• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Do mam chłopców z problemem siusiaka



JoannaR
16-10-05, 22:10
Dziewczyny, postanowiłam napisać tego posta wbrew różnym szkołom co do pielęgnacji siusiaka.
Chciałabym po prostu co nieco poradzić mamom, które właśnie borykają się z dylematem "cięcia" siusiaka, który ma stulejkę.
My akurat jesteśmy pod opieką pediatry, bardzo zresztą dobrego (ale to mówi każda mama/images/forum/icons/wink.gif) który wyznaje szkołę odciągania siusiaka. Ale.... no właśnie jest pewne ale. Siusiaka Pan doktor kazał nam odciągać kiedy Paweł miał około 8-9 miesięcy. I przy odciąganiu kazał smarować napletek maścią o nazwie "diprogenta". Po bodajże 2 miesiącach siusiak pięknie się odciągał. Kiedy już było ok, to przestaliśmy to robić. I troszkę zaniedbaliśmy tego siusiaka. Niedawno byliśmy na bilansie dwulatka w przychodni. Pani doktor stwierdziła stulejkę. Załamałam się. Bo pomyślałam sobie, że niepotrzebnie tego siusiaka smarowaliśmy. No i pani doktor powiedziała, że trzeba będzie podjechać do chirurga. Powiedziałam sobie, że muszę jeszcze czegoś spróbować i nie dam ciąć siusiaka. Tak bardzo walczyłam jak był malutki i teraz też powalczę. Zaczęłam znów po kąpieli odciągać i smarować maścią "diprogenta". Cały sekret tkwi właśnie w tej maści. To ona jest właśnie na siusiaka, i to właśnie ta maść powoduje rozciąganie napletka. Robi się to bardzo delitaknie. Nie boli, jedynie delikatnie łaskocze, bo odciągać wolno tylko i wyłącznie tyle ile skórka pozwala. No i dziś po smarowaniu w ciągu zaledwie 4 dni, napletek znó pięknie schodzi i już wiem, że nie będzie potrzeby ciąć siusiaka.
Dlatego piszę mamom, jeżeli macie stwierdzoną stulejkę u synków, i będzie Wam przepisane jechać do chirurga na zabieg, spróbujcie może jeszcze zabiegu z tą maścią. A nóż i Wam pomoże. A nóż nie trzeba będzie nic a nic ciąć i narażać chłopców na ból i stres. Tak chciałam Wam tylko poradzić. My już wiemy, że raczej chirurga unikniemy.
Życzę żeby wszystkie siusiaczki chłopców uniknęły spotkania z chirurgiem.

Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe
http://www.pucka.gda.pl/~pawel/dzieci.jpg

Anulawawa
17-10-05, 00:17
My jesteśmy od roczku pod czujnym okiem chirurga /images/forum/icons/smile.gif i całe szczęście on również bardzo odradza wszelkie ingerencje chirurgiczne. Powiedział, że kolejna kontrola w wieku dwóch lat i jeśli wówczas napletek nadal będzie mało elastyczny to zastosujemy maść...nie pytałam jeszcz wtedy o nazwę. Być może to właśnie ta o której piszesz.

Cieszę się, że u Was kuracja maścią powiodła się....mam nadzieję, że ja za kilka miesięcy będę mogła napisać to samo /images/forum/icons/smile.gif. Ja mam zaufanie do tego chirurga i wierzę, że słusznie robimy czekając.

Pozdrowionka,


Ania& Jakub (5-12-2003)
http://foto.onet.pl/upload/30/89/_525243_n.jpg

AsiaM
17-10-05, 00:54
Szy nie wiem czy ma stulejkę, czy tylko skórk przyklejoną, ale odciagam, odciągam i w sumie nic! Dwa razy troszkę się odkleiła.
Maść pewnie na receptę prawda?
A u nas chirurg taki, że jak juz złapie to odklei!!! :( Ja jeszcze nie byłam, ale koleżanki chodziły.
Nasz pediatra mówi, ze jest ok, że to TYLKO skórka przyklejona.
Super, że Wam się udało!

http://foto.onet.pl/upload/31/95/_542418_n.jpg
Asia z Szymonek (08.01.04)

Paula26
17-10-05, 09:22
nad Borysem wisi groźba wizyty u chirurga /images/forum/icons/frown.gif chciałabym tego uniknąć, ale Borys nie pozwala sobie odciągać skórki i nie wiem jak to się skończy.
dzięki za info o maśći, dzisiaj pójdę do lekarza.

