• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : TOKSYCZNI ludzie



Klucha
08-07-07, 22:01
Jestem ciekawa jak radzicie sobie z toksycznymi ludźmi, którzy potrafią zadręczać innych ludzi i manipulować nimi, którzy przeważnie szanują tylko siebie, potrafią sprawić że inni wątpią we własne zdolności i umiejętności, własne ja. Pogardliwi i traktują prawie wszystkich z góry, przekonani że są lubiani, szanowani, najlepsi w tym co robią?

Ja staram się trzymac od takich ludzi z daleka, ale nie zawsze się da, niestety. Gdy już muszę z nimi "żyć" nie pozwalam aby weszli mi na glowę, aby zatruwali życie, co nie raz dużo mnie kosztuje...



Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

ahimsa
08-07-07, 23:09
Eliminuję:)
Nie ja się usuwam z ich drogi-ale oni z mojej.

http://bd.lilypie.com/C0Jdp2?r=4da77cb/images/obrazek.gif
iMat2,7l

bruni
08-07-07, 23:11
trudny temat, przemysle:)

http://images24.fotosik.pl/15/fd2d6dbbcdf1c982.jpgPozdrawiam, Bruni/images/forum/icons/wink.gif

dididi
08-07-07, 23:23
Ahmiso,

Ty ciagle jeszcze tu (a nie na porodowce?). Co dzis upieklas? /images/forum/icons/wink.gif

http://s142.photobucket.com/albums/r82/mamagosia/th_AUT_0713_MOD.jpg

dididi
08-07-07, 23:28
Sama mam taki dylemat...

Jak mozna to unikac. Jak sie nie da - moze sprobowac jakos zdystansowac sie do nich, nie brac sobie tego co mowia i robia do serca (i do siebie), tylko przetrwac ten konieczny okres wspolnego bytowania i cieszyc sie nadzieja ze to nie jest sytuacja permanentna. Jezeli sobie powiesz ze nie dasz sie ich "toksynom" przeniknac w glab Ciebie to nie beda w stanie tego zrobic sami chocby nie wiem jak chcieli.

http://s142.photobucket.com/albums/r82/mamagosia/th_AUT_0713_MOD.jpg

krzemianka
09-07-07, 00:07
Ja olewam
i oni to wyczuwaja chyba, bo jakos nie mam z nimi klopotu



http://wacusie.blox.pl/resource/2007_07010161.JPG

lauidz
09-07-07, 01:37
Ciezko ich jest calkowicie uniknac! Musze przyznac ze mnie oni bardzo irytuja. Staram sie -jak Ty zeby mi nie wieszli na glowe. Ocxh.. jak mnie oni irytuja!!!!!

http://foto.wp.pl/sf_szczegoly.php?zid=17853143_d.jpg

DOROTA27
09-07-07, 02:27
czasami mi sie udaje czasami nie, przewaznie zdaje sobie o tym sprawe, ze mialam do czynienia z toksyczna osoba, dopiero po fakcie....... ale lepiej pozno niz wcale;))))))

claudiahttp://i145.photobucket.com/albums/r205/do27/P7010006.jpg

Gosia
09-07-07, 06:30
Chętnie poczytam.

Twój sposób jest też moim sposobem na takich ludzi. Osobiście uciekam, gdzie pieprz rośnie, ale nie zawsze jest to możliwe. Jestem osobą która baardzo łatwo się podporządkowuje i muszę bardzo się starać, żeby taka toksyczna osoba mnie nie zdominowała.

http://images12.fotosik.pl/67/2a8300001e7425f8med.jpg

krecik_75
09-07-07, 07:00
tez chcialam zapytac o to samo ? pozdrawiam

http://i199.photobucket.com/albums/aa252/zanzaw/maja/PICT0064.jpg

kamuszka
09-07-07, 07:08
Nie zawsze się da od nich uciec, niestety ... Ostatnio miałam watpliwą przyemność mieć z kimś takim do czynienia, starałam sie olać, aczkolwiek czasem trudno ...

