• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : 4,5 latek nie mówi- proszę o pomoc



polyana
18-04-05, 14:09
Dziewczyny.
Piszę w imieniu kuzynki. Jej 4,5 letni synek nie chce mówić. Jest to blokada raczej psychiczna. Mały ma dobrze rozwinięty apart mowy. Psychologicznie, neurologicznie i logopedycznie wszystko jest ok. Tylko on po prostu nie mówi. Pod presją, gdy się go czymś postraszy mały powtarza słowa, jednak swoje potrzeby pokazuje na migi bądź odpowiednią ilością stęknięć (jego rodzice go rozumieją). Mały został oddany do przedszkola aby w obcym środowisku wyrażać swoje potrzeby słownie. Po roku stwierdzono, że kompletnie nie przyniosło to efektów. Miałyście może taki przypadek? Poradźcie do kogo można się jeszcze zwrócić o pomoc, jak ćwiczyć z małym i jak skłonić go do mówienia bez pogróżek, tak, aby mały jeszcze bardziej się nie zaciął?
Pozdrawiam
Ania


http://foto.onet.pl/upload/47/20/_440143_n.jpg Oliwia 14.01.01 Kuba 23.10.04

pyza76
18-04-05, 22:15
od koleżanki słyszałam o podobnym przypadku. chłopiec miał prawie 4 lata i posługiwał się tylko sobie znanymisłowami, rodzice oczywiscie go rozumieli. pomogły regularne wizyty u logopedy z prawdziwego zdarzenia ( ćwiczenia, zabawy itd) . nie mówi jeszcze tak ładnie, jakinne dzieci w jego wieku, ale jest już znacząca poprawa.

Ania, Tytus (21.08.2001) i Celinka (19.10.2004)

kas
19-04-05, 14:41
Przede wszystkim koniecznie niech idą do logopedy i intensywnie pracują.
POwodzenia

Kaśka
I buzi od Zuzi (16.10.02) http://foto.onet.pl/upload/11/61/_142555_s.jpg

sreberko
19-04-05, 15:51
Przede wszystkim co to za metoda....graząc???? Przeciez to na zdrowy rozum jeszcze bardziej go blokuje!
Nie mam pojecia gdzie sie zwrocic..ale to chyba powinien zaproponowac lekarz....
Jedyne co mi przychodzi do glowy...to duzo cierpliwosci i duzo rozmow do dziecka...to najlepsza kuracja.

Pozdrawiam.

http://foto.onet.pl/upload/10/87/_410578_n.jpg
Laurunia 21.06.2004

Domi
19-04-05, 16:51
Jestem tego samego zdania.
Raczej spróbowałabym innej metody.
np
"Kochanie, powiedz mi....... (tutaj słowo) - mamusia bardzo lubi, jak Ty to mówisz"
Albo pokazać jak lalka "mówi" do misia i jak miś się cieszy - a potem powiedzieć "to teraz Ty opowiedz tą historyjkę mamusi."

Dominikka + Zuziaczek (23.08.04)
http://nikka26.w.interia.pl/IMG_3498.jpg

marcia27
19-04-05, 18:30
Proponowałabym jesli jest to blokada psychiczna udac sie z dzieckiem do psychologa. Oprócz tego dziecko powinno uczęszczać do logopedy. Myslę, że wspólpraca tych osób powinna przynieśc efekty.

polyana
20-04-05, 11:28
Mały chodzi do logopedy już półtora roku. Teraz zmienili logopedę i ta nowa podjęła się pracy z Dominikiem przez okres trzech miesięcy.
Psycholog właśnie nie pomógł. To on wpadł na pomysł gróźb, bo formy zachęcające nie pomagały wogóle. Dziwna ta sprawa.
Dziękuję Wam dobre Kobity za rady. Pociesza mnie to co napisała Pyza, że podobny przypadek był i jednak to wszystko drgnęło.
Pozdrawiam Was gorąco
Ania

http://foto.onet.pl/upload/47/20/_440143_n.jpg Oliwia 14.01.01 Kuba 23.10.04

marcia27
20-04-05, 16:53
Dziwne ten psycholog ma metody

pipi1234
21-04-05, 16:25
Czyli słuch miał badany??? Tak??? Mojej koleżanki syn bardzo kiepsko mówił, usunęli mu migdał, bo lekarz sugerował ucisk na nerw słuchowy. To nic nie dało i dopiero w wieku 5 lat wyszło ze chłopiec na jedno ucho nie słyszy, a na drugie średnio. Poniwaz był bystry, bnardzo zywy, nikomu nie przyszło do głowy, że ze słuchem cos nie tak.
Mojej drugiej koleżanki siostrzenica zaczeła mówic w wieku 3-4 lat i chyba to była właśnie jakaś blokada psychiczna... Ale nie znam szczegółów