Paula ihttp://foto.onet.pl/upload/42/21/_541744_n.jpgBorys 27m

dorotka1
17-10-05, 10:19
Szymonowi skorka sie nie odciaga, w lecie z powodu upalow doszlo zapalenie - smarowalam hydrokorytzonem i jednoczesnie troche odciagalam, kiedy juz napletek pieknie schodzil, zapalenie ustapilo, i my podobnie jak Wy zaniedbalismy to codzienne odciaganie- teraz mam znow przyklejona skorke, Szymon w nieboglosy ryczy i wije sie i nie da sobie odciagac tej skorki.
Kiedys smarowalam tointexem - to mailo uelastycznic skorke, ale tego nie zrobilo.
moze ta Wasza masc jest po prostu lepsza, czy mozna ja kupic bez recepty?

Szymon 10.02.2003http://foto.onet.pl/upload/39/30/_487504_n.jpg + Ktos czerwcowy

JoannaR
17-10-05, 10:33
Chyba niestety na receptę:-(
Ale naprawdę jest rewelacyjna. Ja nie odciągam broń Boże nic na siłę, tyle tylko, ile się da. I smaruję. Za pierwszym razem też byłam zaskoczona efektami.
Myślę, że warto spróbować tej maści jako ostatniej deski ratunku przed ingerencją chirurgiczną. Dodam, że nie tylko mnie pomogła, ale i mojej kuzynce, to znaczy jej synkowi.

Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe
http://www.pucka.gda.pl/~pawel/dzieci.jpg

JoannaR
17-10-05, 10:45
No właśnie pamiętam niedawnego posta o stulejkach i o różnych szkołach na temat odciągania. Nie mogłam znaleźć tego posta dlatego napisałam mój.
Właśnie w obliczu ingerencji chirurgicznej, może któryś chłopiec dzięki tej maści będzie mógł jednak uniknąć tego zabiegu. Gorąco Wam tego życzę Paula;-)
Próbujcie. Jak będziesz miała jakieś pytania wal śmiało. Nawet na gg: 5220992.

Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe
http://www.pucka.gda.pl/~pawel/dzieci.jpg

dorotka1
17-10-05, 13:07
Tak, tak na recepte, juz sprawdzilam w spisie lekow.
To polaczenie sterydu z antybiotykiem, dlatego trzba stosowac ostroznie i zgodnie z zaleceniem lekarzy. Fajnie ze Wam pomogła, pewnie lepszy nawet steryd przed jakis czas od ciecia, my niestety po hydrokortyzonie wracamy do punktu wyjscia, ale jak pisalam, w zasadzie to nasza wina...

Szymon 10.02.2003http://foto.onet.pl/upload/39/30/_487504_n.jpg + Ktos czerwcowy

anet
17-10-05, 18:03
u nas Adrianek przeszedl odciagniecie napletka jak mial pare mcy Byl stan zapalny wiec bylo to konieczne, nie zsuwal mu sie zupelnie nic - zrobil to pediatra - jedna pociagniecie bez nacinania - poszlo szybko, pozniej przez 2 tyg tylko byl problem gojacego sie siusiaka - ale wszystko ladnie sie zgoilo
i teraz tak - mialam odciagac napletek 1, 2 w mcu, po kapieli I tak robilam, jednak zauwazylam ze nawet odciagajac b lekko - robia sie male ranki, takie jakby pekniecia Czytalam i to teoria tych ktorzy twierdza ze nie nalezy odciagac - ze w efekcie moga sie z tego zrobic brzydkie rany-blizny itd itd
Postanowilam wiec nie odciagac - ale z czasem zauwazylam ze napletek coraz gorzej schodzi, nie chcialam naraz dziecka na ponowny bol
Zmienilam taktyke - odciagam po kazdej codzinnej kapieli - z czasem pzrestaly sie robic te male pekniecia, i obecnie jest wszystko idealnie, napletek pieknie schodzi i nic sie nie dzieje
Wiec moja teoria jest taka - odciagac czesto - jesli juz ladnie schodzi - zeby nie zaprzepascic tego co juz jest