Dorota i http://img404.imageshack.us/img404/9776/pict0073hv5.jpg

helenb
09-07-07, 07:47
Zyc z takim czlowiekiem jest przerabane,
juz ja o tym cos wiem :(

http://foto0.m.onet.pl/_m/dfaec066ef53f97df908775b0b0a2df8,5,19,0.jpg

Gabrycha
09-07-07, 08:20
Mam w rodzinie taką osobę....Odcięłam sie od niej na tyle ile mogłam.Nasze spotkania są tylko i wyłącznie wynikiem tego,że ta osoba mieszka z moimi rodzicami więc spotykamy się przy okazji wizyt u nich.Ale pomimo i tak sporadycznych spotkać dłuuugo dochodzę do siebie czasami po takim spotkaniu:(Również nie pozwalam aby weszli mi na głowę tylko,że przy moim charakterze to ja potem cierpię i odchorowuję różne sytuacje.

Dorota i Antoś(24.03.2005)

Cat
09-07-07, 08:33
Robię dokładnie tak jak Ty.
Unikam, ale jeśli się nie da - stawiam opór ;-)

K.

Łukasz i Karolina http://images26.fotosik.pl/17/c3624f347e8db5b1.jpg

eunike
09-07-07, 09:08
<blockquote><font class="small">W odpowiedzi na:</font><hr>

którzy przeważnie szanują tylko siebie

<hr></blockquote>
chciałaś powiedzieć "udają że szanują siebie".... Bo tak naprawdę to to, jak traktujemy innych świadczy o tym, co myślimy na własny temat. Jeśli ktoś nie szanuje innych ludzi - znaczy, że nie szanuje samego siebie (a często wręcz ma siebie w najwyższej pogardzie!), i tylko ewentualnie UDAJE, że ceni samego siebie, bo ambicja nie pozwala mu przyjąć roli ofiary.
A co do sposobów na takich ludzi. Jeśli jest ktoś nam bliski, i mimo wszystko go kochamy, to schować swoją dumę i honor, i okazać mu tą miłość - bestia powinna zmienić się w łagodnego baranka ;)) (u mnie to podziałało). Jeśli to ktoś nie bliski, nie zależy nam na nim, to zrobić wszystko żeby uwolnić się od jego towarzystwa, szkoda zdrowia. Ja szybko odeszłam z pracy gdy trafiłam na mega toksycznego szefa.

http://www.amon.webd.pl/images/cyprianek26.jpg
Cyprianek (listopad 2005)

ahimsa
09-07-07, 10:14
hahah....a wiesz co? Wczoraj znów tego drożdżaka, bo mi taaak smakował ostatnio!

http://bd.lilypie.com/C0Jdp2?r=4da77cb/images/obrazek.gif
iMat2,7l

gosiek25
09-07-07, 10:18
<blockquote><font class="small">W odpowiedzi na:</font><hr>

jak radzicie sobie z toksycznymi ludźmi, którzy potrafią zadręczać innych ludzi i manipulować nimi, którzy przeważnie szanują tylko siebie, potrafią sprawić że inni wątpią we własne zdolności i umiejętności, własne ja. Pogardliwi i traktują prawie wszystkich z góry, przekonani że są lubiani, szanowani, najlepsi w tym co robią?

<hr></blockquote> szczerze mówiąc moja mama pasuje do tego opisu jak ulał a ja nie potrafię sobie z nią poradzić choć sie staram..

Jaga
09-07-07, 10:37
Unikam.
mam taką ciotkę - jak ona wybiera się na rodzinna imprezę, to mnie na niej nie będzie.
miałam takiego szefa - stawiałam się, on pokorniał, ale na dłuższą metę się nie dało - zmieniłam pracę.

AniaOS
09-07-07, 11:09
lekcewaze, lekcewaze, lekcewaze...
nawet jesli jestem "z wizyta" u nich w domu, to nie kieruje do nich ani jednego slowa (autentycznie - co najwyzej odpowiem na pytanie "czy chcesz kawe?"), wylaczam sie. nie odciera do mnie zaden wydawany przez nich dzwiek, nie reaguje kompletnie i absolutnie na zadne zlosliwosci, komentarze, uwagi, "madrosci". rozmawiam tylko i wylacznei z mezem i dzieckiem, ich traktuje jak powietrze.
zerwac kontaktow nie moge, bo to najblizsza rodzina meza...
ale byl czas, ze sie nieludzko denerwowalam, zywo reagowalam na komentarze, zlosliwosci - nie warto :)

http://www.empikfoto.pl/albumy25/168684/400549/previews/10848369_img_0006.jpg

wyki
09-07-07, 11:32
Toksyczną teściowa odstawiłam od pierski z 1,5 roku temu. Przez 5 lat nie dało sie z nia porozumiec - stwierdziłam ze dość mam udreki psychicznej i powiedziałam "dość"