Monika, Julka 6.5 roku i Antoś 16 m-cy

http://foto.onet.pl/upload/4/97/_410926_n.jpg

pyza76
21-04-05, 21:22
jeszcze pzrypomniała mi się taka historia, o której opowiadał nam ostatnio pan ze szkolenia pedagogicznego.
Jak miał 9 lat poraził go prąd. Było to tak dotkliwe, że ślady ma na rękach do dziś i miał blokade psychiczną, przestał mówic. Lekarze nie dawali mu żadnych szans. Jego amma okazała się najlepszą terapeutą. Codziennie wieczorem prosiła go , aby jej troche poczytał... Trylogii Sienkiewicza. Po kawałeczku, codziennie, systematycznie, dukając straszliwie przez bodaj 2 lata przeczytał wszystkie części trylogii i teraz gada jak najęty :)
nie twierdzę, że mały twojej koleżanki ma czytać, ale cierpliwośc i systematyczność, no i przede wszystkim dużo ciepła i poczucia bezpieczeństwa może zdziałac cuda. Tak jak pisały dziewczyny groźby nie są tu najlepszym rozwiązaniem.
Zycxze powodzenia!

Ania, Tytus (21.08.2001) i Celinka (19.10.2004)

polyana
25-04-05, 08:42
Jeszcze raz dziękuję dziewczyny za pomoc. Pipi1234 Mały miał badany słuch-słyszy dobrze.

Moja kuzynka udała się ponownie na rozmowę do logopedki. Jeszcze raz omówiły problem i stwierdziły, że poszukają innego psychologa dziecięcego (dobrego) i wówczas zajęcia będą prowadzone w obecności logopedki i psychologa. Może ten system się sprawdzi? Kuzynka musi co prawda zapłacić podwójnie za wizytę (obecność dwóch lekarzy), ale trudno. Może to przyniesie jakieś rezultaty?
Jeszcze raz dziękuję.
Ania

http://foto.onet.pl/upload/47/20/_440143_n.jpg Oliwia 14.01.01 Kuba 23.10.04

Idalka77
25-04-05, 14:02
Aniu, jesli dziecko w tym wieku nie mówi, to psychologicznie nie jest ok! Dobrze, że będzie zmiana psychologa! Osobiście uważam, że zajęcie logopedyczne i psychologiczne nie powinny odbywać się razem! Obecność i logopedy i psychologa może dziecko jeszcze bardziej zestresować, a po co? Z tego co piszesz to bardzo dużo błędów popełniono przy opiece nad tym malcem i długa droga przed nim... aż żal serce ściska...
Rodzice nie mogą się domyslać o co dziecku chodzi. Powinni bardzo spokojnie i bardzo cierpliwie domagać się, żeby im to dziecko powiedzaiło. chce jeść - niech powie! Chce pić - niech powie!
Na podstawie jęków i grymasów możemy się domyślać przy naszych niemowlaczkach.
A panie w przedszkolu to bym osobiście wystrzelała! Żeby przez rok trzymać dziecko z takimi zaburzeniami i ciągnąć kasę od rodziców, zamiast od razu wysłać do psychologa to jest po prostu karygodne!!!



