• Szukaj w
Forum dziecko-info.rodzice.pl  
 

Zobacz pełną wersję : Wole Hashimoto (przeciwciała tarczycowe)



Ewa77Kat
17-10-03, 11:51
Czy któraś z was jako przyczynę poronienia miała wykryte tzw. wole Hashimoto (przewlekłe zapalenie tarczycy). Wszystko wskazuje - z dużym prawodopodobieństwem - na to, iż to jest właśnie moja przyczyna. Jeśli ktoś się z tym zetknął, będę wdzięczna za info, jak wyglądało leczenie oraz późniejsze zajście w ciążę. Czy udało wam się urodzić dziecko pomimo takiej diagnozy?
Pozdrawiam

Marti1
17-10-03, 14:01
Ewa,

Nie potrafię Ci pomóc bo nie wiem co to jest ale mam pytanie: jak to u Ciebie zdiagnozowano? Jakie miałaś przeciwciała przeciwtarczycowe?

Poniżej mój post z prośbą o pomoc w ocenie wyników także sama się interesuje trochę tematem.

Z góry dziękuję za pomoc.
I nie martw się...na pewno będzie dobrze...




Marti1

Ewa_Kat
17-10-03, 17:41
Witaj,

lekarz zlecił mi badanie poziomu tarczycy oraz przeciwciała tarczycowe TG oraz TPO. Poziom tarczycy wyszedł mi w porządku, anty TPO także, ale za to przy wyniku przeciwciał anty TG norma wynosi od 20 do 40 IU/ml, a ja miałam aż 87IU/ml. Lekarz stwierdził, iż to prawdopodobnie była przyczyna poronienia. Kobieta w ciązy potrzebuje bowiem dużej dawki hormonu tarczycy, naomiast przeciwciała dzialają w taki sposób, że niszczą tarczycę, zmniejszają poziom hormonu tarczycy u kobiety. Kobieta do ukończenia 12 tygodnia ciąży dzieli się hormonem tarczycy z plodem, potrzebuje go więc dwa razy więcej niż normalnie. Jeśli dziecku nie jest dostarczany ten hormon, nie rozwija się i dochodzi do obumarcia płodu. Tak wyjasnił mi tą kwestię lekarz. Powiedział jednak, żeby się nie martwić, bedzie starał mi się zbić te przeciwciała, a jeśli to się nie uda (a podobno udaje się żadko, nie jest to takie łatwe), to wtedy w czasie ciąży będą po prostu pod staranną opieką lekarską, będą mi lekarstwami podwyższac poziom hormonu tarczycy i w ten sposób ominą działanie przeciwciał (oszukają przeciwciała). Być może tłumaczę to zbyt prostacko, nie jestem medykiem, mam umysł typowo ekonomiczny i niewiele rozumiem z terminologii medycznej, ale opisuję ci tak, jak zapamiętałam z rozmowy z lekarzem. Poniżej zacytuję fragmenty artykułu, który znalazłam w internecie:
"Wole Hashimoto

Choroba ta nazywana od nazwiska lekarza, który ją opisał, często występuje łącznie z niedoczynnością tarczycy. Wole Hashimoto to, inaczej mówiąc, przewlekłe zapalenie tarczycy. Jego przyczyną jest zwykle autoimmunizacja prowadząca do autoagresji, w wyniku której następuje powolne niszczenie przez organizm własnych narządów. Mówiąc bardziej zrozumiale choroba ta polega na wytwarzaniu przez organizm przeciwciał, które zamiast niszczyć obce lub szkodliwe substancje (np. bakterie lub wirusy) atakują własne komórki, w tym przypadku komórki tarczycy. Takie przewlekłe zapalenie gruczołu tarczowego często prowadzi do niedoczynności tarczycy.



Rozpoznanie choroby Hashimoto opiera się przede wszystkim na wykryciu we krwi chorego zwiększonego miana przeciwciał przeciwtarczycowych. Badanie takie polega na zwykłym pobraniu krwi i ma za zadanie dostarczyć informacji o tym, czy u chorego występują przeciwciała, a jeśli tak to w jakiej ilości.



Leczenie choroby Hashimoto jest trudne i często mało skuteczne, choć zdarzają się przypadki samoistnego wygaśnięcia przeciwciał przeciwtarczycowych. W chorobie tej przeważnie stosuje się hormony tarczycy, zaś we wczesnej fazie można stosować również leki hamujące proces autoimmunizacji lub leki przeciwzapalne. Dobre efekty osiąga się również podając choremu lek homeopatyczny o nazwie Padma 28®.