Iza 1.06.2003 http://i113.photobucket.com/albums/n211/wyki1/izabezpodpis.jpg

Natinka
09-07-07, 11:37
Unikam ile się da ;)

<font color=blue>Nati, Kamilka 05.04.04 i Kacper 25.05.06 </font color=blue>
http://www.madzik.pl/wielkanoc/linia3.gif

ahimsa
09-07-07, 11:40
<blockquote><font class="small">W odpowiedzi na:</font><hr>

zerwac kontaktow nie moge, bo to najblizsza rodzina meza...

<hr></blockquote>

A ja i owszem-zerwałam! I mam święty spokój! Bo w imię czego mam udawać, spotykać się z nimi itd.? Po co?

http://bd.lilypie.com/C0Jdp2?r=4da77cb/images/obrazek.gif
iMat2,7l

AniaOS
09-07-07, 13:18
ano w imie tego, ze mezowi na nich niestety zalezy... i na kontaktach makarego z nimi tez (do domu ich absolutnie nie zapraszam, dziecka beze mnie do nich nie puszcze). ograniczam jak tylko moge, ale nie mam prawa zabronic jemu widywania wlasnych rodzicow... ograniczylam naprawde do minimum kontakty, wyeliminowalam jakikolwiek ich udzial w naszym zyciu codziennym, niczego od nich nie chce i niczego nie daje. dla mnie sa powietrzem i tak ich traktuje.... z jakichs sadomasochistycznych powodow pawlowi zalezy na ich akceptacji... to dwa zimne, skostniale, zadufane w sobie stwory, przekonane,ze sa wladcami zycia i czasu wszystkich dookola, a w szczegolnosci wlasnych dzieci. nie licza sie ze zdaniem innych, zawsze wiedza najlepiej, ich opinia jest jedyna i sluszna. potrafia tylko brac - nie dadza nic w zamian. w dodatku sa osobami bardzo czesto mijajacymi sie z prawda, nigdy (NIGDY) nie dotrzymuja dancyh obietnic i przez to nie raz i nie dwa wpedzili nas w problemy... rok temu - gdy wyprowadzili nas swoimi obietnicamiw pole i najbardziej ucierpialo na tym moje dziecko, powiedzialam DOSYC. i do tego czasu jestem glucha i slepa na wszystko, co z tymi ludzmi jest zwiazane... dla mnie nie istnieja :) podczas wizyt w ich domu zachowuje sie tak,jak na cmentarzu - tam tez rozmawiam tylko z mezem i dzieckiem, a odwiedzani sa niewidoczni...

http://www.empikfoto.pl/albumy25/168684/400549/previews/10848369_img_0006.jpg

viccy
09-07-07, 13:39
Ograniczam do minimum, żeby nie powiedzieć zrywam takie kontakty.
Ale jeśli już się zdarzy takie spotkanie to ignoruję najbardziej jak się da, a i w głowie włącza mi się sarkazm TYLKO w stosunku do tej osoby, bo z natury nie jestem złośliwa.

Mam taką kuzynkę straszną snobkę, hihihi jest starsza ode mnie tylko o rok ale np. jak się wita z drugą kobietą to podaje jej rękę jak średniowieczna damulka i to w tak ostentacyjny sposób jakby tamta miała ją pocałować.
A o czymkolwiek z nią rozmawiasz to ona ciągle dopytuje się o markę przedmiotu, bo takie nie markowe produkty to ..... można się domyśleć po jej minie i zniesmaczeniu.

A moja największa względem jej "myślowa" złośliwość to, że pewnie w łóżku też jest taka drętwa jak w realu i już mi lepiej i kocham ten świat i NIE markowe przedmioty, hihihih



http://foto.m.onet.pl/_m/dbf0fd7d20f195414fc229b42bc19c56,5,19,0.jpg11.07.0 5

kotuś
09-07-07, 13:56
Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś

http://gdpit.com/Art_photos/tropical_paradise/thumbs/26.jpg

dorotka1
09-07-07, 14:13
robie tak samo
albo z daleka a jak sie nie da to sie bronie

http://i134.photobucket.com/albums/q92/dorpuk/malenadi2.jpg

aniah13
09-07-07, 14:14
ooooo widze ze nie jestem jedyna ;)

Ania i Oliwka
http://farm1.static.flickr.com/136/343130067_93874dbc16_m.jpg

bastet
09-07-07, 15:08
raczej unikam takich ludzi, bardzo ciezko sobie radze z toksycznymi osobowosciami. Na szczescie nie spotkalam ich w zyciu wielu.

