• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Metody przyspieszania, wywoływania porodu



olaka
27-12-06, 08:13
Ja juz prawie na finiszu i zaczynam trochę bać się porodu. Moja lekarka trochę mnie odwodzi od ZZO, w sumie to do końca nie wiem dlaczego. Może szybciej rodzi się bez? Mam pytanko: jakie są jeszcze metody przyspieszania, wywoływania akcji porodu oprócz podłączenia oksytocyny i masażu szyjki? Słyszałam, że niektóre dziewczyny dostawały jakiś zastrzyk?? Bo jeśli chodzi o znieczulenie inne niż ZZO, to tylko działa chyba na początku (ja dostawałam czopki).

http://images4.fotosik.pl/198/5eb81dab8a9e2850.jpgOla, Nina 3l. i 12.02.07

dorotka1
27-12-06, 08:43
zzo jezeli podane przy odpowiednim nie za malym rozwarciu nie opoznia akcji
ale podane za wczesnie opoznia

czasem przyspiesza przebicie pecherza
ale i to i masaz i oksytocyna to metody inwazyjne - chociaz ja akurat mialam w ciagu tych dwu porodow wszystko zastosowane i tak bez skutku
skurcze pobudza tez bardzxo silny masaz brodawek
oraz u mnie swietnie podzialala nospa - przy pierwszych skurczach w domu wzielam 2 tabletki z zalecenia poloznej - i po jakims czassie jeszcze przed wyjazdem z domu kolejne dwie dzieki temu dojechalam do szpitla juz z 4,5 cm rozwarcia

jesli te skurcze to nie porodowe wtedy nospa je uciszy a jesli porodowe przyspieszy akcje - tak mowi moja polozna

http://i134.photobucket.com/albums/q92/dorpuk/chlopakimale.jpg

ahimsa
27-12-06, 10:28
Ruch, chodzenie po schodach! Dolargan i papwerynę podawali mi również przeciwbólowo, ale głównie po to by przyspieszyć akcję porodową. Choć są różne opinie na temat np. dolarganu, że szkodliwy dla dziecka( na bazie morfiny). I jeszcze żele ( proglastyny) po nich podobno idzie wszystko błyskawicznie( u mnie nie poszło). Dodam, że proglastyny zawiera sperma, więc...to też polecany sposób na przyspieszenie porodu;)

http://im.bobasy.pl/f/s/148707.jpg
14.10.2004 Mati i lipcowy dzidziol

awkaminska
27-12-06, 10:46
co do znieczulenia to nie miałam ale z tego co wiem to jak akcja idzie wolno to niepolacają bo spowalnia a jak szybko to nie ma po co....

ja dostałam jakiś zastrzyk przy Jagodzie ale u mnei akcja nieszła i po tym zastryzyku człowik nie czuje się dobrze jak po narkotykach xe mojego męża widziałam w 3 osobach. a mogły być także wymioty i zasłabnięcia z tego co mi lekarz mówił przed podaniem pytając o zgodę, ale jakby nie było wyjścia...

Agnieszka mama Jagody(09-10-97), Kamili(03-04-03) i cipulca nr3(15-02-07)

2308
27-12-06, 13:05
Ja dostałam jakis zastrzyk, ale nie wiem co to było i poszłam po nim spać. Nie miałam rozwarcia i położna doszła do wniosku, że powinnam być wypoczęta. I tak rano pielęgniarka obudziła mnie żeby zmierzyć mi temp. Nie czułam nawet silnych skurczy. Trochę bolały mnie plecy. Zobaczyła, że mam stan podgorączkowy i przeszłam na salę porodową. Położna mnie zbadała, wody od razu mi odeszły. Urodziłam za niecałe pół godz. Nie było czasu, na żadne znieczulenia. Mogę powiedzieć, że pierwszy poród miałam tak mało stresujący i męczący, że zaczynam być przerażona tym co mnie teraz czeka. Zwłaszcza, że się ostatnio nasłuchałam i naczytałam o różnych porodach.

Kasia, Patuś i Dzidziuś

moon
27-12-06, 13:14
z tym spowalnianiem porodu prez zzo to nie jest do końca prawda. mnie odeszły wody o 1 w nocy, pojechałam do szpitala ok 9 nie mając absolutnie żadnych skurczy. o 10 podłączyli mnie pod oksytocyne ale skurcze i rozwarcie szły bardzo opornie, tylko bolało coraz bardziej. aż o 19 nie wytrzymałam i poprosiłam o zzo, chociaż przed porodem absolutnie byłam temu przeciwna. i dziekuje Bogu do dziś za te decyzję, bo bół ustapił całkowicie, odeszło zmęczenie i mogłam tak sobie leżeć i leżeć......ale za ok 20 minut przyszla położna, zbadała mnie i bez słowa zaczeła przygotowania do porodu właściwego czyli do partych. dzialo sie to tak szybko, ze zanim sie zorientowalam za 15 minut po kilku absolutnie bezbolesnych skurczach przyszlo na swiat moje dzieciątko.....
no i szycie calkiem bezbolesne....
wiem jedno: moj poród przyspieszylo zzo i sprawilo, ze odeszlo zmeczenie, ból, bylam zrelaksowana i potwornie szczesliwa
i jak mi bedzie dane miec jeszcze dzieci- a chcialabym jescze 2 lub 3, to li i jedynie z zzo!!!
pozdrawiam

