• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Jak sie ma drugi porod do pierwszego?



Bramka
03-12-06, 10:37
WIem ze sa rozne zdania i teorie, ale jak bylo w WASZYM przypadku? Oczywiscie pytanie kieruje do Mam, ktore rodzily wiecej niz raz. Czy drugi / kolejny porod byl podobny do pierwszego? Czy zaczal sie tak samo? Czy trwal krocej lub dluzej? Czy latwiej Wam bylo rodzic? Wszelkie roznice i podobienstwa chetnie poczytam! I z gory dziekuje za podzielenie sie doswiadczeniem.

Pozdrawiam

http://eurobabes.blox.pl/resource/061013Zdjecie8.jpg

lilavati
03-12-06, 12:08
Dwa porody zaczęły się inaczej pierwszy skurczami, drugi odejściem wód, pierwszego syna rodziłam w nocy, drugiego w dzień, pierwszy poród mnij bolesny, ogólny czas porodu podobny za pierwszym razem I faza-4h, II faza 1.50h, za drugim razem I -4.55 (i tu si.e potwornie nacierpiałam), II faza-10minut

http://usera.imagecave.com/miciu10/chopaki.jpg

awkaminska
03-12-06, 20:15
z Jagodą czop odszedł we wtorek, z Kamilą we środę

nadranem we środę z Jagodą poczułam bóle jak przy okresie nie zdaj?c sobie sprawy ?e to skórcze, o 17 skórcze zaczeły być nieprzyjemne, o 23 co 5 minut i pojechaliśmy do szpitala, tam po calej nocy na porodówce ( i sk?rczach bolesnych ale niepowoduj?cych rozwarcia) cofneli mnie na patologie i dopiero o 14 rozwarcie 2 cm i zowu na porodówkę, póżniej troche w wannie, chyba o 16 przebicie pęcherza, jakieś srodki na przyspiesznie że męża widziałam w 3 osobach, o 17 zaczeły się potworne parte przy 5 czy 6 cm... ból nie tyle co brak sił by powstrzymywać się od parcia... o 19 uyrrra!!!!! narszcze 9 cm i słowa może pani przeć.... 2 ekipy bo się zmieniał dyżur, zanikające tętno (niemogli go złąpać), totalne porozcinanie i vakum a o 19,55 Jagoda !!!!

z Kamilą to byłą czysta porzyjemność, skórcze we środę około 23, o 1-2 co 5 minut, dzwonie do szpitala siostra by przyjechać,,,, w szpitalu, KTG i zero skórczy... wracamy do domu, i znowu skórcze..... o 6 z minutami poczułam jakby mi coś wyciekło ale tak mało że nie wzieąłm pod uwage że to wody (jak resztka wody po kąpieli)... o 8 byłąm w taksówce ze skórczami co 3 minuty.,.... ..... wszpitalu zero skórczy..... naszczęście okazało się że wody się sączą hurra!!! na porodówce chyba o 10, o 10.30 akcja wróciła, o 13 przebity pęcherz i do wanny jak się z niej wywlekałąm o 15,30 to niewierzyłam jak położne powiedziaął że do 16 sie uwiniemy.... jak kazała mi przeć to znowu jej nieweirzyłam bo tak szybko to niemożliwe... o 15,45 zaczełam 2 fazę i o 16 w 100% naturalnie Kamilka się urodziła (nieliczę cięcia ale po poprzednim porodzie byłąm tak pocięta że blizny zostawiły mało elastyczne miejsca)

Agnieszka mama Jagody(09-10-97), Kamili(03-04-03) i cipulca nr3(15-02-07)

heksa
04-12-06, 01:50
Moje dwa porody byly zupelnie inne, aczkolwiek oba wspominam milo i zaliczam do raczej latwych. Pierwszy zaczal sie na 5 dni przed terminem skurczami, rozwarcie postepowalo w miare szybko, a parlam troche ponad godzine. /images/forum/icons/tongue.gif W sumie porod od pierwszych skurczy trwal ponad dobe, ale od pojawienia sie w szpitalu okolo 12 godzin. Drugi natomiast zaczal sie od odejscia wod 10 dni przed terminem, po 4 godzinach dolaczyly skurcze, a 4 godziny pozniej przy pierwszym parciu, czyli w przeciagu sekund, wyskoczyla moja druga coreczka. Takze moj drugi porod byl zupelnie inny, ale tez duzo szybszy i latwiejszy.