http://www.album.com.pl/G938AxB458zsB/152713.jpg Agniesia '02 +Adrianek '04

Mata_Hari
17-10-05, 23:53
Znam tę maść, ale mam mieszane uczucia, bo jest to maść sterydowa i to starej generacji. Boję się efektów ubocznych. Nie wiem, może w obliczu interwencji chirurgicznej użyłabym jej. W tej chwili trudno mi powiedzieć.
Wolałabym nie musieć, bo i tak w życiu Michała jest już zbyt wiele sterydów.

Asia & Michaś http://foto.onet.pl/upload/26/68/_514386_n.jpg

weronka
18-10-05, 12:55
pytałam dziś o tą maść moją pediatrę i odradziła mi ją, to bardzo silna maść sterydowo-antybiotykowa, nie wiem dokładnie jak sprawa wyglądała u Twojego synka, ale z tego co się dowiedziałam sens stosowania tak silnej maści jest tylko wtedy gdy pojawiają się stany zapalne, u nas takich nie ma... pani doktor przepisała mi inną maść (słabszą hyfrocortysol) spróbujemy czy to da efekt... poza tym wszystkim dowiedziałam się, że jeśli nie ma problemów z siusianiem i nie pojawiają się stany zapalne można poczekać z zabiegami chirurgicznymi nawet do 6 roku a w tym czasie ćwiczyć (może obędzie się bez zabiegu)..ja zastosuję się do tego, bo perspektywa zabiegu i reakcji Krzysia spędza mi sen z powiek...tym bardziej, że jak pisałam nie pojawiają się żadne kłopoty z infekcjami.


Weronka, Krzyś i
http://bd.lilypie.com/diEOp2/.jpg

fikcja1
18-10-05, 19:33
Nam lekarz przepisał maść Kuterid. Jest na receptę, a jej czas stosowania jest ograniczony. Smarujemy 2 tygodnie i jest bardzo duża poprawa

JoannaR
19-10-05, 08:39
My też tę maść stosujemy za zaleceniem lekarza, a nie na własną rękę. Przepisał nam ją doktor, który jest naprawdę jednym z najlepszych pediatrów w Trójmieście. Mam do niego ogromne zaufanie. A dla mnie ma to znaczenie, że nam przepisał ją lekarz. Natomoast to, że jest to maść antybiotykowo-sterydowa nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Maść daje efekty i to dla mnie najważniejsze. Wolę po tysiąckroć zastosować dziecku sterydy niż znieczulenie ogólne przy którym robi się zabieg chirurgiczny siusiaka. I nie zgodzę się, że z tymi zabiegami można czekać do 6 roku życia, ale może niektórzy lekarze takie zalecenia mają. Po co tylko tyle dzieci w wieku 2-3 lat przechodzi ten zabieg.
U nas nigdy nie było żadnych problemów z infekcjami. Stosowaliśmy ten sposób profilaktycznie. U nas lekarz zapisał ją właśnie profilaktycznie, a nie w razie infekcji. Jest super i nie żałuje. I na pewno będę polecać ten sposób mamom, któro stoją w obliczu zabiegu chirurgicznego. Sterydy czy znieczulenie ogólne? Dla mnie odpowiedź jest jasna:-)
Życzę powodzenia w Waszych zabiegach. Ważne, żeby rodzice zdawali sobie sprawę z plusów i minusów stosowania różnych rzeczy:-))) Ale bez względu na lekarzy i tak wszystko pozstaje kwestią wyboru rodziców:-))

Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe
http://www.pucka.gda.pl/~pawel/dzieci.jpg

JoannaR
19-10-05, 08:41
Dla mnie znaczenie ma to, że ta maść daje efekty i jest zapisana przez naszego bardzo zaufanego lekarza.
A efektów ubocznych nie zaobserwowaliśmy żadnych. Zdecydowanie wolę sterydy niż ryzyko znieczulenia ogólnego przy którym robi się zabieg nacięcia siusiaka. Bo inaczej dziekco nie wyleży. Ale oczywiście są słabsze specyfiki również o które warto popytać.

Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe
http://www.pucka.gda.pl/~pawel/dzieci.jpg

dorotka1
19-10-05, 19:20
Wrocilam wlasnie od mojej p. doktor - szymon ma co prawda niewieki stan zapalny, ale: wystarczy sam hydrokortyzon do czasu znikniecia zaczerwienienia. Szymon sam sie polozyl na kozetke, ona mu odciagnela ile dala rade nie na sile napletek, mlody nawet dzielnie to zniosl.
Powiedziala, ze stulejki nie ma, nie trzeba niczego ciac, ani na sile odciagac, gdyby byla stulejka nie daloby sie odciagnac to tak jak ona zrobila. Powiedzila tez, ze Szymon juz niedlugo sam zacznie dociekac jak to jest z ta oslaniajaca sie czescia siusiaka i majstrujac przy nim bedzie ja sam odsuwac. Wierze jej, jeszcze nigdy sie nie pomylila co do Szymona.
Oczywiscie w kazdym innym przypadku moze byc inaczej, ale u nas jest tak i ciesze sie ze tak jest, bo balam sie bardzo ze bedzie gorzej...

Szymon 10.02.2003http://foto.onet.pl/upload/39/30/_487504_n.jpg + Ktos czerwcowy

Mata_Hari
20-10-05, 01:48
Tak, jak napisalam, nie wiem, jak bym postąpiła gdyby nad Michałem "wisiał zabieg." Na pewno jednak szukałabym innych środków niż sterydy.

A co do zaufanego lekarza................................... , no cóż, nic tylko pogratulować. My już z tyloma mieliśmy do czynienia, że nauczyliśmy się jednego: żadnemu nie należy ufać do końca. To taka nasza filozofia i nie każdy musi ją podzielać.


Asia & Michaś http://foto.onet.pl/upload/26/68/_514386_n.jpg

AsiaM
20-10-05, 06:54
Koleżanka poszła z synkiem do chirurga, niby tylko na kontrolę. A u nas chirurg tak, że po oglądaniu odkleja skórkę!! bez pytania. No bo po co???? Kuba płakał bidok przez 3 dni bo go siusiok bolał. Każde sikanie kończyło się pod prysznicem, zeby mniej bolało a w efekcie końcowym skórka się przykleiła, bo Kuba nie pozwalał na jej ściąganie, bo wiedział czym to się kończy.
Podejżewam, ze jakby ktoś dał wybór-maść sterydowa albo odklejanie/zabieg-to wiele mam jednak by sie o maść pokusiło.

Jeżeli chodzi o zaufanie-ja zapisałam Szy do lekarki z doświadczeniem. Z jej córkami bawiłam sie na placu zaba, spałyśmy u siebie na wzajem, no i ja też kiedys do niej chodziłam. Zawód na całej lini! Byłam wściekła. Nazwała mnie panikarą i kombinatorką. Od ponad roku szy chodzi do innego lekarza-ponoć naj w całym mieście. OK, ale troche dystansu jednak musi być.

http://foto.onet.pl/upload/31/95/_542418_n.jpg
Asia z Szymonek (08.01.04)

Asiulek
20-10-05, 22:34
widzisz problem polega na tym, ze jest grupa lekarzy - chirurgow dzieciecych ktorzy uwazaja ze taka "stulejka" do konca 3 roku zycia jest fizjologiczna. Jest dla nich glupota czy naciaganiem robienie jakichkolwiek wczesniejszych zabiegow. Oczywiscie w kilku przypadkach samo nie przejdzie ale po co ingerowac wczesniej jak natura sama sobie moze poradzic. Chirurg ktorego znam juz w ostatecznosci robi zabieg zciagniecia pod znieczuleniem miejscowym- znaczy smaruje sisiaczka mascia Emla. Steryd w takim delikatnym miejscu- od dla przezornosci- dla mnie przesada.

Jeremi04.03.2003Pola22.10.2004http://foto.onet.pl/upload/34/6/_540261_n.jpg

JoannaR
21-10-05, 07:10
Zdecydowanie wolę sterydy niż zabieg chirurga. Mój synek juz miał przeboje z pępuszkiem. Nie chcę więcej.

Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe
http://www.pucka.gda.pl/~pawel/dzieci.jpg