniej kciuki i załączam trubokciuki :) Już ta szyjka nie obniży się, już nie stwardnieje.... czary mary :Kciuki:

aneczka23
20-10-08, 12:31
:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

wiki80
20-10-08, 21:11
czesc,
to ja mam takie pytanie do was - tez jestem na clo w tym cyklu. Przy jakiej wielkosci pecherzykow dostawalyscie zastrzyk z pregnylu lub odpowiednika? Ile musi miec prawidlowy pecherzyk, aby wymusic na nim pekniecie? macie jakies statystyki? przykładowo na innym watku szczesliwa swiezo zaciażona Magda miala 2 pecherzyki 21 i 24 mm. Czy te rozmiary ktore piszecie to sa najwieksze rozmiary tych pecherzykow? Ja mialam wczoraj dwa : jeden 17x20 a drugi 18x22 i tez juz dostalam pregnyl... tak sie boje ze to za wczesnie.. ale z drugiej strony jak ciąza jest cudem to i z takich pecherzyków może się zdarzyć ten cud od Boga:) nie?

Pozdrawiam

bambamek
20-10-08, 21:20
wiki na pewno nie jest za wczesnie
juz trzymam :Kciuki:

madlenex
21-10-08, 10:27
Dziekuje za kciukasy z takim dopingiem to naprawde mozna na Was liczyc ;)

Ale niestety musze Was rozczarować dziewczynki - macica znacznie sie obniżyła w dół niestety czyli przygotowywuje sie do @....... :(

yasia8
21-10-08, 10:39
wspaniełe wiadomosci :Hura!:

a ile pobrali? Jutro juz pewnie napiszesz ile sie zaplodnilo :) i oczywiscie mocno trzymam :Kciuki: za udane
tygodnie ktore niech sie wydluza o 9 miesiecy :Cwaniak:


Pobrali mi 8 jajeczek a zapłodniło się 6. Juz mam od wczoraj w brzusiu dwa zarodki 8 i 6 a jedna 8, dwie 6 i jedna 4 poszły do mrożenia. Podobno do mrożenia miały jeszcze troche podrosnąć.

No a ja siedzę teraz w domu i wariuję nie umiem w miejscu wysiedzieć a boję się nadwyrężyć, z nudów umieram a skupić się na niczym nie mogę. Zwariuję przez te 2 tygodnie.

bambamek
21-10-08, 12:27
yasia - nie zwariujesz a 2 tygodnie zleca szybciej niz myslisz :)

:Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki::Kciuki:

jakie leki bierzesz po transferze?

aqq
21-10-08, 13:14
Pobrali mi 8 jajeczek a zapłodniło się 6. Juz mam od wczoraj w brzusiu dwa zarodki 8 i 6 a jedna 8, dwie 6 i jedna 4 poszły do mrożenia. Podobno do mrożenia miały jeszcze troche podrosnąć.

No a ja siedzę teraz w domu i wariuję nie umiem w miejscu wysiedzieć a boję się nadwyrężyć, z nudów umieram a skupić się na niczym nie mogę. Zwariuję przez te 2 tygodnie.
Yasia ,to Ty ?!!!
Kochana ja tam juz chłodzę szampana ,bo mam zamiar porządnie nacieszyć się Twoim pozytywnym oczywiście testem :Kciuki:.
Strasznie się cieszę ,że tu jesteś !!!!

aneczka23
21-10-08, 14:28
Yasia :Kciuki::Kciuki::Kciuki:, bedzie dobrze :Kciuki::Kciuki::Kciuki:
ależ tłusciuchne beda te dwie krechy :Cwaniak:

yasia8
23-10-08, 19:16
Yasia ,to Ty ?!!!
Kochana ja tam juz chłodzę szampana ,bo mam zamiar porządnie nacieszyć się Twoim pozytywnym oczywiście testem :Kciuki:.
Strasznie się cieszę ,że tu jesteś !!!!