Aga,Szymek,Jula
http://i14.photobucket.com/albums/a317/cherokee76/DSC_0044.jpg

ahimsa
09-07-07, 15:16
Ano...pewnie, że zabraniać kontaktów nie możesz! ja też tego nie robię- chce, to jedzie. Ale on nie chce:)

Po prostu już za dużo złego NAM jako rodzinie zrobili...i dlatego zachowujemy oboje baaardzo duży dystans. Lodowato-uprzejmy. Co do wnuków...na początku dbałam, by mati miał kontakt z babciami, ( z moją matką też nie ma!) bo jak to i bla bla bla....Ale okazało się, że na serio chyba nic nie traci!!! Nie będę się wdawać w szczegóły. Jedno wiem- toksycznych ludzi trzeba unikać i tyle.

Ciężko czasem, bo nie ma na kogo liczyć! I smutne to, bo nie ma dziadków w naszym życiu ( teraz to już babć-oboje "tatowie" nasi nie żyją). Ja nawet nie żywię do nich jakiejś nienawiści etc. Po prostu z daaala ode mnie! Bo już więcej nie chcę dawać się krzywdzić. Niech sobie żyją w spokoju z dala od nas:)

http://bd.lilypie.com/C0Jdp2?r=4da77cb/images/obrazek.gif
iMat2,7l

polahola
09-07-07, 15:22
unikam, ale nie zawsze sie da, niestety.

pola (adam 6l, maya&nina 4l.)

Filipinka2004
09-07-07, 15:22
Ja mam taką sytuację, że powinnam okazać tę miłość (zaznaczam - miłość bliźniego /images/forum/icons/wink.gif) i nie potrafię. Nie wiem czy babcię mojego męża wypada nazwać osobą toksyczną, ale ciężko mi wyzwolić w sobie ciepłe do niej uczucia. Jest to osoba, która wywołując poczucie winy, tak wykręci, że dana osoba zrobi to co babcia uważa za słuszne. No i nie przejmuje się prośbami o nie karmienie słodyczami Gośki, czy o np. nie śmianie się z jej wybryków kiedy ja ją karcę. Z drugiej strony wiem że to już osoba w podeszłym wieku, że nie zmienię jej, że prosta kobieta ze wsi, że ona naprawdę może nie rozumieć o co mi chodzi. I mogę jej wybaczyć rozpieszczanie Gośki, ale nie jestem w stanie przetrawić tego jej grania na emocjach. Tym bardziej, że to ona z różnych powodów, przez parę lat wychowywała mojego męża no i efekty jej wygrywania na emocjach trochę dają sie we znaki.
jak mam iść do babci o cała sie spinam, bo przecież chcę okazać szacunek, ale dużo nerwów mnie to kosztuje i najchętniej powiedziałabym co o tym myślę.

http://b4.lilypie.com/vkmtp2.png/images/obrazek.gif
Agnieszka i Małgosia

Klucha
09-07-07, 15:51
i jak przemyślenia?? :)

zwłaszcza do tych z którymi trzeba "żyć"


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 15:52
<blockquote><font class="small">W odpowiedzi na:</font><hr>

Eliminuję:)

<hr></blockquote>

szczegóły proszę, szczegóły :)


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:13
ale czy zawsze się tak da? nie brać sobie wszystkiego do serca? czy może zależy to od naszej wewnętrznej sily, czy toksyczności tych ludzi?


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:16
ja taką wyczuwam na kilometr, nie zaprzyjaźniam się z nią, nie utrzymuję kontaktów, a jeżeli już muszę to trzymam na dystans. Niestety one bardzo lubią się czepić jak rzep ;-)


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:18
ja nie uciekam, tylko trzymam się z daleka od nich, czyli nie koleguję się z nimi (fajnie zabrzmiało), ale gdy przychodzi co do czego staję z nimi twarzą w twarz, nie podwijam ogona, wręcz przeciwnie


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:19
ja na szczęście z tymi co miałam do czynienia nie byli bliscy, jak to mawia moje dziecko OBCY :)


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:23
tu masz rację, sama doszłam do wniosku że takie osoby innych mierzą swoją miarką




Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:26
nie ma jak to rozpracować toksycznego i znac jego słabe strony, prawda :)

tyle tylko że oni nawet te słabe strony widzą jako atuty


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:26
:(

bo myślę że chyba najtrudniej nam jest gdy okazują się nimi bliscy...


