• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Nie chce spać w łóżeczku....



olesia1
24-08-05, 12:23
.....no właśnie. Moja Ala jest przyzwyczajona do zasypiania na rękach i od jakiegoś czasu gdy zaśnie to tak chce już spać.../images/forum/icons/frown.gif....Budzi się gdy tylko odkładamy Ja do łóżeczka!!! Wiem, że to nasza wina,bo pozwalaliśmy Jej tak spać,gdy była bardzo zmęczona a kilka razy odkładana i tak się budziła....
Teraz walczymy by to zmienić - usypiamy Ją i odkładamy, jak się budzi ( śpi 3-5 minut ) znów usypiamy i znów odkładamy...i tak w kółko- raz, że to bardzo meczące dla nas a dwa, że strasznie mi Jej żal /images/forum/icons/frown.gif/images/forum/icons/frown.gif/images/forum/icons/frown.gif......Jest już tak zmęczona a nie chce zasnąć nawet na pół godzinki....Kurcze- wiem, że podstawa to konsekwencja ale strasznie mi trudno.........No i moje dziecko jest totalnie nie wyspane- od 6:30 spała tylko 45 minut w wózku + te kilkuminutowe drzemki na ręku lub w łóżeczku....

Może macie jakiś pomysł, sposób????Podpowiedzcie coś !!!!!!!!

Pozdrawiamy
Ola & Ala ( 2.06.2005 )

http://foto.onet.pl/upload/40/68/_521482_n.jpg

olesia1
24-08-05, 12:28
Dodam jeszcze, że nocą potrafi w swoim łóżeczku przespać 3-4 godziny..Niechętnie zasypia ale jak już zaśnie to właśnie te parę godzin śpi tak więc nie jest to jakaś niechęć do łóżeczka czy strach....Nie rozumiem dlaczego w dzień tylko pierś mamy lub tors taty???????

http://foto.onet.pl/upload/40/68/_521482_n.jpg

miśka74
24-08-05, 12:39
jest taka teoria, żeby dziecko zasypiało już w miejscu docelowym, bo jak ją przekładacie z rąk (ciepełko, bliskość itp) do lóżeczka to się na pewno obudzi, jak jej tego nagle zabraknie! Myśmy mieli to samo z naszym synalkiem i z wyeksmitowaniem go z naszego łóżka-usypiał z nami a potem go przekładaliśmy, potem się bardzo szybko budził i cała noc z głowy...Wiem, że to trudne, ale spróbujcie ją usypiać od razu w łóżeczku, spróbujcie może trochę pokołysać(są takie łóżeczka z funkcją kołyski)

Miśka, Piotruś 02.10.2003 i Córcia 30.09-1.10 2005

Basik77
24-08-05, 13:02
Mateusz na początku podobnie reagował kiedy kładliśmy go do łóżeczka. Też usypiałam go na rękach i gdy próbowałam położyć do łóżeczka natychmiast budził się i w płacz. Widocznie lubił czuć moją bliskość. Nieraz zasypiał u męża leżąc na brzuszku.
Nie wiem, wydaje mi się, że może bał się tej łóżeczkowej przestrzeni. W końcu u mamusi jest ciepło i przytulnie, a łóżeczko wielkie i zimne... Rzadko kiedy brałam go do naszego łóżka - praktycznie tylko wtedy, gdy ja już padałam z braku sił. Chciałam żeby nauczył się spać w swoim.
W pewnym momencie zaakceptował łóżeczko. Nie pamiętam dokładnie, ale był to chyba drugi miesiąc. Co prawda sam jeszcze w nim nie potrafi zasnąć, ale myślę, że któregoś dnia i tego się nauczy :)
Pozdrawiamy

Basia i Mateusz (11.02.2005)
http://foto.onet.pl/upload/36/31/_519238_n.jpg

Basik77
24-08-05, 13:17
Może zamiast przykrywania kołderką, spróbuj Alę owinąć kocykiem? Być może będzie jej wtedy przytulniej.

Basia i Mateusz (11.02.2005)
http://foto.onet.pl/upload/36/31/_519238_n.jpg

ela73
24-08-05, 13:34
Czy jak Ci zasypia na rękach to jest owiniętakocykiem? Jeśli nie to spóbuj tak zrobić, bo tak z ciepłych rąk mamy ląduje w zimnym łożeczku. Mój Piotruś ma ponad 5 miesięcy i też go usypiam na rękach /a byku już ma ponad 8 kg/, gdy zaśnie to kładę się z nim do łóżka, bo śpimy razem, a potem stopniowo wysuwam ręce, gdy się już pościel trochę ogrzeje. Czasem to są przekomiczne akrobacje, bo mały jest jak detektor ruchu.
Pozdrawiam Ela

ada77
24-08-05, 13:40
Miki też miał taki okres, ale poradziliśmy sobie chyba konsekwencją i może troszkę sposobem. Usypiałam go na naszym łóżku, przutulając sie do niego, ale jednak na łóżku, nie na rękach, mimo, że sie tego domagał. Potem wstawałam, on jeszcze chwile leżał w łóżku, potem go przenosilismy. Jesli się obudził nie kołysałam go na rękach, ale znów do łóżka, tam przytulałam i znów do łożeczka. Troszke męczące, ale szybko i jego to już zaczeło męczyć i sobie odpuścił. W łóżeczku przestał sie budzić. Kiedy mi sie baaardzo śpieszyło usypiałam go w wózku, potem przestawałam kołysac, poleżał tak troszke i przenosiłam do łóżeczka. Najważniesze to chyba jednak nie kołysac na rękach, bo potem jest baaaaardzo trudno nauczyć dziecko opuszczac matczyne rozkołysane ramiona. A na łozku tez dziecko powinno usnąc, bo tam ma ramiona mamusi, ale nie rozkołysane ;-) no i łatwiej zabrać rękę, by wstać, właściwie nie zmieniając przy tym pozycji maluszka, niż dziecko połozyć zdejmując z rąk. Acha, w łóżeczku można Ali stworzyć iluzji rąk, czyli w miare otulić, tak, by dzidzia miała niewiele przesrzeni, niemowlaki uwielbiają ciasnotę ;-)
PS Do dziś Miki usypia na duzym łózku, a potem go przenosimy do małego. Pewnie, że idealnie jest, gdy zapypia w miejscu docelowym, ale na przykład w naszym przypadku sprawdza się w sumie metoda na duże łózko, która i ją lubię, bo podczas usypiania mam chwilę, by odpoczac, pomyslec, zrelaksowac się.

ada77 i miki - 20 maj 2003
http://foto.onet.pl/upload/40/83/_165993_s.jpg

jagulka
24-08-05, 20:45
U mnie natomiast było odwrotnie, od pierwszego dnia kładałam córcię do jej łóżeczka usypiala mi podczas karmienia czyli przy cycusiu i potem dawała sie odłożyć do łóżeczka, niestety w lipcu czyli jak mała miała już skończone 7 miesiecy wyjechalismy na 2 tyg i tam spała ze mną w łóżku i do tej pory nie mogę ja tego oduczyć, jak ją odkładam do łóżeczka to zaczyna płakać...... wiem wiem konsekwencja ale zmęczenie robi swoje