A JA! OCZYWIŚCIE, ŻE JA!
Szampan mówisz? uwielbiam ale jak się uda to się nie napiję:Hmmm...: opróżnie wtedy cały zapas szampanów pozostały mi jeszcze po pracy w hurtowni alkoholi i porozsyłam wszystkim!
Ale tak naprawdę to z każdym dniem mam coraz mniej nadziei... to chyba skutek siedzenia w domu i nicnierobienia a za oknem taka szarość

yasia8
23-10-08, 19:19
Yasia :Kciuki::Kciuki::Kciuki:, bedzie dobrze :Kciuki::Kciuki::Kciuki:
ależ tłusciuchne beda te dwie krechy :Cwaniak:

hahaha Jeśli będą tłuściuchne krechy to i dzieciaczki będą tez tłuściuchne takie akuret po mamie i tacie ha

aneczka23
23-10-08, 20:23
hahaha Jeśli będą tłuściuchne krechy to i dzieciaczki będą tez tłuściuchne takie akuret po mamie i tacie ha
No to w takim razie wszystko sie zgadza więc będa i basta :Radocha:

madlenex
25-10-08, 21:52
ja juz wysiadam.....znowu przyszla @ ...a juz mialam taka nadzieje.....
narazie chyba zawiesze starania i zajme sie innymi rzeczami.....
bo brak mi juz sil......
a mialo byc tak pieknie......:( :( :( :(

bambamek
25-10-08, 21:54
madlenex kochana Ty masz ogromne szanse staran i tak nie zawiesisz ale odpocznij kilka dni zbieraj sile :Buziaki:

madlenex
25-10-08, 22:13
dziekuje bambamku ale kurcze juz czekam 4 lata i chyba sie juz nie doczekam....
widocznie nie jest mi dzidzius pisany.....

aneczka23
25-10-08, 22:45
dziekuje bambamku ale kurcze juz czekam 4 lata i chyba sie juz nie doczekam....
widocznie nie jest mi dzidzius pisany.....
Doczekasz sie kochana...jestem tego pewna, wiem ze teraz jest przykro...ale odpocznij i zbieraj sily do walki...uda sie napewno...wystarczy mocno wierzyc :Przytulam:

bambamek
26-10-08, 11:12
madlenex no i przyszedl czas zeby Ci :Młotek:

Bedziesz Mama!!!!! :Przytulam:

madlenex
27-10-08, 09:42
Postanowiłam teraz totalnie wrzucic na luz.....wiem ze bedzie ciezko.....

rozgladam sie za nowa praca gdzie bede miala na ranna zmiane a nie tylko popoludniowa, i popoludniami planuje zapisac sie na silownie, i moze joge lub aquaaerobik - oprocz tego jazda konna - chce wypelnic swoj czas tak zeby udalo mi sie pokonac siebie.....pokonac ta mysl jak bardzo chce byc mama i miec dzidziusia.....
mam nadzieje ze zregeneruje swoj organizm, schudne, a i nie bede tez ciagle liczyc dni plodnych ..... odstawiam wszelkie tabletki wspomagajace za wyjatkiem folica i bromergonu ....nawet nie iwem czy bede chodzila na monitoring - chyba tez go sobie odpuszcze.....
co ma byc to bedzie - a moze dzidzius tez poprostu czeka na swoja date w histori......
nie wiem ..... w kazdym razie zaczynam inny tryb zycia - mam nadzieje ze mi to pomoze ;)
życze Wam owocnych staranek i aby bylo tak ze jak tu zagladne to coraz wiecej ciezaroweczek zeby przybywalo.....
pozdrawiam serdecznie i zycze milego dzionka

motylek
27-10-08, 12:25
No życzę aby te zmiany pomogły :) Dla mnie pomogły - w czasie mojej poprzedniej ciąży - kiedy nie wiedziałam że ona jest - jeździłam konno - to też była moja zmiana życia i poskutkowała :) Cieszę się jedynie że ta jazda nie spowodowała tragedii i było mi dane przeżyć te kilka wspaniałych dni z moimi maluszkami :)
Wszystkiego dobrzego.

mala5_mi
28-10-08, 07:20
koluś my własnie dziś podchodzimy do 4 IUI i oczywiście wierzymy że będzie ostatnia - u nas też upierają się że problemem jest słabe nasienie tylko jakoś zapominają iż do zapłodnienia u nas dochodzi! Masz rację pisząc że to jakiś koszmar - tu wszystkie tak to odbierają, jedne dłużej czekają inne krócej i nie zawsze zależy to od metody wspomagania rozrodu czy leczenia - czasem a może przede wszystkim jest to fart, szczęście CUD poprostu! Jestem pewna że tu znajdziesz wsparcie takie jakiego Ci właśnie potrzeba! Może nie powinnam tego pisać bo nadal w ciąży nie jestem, ale u nas plemniczków jest zaledwie ponad 6 mln/ml z czego ruch jest całkiem niezły natomiast morfologia kiepsko bo jakieś 15 % a do niedawna było tylko 4 % - nie wiemy skąd ta poprawa - może zmiana pracy i własny dom... w każdym razie wierzymy że i z takimi wynikami zostaniemy rodzicami - Gablysiu Kochana ujawnij się i TY w końcu u WAS szczęście pojawiło się też w sytuacji słabo rokującej a macie teraz pociechy :Wow!:

paszulka
29-10-08, 09:46
Mala5 mi bardzo wam współczuję, ale musisz być odwazna skoro już 4 razy podchodzisz, wiem że najtrudniej jest iść pierwszy raz, ale my jeszcze mamy nadzieję. Głównie dlatego tak boję sie tego sztucznego zapłodnienia bo kiedyś rozmawiałam z moją teściową na temat invitro i w ogóle o dzieciach po takich zapłodnieniach, a ona powiedziała że "lepiej żeby takiego dziecka nie było bo to nie jest człowiek" dlatego tak boję się tego, że ktoś odrzuci moje dziecko. Moi rodzice oczywiście nie mają nic przeciwko takim zapłodnieniom(zresztą na nich zawsze mogę liczyć).... A w zeszłym tygodniu gdy powiedziałam teściowej że nam się raczej nie uda naturalnie zajść w ciążę to ona zaczeła mówić na temat adopcji. Wiem że takie dzieci też bardzo potrzebują rodziców ale czy tak trudno jest zaakceptować dziecko własnego syna tylko zapłodnione z czyjąś pomocą! To jest wielki ból... Jak bym wygrała w lotto to wybudowalibyśmy sobie śliczny domek i sami decydowalibyśmy czy chcemy dzieciątko przy pomocy sztucznego zapłodnienia a teściowa nic by o tym nie wiedziała:(:(:(

Przerażające to o czym piszesz!! Acz tacy ludzie się zdarzają. Myślę jednka, że gdyby teściowa zobaczyła swojego wnuczka, wnuczkę po in vitro zmieniłaby zdanie bardzo szybko.

A ja sie zastanawiałam dlaczego w umowie in vitro jest punkt "zobowiązujemy się do traktowania dziecka powstałego w wyniku zapłodnienia in vitro jako swojego własnego"... trochę mnie ten punkt zmroził, ale widać są ludzie, którzy myślą troszkę inaczej i może jeśli to nie same pary podchodzące do in vitro to czasem rodziny robią im takie pranie mózgu, że cos im się odmienia!!
A jakie relacje z teściową ma Twój mąż, bo to w końcu jego mama.... jeśli jest po Twojej stronie to w ogóle nie oglądaj się na zdanie teściowej!!

mbm
30-10-08, 17:01
madlenax - wiesz, ja tez probuje nie myslec chodzac na zajecia sportowe i powiem Ci, ze ogolnie czuje sie lepiej... a i chyba jak sie cwiczy to krew lepiej krazy i to tez pomaga (cos takiego...) cholernie trudno nie myslec, ale choc mozna probowac; mam nadzieje, ze tez bedziesz zadowolona ze swoich sportow :)
paszula - a jak u Ciebie, na czym stanelo? jestes juz po badaniu droznosci ? (chyba sie szykowalas, a moze cos przegapilam...)

mala5_mi
30-10-08, 19:09
Koluś zmroziło mnie co napisałaś o in vitro (oczywiście zdanie Twojej teściowej)! Zapłodnienie to jedno a ciąża i poród to drugie! Ona chyba nie wie co gada! Wogóle z nią o tym nie rozmawiaj! Nasi nie mają pojęcia o ani jednej IUI - szkoda słów na tłumaczenie - o in vitro powiedziałam, że może się zdecydujemy ale to tylko mojej mamie! Teraz jesteśmy drugi dzień po IUI, i nigdy ale to nigdy nie pomyślę o naszym dziecku (bądź dzieciach) że są inne, gorsze albo że to nie ludzie! Bo już teraz wiem, że oddam za nie życie! Do ch... a kim będą??? Bóg mi świadkiem, że przd in vitro powstrzymuje nas TYLKO i wyłącznie kasa i fakt że do zapłodnienia dochodzi a to jest cel in vitro - doprowadzić do zapłodnienia! Teraz czekamy i wierzymy, że uda się, uda poprostu, że nadszedł nasz czas, bo dwa cykle temu było już bardzo blisko, dzidziolek chciał jednak poczekać na spokój w naszym własnym domku! Serce nie raz krwawiło i nie zapominam o tym że może rozkrwawić się znowu... ale nie poddamy się, poporstu nie poddamy, pragniemy dziecka, bez względu na to co kto powie czy zasugeruje - najwyżej komuś oczy wydrapię za naszego Skarba, poturbuję jak na to zasłuży i już:Cwaniak: A Ty myśl tylko o WAS i tym jak zostać Rodzicami! Wszystko inne i innych miej w d...(jeśli mają Ci utrudniać i tak koszmarnie bolesną sytuację)!