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:27
brawo dla Pani :)


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Klucha
09-07-07, 16:35
ja po załozeniu tego wątku zastanawiłam się ile mam takich za sobą

takie w 100% toksyczne, takie które wysysały ze mnie pozytywną energię to - trzy osobo-toksyny i niestety nie mogłam je ominąć, musialam iść do przodu co jakiś czas zderzając się z nimi.

i tak się zastanawiam czy bolą nas bardziej toksyczni bliscy, czy znajomi, czy współpracownik, szef, klient, itp.






Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

kateczka
09-07-07, 16:40
Na szczescie jeszcze takich nie poznalam:)

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/h/0/8/5/24697204_d.jpgKatka&Krzys(26.01.06)

Klucha
09-07-07, 17:20
szczęściara :)


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

ahimsa
09-07-07, 21:15
Wieeesz...kałach i w głowę!:))))
A tak serio, to różnie. Pomyślałam akurat o pracy:)
Prywatnie- to zrywam kontakt i po krzyku.

http://bd.lilypie.com/C0Jdp2?r=4da77cb/images/obrazek.gif
iMat2,7l

krecik_75
09-07-07, 21:52
boje sie ich i chyba wyczuwam i staram sie unikac. chyba nie ma lepszej rady
pozdrawiam

http://b2.lilypie.com/CPCCp2.png/images/obrazek.gif

Klucha
09-07-07, 22:05
<blockquote><font class="small">W odpowiedzi na:</font><hr>

Wieeesz...kałach i w głowę!:))))

<hr></blockquote>


eeeee no żesz o tym wczesniej nie pomyslałam ;-)))


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

Jumo
09-07-07, 23:53
omijam szerokim łukiem
jak musze - przedstawiam swoje racje
i wtedy zazwyczaj ta osoba omija mnie szerokim łukiem

http://i172.photobucket.com/albums/w16/Jumo2/mi.jpg

dididi
10-07-07, 04:38
To bardzo trudne do opanowania nie kwestionuje (sama mam tendencje do reagowania "spontanicznie" /images/forum/icons/wink.gif). A jednak wierze ze to pokonanie toksycznych ludzi w pelni zalezy od naszej jak to okreslilas wewnetrznej sily, nastawienia, uwierzenia w swoje mozliwosci. Tak jak ze wszystkim. Sama sie na to "programuje" azeby moc wejsc w taka czestotliwosc ktora nie bedzie odbierala tych trujacych fal, nie dac sie im przeniknac (i zatruc) po prostu jakby nie istnialy.

http://s142.photobucket.com/albums/r82/mamagosia/th_AUT_0713_MOD.jpg

JoannaR
10-07-07, 06:21
Spotkałam kilkoro na swojej drodze i pewnie to jeszcze nie koniec. Jednak w porę doznałam olśnienia i od tamtej pory eliminuję ze swojego życia. Ja takich ludzi nazywam hienami emocjonalnymi. Do takich ludzi należały moje kiedyś dwie bardzo bliskie przyjaciółki, ktoś z dość bliskiej rodziny i ktoś znajomy.
Miałam to szczęście, że mogłam urwać kontakty i nie muszę na co dzień żyć koło tych osób.

Asia & PAA Kids Co.:
http://koteczek.blog.w.interia.pl/dzieci2.jpg

Gosia
10-07-07, 07:43
Próbowałam różnych sposobów. Od metody "tym uchem wpuszczam a tym wypszczam a ty sobie gadaj" /images/forum/icons/wink.gif przez ostrą wymianę zdań do totalnej ignorancji. Odcięłam się i mam spokój. A jak mi dobrze. Nie muszę słuchać jaka to ja okrutna i doszczętnie zepsuta jestem a ona cudowna, ideał chodzący. Dosyć dowartościowywania się moim kosztem. Nie warto się zmuszać do kontaktu z tego typu osobami. Nie warto. Bo i w imię czego? Spokój wewnętrzy najważniejszy.