Aga, Edytka & Czarek
http://ancymonka.blox.pl/resource/Z_mama_i_siostramini.jpg

radolo
27-04-05, 23:41
E, darujmy zycie biednym dziewczynom i pogadajmy chwile jak pedagog z pedagogiem: panie w przedszkolu do psychologa moga "wyslac" co najwyzej swoje wlasne dzieci, o czym kazdy w szkole i przedszkolu dobrze wie. Wychowawczyni w obu tych placowkach moze co najwyzej grzecznie i z troska rodzicom doradzac, coby dzieciatko specjaliscie pokazali, a na codzien otaczac go wieksza troska od gadajacych rowiesnikow...
Co do obecnosci wiekszej liczby profesjonalistow podczas terapii, to osobiscie znam przypadki "2 w 1", a zreszta dwie mile i niestraszace panie nie zrobia dziecku wiekszej krzywdy niz wymuszajacy dotychczas slowa bliscy krewni/images/forum/icons/wink.gif. A swoja droga - moze te "grozby" to byla wlasnie twarda konsekwencja i brzmialy np. tak: powiedz/popros/nazwij to wyraznie, bo nic nie rozumiem i cukierka/zabawki nie dam/nie moge znalezc...?

(A teraz zagadam jak szydelkujaca do szydelkujacej: masz moze jakies ciekawsze zdjecia szydelkowych torebek albo czapek? A znasz rosyjski portal 7-ya? Odpowiedz, prosze, bo jestes pierwsza na tym forum mama, ktorej wypatrzylam bliskie mi hobby/images/forum/icons/smile.gif).
Autorke watku przepraszam za prywatny nawias.
Pozdrawiam serdecznie.

Ola,mąż i dzieciaki(9; 6; 1,5)http://foto.onet.pl/upload/0/89/_462424_s.jpg

Idalka77
28-04-05, 10:59
Własnie takie "wysyłanie" miałam na myśli. Nie wyobrażam sobie pracować z 4-roletnim dzieckiem, które nie mówi w grupie przedszkolnej. W przedszkolu mojej córki zrobiłam lekką aferkę, jak przyjęli 5-cioletniego chłopca, który tak się jąkał i tak przy tym denerwował, że aż człowiekiem telepało, a pani w przedszkolu nic. Sugeruję delikatnie, że może by tak rodzicom zwrócić uwagę, że coś jest nie tak. A pani, że to jest sprawa rodziców i ona się wtrącać nie będzie - za przedszkole płacą, dziecko opiekę ma i już... wrrr... szlag mnie trafił i się na tych rodziców przyczaiłam i sama im powiedziałam, że ich dziecko wymaga wizyty o logopedy, a u psychologa najprawdopodobniej też. Później rodzice się pani o to spytali i czemu ona im nic nie mówiła, bo oni myśleli że dziecko wyrośnie/images/forum/icons/crazy.gif Później przez jakiś czas mnie w przedszkolu lubili bardzo chłodno/images/forum/icons/wink.gif Ale dziecko zaczęli leczyć i już w zerówce się tylko lekko przycinał:)
Co do zajęć 2 w 1 to chyba jestem zrażona, jak mojej córce wymyślono, że sepleni. Chodziła na terapię psychologiczną ze względu na nadpobudliwość i wpadli na pomysł, żeby na część zajęć przychodziła logopeda... no i się dziecko tak zestresowało, że potem dostawała histerii jak mielismy iść na spotkanie. Logopedka była dwa razy i poprosiłam, żeby zrezygnować z takich zajęć. Logopedycznie sama ją trenowałam i w sumie dobrze. Po kilku naszych "zajęciach" zaczęła mówić i sz i cz i inne dwuliterowce.

Kurcze, torebki to sobie wyrabiałam z głowy. Wzorów żadnych nie miałam. Czapeczki zrobiłam córce może ze 3 i tak nie chciała w nich chodzić, więc dałam spokój. Za to na serwetki różne, poduszki, firaneczki i zadrostki to mam kupę gazet i chyba 2 książki. Trochę wzorów można w necie znleźć, ale to męczące, bo jak się w wyszukiwarkę wpisze rękodzieło, to samo porno wyskakuje /images/forum/icons/crazy.gif

Pozdrowionka!!!


Aga, Edytka & Czarek
http://ancymonka.blox.pl/resource/Z_mama_i_siostramini.jpg

kokoś
29-04-05, 19:07
koleżanki syn też miał taki problem i dopiero jak miał 6 lat i miał iść do zerówki to zdjagnozowali lekki autyzm i chłopak poszedł do szkoły specjalnej; pomyślcie dziewczyny: 6 lat potrzebowali lekarze na postawienie diagnozy!!!!! nie chce się wierzyć, co to za konowały.