paszulka
30-10-08, 21:02
paszula - a jak u Ciebie, na czym stanelo? jestes juz po badaniu droznosci ? (chyba sie szykowalas, a moze cos przegapilam...)

Najpierw bakterie, potem jak ich nie było przepadł mi termin i zmęczenie, zrezygnowanie sięgnęło zenitu.... właśnie jestem na wyciszaniu.... jeszcze jest możliwość odwrotu i zrezygnowania z in vitro.... niedługo założę swój wątek... jeszcze do tego nie dojrzałam po prostu :)

Natusia
31-10-08, 09:47
paszulko, skoro juz jestes na wyciszaczach to czas na twoj watek - cala historia ze szczesliwym zakonczeniem w jednym miejscu:) odwagi:)

paszulka
31-10-08, 10:14
paszulko, skoro juz jestes na wyciszaczach to czas na twoj watek - cala historia ze szczesliwym zakonczeniem w jednym miejscu:) odwagi:)

Nie wiem czy nie mylę pojęć, ale teraz jestem na miesięcznej antykoncepcji. Nie można było zacząć stymulacji z marszu, bo okazało się, że został mi z poprzedniego cyklu pęcherzyk 15 mm, który mógłby stać się torbielką a zarazem mógłby zblokować stymulację przed in vitro.
DObrze interpretuję, że ta antykoncepcja to wyciszanie??

bambamek
31-10-08, 10:37
Paszulko wyciszacze to decapeptyl - to bedzie poźniej :)

paszulka
31-10-08, 10:49
Paszulko wyciszacze to decapeptyl - to bedzie poźniej :)

Tak coś właśnie czułam... :)
ja na 14 listopada mam wizytę i wtedy podejmiemy decyzję czy przedłużamy antykoncepcje o tydzień czy nie..... no, bo wtedy dostałabym @ około 19tego listopada. Stymulacja od 2dc czyli od 20tego listopada przez dwa tygodnie, ale u mnie jest szansa, że wszystko poleci szybciutko... a mój małż musi wyjechać od 25-30 listopada, więc źle by było gdyby punkcja się odbyła a chłopaczków brak!! A nie chcę mrozić, żeby nie zmiejszać ani troszkę szans. Przedłużymy wszystko po prostu o tydzień .... u mnie cała procedura będzie nieco inna... ale mało jeszcze wiem... na pewno nie będę ani troszkę ryzykować hiperstymulacji....

bambamek
31-10-08, 11:32
No widze ze pieknie jest wszystko zaplanowane :) i to najważniejsze - Lekarze tak to p[oprowadza zeby maz tez zdazyl :Hura!: :Kciuki:

Natusia
31-10-08, 11:52
a mnie sie wydawalo, ze decapeptyl jest przed stymulacja. paszulko, Ciebie to ominie ze wzgledu na te szczegolna sytuacje z nerkami?

paszulka
31-10-08, 12:11
a mnie sie wydawalo, ze decapeptyl jest przed stymulacja. paszulko, Ciebie to ominie ze wzgledu na te szczegolna sytuacje z nerkami?

Nie jestem do końca pewna jakie leki będą zastosowane w moim przypadku, ale będę minimalnie stymulowana... podejrzewam, że mogę mieć nie za dużo pęcherzyków, ale co tam... po 1 tabletce clo przez 5 dni miałam ostatnio 3, więc chyba tak źle nie będzie.

bambamek
31-10-08, 12:49
decapeptyl jest przed i w trakcie :)

Elinka78
31-10-08, 20:48
decapeptyl jest przed i w trakcie :)
z tego co pisze Paszula zrozumiłam,że będzie na krótkim protokole(bo boja sie hiper)czyli chyba po antykach poleci od razu stymulacja(bez decapeptylu czy dipheryliny).Dobrze zrozumiałam Paszulko?

paszulka
01-11-08, 07:31
z tego co pisze Paszula zrozumiłam,że będzie na krótkim protokole(bo boja sie hiper)czyli chyba po antykach poleci od razu stymulacja(bez decapeptylu czy dipheryliny).Dobrze zrozumiałam Paszulko?