http://images12.fotosik.pl/67/2a8300001e7425f8med.jpg

Bib
10-07-07, 08:52
Ja tez jestem w tej samej sytuacji co ty, tylko, ze to moja osobista babcia i tez mnie wychowywala (opiekowala sie mna gdy rodzice pracowali). Ja jeszcze mam ta sytuacje, ze mieszkamy z babcia w jednym domu i dosyc czesto dochodzi do awantur z babcia (dzisiaj juz jedna zaliczona).
Ale moja babcie jednak kocham i mimo, ze jest toksyczna to staram sie nie dawac, choc czasem wole ugryzc sie w jezyk.

Adaś 2003 i Izulka 2005
http://th.interia.pl/51,g91503ac61920038/i448530.jpg

ahimsa
10-07-07, 10:05
Jaka ona?:)

http://bd.lilypie.com/C0Jdp2?r=4da77cb/images/obrazek.gif
iMat2,7l

Gosia
10-07-07, 13:05
A taka jedna ;)

http://images12.fotosik.pl/67/2a8300001e7425f8med.jpg

EwkaM
10-07-07, 23:01
mam toksyczna szefowa; przetrzymuje, bo wiem ze juz niedlugo poszukam innej pracy i tylko to mnie trzyma przy zyciu

Ewa i Krzyśhttp://foto.m.onet.pl/_m/de0c1fb49c4ffbff4f8dea1e7246b8a0,5,19,0.jpg

GOHA
11-07-07, 06:28
Właśnie z tych powodów zmieniłam pracę...

http://www.zut-projekt.pl/Caravan/forum.jpg
GOHA i Dareczek (02.04.03)

morena
11-07-07, 13:35
nie zawsze sobie radzę
co do zasady unikam i problem z głowy - ale nie zawsze unikać się da

pracowałam kiedyś z taką toksyczną dziewczyną
bardzo dużo nerwów mnie to kosztowało i ciągnęło się ze 4 miesiące - po czym pewnego dnia przesadziła i przeprowadziłyśmy ostrą rozmowę, w której dobitnie powiedziałam, żeby się ode mnie odczepiła
tydzień było oschle, potem było neutralnie

ale nie zmienia to faktu, że napsuła mi opinię u przełożonych :/ I tego się odrobić już nie do końca dało...

http://i108.photobucket.com/albums/n28/joannabor/P7020092.jpg

mai
11-07-07, 20:31
trzymam na dystans
nie wdaje sie w gadki, nie slucham przechwalek, zmieniam temat
na szczescie nie mam ich wielu w otoczeniu



Marta & http://i111.photobucket.com/albums/n156/inusia_2006/ai-1.jpg

DOROTA27
12-07-07, 04:04
a ktoras sie przyzna, ze sama jest toksyczna????
;)




claudiahttp://i145.photobucket.com/albums/r205/do27/P7010006.jpg

Klucha
12-07-07, 08:07
własnie ostatnio się nad tym zastanawiałam, czy oby my nie jesteśmy uważani za toksycznych przez innych zwłaszcza podczas starć

jeżeli chodzi o toksycznych z którymi ja miałam do czynienia to nie tylko moja opinia ale także i najbliższego otoczenia.
Czy ktoś mógłby mnie tak zauważyć?
nie wiem, róznie może być, w każdym razie nie postępowałam do tej pory tak jak "moi" toksyczni :)


Izka i...

http://i94.photobucket.com/albums/l87/doizy/F09.jpg

helenb
12-07-07, 08:22
Ja nie mialam tego szczescia.

Na dodatek dzis mam takiego w*****, ze chyba wybuchne.
Toksyczny 'obcy' mnie doprowadza do szalu.
Czy to tylko ja mam takiego pecha, otaczac sie toksycznymi...?

http://foto0.m.onet.pl/_m/dfaec066ef53f97df908775b0b0a2df8,5,19,0.jpg

aniuniaw
12-07-07, 12:53
Dokładnie takie cechy ma bliski Mi osobnik.
Oj...ciężko,ciężko się z takim kimś zyje.
Nie poddaję Się,ale czasami zjada Mi mnóstwo sil i energii i zdrowia,ale nie tracę nadziei i muszę tak życ.....


http://foto3.m.onet.pl/_m/b42c4e476e1bc5a8ead39784cbc31093,5,19,0.jpg