Luiza, Sophie (11.6.03) i Stephanie (8.11.06)
____________

http://i74.photobucket.com/albums/i270/anielk/xmas.jpg

agasia75
04-12-06, 06:59
Ja rodziłam tylko raz narazie :), ale ten poród to była czysta przyjemność ;) wody zaczeły mi odchodzić o 7.30 brzuch bolał mnie jek przy miesiaczce nie sadziłam że to skurcze nawet nie mierzyłam czasu, o 8.30 byłam na izbie przyjęć tam dowiedziałam się ze mam rozwarcie na 2 palce i mam skurcze ;) zaczełam więc patrzec na zegarek cięzko było mi odróżnić poczatek i koniec skurczu ból wydawał mi sie niemrawy i ciagły, o 9.30 byłam juz na porodówce ból był nieco wiekszy i co 3 minuty o 10.30 były co minute i coraz mocniejsze o 12.25 Karolina była juz na świecie wydaje mi sie że odbyło sie błyskawicznie jak na pierwszy poród mam nadzieje że drugie tez urodze bez problemu i szybko :) czego życze wszystkim cieżarówka ;)

http://bd.lilypie.com/vBHEp2/.jpg

Bramka
04-12-06, 08:19
Przy pierwszym parciu?! zazdroszcze! :D

http://eurobabes.blox.pl/resource/061013Zdjecie8.jpg

kra
04-12-06, 21:26
Diametralnie różne...
Pierwszy poród zaczął się od skurczów, trwał w sumie 47 godzin licząc od momentu, kiedy skurcze zrobiły się przykre i nie dawały spać (bo w sumie to jeszcze kilka godzin dłużej). Parcie trwało ok. 1.5 godziny. Urodziłam 11 dni po terminie.
Drugi poród zaczął się od odejścia wód, od tego momentu licząc trwał 14 godzin, ale silnych skurczów to było około 7 godzin. Parcie 12 minut. Urodziłąm 9 dni przed terminem.
Jedyne podobieństwo, to takie, że po obydu porodach dostałąm krwotoku. Ale już przyczyny były inne ;-)

http://foto.onet.pl/upload/8/61/_628043_n.jpg
Kra+Wiktorek(3l)+Marcelek(16m)

ika
05-12-06, 09:11
U mnie drugi był dłuższy
Ale parcie trwało tyle samo ( mimo wielgachnej wagi Olka) - 15 minut. Za to połog nr 2 - prawie miodek!!!!
Takiego połogu Ci zycze!!


<font color=green>ika+</font color=green>
http://www.znadrukiem.pl/chlopaki.jpg

monikmm
05-12-06, 18:17
Mój pierwszy poród trwał godzinkę na porodówce. Rano zaczęłam mieć lekkie bóle jak miesiączkowe po południu trochę częstsze i wieczorem do szpitala. O 19.20 trafiłam na porodówke a o 20.20 urodził się mój synek.

dididi
06-12-06, 02:29
Bramko,

Drugi porod w moim przypadku byl napewno szybszy, bardziej intensywny. Urodzilam prawie w samochodzie, nie... w windzie szpitalnej... no dobra.. ale bylo 8.5 cm jak wyladowalam na lozku porodowym... Rozbieralam sie po drodze (niczym sie nie przejmowalam). Moj maz poszedl do lazienki zrobic mi wanne z masazem a siostry pekaly ze smiechu mowiac: "Panie, pan wody nie zdarzy nalac do wanny a dziecko juz bedzie /images/forum/icons/wink.gif". Lekarz ledwo zdarzyl i Mala juz wyskoczyla (3 pchniecia). Bylam wrecz zawiedziona ze tak szybko poszlo (ale intensywnie). Dosyc Cie nastraszylam? /images/forum/icons/wink.gif

Pomimo wszystko wspominam te chwile z rozrzewnieniem....

dididi i... Ben & Mimi Co.

http://i142.photobucket.com/albums/r82/mamagosia/two.jpg

Cat
07-12-06, 21:29
Wg moich prywatnych statystyk (czytania tego forum od kilku lat) drugi poród jest łatwiejszy.
U mnie też tak było. Po prostu rewelacja :-)
ps. Większy odzew na to pytanie miałabyś w działach typu jednolatki, albo o porodach.
.
K.