Tak mi się wydaje, że właśnie tak będzie. Dokładniej wszystko będę wiedziała 14tego listopada.

madlenex
01-11-08, 22:13
Hej dziewczynki!!!!

Przepraszam ze tak zmienie temat ale chcialam sie Was poradzic....

Mało teraz tu zagladam poniewaz postanowilam odpoczac psychicznie od ciaglego myslenia o bobasku i juz nawet nie szperalam po necie i nie wyszukiwalam szybkich sposobow zajscia w ciaze bo wiem ze ich nie ma ;)

Ale nie o to chodzi.....chodzi o to ze mam chyba problem. Okazalo sie ze praktycznie teraz trzeci miesiac z rzedu zaszlam w ciaze (z racji tego ze pracuje w tym laboratorium robie miesiac w miesiac juz z przyzwyczajenia pewnie beta HCG) i wyobrazcie sobie ze caly czas dochodzi do zaplodnienia, ale beta wzrasta maximum do 100 a potem spada.....i spada....i zanika calkiem....wczoraj juz mialam 4,5.....
Biore luteine na podtrzymanie wiec nie mam pojecia co sie dzieje....w czwartek dopiero mam wizyte u lekarza bo tez sobie go przez ten czas odpuscilam i mam nadzieje ze cos wymysli a jak juz nic nie poradzi to chyba pojde juz do Provity do dr Tomanka.....jednak poki co licze na to ze moze moj lekarz cos na to zaradzi, da jakies wspomaganie, pomoze....
Robilam teraz toxoplazmoze,rozyczke,cytomegalie, i inne niezbedne badania i wszystko jest okey wiec co jest kurcze przyczyna?????????
Spotkalyscie sie juz moze z takimi przypadkami???
Ja juz naprawde nie wiem co jest....jest juz dobrze bo zachodze - czyli plemniczki meza sa okey ale co moze byc spowodowane tym ze beta wzrasta tylko max do 100 a potem maleje???Czemu ta komorka obumiera- moze organizm ja odrzuca???
O kurcze ale sie rozpisalam.....
Ale juz sama nie wiem co mam o tym myslec.....:(
caly czas pod górkę.....
pozdrawiam serdecznie

madlenex
02-11-08, 11:01
a i mam jeszcze pytanko czy jest mozliwe zajscie w ciaze ze wczesniejszej owulacji???

aneczka23
02-11-08, 11:41
Spotkalyscie sie juz moze z takimi przypadkami???

No to ja chyba jestem podobnym przypadkiem :Foch:, o stycznia mam zamiar zacząć wyjasniac to wszytsko :Hmmm...:

bambamek
02-11-08, 12:05
wlasnie tak pomyslalam o Tobie Aniu jak napisala madlenex - dziewczyny trzeba to wyjsnic!!! Mocno zaciskam za Was kciuki zeby sie udalo to ustalic i wypedzic na 4 strony swiata :Kciuki:

aneczka23
02-11-08, 12:15
wlasnie tak pomyslalam o Tobie Aniu jak napisala madlenex - dziewczyny trzeba to wyjsnic!!! Mocno zaciskam za Was kciuki zeby sie udalo to ustalic i wypedzic na 4 strony swiata :Kciuki:
Beatko :Przytulam:

madlenex
02-11-08, 18:25
Wiem napewno że sa trzy podstawowe powody tego problemu Aniu:

- wady genetyczne zarodka
- przeciwciala antykardiolipidowe
- konflikt serologiczny.

Podejrzewam że bedziemy musieli zrobic te badania aby wykluczyc przyczyne lub tez ja wyeliminowac.....
zobacze co powie moj ginekolog - a jesli rozlozy rece to wroce do Provity ....i tam zasiegne porady specjalistow.....

aneczka23
02-11-08, 19:59
Wiem napewno że sa trzy podstawowe powody tego problemu Aniu:
wydaje mi sie ze jest jescze kilka innych, miedzy innymi wady anatomiczne narządów rodnych, i.... sama nie wiem...
jesli chodzi o te trzy:

- konflikt serologiczny. u nas brak

- przeciwciala antykardiolipidowe nie posiadam

- wady genetyczne zarodka raz, drugi - ok, ale żeby zawsze :Hmmm...:
jestem bezsilna ale mam nadzieje ze od grudnia sytuacja powoli zacznie sie wyjasniac :Cwaniak:

madlenex
02-11-08, 21:03
znalazłam bardzo fajny artykuł na blogu u jednej z dziewczyn z podobnym problemem do naszego więc postanowiłam go tutaj zacytować....