Prawidłowe funkcjonowanie gruczołu tarczycy ma ogromny wpływ na zdrowie kobiety i jej przyszłego potomstwa. Do szczególnie często występujących skutków chorób tarczycy, ważnych pod względem przyszłego macierzyństwa, zalicza się zanik owulacji, niemożność zagnieżdżenia się komórki jajowej, a także nieregularność miesiączkowania lub jego całkowity zanik. Choroby tarczycy powodują również skrócenie fazy lutealnej, co jak wiadomo prowadzi albo do niemożności zapłodnienia komórki jajowej, albo do bardzo wczesnego poronienia, które zwykle występuje w dniu spodziewanej miesiączki i często przechodzi niezauważalnie dla samej kobiety. Niedoczynność tarczycy może przyczyniać się do nadprodukcji prolaktyny. Powszechnie wiadomo, że zbyt duży poziom tego hormonu ma negatywne oddziaływanie na płodność kobiety. "

Gdybyś chciała więcej zasięgnąć informacji nt. tarczycy, to cały artykuł dostępny jest na stronie www.starania.gery.pl.
To bardzo fajna strona, dużo świetnie wyjaśnionych informacji, ale pewne zagadnienia niestety jeszcze w przygotowaniu.

Pozdrawiam serdecznie
Ewa

violes
18-10-03, 07:31
Hej :-))))
Przeczytałam twój post i umarłam normalnie, niespałam pół nocy :-((( tak sie zeschizowałam.To znaczy dobrze że go napisałas bo mnie uświadomiłaś że tak powiem.Ja też niestety mam te przeciwciała -norma 115 a ja miałam 247 z groszami,hormony tarczycowe wyszły wprost idealnie.
Badanie to robiłam juz jakis czas temu razem z prolaktyna która dosć znacznie odbiegała od normy .Więc mam nadzieję że to jest razem jakoś powiązane.Prolaktyna juz po miesięcznej kuracji bromgeronem super spadła więc moz i to spadło ? W poniedziałek wybieram się na powtórkę tych badań a we wtorek uderzam do gina ,przy okazji wydrukuje sobie ta stronke i pokaże mu co on na to , chyba mnie normalnie wywali za drzwi ;-))) .a moze endokrynologa by tak tez zaatakowac ??
Jejku załamka totalna:-((((
pozdrawiam
violes



<P ID="edit"><FONT class="small">Edited by violes on 2003/10/18 08:39.</FONT></P>

Marti1
20-10-03, 10:22
Ewa,

Strasznie Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Ja mam antyTPO 40 a antyTG 0. Podobno są to bardzo dobre wyniki bo norma w obydwu jest do 120. Także może to niebezpieczeństwo jest zażegnane...

Chciałam tylko powiedzieć, że jesteśmy z Tobą i mam nadzieję, że nie załamałaś się ta diagnozą...lekarz mówi, że można to kontrolować a najważniejsze, że wiesz...co by było gdyby się okazało, że nie poznałaś przyczyny..mogłoby się stać więcej razy...a tak...na pewno się już nie zdarzy...

Powodzenia i informuj nas na bieżąco...
Ściskam,


Marti1

Marti1
20-10-03, 10:36
violes,

Bardzo proszę się mi tutaj nie załamywać...u Ciebie nie musi być tak jak u Ewy a nawet jak jest to poradzisz sobie z tym jak ze wszystkim do tej pory.

Głowa do góry!


Marti1

Ewa77Kat
20-10-03, 13:19
Sorki, nie chciałam nikogo załamywać, ale wiem, że i mnie nieraz przydaje się nawet ten nadmiar informacji, jaki jest dostępny na tym forum.
A co do zeschizowania - sama nieraz jestem już bliska obłędu, jak dobrze wiecie nieraz miałam małe załamki, ale jakoś się podnoszę zawsze i dalej dzielnie walczę.
I wam życzę dużżżżżo siły do tej walki.
Pozdrawiam

violes
21-10-03, 18:36
Nie nie kochanie nie musisz za nic sorkować ;-)) ja pomimo tego że się schizuje to lubie wiedziec na czym stoję i nadmiar informacji jest jak najbardziej mile widziany :-)))
pozdrawiam cie bardzo serdecznie
violes

violes
21-10-03, 18:37
Kochana jestes normalnie :-))))
pozdrawiam
violes

ika
21-10-03, 19:43
Za jutrzejszą wizytę Wiolu/images/forum/icons/laugh.gif Musi być dobrze i zielone światło!!
pozdrawiam