Łukasz 4l. Karolina 21 m-cyhttp://images3.fotosik.pl/282/581df3314041ad59.jpg

aga__w
07-12-06, 23:44
W moim przypadku nijak ;)
Pierwszy porod trwal 10h i 45min, zaczal sie regularnymi skurczami co 3 i co 5 min na przemian. Czop nie odszedl, wody tez nie - pecherz mialam przebijany w trakcie porodu. Parcie 15 minut. Drugi porod natomiast byl ekspresowy! Calosc od poczatku do konca trwala 1h i 50min (pewnie byloby krocej gdyby nie chwilowy przestoj z powodu zmiany poloznych, bo akurat na zmiane trafilam ;) ), od momentu pojawienia sie w szpitalu, do przytulenia Kubusia - godzinka! W niedziele odeszla czesc czopa, w poniedzialek druga czesc, po poludniu odeszly wody i skurcze na maksa! Parcie 10 min :)
Takze u mnie wszystko od poczatku do konca inaczej! Drugi szybszy i latwiejszy :)

<font color=blue>Agnieszka &</font color=blue>

http://i6.photobucket.com/albums/y232/aga__w/podpis2.jpg

Bramka
08-12-06, 08:47
No fakt, nawet nie pomyslalam.. przeciez powinnam zapytac w dziale juz PO porodach :D

http://eurobabes.blox.pl/resource/061013Zdjecie8.jpg

Iwi
08-12-06, 09:47
Zawsze możesz poprosic moderatora o przeniesienie wątku do innego kącika :)) Ja tez chętnie poczytam więcej wypowiedzi na ten temat :)

Iwcia i http://www.euronaut.com/boss/photoimages/ifiles/1164200354.jpg

Olinja
08-12-06, 10:18
<blockquote><font class="small">W odpowiedzi na:</font><hr>

No fakt, nawet nie pomyslalam.. przeciez powinnam zapytac w dziale juz PO porodach :D

<hr></blockquote>

Życzysz sobie przeniesć wątek na "Wszystko o porodzie"?

Jonatan (20.04.2005)
http://olinka.moobler.com/pic/Jonister.jpg

Bramka
08-12-06, 20:32
Jak sie da to prosze przenies

http://eurobabes.blox.pl/resource/061013Zdjecie8.jpg

Beasia
10-12-06, 16:39
Pierwszy poród rozpoczęły skurcze (40 tydzień), najpierw niebolesne i nieregularne (ok. 12 godz. przed porodem), a 4 godz. przed porodem skurcze były już dość bolesne. Na porodówkę trafiłam już z 8cm rozwarciem i urodziłam 45 min. później. Poród oceniam jako lekki i szybki :)

Drugi zaczął się odejściem wód płodowych, w 37 tyg. Od momentu pierwszych niebolesnych skurczy minęło 6 godz. do porodu, więc mniej więcej o połowę mniej niż za pierwszym razem. Na porodówkę trafiłam z 3cm rozwarciem a już 40 min później mała była na świecie, bo tak szybko postepowalo rozwarcie (zawdzięczam to chyba lewatywie) Ale powiem szczerze, że bolało bardziej i jakos trudniej mi sie parło. Na szczęście nie trwało to długo.

Przy obu porodach byłam nacinana. Po pierwszym czulam sie dobrze, ale widaomo jednak byłam troche oslabiona. po drugim porodzie czułam sier ewelacyjnie, jakbym w ogole nie rodziła, nic mnie nie bolało.

No i oba porody w dniu wizyty u gina mi wypadły-z ta jednak różnicą, ze jak rodziłąm Anie, to nie zdążyłam na wizytę dotrzeć bo urodziłam o 17.45 a wiytę miałam na 19.00. Z Gabrysią wracałam od ginki jak zaczęly mi wody odchodzić :)

Podsumowując:wole rodzić niż w ciąży chodzić. Jak dla mnie poród to "pestka":)

Powodzenia :)


http://members.lycos.co.uk/halny/061207p.jpg

ahimsa
12-12-06, 09:28
Och jak ja chce taki poród mieć!
I urodzić naturalnie...tym razem.