]Ciąża biochemiczna - stwierdzeniem takim posługujemy sie w przypadku, kiedy próba ciążowa wypada dodatnio i bardzo wcześnie dochodzi do poronienia, co uniemożliwa rozpoznanie istnienia ciąży badaniem ginekologicznym lub badaniem USG.[/COLOR]

Takie obumarcie wynika ze złego zagnieżdzenia sie zarodka lub jego wad genetycznych i nic nie da sie w tej kwestii zrobić. To taka naturalna selekcja.

Kobiety maja często ciąże biochemiczne i nawet o tym nie wiedzą. Statystyka mówi o około 50-60% ciąż kończących się wczesnym poronieniem. Kobiety wtedy traktuja to krwawienie jako spóźniony okres. Najczęstszą przyczyną ciąż biochemicznych są ciężkie wady genetyczne zarodka.

Na czym polega? Zapłodniony zarodek nie zagnieżdza sie w macicy ani poza nią, tylko z "krwią miesiączkową" zostaje wydalony z organizmu.

to kilka przykładów na temat sprawy, o której bardzo często wspomina sie w gronie kobitek starających sie o dziecko.

Ale czy ciąża biochemiczna jest ciążą? Z tego co jest wyżej napisane to chyba nie za bardzo! Przecież o ciaży mówi sie w momencie zagnieżdzenia sie zarodka w macicy, bo podobnież wtedy w organizmie kobiety wytwarza sie hormon ciążowy HCG. A tu teraz okazuje się, ze przy ciąży biochemicznej wcale do zagnieżdzenia nie dochodzi, wiec dlaczego HCG jest wynikiem pozytywnym?

Wiele razy słyszałam, ze ciąże biochemiczne nie istnieją, bo test pozytywny wcale ciąży oznaczać nie musi. Pytając sie o zdanie jednego z lekarzy usłyszałam, że to nie ciążą ale jakieś odbicie hormonów.

Rozumiem sytuację, gdy przy owulacji brało sie leki z hormonem ciążowym, wtedy mogą wyjść zafałszowane wyniki testów ciążowych, ale jak jest w momencie, gdy kobiecie (bez żadnego leczenia) spóźnia się okres kilka dni, robi test i wychodzą II kreski a w 2-3 dni później dostaje krwawienia - czy to oznacza, że była w ciąży czy nie?

Próbowałam znaleźć cokolwiek na ten temat. Czy to, ze kobieta ma takie przezycia moze swiadczyć o chorobie? a może o naturalnej selekcji zarodków, gdzie wkońcu powstanie ten jedyny zdrowy zarodek, który utrzyma sie do końca ciąży? a może problem jest z zagnieżdzeniem ale czy wtedy dochodzi do powstania hormonu HCG?

Wiele kobiet nawet nie wie, że przechodzi wczesne poronienie... ale co z tymi, które wiedzą i muszą z tym życ dalej... czy maja kawałek nadziei dla siebie?czy to takie zwykłe nic?

Lekarze niestety mówią, tylko tyle - to sie zdarza, nie tłumaczą, nie wyjaśniają... nie szukają przyczyn...

Pewnie znowu napadniecie na mnie, że rozbieram na czynniki pierwsze, ale może ktoś inny ma z tym problem i bedzie mógł sie wygadać, dowiedzieć sie parę rzeczy, moze kiedyś dojdziemy do tego - i jak ja to powtarzam od lat wielu - jesli była ciąża - to bedzie i kolejna, która zakończy sie porodem naturalnym badz cc - bo dochodzi do zapłodnienia i zagniezdzenia.