moon i Franek 04.06.06

gosik
27-12-06, 14:48
Jest jeszcze żel przyspieszający rozwieranie szyjki, nazwy nie pamiętam. Na receptę. Żel na szyjkę nakłada lekarz. Przy okazji zapytaj
Przeszłam przez wszystkie metody przyspieszania. Żel, czopki, masaże, oksytocyna, przebicie pęcherza.
Nie wiem co bardziej polecić /images/forum/icons/crazy.gif
Rodziłam bez znieczulenia


[b][i]moje CUDA

http://www.superfoto.pl//zdjecia/foto/g/1/1/5/21041742_m.jpg

heksa
27-12-06, 14:53
U mnie zzo w obu przpadkach bardzo przyspieszylo porod ... po prostu organizm sie zrelaksowal i rozwarcie postepowalo w duzo szybszym tempie, ale to indywidulna sprawa i roznie to bywa, chyba nie sposob przewidziec jak organizm zareaguje na zzo.


P.S. Czy Wiesz juz na kogo czekacie, czy bedzie niespodzianka?

Luiza, Sophie (11.6.03) i Stephanie (8.11.06)
__________________________________

http://i74.photobucket.com/albums/i270/anielk/Steph_i_Soph.jpg

shibaa
27-12-06, 15:41
Mi założono żel prostaglandynowy w okolicę szyjki.
Zadziałał natychmiast ale nie wiem czy szło szybciej czy wolniej niż normalnie, skurcze były od razu - bardzo silne ale bardzo krókie (takie kopniaki) - i nie specjalnie dawały szybkie rozwarcie.
Żel założyli mi o 9 rano a urodziłam o 21.30.
Poza tym bardzo źle zareagowałam na niego - tj przeczyścił mnie "górą i dołem" - wymiotowałam przez cały dzień, przez to dostałam gorączkę bo jakoś nie wpadli od razu na konieczność dożylnego nawodnienia mnie ;) tak więc same cyrki :)
Jakbym miała "na własną prośbę" to brać drugi raz, to raczej bym podziękowała chyba :)


[b]Agata&[b]
http://www.shibaa.foto.zagrosze.biz/forum/podpisdouble.jpg

olaka
27-12-06, 18:07
Wiem :-). Będzie Majujeczka jak mówi moja Nina, czyli Maja.

http://images4.fotosik.pl/198/5eb81dab8a9e2850.jpgOla, Nina 3l. i 12.02.07

olaka
27-12-06, 18:11
Dobrze wiedzieć o tej Nospie :-).

http://images4.fotosik.pl/198/5eb81dab8a9e2850.jpgOla, Nina 3l. i 12.02.07

Gosia
28-12-06, 07:12
Ola - nalepszym sposobem jest mąż /images/forum/icons/wink.gif
A na poważnie - mi pomógł masaż szyjki. Wzięło mnie na całego. No i szybko szło. Żadne czopki mi nie pomogły. Aaaa no i z tego co sobie przypominam - dostałam własnie jakiś zastrzyk w pupsko, ale do dzisiaj nie wiem co to było. Oksytocynę przecież podają w kroplówce.

Gosia, mama Artka (17 maja 2002r.), która czeka na cud (kwiecień 2007 r.)

awkaminska
28-12-06, 16:56
Ola! Ty masz cukrzycę???? zobacz czy nie należy Ci się znieczulenie za darmo gdybyś chciała

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,2698693.html

Agnieszka mama Jagody(09-10-97), Kamili(03-04-03) i cipulca nr3(15-02-07)

olaka
29-12-06, 07:40
O rany! Agnieszka dziękuję! Dzisiaj sobie podzwonie w tej sprawie. Mam i cukrzycę i wadę wzroku :-).

http://images4.fotosik.pl/198/5eb81dab8a9e2850.jpgOla, Nina 3l. i 12.02.07

awkaminska
29-12-06, 11:35
ja tak przypadkiem to wypatrzyłam.

Agnieszka mama Jagody(09-10-97), Kamili(03-04-03) i cipulca nr3(15-02-07)