<font color=green>ika/images/forum/icons/smile.gif z małym słoneczkiem marcowym</font color=green>

orchidea22
13-01-04, 10:42
też mam wole hashimoto, wyniki nienajlepsze etc, niedoczynność tarczycy w związku z tym i dzięki Bogu za kilka dni bedę rodzić dziecko, które - jak wynika z badań - jest zdrowe!!! namęczyłam sie oczywiście z badaniami w trakcie ciąży, kosztowało mnie to sporo nerwów i bedzie kosztowało jeszcze troche po narodzinach - ale a szczęście leczyć dalej będę się JA a nie maluch. czyli MOŻNA mieć dzieci z Hashiomoto!

orchidea22

Ewa77Kat
13-01-04, 11:22
Dziękuję serdecznie za słowa pocieszenia. POnieważ jesteś jedyną osobą z tym schorzeniem, jaką znam i jaka wkrótce urodzi dziecko, jesteś dla mnie nieocenionym źródłem informacji. Wiem bowiem, iż jeśli chcę urodzić dziecko, muszę odpowiednio być prowadzona w czasie ciąży. Czy mozesz napisać, jak to wyglądało u ciebei? Jakie robiłaś badania i jak często, a przede wszystkim, co przyjmowałaś i przez jaki okres czasu. Wiem, że to może zamęczanie cię, ale jeśli w wolnej chwili znajdziesz czas i ochotę, będę ci bezgranicznie wdzięczna za te informacje. Jak wiesz, niewiele na ten temat można znaleźć konkretów, to zbyt rzadkie schorzenie.
Pozdrawiam cię i trzymam kciuki za szczęśliwe przyjście potomka na świat !!!

orchidea22
13-01-04, 12:53
Hmm.. Nie wiem czy jestem dobrym źródłem informacji poniewaz z zajsciem w ciążę ani z poronieniami nie miałam żadnego kłopotu. Zwyczajnie odstawiłam tabletki i - stało się. Nie miałam wtedy zresztą pojęcia że tarczyca może być jakimkolwiek problemem. Ta świadomość przyszła później, chyba dopiero w czwartym miesiącu, po prostu przyznałam się do Hashimoto i lekarz aż zaniemówił. No więc badaliśmy TSH chyba ze sto razy, ciągle było ponad normę, do tego badania FT3 i FT4, które na szczęście miałam w normie. Zażywam Eltroxin 100 codziennie rano, do tego dołożył mi jodid 100 i powiedział, żeby się bez sensu nie zamartwiać. Ja jednak wyczytałam w internecie o ewentualnym kretynizmie u dziecka i omal nie umarłam, ale lekarz ciągle wydawał się spokojny. W międzyczasie zrobiłam awanturę mojej endokrynolożce że JAKIM prawem lecząc mnie od tylu lat (dziesięciu) NIGDY nie powiedziała mi o zagrożeniach, chyba jest logiczne że dwudziestosiedmioletnia kobieta MOŻE chcieć zajść w ciążę - olała mnie całkowicie. Szłabym do sadu, ale jak wiesz mam teraz inne sprawy na głowie :))) Za którymś razem, juz po tych tabletkach zwiększonych, mój ginekolog, który przy okazji jest jednym z lepszych endokrynologów w Krakowie - jak sie dowiedziałam od znajomych lekarzy, wkurzył się, że jak to możliwe że to TSH ciagle zbyt wysokie i wysłał mnie na większą ilośc badań, tym razem w pracowni medycyny nuklearnej (na wypadek gdyby laboratorium centralne było np niedokładne, etc). Tym razem zbadaliśmy takie tajemnicze rzeczy jak: anty-TG, anty-TPO i htrab (oprócz oczywiście standardowych TSH, ft3 i ft4). Wszystko w normie oprócz anty-TPO, gdzie max to 50 jednostek a ja mam ich aż 400. O dziwo, ta wiadomość ucieszyła mojego lekarza, ponieważ, jak stwierdził, znaczy to że mam problem z przysadką, byc może jest tam guzek nadprodukujący TSH i stąd te zawyżone wyniki. Dziecko w każdym razie jest "nietknięte" kretynizmem ani niczym podobnie strasznym. To, co będziemy musieli zrobić to tomografię mózgu, ale juz po rozwiązaniu. Jak widzisz chyba Cinie pomogę, ale gdybys mieszkała blisko Krakowa chętnie dam Ci namiary na tego lekarza, jest świetny, a z opowiadań w kolejce wiem, że niejednej kobiecie której inni powiedzieli że w życiu mama nie zostanie pomógł. I teraz jak najbardziej SĄ mamami i na dodatek maja zdrowe, piekne dzieci. Pisz jakbyś miała jeszczce jakieś pytania, boję się że nie pomogłam, ale może akurat...