Bo jednak wydaje mi się, że gdy kobieta przeszła ciążę biochemiczną to doszło do zapłodnienia i zagnieżdzenia tylko, że zarodek był za słaby by móc roznąć dalej...

aneczka23
02-11-08, 21:33
madlenex ja przekopałam cały internet i wiele sie na ten temat naczytalam, obecnie nie obraz sie ale nie mam ochoty juz tego czytac...szukac...i sama sie z tym dreczyc, chce życ najnormalniej w swiecie...i móc nie zadawac nigdy wiecej sobie pytania "dlaczego"
Od nowego roku mam zamiar zacza wszytsko od nowa, z innym nastawieniem, ostatnie 4 lata strasznie mnie wykonczyly w kwesti staran, zmienilam ciut priorytety, ale jednak zrozumiałam ze nie poddam sie...nie poddam sie chyba ze poznam przyczyne niepowodzen i nie bedzie ona do pokonania...a tak zobaczymy co zycie przyniesie...
Tobie zycze ciazowej bety i bezbolesnego porodu :Kciuki:

Natusia
03-11-08, 09:31
wiecie co dziewczyny, trzeba badac dalej... ja tez dwukrotnie slyszalam ze to tylko "statystyki", ze polowa ciaz tak sie konczy, ze "tak sie zdarza" itp. lekarze nawet nie kieruja na badania - nie mialam zadnych badan po tych krotkich ciazach.
jak wiecie, mnie sie w koncu udalo (choc w 6tc stracilam jeden z dwu zarodkow), wiec cos w tym bezdusznym "selekcja naturalna" moze jest..
po prostu nie poddawajcie sie, nie dawajcie sie zbywac lekarzom, a ja caly czas trzymam kciuki.

madlenex
03-11-08, 10:23
No i tak poprostu trzeba bedzie zrobic - nie liczyc dni cyklu, nie mierzyc temp, żyć normalnym życiem i nie myśleć, poprostu tyle nie myśleć......

Widocznie i nasza fasolka czeka na swoja datę w historii......

Natusia
03-11-08, 11:00
No i tak poprostu trzeba bedzie zrobic - nie liczyc dni cyklu, nie mierzyc temp, żyć normalnym życiem i nie myśleć, poprostu tyle nie myśleć......

Widocznie i nasza fasolka czeka na swoja datę w historii......

madlenex, tyle ze naturze tez czasem trzeba pomoc - poznac przyczyne, moze wspomagac cykl...
normalnym zyciem zyc to ja nie umialam, i "nie myslec" tez nie, ale po jakims czasie przestalam podporzadkowywac wszystko bo "moze w nastepnym cyklu sie uda', i poszlam na studia, planowalam wakacje itd.
dzis nie zaluje dzis ani jednej lzy. i wiem, ze nie mozna sie poddawac nigdy. i ze cuda sie zdarzaja - i Was tez spotkaja.

aneczka23
03-11-08, 20:23
Natusia :Przytulam:

madlenex
04-11-08, 09:00
Natusia - faktycznie masz racje - naturze trzeba dopomoc.....

Przemyslelismy to z mezem, i stwierdzilismy zgodnie ze cos musi byc przyczyna ze dochodzi do zaplodnienia ale potem zarodek zostaje wydalony z krwia miesiaczkowa....
w czwartek ide do mojego gina, jeżeli "ostro; sie wezmie za odnalezienie przyczyny i zleci serie badan to w porzadku, a jezeli rozlozy rece ze juz tu zakres jego kompetencji sie konczy to wtedy postanowilam ze wracam do Provity....
Wstepnie umowilam sie na wizyte u doktora Tomanka na 25 listopada......
to juz bedzie moja ostatnia deska ratunku.....

dodam ze :

toxoplazmoza w obydwu klasach - ujemny
cytomegalia IgG IgM - ujemny
różyczka IgG IgM - ujemny

czyli jezeli chodzi o badania jest wszystko w porzadku....

bambamek
04-11-08, 09:06
madlenex a ja sie ciesze ze masz plan dzialania - to jest najwazniejsze i na pewno bedziesz mama!!!! :Kciuki:

mala5_mi
04-11-08, 17:43
madlenex czekają mnie te same wyjaśnienia sytuacji mikroporonień jeśli oczywiście i tym razem nas to spotka - no ale nie można tak myśleć - w końcu "naturalna selskcja" nie może trwać wiecznie! A jesli chodzi o betę HCG i kiedy się pojawia to wyczytałam i to nie w jedym art iż pojawia się po implantacji zarodka więc wywalam, obwinianie endometrium, do kosza!

madlenex
08-11-08, 16:01
Bylam u doktorka ;)

Opoiwedzialam mu o moich przygodach z tymi ciazami biochemicznymi,zbadal mnie,zrobil usg i stwierdzil ze moje jajniki sa idealne i nie ma zadnych przeciwskazan do ciazy....