http://im.bobasy.pl/f/s/148707.jpg
14.10.2004 Mati i lipcowy dzidziol

effcia
13-12-06, 07:58
nijak się nie ma:)
pierwszy dłuuugo wyczekiwany w 42 tc, drugi kompletnie niespodziewany w 37 tc. pierwszy rozpoczął się od regularnych skurczy z krzyża, takich co 5 minut, nie miałam żadnych wątpliwości, że to już (tydzień wcześniej odszedł czop), drugi poprzedził POTWORNY wielogodzinny jednostajny ból pleców, który zidentyfikowałam jako zwiastun rychłego rozwiązania dopiero po telefonicznej konsultacji z ginką:). w pierwszym faza parcia trwała 40 minut (a całość od pierwszego skurczu trochę ponad 4 godziny), przy drugim parcie to 20 minut, ale nie jestem w stanie określić kiedy zaczął się właściwy poród, chyba jakieś 8 godzin od momentu gdy zaczęły boleć mnie plecy, w każdym razie w książeczkę wpisali mi 2 godziny z kawałkiem.
po pierwszym porodzie bylam potwornie zmęczona i opuchnięta z wysiłku, miałam na twarzy, szyi, nawet w oczach popękane naczynka, wstałam dopiero z pomocą położnej, za drugim razem nic mi nie spuchło, wstałam sama, sama się umyłam, sama ubrałam córkę. po pierwszym porodzie makabrycznie bolała mnie kość*ogonowa, przez 10 dni nie mogłam siedzieć po nacięciu, po drugim, żadnych takich nieprzyjemnych doznań nie było, nacięcia też nie było.
pierwszy poród - 20.08.2003 g. 4.40 synio 3450g 53cm
drugi poród - 10.08.2006 g. 2.50 córcia 2300g 47cm

a podobieństwa?
dzieci urodzone sierpniową nocą na Żelaznej, dwa razy zzo, dwa porody z mężem, dwa razy dobre wspomnienia:)

Effcia i dzieciaki http://i97.photobucket.com/albums/l228/ewaslaw/podpis-1.jpg

gall
14-12-06, 08:15
Witam.
U mnie drugi poród trwał krócej ( przy córci okres samego parcie trwał ponad 1h, a przy synku nie całe 20min) i pod tym względem było lepiej... Zaczęły się tak samo - obojgu moim sercom nie spieszyło się na ten świat więc były wywoływane żelem ... Pierwszy poród trwał dłużej ok 10h a drugi w sumie 6h... Pierwszy był dłuższy ale bardziej płynny (mówię tu o nasilaniu się bóli) ... a drugi krótszy, ale bóle były o wiele bardziej bolesne ...

Ale to oczywiście tylko w moim przypadku...

Przed drugim porodem śmiałam się żeby wszyscy mi życzyli żebym rodziła 10 minut i "idealnego dziecka" w sensie grzecznego, spokojnego...
I - rodziłam niecałe 20 minut (pomijając okres rozwierania)... a mój synek to oaza spokoju :)

Pójdzie szybciej - powodzenia!

Pozdrawiam.

Monika

gall
14-12-06, 08:24
Jeszcze chciałam dodać iż "efektem ubocznym" pierwszego porodu była zdrowa córcia Daria (16.09.2002r) o wadze 4000g i długości 57cm ... Drugiego porodu zaś synuń Wiktor (08.08.2006r) o wadze 4830g i długości 60cm... ;)

Monika

awkaminska
14-12-06, 10:59
za drugim razem łatwiej....

choć przed porodem gin spytał czy pierwsze uorzodziłam naturalnie bo mam wąski kanał rodny co sugeruje problemy bo glówka ma problemy z zchodzeniem a to dalej że skórcze bolesna ale mało efektywne... i z takim przekonaniem szłam rodzić Kamcię.... efekt był taki że jak położna kazał mi przeć to się bałam bo byłam przekonana że napewno nie ma jeszcze 10cm (ba za szybko)... czyli pierwszy poród zabiegowy , drugi mógł ze względu na budowę skończyć się nawet cięciem a wszysko poszło dobrze, czego i Tobie życzę (a sobie z 3-cim razem też)....

http://foto.m.onet.pl/_m/566d57f48a4b5853c01d98c65c32025e,5,19,0.jpg



Agnieszka mama Jagody(09-10-97), Kamili(03-04-03) i cipulca nr3(15-02-07)