orchidea22

inka36
13-01-04, 13:22
A czy moglabys mi podac namiary na tego gina w krakowie?
Ja co prawda nie wiem jeszcze nic na temat moich problemow z tarczyca, ale wolalabym sie upewnic ze wszystko jest w pozadku zanim znowu bedzie okazja zeby sie denerwowac:)
dzieki
inka

orchidea22
13-01-04, 13:59
Najlepiej iść do niego jeszcze PRZED ciążą, upewnic się jakie badania trzeba by zrobić i co ewentualnie wcześniej wyleczyć. Warto przemyślec wszelkie dolegliwości jakie sie kiedys tam miało albo podejrzenia - i nie czekac na pytania a SAMEJ PYTAĆ (NP tarczyca - o którą ja nie zapytałam a konsekwencje mogły byc poważne, skłonność do przeziebień pecherza, etc - nawet jeśli sie wydaja bzdurne, bo np zapalenie pęcherza jak przejdzie do nerek to juz jest w ciąży BARDZO duzy problem). Ten lekarz to prof. Józef Krzysiek, przyjmuje prywatnie na Francesco Nullo w pn i czwartki od 15 do 17, nie pamiętam numeru bloku ale to ten wiezowiec na rogu Alei Pokoju, pierwsza klatka, mieszkanie 62 - na domofonie jest napisane GABINET, albo codziennie od 7 rano na parterze ginekologii, Kopernika 23 - tu już nie wiem czy przyjmuje ale chyba tak, bo codziennie rano kilka pań się przed gabinetem tłoczy :) jeśli się na jakiekolwiek problemy z hormonami to polecam, jeśli nie - to też :)

orchidea22

Ewa77Kat
13-01-04, 14:10
Serdecznie dziękuję, twoje informacje trochę mi pomogły. Wiesz jak to jest, im więcej info tym lepiej, każa wzmianka to jakieś uzupełnienie wiedzy na ten temat. A mi tego bardzo potrzeba. Marzę o tym, by zostać mamą, a tymczasem już trzykrotnie poroniłam. Ostatnie badania wykazały wysokie przeciwciała przeciwtarczycowe, a co za tym idzie niedoczynność, leczona jestem Euthyroxem. Lekarz już zapowiedział mi, że prawdopodobnie przez całą ciążę też będę musiała brać ten lek. A mnie martwi jedno: na ulotce była info, że lek może powodowac zaburzenia krzepliwości krwi, ja w przeszłości miałam bardzo słabą krzepliwość, krwotoki z nosa i inne tym podobne przygody. teraz już z tego wyszłam, ale właśnie po miesiącu brania Euthyroxu znowu zaczęły się pojawiać na szczęście na razie niewielkie krwawienia z nosa. Boję się, że lek ten znowu mi zniszczy krzepliwość, a wiesz, jakie to ważne dla kobiety w ciąży, żeby mieć dobre krzepnięcie. Oj, jak ja bym chciała już być po tych wszystkich przejściach i tulić do siebie swoje dzieciątko. A tak przy okazji, też mam 27 lat. Mieszkam w Katowicach, więc będę ci wdzięczna za te namiary na lekarza z Krakowa. W końcu to niedaleko, a teraz chciałabym już mieć pewność, że zrobiłam wszystko co możliwe przed kolejną ciążą. Jeśli nie będę miała tej pewności po rozmowach ze swoim gino, chętnie skonsultuję jeszcze swój przypadek z tym lekarzem z Krakowa.
Pozdrawiam Cię serdecznie

raz_dwa
14-01-04, 05:35
Ja mam wole Hashimoto a prawie rok temu urodzilam sliczna zdrowa coreczke. O tym ze mam Hashimoto dowiedzialam sie po porodzie, gdy garsciami zaczely wypadac mi wlosy i pierwszy raz w zyciu odwiedzilam endokrynologa. Cala moja ciaza przebiegala prawidlowo. Wiec nie martw sie, mozna miec dziecko z choroba Hashimoto. Pozdrawiamy

http://foto.onet.pl/upload/23/0/_191766_n.jpg
Brenda i Natalia (26.01.03)