Jedyne co jeszcze moze byc przyczyna tych mikroporonien to niewydolnosc cialka zoltego......

zapisal mi dodatkowo Duphaston i dalej mam brac luteine.....
to ma ponoc wzmocnic i utrzymac ciaze taka kuracja....

no zobaczymy zobaczymy......

bambamek
08-11-08, 16:04
a ja zawsze myslalam ze duphaston i luteina to to samo :Hmmm...:
czym one sie roznia?

madlenex
08-11-08, 16:29
dokladnie bambamku obydwa leki zawieraja progesteron - ale mam je brac dwa naraz - luteine dopochwowo a duphaston doustnie po to aby jeszcze wiecej miec tego progestoronu w organizmie - co by pomoglo utrzymac ciaze......

bambamek
08-11-08, 17:17
w takim razie wszystko jasne :)

Natusia
08-11-08, 19:44
madlenex - to rzeczywiscie moze byc niewydolnosc cialka zoltego...
ja utrzymalam ciaze dopiero na wielkiej dawce progesteronu - mam nadzieje, ze tak bedzie i u Ciebie:))

Elinka78
08-11-08, 20:34
niech progesterony działaja i dzidzię 9 miesięcy Ci utrzymaja!!!

madlenex
08-11-08, 21:16
serdeczne (nie)dziekuje dziewczynki co by nie zapeszyc ;)

Natusia a Ty w jakich ilosciach i w jakiej postaci bralas ten progesteron?

motylek
09-11-08, 12:01
Witaj madlenex. Ja aktualnie biorę końską dawkę progesteronu: 2 razy dziennie po 2 tabl duphastonu i 2 razy dziennie 2 tabl luteiny dowcipnie. Podobno więcej niż 4 duphastony dziennie nie ma sensu bo większa dawka nie działa... Będzie dobrze. Buziaki i kciukasy

madlenex
09-11-08, 13:30
motylku no ja wlasnie tez teraz biore 2 razy Duphaston doustnie i dwa razy Luteine dowcipnie....
mam nadzieje ze to wzmocni II faze cyklu i dzidziolek zostanie z nami na cale 9 miesiecy uwije sobie gniazdko w moim brzuszku.......
strasznie tego pragne......

pozdrawiam cieplutko

Natusia
09-11-08, 13:36
serdeczne (nie)dziekuje dziewczynki co by nie zapeszyc ;)

Natusia a Ty w jakich ilosciach i w jakiej postaci bralas ten progesteron?

najpierw bralam orgametril, bo iui podobno byla nieudana i tylko zostaly torbiele. 14dp iui (dzien po tescie), zaczelam plamic i na wlasna odpowiedzialnosc wzielam troche luteiny ale nie pamietam ile. wieczorem robilam bete i wyszedl tez wielki progesteron (ponad 200), wiec w novum kazali obnizyc chyba do 1 tabletki ale ja bralam ciut wiecej na wlasna odpowiedzialnosc. a kiedy juz poszlam do swojego gina, kazal odstawic luteine i brac max duphastonu - nie podam Ci dokladnie ilosci, nie pamietam. ale bralam bardzo dlugo, bo do polowy ciazy.

w pierwszej ciazy bralam w zastrzykach. wtedy sie nie udalo ale to z innych przyczyn. w dwu kolejnych ciazach, w ktorych nie bralam duphastonu wcale, nie przekraczalam terminu miesiaczki - wychodzily slabopozytywne testy, a potem dostawalam @, to chyba podobna sytuacja jak u Ciebie...

ale jak widzisz - w koncu sie udaje:)

madlenex
09-11-08, 14:00
kurcze mam nadzieje ze w te swieta nie bede znowu plakala ......
bo co roku to samo - taka pustka bol i placz ze nie ma bobaska......
mam nadzieje ze moze w tym roku dostaniemy ten najwspanialszy prezent od Boga.....i juz wiecej plakac nie bede.....

oby Bog wysluchal moich prosb i mojej modlitwy o dzidziusia......

mala5_mi
09-11-08, 17:02
kurcze mam nadzieje ze w te swieta nie bede znowu plakala ......
bo co roku to samo - taka pustka bol i placz ze nie ma bobaska......

tego samego się boję


mam nadzieje ze moze w tym roku dostaniemy ten najwspanialszy prezent od Boga.....i juz wiecej plakac nie bede.....

oby Bog wysluchal moich prosb i mojej modlitwy o dzidziusia......

Kochana o to samo się modlę!