Bramka
16-12-06, 11:30
Dziewczyny, dzieki za wpisy, w sumie szkoda, ze drugiego porodu nie da sie porownac do pierwszego ;) bo bym byla spokojna, a tak to nie wiadomo czego sie spodziewac.. hehe.

http://eurobabes.blox.pl/resource/061013Zdjecie8.jpg

Leszczynka
13-01-07, 18:33
Przy pierwszym czekałam na odejście wód [nie wiem dlaczego?] ,dostalam skurczy a pecherz mialam przebijany w trakcie porodu.Rodziłam długo spokojnie ,srednio bolesnie ,prawie książkowo.
Przy drugim czekalam na skurcze odeszły mi wody.Rodziłam na sucho ,sztucznie po oksytocynie ,krócej ale bardziej bolesnie.
Trzeci bez odejścia wód ,z wywoływaniem skurczy przez masaz szyjki.Szybko ,bardzo ,bardzo bolesnie.
Nie ma reguł.

http://foto.onet.pl/upload/46/39/_565060_s.jpg
LESZCZYNKA i Natka,Mati,Emi.

wrong
18-01-07, 21:31
Wlasciwie mogłabym powiedzieć że wszystkie trzy bardzo podobne, różnice w szczegółach:
I - 8 dni po terminie, odejście wód koło 23, o 3:05 Jasiek na świecie. Godzina parcia. Do momentu parcia w wannie. Jasiek źle się wstawiał, skurcze zanikały, został wyciśnięty. Popękałam gdzie tylko mogłam. Boleśnie było
.
II - 8 dni po terminie, odejście wód koło 23, o 3:00 Igusia na świecie. 15 minut parcia. Wanna była zajęta, więc do momentu parcia pod prysznicem. lekko nacieta. Bezboleśnie właściwie.

III- 8 dni przed terminem, odejście wód koło 4 rano, o 6:25 Pawełek na świecie. 3 minuty parcia. Do momentu parcia w wannie, za duzy jednak była na poród w wodzie i dodatkowo pępowiną dwukrotnie owinięty. Położna nie zdążyła nawet założyć fartucha ochronnego, lekkie pęknięcie (nie zdążono naciąć). Boleśniej niż z Igą:))

Ogólnie wszystkie trzy baaaardzo podobne. Pawełek też pewnie urodziłby się koło 3, tylko na siłę chciałam go przetrzymać do Nowego Roku i ciepła kąpiel, która wywołała oba wcześniejsze porody, nie nastąpiła, stąd to trzygodzinne opóźnienie.

Oglądałam ostatnio film przyrodniczy o ciąży słonia m.in. I słonie rodzą między 2 a 4, bo to najbezpieczniejsza pora w ciągu doby podobno, by nie zaatakowały drapieżniki maleństwa:)) Mówcie mi słonico hehehe:))

Aga i jej dziatki: Jaś(11.03) i Igusia(02.05) + Paweł(31.12.2006)

kantalupa
20-01-07, 10:07
Moj pierwszy porod byl szybki (ok. 13 odeszly mi wody, akcja skurczowa wywolana oksytocyna zaczela sie ok.15, o 18. 24 urodzil sie Adach). Za to moj drugi... chyba nie zanm slowa... nawet blyskawiczny to za malo powiedziane! Ok.16 zaczelam plamic (bezbolesnie, no i to sie w ciazy zdarza), po 18 zaczal odchodzic czop (dalej bezbolesnie, a poza tym to tez niewiele znaczy), od 19 lekkie skurcze (ale ktoz ich nie miewa w koncowce) i gdyby nie zaczely mi odchodzic wody o 21, pewnie jeszcze bym nie pojechala do szpitala. Skurcze pojawily sie jakos po 23, a o 0.20 urodzil sie Alek. Jakies 40 minut bolu i po wszystkim;)))

http://farm1.static.flickr.com/154/361587309_93a6a295d8_m.jpg Adam i Alek;)

ahimsa
20-01-07, 16:14
No to opisz ten swój drugi expresowy poród ku pokrzepieniu serc!:)
Gratulacje!!!

http://im.bobasy.pl/f/s/205371.jpg
lipcowe dziecko